Alabama song

Tłumaczenie: Wojciech Gilewski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Proza światowa". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Czytelnik
6 (44 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
6
7
8
6
16
5
6
4
5
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alabama song
data wydania
ISBN
978-83-07-03204-7
liczba stron
196
słowa kluczowe
Zelda Fitzgerald
język
polski
dodała
Aleksandra

Zelda Fitzgerald była kobietą intrygującą. Do końca życia zafascynowany był nią jej mąż Francis Scott Fitzgerald, autor Piękności Południa i wielu innych utworów, których bohaterki były zainspirowane jej osobowością. Gilles Leroy również uległ fascynacji Zeldą. Z wielką wrażliwością nakreślił w powieści Alabama Song portret kobiety, która żyła w cieniu coraz bardziej sławnego męża pisarza....

Zelda Fitzgerald była kobietą intrygującą. Do końca życia zafascynowany był nią jej mąż Francis Scott Fitzgerald, autor Piękności Południa i wielu innych utworów, których bohaterki były zainspirowane jej osobowością.

Gilles Leroy również uległ fascynacji Zeldą. Z wielką wrażliwością nakreślił w powieści Alabama Song portret kobiety, która żyła w cieniu coraz bardziej sławnego męża pisarza. Sugestywnie ukazał walkę Zeldy o należne jej miejsce w tym nierównym związku. Łącząc elementy biografii i fikcji literackiej, Gilles Leroy stworzył swoją wielką „powieść amerykańską” z intrygującą bohaterką.

Książka Alabama Song otrzymała w 2007 roku prestiżową Nagrodę Goncourtów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czytelnik 2009

źródło okładki: http://www.czytelnik.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1212
Weronika | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013

Dziwna to książka, traktująca o czasach tak wspaniałych, tak obszernych i tak emocjonujących, że materiału nie zabrakło na kilkadziesiąt podobnych. Dziwna, bo zawierająca jedynie dwieście stron zapisanych czarnymi słowami. Zamiast wykorzystać wszelkie możliwości, umiejętnie rozwinąć temat, poprowadzić czytelnika w te czasy, te miejsca, gdzie właśnie chciałby się przenieść, jakby bojąc się, że zabierze zbyt dużo przestrzeni, wszystko co chce przekazać, zamieszcza na tak małej przestrzeni.

Lecz proszę, nie śmiejcie się, że książka o Zeldzie, tej Zeldzie, inspiracji Fitzgeralda, choć materiału było tak wiele, jest tak krótka. W tym szaleństwie jest metoda, jak mówi klasyk.
"Alabama Song" to powieść w formie pamiętnika, co jest kluczem do sukcesu. Pamiętnik owy jest chaotyczny, rozkrzyczany i ułożony niechronologicznie. Lata klęski przeplatają się z młodością, rozkwitem. A pośród tych lat, między zapiskami, które wydają nam się nie drukowane na dobrej jakości papierze, a zapisywane na przypadkowych kartkach, odkrywamy ją - Zeldę.

I w tym tkwi cały zamysł. Może dwieście stron, to niewystarczająca ilość, by opisać szalone lata 20, wszystkie perypetie, książki i uczucia, jednak zmieścił się na niej portret temperamentu i charakteru Zeldy Fitzgerald – jednej z bardziej znanych kobiet XX wieku. Albo raczej nie portret – szkic jedynie.

Zaraz też trzeba dodać jedno – książka z serii tych, które trudno zakwalifikować. Człowiek czyta sobie spokojnie, całkiem podoba mu się rozkrzyczany, pamiętnikowy styl Zeldy/pana Leroy’a i wiara we własny geniusz wraz z własnym poczuciem wartości (tutaj tylko bohaterki) i chociaż widzi, że książka powinna być zdecydowanie inna, to jednak to nowatorstwo, to zrobienie jedynie króciutkiej broszurki, gdzie fakty przeplatają się z fikcją literacką, gdzie nikt nie przywiązuje wagi do jakichś konkretnych wydarzeń, gdzie większość bohaterów postrzegana jest w czarnych kolorach (okiem Zeldy), podoba mu się, docenia inwencję autora i w ogóle jest pod wrażeniem.

Szczególnie ten pamiętnik – niby tak prosta forma i tak subiektywna, a jakie to ona daje możliwości! Dzięki niej autor bez problemu, nie klucząc, może nie zajmować danego stanowiska, np. w sprawie choroby psychicznej Zeldy (przecież jeśli ona pisze w dzienniku, to wiadome, że będzie się wypierała. A kto wie, czy ona czy może lekarz ma rację? Czytelnikowi się to podoba), obiektywnie spojrzeć i dać obiektywnie spojrzeć czytającemu.

Jednocześnie widzimy popadanie w jakieś dziwne nastroje miejscami. Tragizm przesadzony w niektórych fragmentach tak bardzo, że człowiek złośliwy z natury aż się krzywi i oczywiście w życiu nie uwierzy, w to, co autor chce mu wmówić.

Dalej mamy szkic, wokół którego tak krążę. Szkic ciekawy, rozbudzający apetyty i w dodatku potwierdzający teorię, że zwyczajną charakterystykę z wyższej półki i dobrze napisaną, można sprzedać oprawioną w okładki.

Tylko: charakterystykę można rozwinąć jeszcze trochę.
A nawet: trzeba. Bo jeszcze biedny czytelnik pomyśli sobie, że nie wiedziałeś dokładnie czego chcesz, autorze? Czy może zrobić z tego króciutkie opowiadanie, czy raczej pokusić się o powieść?
No i jeszcze jedno: trzeba uważać na posłowia, kochany autorze. Zdradzać wszystkie swoje zamierzenia, które miało się zamiar przekazać w książce? Ryzykowne. A jak coś nie wyszło, czegoś nie było, coś stworzyło się niezależnie od ciebie? Jeśli czytelnik zachwycił się tym, czego w ogóle miało nie być?

A jeśli czytelnik jeszcze nie zauważył, że ja jestem zamotana, to teraz jest miejsce, by zauważyć. Miło się czyta, poza paroma miejscami denerwującymi, w dodatku książka jest uczuciowa, a ja ostatnio się w takich lubuję, jednak jeszcze za dużo jej brakuje, by coś zdziałać w tym świecie. Nawet owa Zelda jako główna bohaterka nic tu nie da. Jednak przede wszystkim: to nieszczęsne posłowie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byłbym zapomniał...

Na samym początku książka mnie przeraziła - opowieścią o tym jak młody Pan Pazura siedział pod stołem i oglądał włochate rzeczy. Później zrozumiałem ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd