Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przebudzona

Cykl: Dom Nocy (tom 8)
Wydawnictwo: Książnica
7,04 (3240 ocen i 189 opinii) Zobacz oceny
10
462
9
290
8
521
7
745
6
640
5
287
4
143
3
85
2
37
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Awakened
data wydania
ISBN
9788324579488
liczba stron
308
język
polski
dodała
Querida

Zoey wróciła z Zaświatów, by zająć należne jej stanowisko najwyższej kapłanki Domu Nocy. Powrót dziewczyny cieszy jej przyjaciół, jednakże pojawia się obawa, czy po stracie Heatha Zoey poradzi sobie z rzeczywistością oraz czy jej związek z atrakcyjnym wojownikiem Starkiem okaże się pocieszeniem. Tymczasem dla Stevie Rae relacje z Rephaimem, Krukiem Prześmiewcą, stają się coraz cenniejsze....

Zoey wróciła z Zaświatów, by zająć należne jej stanowisko najwyższej kapłanki Domu Nocy. Powrót dziewczyny cieszy jej przyjaciół, jednakże pojawia się obawa, czy po stracie Heatha Zoey poradzi sobie z rzeczywistością oraz czy jej związek z atrakcyjnym wojownikiem Starkiem okaże się pocieszeniem.
Tymczasem dla Stevie Rae relacje z Rephaimem, Krukiem Prześmiewcą, stają się coraz cenniejsze. Wiąże ich tajemnicze i potężne Skojarzenie. Nad Domem Nocy wciąż czyha niebezpieczeństwo ze strony Kalony i Neferet, będącej coraz bliżej osiągnięcia nieśmiertelności.

 

źródło opisu: Książnica, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 862
Agniecha | 2012-08-11
Przeczytana: 11 sierpnia 2012

Z cichą nadzieją, że każdy kolejny tom przybliża mnie do rychłego zakończenia serii Dom Nocy sięgam po kolejne tomy. „Przebudzona” to już ósma część i jakoś nie specjalnie zapowiada się na to, aby moje oczekiwania zostały spełnione. Matka z córką, P.C. Cast i Kristin Cast, nie chcą zasmucać swoich czytelników i wciąż tworzą kolejne tomy ku uciesze fanów. Ten tom jest jednak dowodem na to, że pomysły autorek na porywającą zaczynają się kończyć, a sama lektura staje się ciągnioną na siłę machiną dającą pieniądze.

Zoey Redbird powraca z martwych, ale postanawia zostać na przepięknej wyspie, aby wyleczyć rany swoje, a także i wojownika- Starka. Jednakże, gdy jej przyjaciele wracają do Tulsy dochodzi do tragedii. Na skutek knowań Neferet ginie najbardziej niewinny z adeptów, najlepszy przyjaciel ekipy Zoey i ukochany Damiena- Jack. To sprawia, że Zoey, jako najwyższa kapłanka wraca do Domu Nocy, aby pożegnać przyjaciela. W międzyczasie do miasta powraca Kalona, a skojarzenie Rephaima i Stevie Rae staje się coraz bardziej im zagrażać. Ostatecznie będą musieli dokonać wyboru, który może zmienić wszystko.

Dom Nocy to jedna z tych serii, które kończą się w nieskończoność, a ryzyko takowych kontynuacji jest oczywiste. Choćby nie wiadomo jak genialny był pisarz, to rzadko udaje mu się sprawić, aby kolejne tomy tej samej powieści były równie dobre. Podobny problem dotknął P.C. Cast i Kristin Cast, gdyż piszą one o wampirach i ich czirokeskich korzeniach, a ten temat w końcu może się albo znudzić, albo zdenerwować. No, bo ile można ciągnąć tę samą bajkę? Ile można wymyślać najróżniejszych pomysłów na wieczne przeciąganie fabuły? Najgorsze z tego jest to, że autorki tym razem nie wymyślają niczego konkretnego. Całość jest niepokojąco nużąca, aby ostatecznie zmiażdżyć nas wielkim finałem. Koncepcja nie jest w żaden sposób równomiernie rozłożona. Z początku mamy trochę emocji spowodowanych śmiercią Jacka, potem ciągnące się monotonne rozważania na temat życia i śmierci, ale względnie nic konkretnego. Wszystko po to, aby całość mogła skumulować się w nas na sam koniec. I choć pożegnanie Jacka nie jest być może aż tak atrakcyjne, to jednakże ostatnie wydarzenia spisane na ostatnich stronach książki mogą nas spiorunować. Bo choć ten tom nosi tytuł „Przebudzona” to nie będziemy zaczytywać się w rozmyślaniach młodej dziewczyny, która powraca jak, gdyby nigdy nic, a nie jak zdezorientowana Buffy, która przeżyła podobną przygodę. Zaskakująco wszystko kręci się wokół śmierci młodego chłopaka. Towarzyszmy wszystkim w ich bólu, a także w godzeniu się ze stratą. Zaskakuje również to, że na dalszy plan zepchnięty zostaje Kalona, Neferet, czy też Rephaim. Wszystko po to, aby można było skupić się na wszechobecnym cierpieniu. To sprawia, że powieść przestaje być tak porywająca. Przestaje ciekawić, przestaje intrygować. Nie mniej, zakończenie zwiastuje nam interesujący rozwój wydarzeń w kolejnym tomie, choć trzeba przyznać, że wszystko to jest dość naciągane i naiwne.

Przez cały tom autorki nawiązują do innych powieści. Ich bohaterowie odnoszą się zarówno do Sookie Stackhouse, jak i całej popkultury. Jest to dosyć frapujące, kiedy nagle poddaje się rozważaniom kolejny sezon serialu „Czysta krew”, ale sprawia, że czytelnik uśmiecha się sam do siebie na to wspomnienie. Autorki wciąż bazują na Czirokezach, ale trzeba przyznać, że nie poświęcają tym tradycjom wystarczającej uwagi. Tym samym tekst traci trochę ze swojego uroku. Wciąż posługują się slangiem młodzieżowym, co z pewnością zawdzięczać można młodej Kristin Cast. Jednakże, coraz bardziej zaczyna on irytować, bo prezentuje bohaterów w sposób pozbawiony jakiejkolwiek inteligencji. A szkoda.

Infantylność powieści staje się coraz bardziej dobijająca. Do tej pory ratowana była przede wszystkim przez sprawnie rozpisaną akcję, która nie rzadko była dynamiczna, a przy tym mogła zmusić młodego czytelnika do refleksji. Jeszcze do tomu „Spalona” można było rozpływać się w zachwytach nad kreatywnością tego niesamowitego duetu pisarskiego, jednakże wraz z nadejściem „Przebudzonej” coraz więcej wad zaczęło się krystalizować. Tym razem autorki skupiły się na jednym temacie i z jednej strony ten wątek może być jakimś oderwaniem od całej opowieści. Nie mniej, starają się upchnąć jak najwięcej w samym wielkim finale, a to okazuje się być dość zgubne. Bo i pewnie, czytelnik z niecierpliwością będzie wyczekiwał kontynuacji, ale czy nie będzie czuł lekkiej obawy przed tym, czym autorki znów go nie zanudzą smętnymi rozważaniami? Czas pokaże.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie

Dla miłośników CSI czy innych podobnego pokroju seriali. Sama w sobie książka jest przystępna, jest sporo definicji naukowych co ma ułatwić czyteln...

zgłoś błąd zgłoś błąd