Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oko jelenia. Droga do Nidaros

Cykl: Oko jelenia (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,86 (14 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
0
7
3
6
4
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
408
słowa kluczowe
ebook, oko jelenia, pilipiuk, fantasy
język
polski
dodał
Pablos

Cykl "Oko Jelenia" to fabuła niczym z filmów Quentina Tarantino - zdarzyć się może absolutnie wszystko. A jeśli w pewnym momencie pomyślicie sobie "nie, to się nie może wydarzyć" - na pewno wydarzy się już kilkanaście stron później.Nasz współczesny świat czeka zagłada, która przychodzi z kosmosu. Nie prosiliśmy się o to, nie zapracowaliśmy na swój koniec - po prostu Ziemia znalazła się w...

Cykl "Oko Jelenia" to fabuła niczym z filmów Quentina Tarantino - zdarzyć się może absolutnie wszystko. A jeśli w pewnym momencie pomyślicie sobie "nie, to się nie może wydarzyć" - na pewno wydarzy się już kilkanaście stron później.Nasz współczesny świat czeka zagłada, która przychodzi z kosmosu. Nie prosiliśmy się o to, nie zapracowaliśmy na swój koniec - po prostu Ziemia znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. I kiedy już myślicie, że Pilipiuk wysyła was w kosmos, by z podniesionym czołem, hymn z cicha śpiewając ratować nasz piękny świat - pojawia się... wehikuł czasu. Nie, nie po to by uniknąć zagłady. Nie oczekujcie prostych ścieżek - w "Oku Jelenia" jeżeli coś jest przewidywalne oznacza to, że na pewno skończy się pułapką.Pilipiuk przewrotnie rzuca swoich bohaterów w realia XVI-wiecznej Europy Północnej, kraje i miasta stowarzyszone pod sztandarem wszechmocnej Hanzy.Grupkę rozbitków z różnych epok, których jednoczy jedna myśl - przetrwanie. Muszą stawić czoła brutalności czasów, spiskom tajnych organizacji zaintrygowanych ich dziwacznością oraz ciągłą śmiertelną grę w kotka i myszkę z siłami, które zgotowały im ten los.Ale to nie wszystko - w "Oku Jelenia" objawia się niesamowity talent Andrzeja Pilipiuka do snucia opowieści. W galopującą fabułę wplata on ciekawostki z życia epoki, odmalowuje obrazy codziennego życia, aluzjami sypie jak z rękawa. Trudno o lepszą ucieczkę od rzeczywistości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1662
Pablos | 2011-01-13
Na półkach: Przeczytane, [2011]
Przeczytana: 12 stycznia 2011

Andrzej Pilipiuk jak chce, to potrafi, czego najlepszym dowodem są teksty takie jak „Mars 1899”, „Samolot do dalekiego kraju” czy „2586 kroków”. Te teksty udowadniają, że nie samym Wędrowyczem pisarz żyje, na szczęście dla czytelników. Dlatego też mimo niechęci do długich, wielotomowych cykli zaopatrzyłem się w pierwszy odcinek „Oka jelenia” z nadzieją na dobrą rozrywkę. I się nie zawiodłem.

„Droga do Nidaros” rozpoczyna się schematem znanym z Hitchcocka – w wyniku gigantycznej katastrofy bohater zostaje przeniesiony w zupełnie sobie nieznane miejsce, jak się okazuje, w przeszłość, a na dodatek w inny rejon Europy. I chociaż mamy tu nie tylko koniec świata, ale i kosmitów i gadające zwierzaki, to – o dziwo! - wszystkie te zdawałoby się proste elementy, które autor serwuje nam już od pierwszej strony, można łyknąć bez popitki. Czarno na białym przedstawiona jest sytuacja i mimo iż w pierwszym momencie taki zlepek może być trudnym do przyjęcia, może nawet wydawać się niepoważnym, czytelnik już po paru stronach przestaje się zastanawiać nad zastosowanymi tu motywami i po prostu czyta dalej, z zaciekawieniem.

Szybko się okazuje, że los bohatera to tylko jeden z kilku wątków, które nieubłaganie będą zmierzały do połączenia się w większą historię. Lecz nim do tego dojdzie, trzeba będzie sięgnąć po kolejny tom... A póki co oglądamy Skandynawię świeżo po przełomie religijnym, gdy już opanowana przez luteran wciąż nawiedzana jest przez katolickich księży. Autor w wywiadach mówił, iż pragnął, by czytelnik z tego cyklu dowiedział się jak najwięcej o tamtych czasach. I rzeczywiście, trudno nie być pod wrażeniem wiedzy, jaką Pilipiuk zdobył, a którą przekazał w formie bardzo strawnej, lekkiej i przyjemnej. Z książki łatwo się dowiedzieć jak wyglądało codzienne życie w Trondheim (dawniej Nidaros) w XVI wieku, ile było brudu, smrodu, chorób i tępoty ludzkiej. Momentami jest bardzo brutalnie – znajdziemy i kobietę, którą czekają traumatyczne przeżycia, księdza, który dzięki sile swej wiary godnie (o ile to możliwe) przejdzie tortury i umrze jak męczennik czy zwykłego człowieka, przypadkiem spotkanego, umierającego na galopujące suchoty. Ale będzie i wesoło, szczególnie dzięki opisom zwyczajów tamtejszych ludzi, szczególnie polecam fragmenty mówiące o wzajemnym iskaniu...

Jak zwykle w przypadku prozy Pilipiuka jest też sporo pozytywistycznego myślenia. Bohaterowie nie załamują rąk, zabierają się do poprawy swej sytuacji, kombinują maksymalnie, próbując wykorzystać strzępy zebranej z trudem w naszych czasach wiedzy. To wszystko sprawia, że tytułowe Oko jelenia, gadające łasice, kosmici i główny problem zostaje gdzieś z boku, a czytelnik właściwie wcale się nie spieszy, bo do niego powrócić.

„Droga do Nidaros” to po prostu dobre czytadło, zapewniające nic, poza dobrą zabawą. Napisane z myślą o czytelnikach, zawiera w sobie to, co czytelnik chce przeczytać. Rezultat? Z pewnością prędzej czy później zaopatrzę się w kolejny tom.

Na koniec ostrzeżenie dla e-czytelników. Książka zakupiona w Virtualo.pl/Empik, w formacie epub, podobnie jak dwie inne, które tam kupiłem (Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości i Zabójca czarownic) straszy brakiem profesjonalizmu wydawcy. Pozbawiona poprawnego formatowania, z byle jak powsadzanymi obrazkami, bez pomyślunku. Znowu człowiek się zastanawia, jak wygląda proces konwersji tekstu? Nikt go potem nie koryguje? Tak właśnie wygląda, jakby ktoś wrzucił skan w program do konwersji, a potem nawet nie obejrzał co wyszło. Czuję wielki żal, że po tylu miesiącach oczekiwania na polskie eksiążki dostępne legalnie otrzymujemy coś tak brzydkiego. Przecież by zrobić epuba wystarczy minimum wiedzy o języku html i maksimum miłości do literatury, by otrzymać coś, co w niczym nie ustępuje wersji papierowej... no, poza tym, że ebooki nie pachną drukiem :). Jak na razie duet Virtualo.pl/Empik się nie spisuje. Ciekawe, czy autor i pierwotny wydawca widzieli, co z ich książką zrobiono? Chciałbym, by zobaczyli i pociągnęli za jakieś sznurki, wywarli nacisk na Virtualo, bo żal za coś tak paskudnie i niechlujnie przygotowane płacić. Na miejscu Andrzeja Pilipiuka bym się po prostu załamał.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mindhunter. Tajemnice elitarnej jednostki FBI

Słuchałam tej książki i pewnie dlatego moje odczucia po zapoznaniu się z jej treścią mogą być inne, niż po wersji drukowanej. Świetny lektor, Adam Bau...

zgłoś błąd zgłoś błąd