Śmierć trawy

Tłumaczenie: Danuta Górska
Seria: Fantastyka - Przygoda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,58 (76 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
10
7
27
6
24
5
5
4
3
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Death of Grass
data wydania
ISBN
8320713536
liczba stron
195
język
polski

Powieść prezentująca post-apokaliptyczną wizję, w której pewien wirus atakuje wszystkie odmiany trawy na świecie. Napisana w 1956 roku. John Cristopher to pseudonim, prawdziwe nazwisko autora to Samuel Youd.

 

źródło opisu: nieznane

źródło okładki: nieznane

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (20)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 531
Joanna | 2019-08-12
Przeczytana: 11 sierpnia 2019

Apokalipsa inne niż wszystkie.

W Chinach pojawia się wirus niszczący ryż, nie są na niego odporne inne rodzaje trawy. Miliony giną z głodu. Azja zmienia się w pustynię. Wirus zmierza do Europy.

Świat pozbawiony traw jest dość lekko zarysowany. Cała historia koncentruje się na grupce ludzi, którzy wydostają się ze skazanego na wymarcie Londynu i podążają do bezpiecznego Azylu. Cała opowieść jest osnuta wokół ich wędrówki, z ich rozmów poznajemy niuanse polityczne tej katastrofy ale tak na prawdę nie wiemy co się dzieje z resztą świata.

Niemniej historia jest przerażająca. Widzimy jak z miłych, spokojnych ludzi wyłażą zwierzęta, jak w imię przeżycia mordują i kradną, jak rodzina znaczy coraz mniej. Świat jaki znamy odchodzi w niepamięć, zaczyna się epoka egoizmu i walki o przerwanie.

książek: 709

Czasem tak dla hecy sięgam sobie po jakąś postapokaliptyczną opowieść.

W sumie bać się nie lubię, a katalog moich strachów jest przeogromny niczym kolekcja butów jakieś influenserki modowej z Los Angeles. Boję się, że rano niczego nie usłyszę w radiu (bo nie będzie elektryczności), kawy nie zaparzę (bo mnie nie będzie stać na prawdziwą kawę), a do pracy będę konno jeździł (bo paliwa kopalne będą tylko dla gwiazd rocka i polityków samorządowych). Boję się, że zginę stratowany przez tłum walczących o czystą wodę barbarzyńców. Boję się, bo wiem, że ten dzisiejszy świat jest dla mnie, mój, że się przyzwyczaiłem i jest mi dobrze na tym skromnym spłachetku, które wszystkie media ma podłączone, rachunki z trudem pewnym opłacam i stać mnie na luksus pisania tych słów przy akompaniamencie Wayne'a Shortera, który dmucha w saksofon na płycie "Speak no evil".

No i czytam te postapokalipsy...

"Śmierć trawy" Johna Christophera to powieść wydana w 1956 roku. W sumie tytuł mówi wszystko,...

książek: 218
Arkalion | 2018-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2018

TO zła książka,źle napisana.Jedyny plus to sam pomysł.Być może ja wyczuwam w tej napisanej 1956 roku powieści pewien anachronizm,który mnie razi.Sam pomysł jest nawet dobry,gdy wirus niszczy wszystkie uprawy i UK staje przed widmem głodu i anarchii,jednak próba wykreowania na tym działań bohaterów i ogólnie postaw społecznych jest bardzo naciągana. Pomysły by zapobiec głodowi rząd Wielkiej Brytanii zamierza zrzuć bomby atomowe na Londyn i inne miasta by zmniejszyć ilość gęb do wyżywienia mógł zrodzić się tylko w latach 50 tych.Także opisy rozkładu społecznego praktycznie na drugi dzień gdy świat jeszcze się nie zawalił,gdy ludzie nie mieli czasu zezwierzęcieć świadczy o nieznajomości ludzkiej psychiki przez autora.Nie znam autora,jego biografii czy poglądów ale wydaje mi się,że napisał ją jakiś mizantrop w okresie zimnej wojny.

książek: 151
Faust_Goethe | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 października 2017

Ogólnie dobra, bez wodotrysków. Taka powieść drogi. Nie wiem czy użyłem właściwych słów. Jest wiele podobnych książek/ filmów, gdzie bohaterzy przemieszczają się z punktu A do punktu B. "Metro", tylko bez promieniowania i zdecydowanie starsze.

książek: 72
Danek | 2017-08-13
Na półkach: Przeczytane, Postapokalipsa

Książka wyzwoliła we mnie dwa razy skrajne emocje. Na początku byłem pełen podziwu dla bohaterów, kibicowałem im, a głównego przyjaciela - Rogera traktowałem jak cwaniaka i kogoś, kto pewnie będzie powodował kłopoty w przyszłości. Jednakże w miarę jak rozgrywała się opowieść ten obraz się zmieniał. Na końcu powieści wręcz dramatycznie. Okazało się, że nabrałem niesamowitej niechęci do głównego bohatera, współczułem jego kompanom, a wspomniany Roger stał się dla mnie najbardziej pozytywną postacią. Pierwszy chyba raz mam takie odczucie, że znienawidziłem głównego bohatera za jego czyny. Nie podobało mi się to, choć całość ksiązki mógłbym ocenić wyżej ze względu na wartką akcję i brak rozbudowanych wywodów filozoficznych bohaterów. Jednakże narracja to nie wszystko, bohaterów trzeba polubić jeśli ma się polubić całą opowieść, a ja bohaterów nie polubiłem niestety.

książek: 102
Kubeusz | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane

Zdecydowanie niewykorzystany potencjał, książka kończy się tak, jakby autor napisał część czegoś większego, schował do szuflady po czym stwierdził że nic nowego nie wymyśli i wyda to co jest. Mimo wszystko wciąga i 180 stron zleciało bardzo szybko.

książek: 9
Pryncypaliusz | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane

dobra :) przeczytana w czasach gimnazjalnych, jeszcze w momencie, gdy człowiek lubił takie klimaty... terminator itp...

książek: 1174
Doracy | 2015-11-29
Przeczytana: 1997 rok

Moim zdaniem jedna z bardziej niedocenionych książek. Apokaliptyczna wizja wcale możliwa do zaistnienia. Potęgowanie atmosfery grozy i eskalacja przemocy przedstawiona niezwykle realnie. Dylematy moralne i możliwość poczucia pierwotnych instynktów (przez posiadających wyobraźnię). To nie jest książka z cyklu: zabili go i uciekł, więc nie ma pościgów i strzelanin.
Bardzo polecam.

książek: 10
Łukasz Walicki | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2015

Biorąc po uwagę, że książka nie jest "najmłodsza", to podejście do zagadnienia globalnej katastrofy jest naprawdę bardzo ciekawe. Niestety miałem wrażenie, że książka miała zadatki na co najmniej 3 razy tyle stron - autor tak jakby prześlizgnął się przez całą fabułę, przez co niektóre rozterki moralne i decyzje bohaterów wydawały mi się lekko niewiarygodne :) Tak czy inaczej, czas spędzony nad lekturą tej książki, na pewno nie będzie czasem straconym.

książek: 593
Kern | 2015-03-05

W starym, nieco już przebrzmiałym stylu. Dużo lepsze niż podobny w tematyce "Głód" Mastertona.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd