Bosy_Antek 
instrumentysamotnosci.blogspot.com
Czytam, ale nikt ze mną nie chce iść do łóżka z tego powodu. Piszę recenzje, w których raz się mądruję, innym razem wydurniam. A najczęściej jedno i drugie. Prowadzę blog, który rzadko kto odwiedza, ale nie boli mnie to, bo głównie piszę dla samego siebie, by nie zapomnieć, co przeczytałem. Chętnie przyjmuję znajomych, którzy potem dziwią się moim konserwatywnym poglądom na wiele spraw. Palę za sobą mosty. Zbyt często, niż bym tego chciał.
mężczyzna, Kalisz+100 km w górę mapy..., status: Autor, dodał: 4 książki i 1 cytat, ostatnio widziany 22 minuty temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-21 15:20:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Biblioteka Fenixa (tom 1)

Kiedyś kiedyś po kolej depresyjnej propozycji science fiction, która w przerażający sposób (a co gorsza wiarygodny) pokazała mi zdegenerowaną przyszłość, zapytałem sam siebie, gdzie ulotnił się entuzjazm tych, którzy o metaforycznym jutrze myśleli z nadzieją, delikatnym optymizmem. Gdzie są ci (i czy w ogóle są) tacy, którzy wierzą wciąż w przysłowiowe latające samochody rodem z Jetsonów?... Kiedyś kiedyś po kolej depresyjnej propozycji science fiction, która w przerażający sposób (a co gorsza wiarygodny) pokazała mi zdegenerowaną przyszłość, zapytałem sam siebie, gdzie ulotnił się entuzjazm tych, którzy o metaforycznym jutrze myśleli z nadzieją, delikatnym optymizmem. Gdzie są ci (i czy w ogóle są) tacy, którzy wierzą wciąż w przysłowiowe latające samochody rodem z Jetsonów? Czyżby współczesna fantastyka kompletnie zarzuciła wiarę w „lepsze jutro”? Sztandarowe, zbudowane poprzez seriale, rzadziej książki, wizje przyszłości pompują w człowieka przekonanie, że może być tylko gorzej, dużo gorzej…

Czytając zbiór opowiadań Bartka Biedrzyckiego „Kołysanka stop”, miałem wrażenie, że autor idealnie wpisuje się w tę tendencję, co zresztą potwierdzają słowa zapowiadające książkę. Początkowo nic nie zwiastuje mroku, w jakim będzie stopniowo zanurzać się czytelnik. Pierwszy tekst ( „Czarne światło, błękitny lód”) to historia kowboja klawiatury. Biedrzycki buduje niemal archetypiczne wyobrażenie specjalisty od IT, delikatnego socjopaty, którego relacje międzyludzkie sprowadzają się do wymiany komunikatów z podobnymi sobie odludkami. Pewnego dnia jednak ktoś bezczelnie włamuje się do pilnowanych przez niego baz danych, co zmusza bohatera do gorączkowych poszukiwań intruza i wpędza z czasem w paranoję. Opowiadanie skręciło w nieoczekiwaną stronę, ale nie zawiodło mnie tam, gdzie myślałem. Mógłby Biedrzycki uczynić z tego tekstu całkiem zgrabną metaforę tęsknoty za sacrum i samego sacrum, które w końcu człowieka dopada, uwodzi niczym siłą, która porwała św. Augustyna. Wyszło inaczej, zwyczajniej. Szkoda? Może…

Drugim opowiadaniem wbija Biedrzycki wbija nóż pomiędzy żebra wszystkim uwiedzionym przez polityczną poprawność i „social justice” liberałom. Świat przyszłości to rzeczywistość rodem z mokrych snów zwolenników partii Razem, wynaturzona i poddana ciśnieniu groteski wizja, w której pobrzmiewają dalekie (ale słyszalne) echa „Seksmisji” Machulskiego. Ziemia to piekło (pozornej) równości, terror nadwrażliwości na punkcie seksualności, otchłań, w której wszelkie mniejszości biorą odwet na do niedawnych oprawcach – białych heteroseksualnych mężczyznach jedzących mięso. Zgrabny to tekst, nie wiem, czy nie mój ulubiony w całym tomie.

Tytułowa „Kołysanka stop” to ukłon w stronę klasycznego cyberpunku lub może drwina z próbujących odrestaurować cyberpunkową stylistykę fanatyków – wszelkich cosplayerów i pisarzy. Pierwszoosobowa narracja pozwala niemal na własnej skórze odczuć niebezpieczeństwa, jakie czekają na grupę najemników mających podjąć się na pozór bezproblemowej misji. Całość przypomina fabularyzowany, poddany logice literatury, zapis gry RPG – to dynamiczny, pełen zwrotów akcji, a jednak nie będący większym intelektualnym wyzwaniem tekst. Rozrywka. Czego więcej chcą chłopcy?

Dwa ostatnie teksty wprawiły mnie w parszywy nastrój – bohaterami są dzieci, raz poddawane koszmarnej próbie przetrwania w zdegenerowanej Strefie, gdzie muszą zmierzyć się z głodem, chorobami i mrozem, innym razem to mali wyrobnicy pracujący w upiornej fabryce. Przygnębiający finał zbioru długo gdzieś tam we mnie pracował, a nie lubię, gdy ktoś trąca takie struny mojej wrażliwości.

„Kołysanka stop” to dobry zbiór opowiadań. Mimo pewnych zawiedzionych oczekiwań, bo chciałoby mi się większej rozpiętości tematycznej i bardziej zróżnicowanej stylistyki, książka jest na tyle zwarta i skoncentrowana, by nie zdążyć się nią zmęczyć. Momentami bawi, czasem przeraża lub zmusza do chwili namysłu. Nigdy nie nudzi. Czego chcieć więcej? Chociaż nie, chciałoby się czegoś więcej. Czekam, aż ktoś o równie sprawnym piórze napisze pięć opowieści, które podniosą na duchu i pozwolą uwierzyć w jasną przyszłość.

pokaż więcej

 
2018-09-20 20:42:56
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-19 07:37:29
Wypowiedział się w dyskusji: Wyniki rekrutacji

Tak, lista to co innego. Oczywiście, że jestem za.

więcej...
 
2018-09-18 18:10:17
Wypowiedział się w dyskusji: Wyniki rekrutacji

Nikt nie musi żadnych kryteriów pokazywać. To nie obsada państwowego stanowiska i nie przetarg.

więcej...
 
2018-09-18 18:08:55
Wypowiedział się w dyskusji: Wyniki rekrutacji

Nie ma się co czepiać. W takim przypadku jak "twórczość" recenzencka decydują niuanse, szczegóły, wrażenia, a nie punkty za kolejne spełniane przez recenzentów wymagania.

więcej...
 
2018-09-18 18:04:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-09-11 21:01:19
Ma nowego znajomego: BookReader
 
2018-09-10 23:08:17
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-10 22:58:39
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Bardzo, bardzo mądrze napisane. Pozdrawiam.

więcej...
 
2018-09-09 09:36:05
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Naprawdę szkoda oczu na tę książkę.

więcej...
 
2018-09-08 22:13:17
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

"Miarą twojego sukcesu jest liczba twoich wrogów" - jak mawiał generał Jaruzelski...

więcej...
 
2018-09-08 22:11:57
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Czy pani przeczytała, co napisałem dokładnie nad pani słowami???

Nie przeszkadza mi ani disco polo ani ruskie techno, ale dyskutuję o wartości tychże.

więcej...
 
2018-09-08 21:09:16
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Nie, nie lewicowego. Odwrotnie. To owoc nowoczesnych rynkowych właśnie czasów. To fantastycznie skrojony towar. Jest podaż, jest popyt. Nic więcej.

więcej...
 
2018-09-08 21:07:49
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

@MAD... jasne, ja też nie mam nic przeciwko disco polo, ALE nie wolno mówić, że ten rodzaj muzyki jest OBIEKTYWNIE tak samo wartościowy, co na przykład twórczość Krzysztofa Komedy czy Zbigniewa Namysłowskiego (gdybyśmy mieli tylko trzymać się polskiego jazzu).

więcej...
 
2018-09-08 18:01:37
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Rozumiem, że identycznie pani myśli o disco polo i "Modzie na sukces"...

więcej...
 
Moja biblioteczka
684 177 3197
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (92)

Ulubieni autorzy (36)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd