Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gargantua i Pantagruel

Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Seria: Złota Seria
Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,39 (317 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
31
8
39
7
61
6
55
5
48
4
21
3
18
2
3
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La vie de Gargantua et de Pantagruel
data wydania
ISBN
8373892613
liczba stron
671
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Krzysiek W

Inne wydania

Kipiąca od rubasznego humoru opowieść o dynastii dobrych olbrzymów, królów krainy w Turenii. Ich niekończące się uczty, żarty, komiczne fortele, pojedynki i bitwy, parodystyczne debaty z teologami, prawnikami, filozofami i innymi ówczesnymi autorytetami są ciągle aktualną krytyką "świata oficjalnego"i jego najważniejszych instytucji. Pisarz domaga się poszanowania tylko jednej zasady: "czyń,...

Kipiąca od rubasznego humoru opowieść o dynastii dobrych olbrzymów, królów krainy w Turenii.
Ich niekończące się uczty, żarty, komiczne fortele, pojedynki i bitwy, parodystyczne debaty z teologami,
prawnikami, filozofami i innymi ówczesnymi autorytetami są ciągle aktualną krytyką "świata oficjalnego"i jego najważniejszych instytucji.
Pisarz domaga się poszanowania tylko jednej zasady: "czyń, coć się podoba!".
Zawarte w powieści obrazy picia, jedzenia, trawienia, a także innych fizjologicznych czynności, weszły do skarbnicy światowej kultury.
Utwór napisany barwnym językiem, przekształcił prastare motywy literackie w wizję "świata na opak", która do dziś zdumiewa i fascynuje

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1087)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2195
jatymyoni | 2015-08-12
Przeczytana: lipiec 2015

Nie jest to prosta lektura, szczególnie dla kogoś z zerowa znajomością łaciny i francuskiego. Jednak poziom absurdu i dowcipu rekompensuje trudy czytania.
Baśniowa opowieść o rodzie olbrzymów, których naczelną zasadą jest jedź, pij i ciesz się życiem wywołuje, co chwilę uśmiech i poprawia humor. Książka jest świetną satyrą nie tylko XVI wiecznej Francji, ale i współczesne czasy.
Lektura jest przezabawna. Sam autor pisze:
„Lepiej śmiechem jest pisać niż łzami.
Śmiech to szczere królestwo człowieka,
Żyjcie w weselu.”
Polecam znużyć się w beztroski świat humoru i absurdu.

książek: 1378
Wojciech Gołębiewski | 2014-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2014

Pisząc parę dni temu wzmiankę o Rollanda „Colas Breugnon” wspomniałem o poczuciu humoru pokrewnym Rabelais-owi. No to wypada przypomnieć jego dzieło o rubasznych wielkoludach. Książka jest dostępna na portalu „wolne lektury”.
Genialny tłumacz literatury francuskiej Tadeusz „Boy” Żeleński pisze w przedmowie:
„Tajemnicą czytania dzieł Rabelais'go jest, aby je czytać z tą samą beztroską, z jaką były pisane...”
Zamiast mojej recenzji tej zabawnej lektury dzielę się z Państwem apelem autora:
Do czytelnika
Przyjacielu, coś jął się tej Księgi,
Wszelki smutek chciej rozpędzić z czoła,
I czytając, nie gorszyć się zgoła:
Zła tu nie masz ni szpetnej mitręgi.
Choć nauczyć niewiele was zdoła,
Jeno śmiechu da nieco czasami;
To lekarstwo najlepszym się zda mi
Na zgryzotę, co sercu dopieka:
Lepiej śmiechem jest pisać niż łzami,
Śmiech to szczere...

książek: 240
GrzegorzDe | 2012-04-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2012

Książka zasługuje na najwyższe noty. Jest mieszaniną przaśnego humoru połączonego z niespotykaną dziś erudycją autora. Jest przezabawna i mądra będąc jednocześnie okraszona prostymi żartami i niemądrymi wypowiedziami. Krótko, kto nie przeczytał, niech milczy, kto zaś to uczynił, gotów się zgodzić, że nie ma lepszej satyry na ówczesną, i nie tylko, rzeczywistość, jak przygody Gargantui i jego syna Pantagruela, Panurga i pozostałych towarzyszy. Buhahahaha

książek: 236
Herbi | 2016-09-06
Przeczytana: 11 września 2015

Na temat tej księgi napisano już tak wiele, że moje 3 grosze na nic się zdadzą. A było trochę czasu, żeby nasmarować co nieco o tej gawędzie, bo przecież nie tak wiele brakuje, a stuknie temu dziełu połówka millenium.

„Śmiech to szczere królestwo człowieka” - tym drobnym cytatem można załatwić całą sprawę, jak jednym krótkim, lecz wymownym pierdnięciem, których tu zatrzęsienie, bo humor często jest tu niewybredny, na szczęście przemieszany z żartami w iście montypythonowskim stylu.

Jeśli ktoś lubi pseudointelektualizm wysokiej próby zanurzony w dowcipie rodem z latryny - nie ma nic lepszego, by na chwilę rozjaśnić zasmuconą mordę. Ja, na ten przykład, uwielbiam i wszystkim podobnym amatorom polecam tę ramotę, która się wcale tak bardzo chyba nie zestarzała.

książek: 215
Amarcord | 2011-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Niesamowita wyobraźnia, fizjologiczna fekalna rubaszność, podważanie wszelkich wartości, zasad, obrazoburczość, szok!
Nowa powieść XXI wieku?
Nie - jedna z pierwszych powieści w dziejach świata.
I jednocześnie powieść totalna.
Powieść - mitologia. Jak Perec. Jak Joyce. Mieszcząca pomiędzy okładkami cały świat.

książek: 371
wicher_Lab | 2012-11-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

No nie spodziewałem się takiego poziomu absurdu w XVI wieku. Rewelacyjne zakrętasy i słowotwórstwo smakowite.

Opowieść Françoisa Rabelais o dwóch olbrzymach wbrew pozorom nie jest głupia. Autor, jako że był m. in. lekarzem, przeprowadza swego rodzaju terapię duchową na czytelniku, która polega na całkowitym wywróceniu sposobu myślenia: pomniejszeniu spraw wielkich, a uwypukleniu wstydliwych małostek.

Okropności pod piórem Rabelaisa zamieniają się w coś, co w pierwszej połowie XX w. Walt Disney robił w swoich kreskówkach, czyli np. w pozbawioną emocji dezorganizację plastyczną ciała. To nie jest znieczulica, ale inny punkt widzenia, zdrowy dystans. Całe zło ówczesnego świata Rabelais przerobił w ten właśnie sposób. Mądrościom starożytnym również dostało się za swoje, a wtedy pewnie uchodziły za nietykalne (przynajmniej w pospolitych głowach).

Odebrałem więc lekturę jako apel o zachowanie dystansu do wszystkiego. A to przecież uniwersalne.

książek: 3300
Danway | 2012-01-15
Przeczytana: 1997 rok

Była kiedyś taka lektura... Wiem, że ją przerabialiśmy, wiem, że ją czytałem i nic więcej nie mogę o niej powiedzieć... Mówiła coś o Olbrzymach i zwyczajach, zabawach itp... Ale co z czym i dlaczego to nie pamiętam ni w ząb...

Zastanawiam się skąd się biorą takie lektury, które są bardzo trudne w czytaniu i bardzo łatwe ulatniające się z pamięci...

książek: 715
kareena | 2011-03-23
Na półkach: 2011, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2011

Książka faktycznie napisana nieco przestarzałym stylem, ale wg mnie dodaje to smaczku - w końcu akcja jest umiejscowiona w adekwatnym czasie. Moim zdaniem warto dać książce szansę. Przed każda nową częścią jest przedmowa autora i niektóre nieco nużyły. Ale w treści książki było przyjemniej i jeszcze okazalo sie ze jest smiesznie :)

Książka ma formę krótkich rozdziałów, więc nawet jeśli są cięższe fragmenty (zdarzało się), to nie trwają one długo. Przygody Gargantui i Pantagruela oraz ich przyjaciół są ujęte w baśniowej konwencji, co mi odpowiada. Żałuję tylko, że tak mało jest Gargantui - część mu poświęcona jest bardzo krótka. Zaś w księdze Pantagruelowej wg mnie trochę za dużo Panurga, a za mało samego Pantagruela, który pod koniec stał sie marginalną postacią.

Jeśli chodzi o głosy, że drugie dno wymarło czy coś.. Nie chciało mi sie czytać wszystkich komentarzy (bo były na końcu książki), ale z tego co patrzyłam, to znaczenia wątków/aluzji są nieźle wyjaśnione. Sporo jest...

książek: 386
maszynistaGrot | 2016-04-02
Na półkach: Przeczytane

Pozornie książka może się wydawać płytka, prostacka, wręcz głupawa. Rzeczywiście wiele tu sprośności, humoru niekoniecznie najwyższych lotów jak zabawy Gargantui takie jak: plucie, pierdzenie, obmacywanie nianiek itp. Pod względem frywolności nasuwają się nieco podobieństwa z „Dekameronem” Boccaccia, który to jednak mimo wszystko wydał mi się dużo lepiej napisany pod tym względem, bardziej spójny.

Jednak to tylko jedna strona medalu. Gdy się głębiej wczytać w powieść Rabelaise dostrzega się wybitne aspekty tej książki. Wspomniany prymitywizm, komizm to celowy zabieg autora mający na celu ukazanie satyry na ciemnotę intelektualną średniowiecza, wyszydzenie postępowania określonych warstw społecznych, które choć uchodziły za elitę, to w rzeczywistości prowadziły próżniacze życie.

W tej przezabawnej powieści (np. rozterki Panurga dotyczące małżeństwa – mistrzostwo dwuznaczności) jest wiele cennych wskazówek dotyczących polityki i społeczeństwa, jak to, iż nie należy doprowadzać...

książek: 266
Nola | 2014-02-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lutego 2014

Historia dwóch olbrzymów na ludowo, czasem wulgarycznie i z humorem. Jak dla mnie zabawa przednia :) Polecam jako czytelniczy medykament na "odzyskanie" dobrego samopoczucia :)

zobacz kolejne z 1077 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Gargantua
    Gargantua
    François Rabelais, Ludovic Debeurme
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd