Miłość przez małe m

Tłumaczenie: Elżbieta Komarnicka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,28 (349 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
28
8
29
7
90
6
87
5
56
4
18
3
20
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-10-11821-9
liczba stron
296
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Jeden spodeczek mleka może wszystko zmienić... W ostatni dzień roku za drzwiami Samuela, nauczyciela literatury, rozlega się ciche, lecz natarczywe drapanie. To bezdomny kot — niezwykły jak każdy kot — niespodziewanie wkracza w życie samotnego trzydziestotrzylatka i w cudowny sposób je przeobraża. Samuel odtąd nie tylko lepiej sypia przy wtórze mruczenia, lecz także nawiązuje nowe przyjaźnie....

Jeden spodeczek mleka może wszystko zmienić... W ostatni dzień roku za drzwiami Samuela, nauczyciela literatury, rozlega się ciche, lecz natarczywe drapanie. To bezdomny kot — niezwykły jak każdy kot — niespodziewanie wkracza w życie samotnego trzydziestotrzylatka i w cudowny sposób je przeobraża. Samuel odtąd nie tylko lepiej sypia przy wtórze mruczenia, lecz także nawiązuje nowe przyjaźnie. A wszystko wydaje się prowadzić do pierwszej miłości z dzieciństwa — tej, która kiedyś obdarzyła go tajemniczym pocałunkiem motyla... „Miłość przez małe m” to pełna magii opowieść o poszukiwaniu szczęścia, którą pokochali czytelnicy na całym świecie. Francesc Miralles — urodzony w Barcelonie w 1968 roku, z wykształcenia jest germanistą, a obecnie pracuje jako pełnoetatowy pisarz. Za swoje powieści dla dorosłych i młodzieży otrzymał wiele prestiżowych hiszpańskich nagród, m.in. Premio Columna Jove.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (777)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3385
filozof | 2017-12-24
Na półkach: Przeczytane

Zacznę od okładki,ten kotek jest bardzo ładny.Ja nie mam kota,bo mama nie lubi.
A ostatnio widziałem na YOUTUBE,filmy.Kot złoty z Afryki i Kotek Rudy z Indii.

Książka trafiła mi w ręce,przypadkowo.Będąc w bibliotece ,szukałem czegoś z literatury obyczajowej.I znalazłem tę powieść.Autor mi nie znany,ale ten kotek mnie rozczulił i postanowiłem wypożyczyć.

Kiedy,czytałem tę powieść wyobrażałem sobie.Jakby,miło było spędzić parę dni w Barcelonie.
Iść tymi drogami,co bohater książki.Uczestniczyć w wykładach z germanistyki,spotkać te starą pijaczkę.
I przytulić do siebie kotka.
Barcelona mnie urzekła,ja jestem za tym.By Katalonia została w Hiszpanii.

Książka,jest napisana spokojnym językiem,brak tu może nagłych zwrotów akcji.
Czy wybuchów silnych emocji.
Może,to i dobrze ? Od morderstw i fantasty muszę odpocząć.

Jestem szczęśliwy,że udało mi się przeczytać tę powieść.
Polecam tym co kochają koty.

książek: 2629
Monika | 2013-08-26
Przeczytana: 25 sierpnia 2013

"Dziękujmy, bo chociaż dziś nie nauczyliśmy się wiele,
to przynajmniej nauczyliśmy się trochę,
a jeśli nie nauczyliśmy się ani trochę,
to przynajmniej nie jesteśmy chorzy, a jeśli jesteśmy chorzy,
to przynajmniej nie umarliśmy, dlatego dziękujmy."

Bea w swojej opinii o tej książce napisała: "Spodziewałam się mniej, dostałam więcej". Podpisuję się pod tym stwierdzeniem.
To nie jest słodka historia o słodkim kotku. Kot służy jedynie za...początek, bo przecież "Wszystko, co dobre, zaczyna się od kota."

książek: 4155
kinga | 2012-01-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2012

Bardzo przyjemna książka, może nie jest doskonała, ale warto przy niej spędzić czas.

Bohater (którym mógłby być każdy z nas) to mężczyzna przed czterdziestką, pracownik naukowy wydziału germanistyki z pasją, znudzony życiem, nieoczekujący już żadnych zmian. Ślepo poddaje się prozie życia, nie ma chęci aktywnie uczestniczyć w swoim życiu, przyjmuje wszystko, co go spotyka. Na swojej drodze spotyka istoty (kot + ludzie), które niemal za rękę, na siłę, ciągną go przez jego własne życie, ukazując mu sens jego istnienia, zmuszając do aktywnej postawy. Jego towarzysze zmuszają go do działania, można powiedzieć, że zmuszają go do życia, narzucając mu wykonanie określonych zadań. Te doświadczenia uczą bohatera nie tylko żyć, ale przede wszystkim ukazują mu prawdę o nim samym, zaczyna dostrzegać sens walki o poprawę swojej egzystencji. Wniosek stąd płynie jeden: jeśli chcesz coś znaleźć, musisz tego najpierw poszukać.

Bardzo podobały mi się wszelkie nawiązania do kultury, sztuki czy...

książek: 1404
pheosia | 2011-02-21
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2011

Uwaga! Ta okładka wprowadza w błąd! Sięgając po książkę i widząc małego, rozkosznego kotka w ogromnym bucie, spodziewałam się kolejnej miłej i wzruszającej szczęśliwym zakończeniem historyjki o zwierzątku - przybłędzie, które znalazło szczęśliwy dom i zmieniło na lepsze życie nowych właścicieli. Absolutnie nie spodziewałam się powieści pełnej tajemnic, dziwnych postaci, filozoficznych przemyśleń i życiowych mądrości. A właśnie taką otrzymałam, co... zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie.
Owszem, jest kotek - przybłęda, który upiera się, by zamieszkać akurat z Samuelem, głównym bohaterem książki. Jednak potem nic nie dzieje się według powszechnie utartych schematów, bowiem do grona bohaterów dołącza starszy pan z poddasza, piszący książki na wszystkie tematy i wciągający Samuela w swoje zajęcie (jako zastępstwo na czas choroby), Waldemar, o którym właściwie nic nie wiadomo, poza tym, że nosi ze sobą rękopis książki, z powodu którego ktoś chce go (rzekomo) skrzywdzić, pani weterynarz,...

książek: 773
Piotr | 2016-06-23
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 23 czerwca 2016

Często bywa tak, że zdając się na przypadek trafiamy na naprawdę niezłe książki. Tak było i w tym przypadku. Pełna humoru, pełna magii opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Idealna na leniwe, wakacyjne dni.

książek: 1549
Priada | 2015-01-24
Przeczytana: 12 stycznia 2015

Samuel facet przed 50-tką samotny wykładowca. Jego życie się zmienia razem z początkiem nowego roku...z pomocą nadchodzi kot :)...tak to właśnie to małe stworzonko sprawia, że Samuel otwiera się na ludzi i poznaje Tytusa, później Valdemara i kobietę swojego życia która zapisała się w jego pamięci jako mała dziewczynka całująca delikatnie jak skrzydła motyla...
Bardzo ciekawa książka przy której idzie odpocząć, wiele razy się uśmiałam, bo zdarzenia były komiczne.
Polecam jeżeli macie wolną chwilę, a zero pomysłu co pochłonąć oczami.

książek: 808
Zaczytana | 2015-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2015

Już dawno nie zostałam tak bardzo wprowadzona w błąd.Okładka i opis książki sugerują,że będzie to ciepła,lekka i przyjemna historia miłosna dlatego na taką lekturę się nastawiłam.Zresztą właśnie dlatego sięgnęłam po "Miłość przez małe m" gdyż byłam świeżo po przeczytaniu "Piątego dziecka", książki rewelacyjnej,ale też mocno przygnębiającej i szukałam lekkiej lektury...no cóż bardzo mocno się rozczarowałam.
Książka zdecydowanie nie trafiła do mnie,pełna filozoficznej paplaniny,która męczy czytelnika.Autor moim zdaniem bardziej skupił się na filozofowaniu niż na bohaterach i ich historii.
Nie polecam!

książek: 5145
Pokrecona | 2012-11-21
Przeczytana: 19 listopada 2012

Fajna,ciepła książka.Pokazuje nam ,jak dużo tak naprawdę zależy od nas samych;-)

książek: 1047
Izabela | 2010-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2010

Sięgnęłam po książkę, spodziewając się lekkiej i niezobowiązującej lektury, a dostałam sympatyczną historię z wieloma przemyśleniami. W wydawać by się mogło zwyczajną opowieść, autor starał się wpleść wiele życiowych mądrości, ale o tym za chwilę...

Samuel to mężczyzna przed czterdziestką, profesor literatury, który prowadzi nudną i przewidywalną egzystencję. Nie posiada przyjaciół, z siostrą widuje się bardzo rzadko... jednym słowem jest samotny. Aż tu nagle, w jego ustabilizowane życie wkracza kotek. Samuel postanawia go przygarnąć i ta decyzja uruchamia łańcuch zdarzeń, których bohater już nie uniknie. Poznaje Tytusa, swojego sąsiada, i Valdemara przesiadującego w kawiarni... natyka się też na miłość z dzieciństwa - Gabrielę, która w wieku sześciu lat obdarzyła go pocałunkiem motyla. A wszystko za sprawą dobrego uczynku...
Dużym plusem "Miłości przez małe m" jest pierwiastek magi jaki w sobie zawiera. Przeznaczenie kieruje krokami i myślami Samuela, doprowadzając do...

książek: 500
bewelka86 | 2013-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2013

Tytuł może być mylący - przekonałam się o tym już niejednokrotnie...
Także w tym przypadku sądziłam, że książka, którą wypożyczam to będzie ot taka lekka historia miłosna, ale skoro była w dziale literatura iberyjska, to postanowiłam sprawdzić co to.

Bohaterem jest Samuel, który nieuchronnie zbliża się do 40-stki. Jest profesorem (germanistą) i mieszka sam, ale do czasu pewnej sylwestrowej nocy, bowiem na progu jego mieszkania pojawia się mały kot.
Co do kota, to jakoś przeoczyłam jego postać na okładce i nie nastawiałam się na historię z tym zwierzakiem w roli głównej. Na szczęście (dla mnie) nie była to żadna ckliwa historyjka o tym jak to kot-przybłęda znalazł dom, rodzinę, itp...

Fabuła nie jest mocno skomplikowana, ale też nie jest- moim zdaniem - banalna. Kot zapoczątkował serię wydarzeń, którą Samuel określi jako miłość przez małe "m". O co chodzi z tą miłością - przekonajcie się czytając powieść Francesc Miralles.

Dodam, że jest to bardzo intertekstualna książka - mamy...

zobacz kolejne z 767 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd