Zanim się pojawiłaś

Tłumaczenie: Beata Dziemińska
Seria: Biblioteczka pod Różą
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7 (285 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
18
8
43
7
93
6
62
5
22
4
4
3
9
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Until You
data wydania
ISBN
8371809522
liczba stron
476
słowa kluczowe
miłość, amnezja, wypadek, Londyn
język
polski
dodał
Wanda

Piękna, pełna temperamentu, ognistowłosa młoda Amerykanka przypływa statkiem do Londynu. W porcie czeka wytworny arystokrata Stephen Westmorland. Dziewczyna ulega jednak nieszczęśliwemu wypadkowi, a kiedy odzyskuje przytomność w domu Stephena, okazuje się, że straciła pamięć i własna tożsamość stanowi dla niej zagadkę. Między obojgiem rodzi się namiętne uczucie, lecz na skutek niefortunnego...

Piękna, pełna temperamentu, ognistowłosa młoda Amerykanka przypływa statkiem do Londynu. W porcie czeka wytworny arystokrata Stephen Westmorland. Dziewczyna ulega jednak nieszczęśliwemu wypadkowi, a kiedy odzyskuje przytomność w domu Stephena, okazuje się, że straciła pamięć i własna tożsamość stanowi dla niej zagadkę. Między obojgiem rodzi się namiętne uczucie, lecz na skutek niefortunnego splotu okoliczności każde z nich bierze to drugie za kogo innego. Gdy wreszcie pomyłka się wyjaśnia, wygląda na to, że wspólna, szczęśliwa przyszłość jest nierealna.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1074
Tirindeth | 2014-08-27
Na półkach: Ebooki, Przeczytane

Stephen Westmoreland znany jest ze swojego zamiłowania do pięknych, obeznanych w sztuce miłosnej kobiet. Kiedy więc w jego domu pojawia się młoda niewiasta, która w dodatku w wyniku nieszczęśliwego wypadku straciła pamięć, skandal wisi w powietrzu. Nie to jednak jest dla Stephena najgorsze – obca kobieta wzbudza w nim uczucia, o które nigdy by siebie nie podejrzewał. Mężczyzna broni się jednak przed tym ze wszystkich sił, gdyż doskonale wie, że to on jest przyczyną wszelkich nieszczęść, które spadły na piękną nieznajomą.

Nie ukrywam, że jeszcze do niedawna postawiłabym wszystkie pieniądze na książki Judith McNaught – moje dotychczasowe spotkania z jej twórczością zawsze kończyły się wzruszeniami i okrzykami zachwytu. Przeczytanie więc Zanim się pojawiłaś było tylko kwestią czasu – tytuł ten wieńczy serię o rodzie Westmoreland, a dwa pierwsze tomy – Królestwo Marzeń i Whitney, moja miłość mogę śmiało nazwać najlepszymi romansami historycznymi wszech czasów. Jakże więc zaskoczona byłam, gdy po lekturze Zanim się pojawiłaś zamiast zachwytu było… gorzkie rozczarowanie.

W sumie od pierwszej strony historia niesamowicie mnie wciągnęła – wypadek głównej bohaterki i związane z nim nieporozumienia niewątpliwie okazały się atutem powieści. Z niesłabnącym zainteresowaniem i zapartym tchem obserwowałam poczynania bohaterów, szczerze ubawiona i jednocześnie ciekawa, jak rozwinie się ta historia i do czego doprowadzą kłamstwa oraz niedopowiedzenia pomiędzy Sherry i Stephenem. Klimat powieści, podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich tomów trylogii, jest wyjątkowy, a język, jakim posługuje się narrator, elegancki i na swój sposób prosty. Dzięki temu przez powieść się po prostu płynie.

Kreacja bohaterów udała się Judith wyśmienicie, choć z perspektywy znajomości całej trylogii nie mogę pozbyć się wrażenia, że postacie kreowane są nieco tendencyjnie. O ile na podobieństwo u mężczyzn z rodu Westmoreland można przymknąć oko, o tyle momentami irytował mnie fakt, że Sherry okazała się kopią Whitney, bohaterki drugiego tomu serii. Obie kobiety są uparte, nieokiełznane, piękne i inteligentne. I obie posiadają bardzo oryginalne osobowości. Zdaję sobie sprawę z faktu, że romans z nijaką bohaterką byłby nie do zaakceptowania, niemniej nie mogę się pozbyć wrażenia, że te postaci są momentami identyczne.

Tym, co w szczególności nie spodobało mi się w Zanim się pojawiłaś, okazał się wyjątkowo tandetny finał. Jakieś 3/4 książki czytałam z prawdziwym zainteresowaniem, by nagle zupełnie stracić ochotę na kontynuację lektury. Ostatnie kilkadziesiąt stron powieści bowiem było napisanych jakby „na kolanie” – w sposób całkowicie nieprzemyślany, jakby niedokończony. Akcja nagle bardzo przyspieszyła, zabrakło magii i romantyzmu, a bohaterowie zbyt szybko i zbyt łatwo podejmowali decyzje, od których zależało całe ich życie. Nie ukrywam również, że sceny erotyczne także były wyjątkowo niedopracowane, co bardzo gryzło się z moimi wrażeniami po lekturach innych książek pani McNaught.

Zanim się pojawiłaś to przyzwoity romans historyczny, który pomimo niedopracowania i mało satysfakcjonującego finału, czytało się całkiem przyjemnie. Niestety na tle poprzednich dwóch części serii, ta część wypada wyjątkowo słabo, dlatego mogę ją polecić przede wszystkim fankom Judith, które już znają jej pióro i których nie zniechęci ta słabsza powieść. Zaś tym osobom, które dopiero planują rozpocząć znajomość z dziełami amerykańskiej autorki, polecam najpierw sięgnąć po Królestwo marzeń. Zanim się pojawiłaś dostaje ode mnie nieco naciąganą ocenę 4-/6.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Naznaczeni błękitem

Wyobrażacie sobie, że wielki mag iluzji jest głuchoniemy? Lub inny mag jest cały porośnięty sierścią? Nie? To jeszcze nie wiecie co można znaleźć w po...

zgłoś błąd zgłoś błąd