Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Laura i Pierścień Ognistej Żmii

Tłumaczenie: Magdalena Michalik
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Laura Leander". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Videograf II
6,96 (69 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
6
8
11
7
15
6
16
5
7
4
1
3
1
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Laura und der Ring der Feuerschlang
data wydania
ISBN
978-83-7183-804-0
liczba stron
320
słowa kluczowe
magia, zło, dobro, walka
język
polski
dodała
Justilla

Piąty tom serii o dzielnej trzynastolatce o magicznych zdolnościach.
Gdy smok Gurgulius budzi w niej nadzieję, że jej matka nie zginęła przed laty w dziwnym wypadku, Laura ryzykuje wyprawę w przeszłość. Przypuszcza, że Anna została wypędzona do mrocznego Królestwa Cieni, dokąd można się dostać jedynie przy pomocy legendarnego Pierścienia Ognistej Żmii.

 

Brak materiałów.
książek: 82
Akela | 2012-09-21
Na półkach: Przeczytane, Kompletne dno

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tu pozwolę sobie skomentować całą serię. CO TO MA W OGÓLE BYĆ?! Sam pierwszy tom jest obiecujący, ale reszta?! Ok, nie czytałam tomu drugiego, ale po przeczytaniu pozostałych trzech uważam, że szkoda czasu na uzupełnianie wiadomości.

Dziewczyna, DWUNASTOLATKA (!) nadzwyczaj dobrze radzi sobie z kołowaniem dorosłych osób, o niebo bardziej doświadczonych od niej. Podejmuje się misji, które dla każdego innego były śmiertelnie niebezpieczne. I co? Ani zadraśnięcia nie wyniosła! Sfinks? Nie no, bagatela. Rozmowy z wrogimi smokami i przejście przez diabelnie zagmatwany labirynt? Prościzna! Jeden jedyny raz zdarzyło jej się konkretnie oberwać- fakt. Ale to nie zatuszuje jej wcześniejszej nietykalności i nadmiernych sukcesów. Raz jeszcze- ani jednego niepowodzenia, z najniebezpieczniejszych miejsc- ani zadraśnięcia. Ja rozumiem, że to fantasy, ale jakaś granica niemożliwości istnieje! Owa nietykalność bohaterki pozbawia całość dreszczyku emocji- przecież wiadomo, że i tak jej się uda. A zakończenie, choć wzruszające i tak dalej, rozczarowało mnie. Czy autor nie mógł wymyślić niczego lepszego? Doprawdy już ciekawiej by było, gdyby dziewczyna zginęła, osłaniając matkę swoją piersią, zamiast oddawać moc i kasować wszystko, co było przedtem... Tak na dobrą sprawę na jedno by wyszło...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mimo moich win

Nie, nie i jeszcze raz nie! Po prostu dramat literacki. KATASTROFA. "Mimo moich win" Tarryn Fisher przeszło wszystkie granice normalnej...

zgłoś błąd zgłoś błąd