Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wieczna księżniczka

Tłumaczenie: Urszula Gardner
Cykl: Cykl Tudorowski (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,52 (1125 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
101
9
156
8
290
7
363
6
143
5
55
4
8
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Constant Princess
data wydania
ISBN
9788324578849
liczba stron
552
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
villemo47

Katarzyna Aragońska przychodzi na świat jako Catalina, infantka hiszpańska. W wieku trzech lat zostaje zaręczona z księciem Walii, Arturem, synem i dziedzicem króla Henryka VII. Wie, że jej przeznaczeniem jest władać tym odległym i jakże odmiennym od jej ojczyzny krajem. Z pokorą przyjmuje swój los, choć przyszły świekr wita ją w nowej ojczyźnie, posuwając się do wielkiej obelgi, a mężczyzna,...

Katarzyna Aragońska przychodzi na świat jako Catalina, infantka hiszpańska. W wieku trzech lat zostaje zaręczona z księciem Walii, Arturem, synem i dziedzicem króla Henryka VII. Wie, że jej przeznaczeniem jest władać tym odległym i jakże odmiennym od jej ojczyzny krajem. Z pokorą przyjmuje swój los, choć przyszły świekr wita ją w nowej ojczyźnie, posuwając się do wielkiej obelgi, a mężczyzna, za którego ma wyjść, okazuje się nieopierzonym młodzikiem. Z wolna przywyka do życia na dworze pierwszego z Tudorów, a jej związek z Arturem okazuje się więcej niż znośny. Niespodzianie w tym ułożonym małżeństwie pojawia się czuła i namiętna miłość.

Niestety szczęście nie trwa długo, młody Artur umiera, a pozostawiona sama sobie Katarzyna musi znaleźć sposób, by wbrew przeciwnościom stać się królową Anglii i począć następcę tronu. Jako nieodrodna córka swojej matki, o równie nieustraszonym duchu, Katarzyna uczyni wszystko, aby dopiąć swego.

 

źródło opisu: https://publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: https://publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1260
Zapiskispodpoduszki | 2014-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2013

Najpierw się Wam do czegoś przyznam :) Podchodziłam z lekkim lękiem do tej lektury, ponieważ należy ona do gatunku, który od zawsze wywoływał we mnie mało przyjemny dreszcz - romans. Na szczęście moje obawy były delikatne, a to dzięki drugiej części dodawanej,w przypadku książek Philippy Gregory, do słowa romans - historyczny :) O! To jest coś co lubię! :) W ten oto sposób, przełamawszy swoje obawy, zabrałam się za I tom Cyklu tudorowskiego Philippy Gregory - "Wieczną księżniczkę".

Bohaterką powieści jest Catalina, hiszpańska infantka, córka Izabeli I Kastylijskiej i Ferdynanda II Aragońskiego, którą poznajemy jako pięcioletnią dziewczynkę towarzyszącą swoim rodzicom i ich armii w walkach toczonych z Maurami. Matka zabiera ją i jej siostry wszędzie, nawet na pole bitwy, nie okazując strachu, nie zważając na śmierć i brud wokoło. Wydawałoby się, że jest to miejsce mało odpowiednie dla księżniczek. Nic bardziej mylnego, według Izabeli. Izabela jest dla Cataliny ucieleśnieniem idealnej królowej. Mała infantka od urodzenia zaręczona jest z księciem Walii - Arturem, dlatego od najmłodszych lat wychowywana jest na przyszłą królową Anglii i tak też o sobie myśli.

W wieku 15 lat przenosi się do Albionu, by wypełnić swoje przeznaczenie. Porzuca ukochaną Hiszpanię, aby wziąć ślub z cichym i nieśmiałym Arturem. Napięcia towarzyszące podróży i przygotowaniom do ceremonii (i nie mam tu na myśli jedynie zwykłego stresu panny i pana młodych przed ślubem), nieporadność i brak zrozumienia między dwojgiem młodych sprawiają, że przez kila pierwszych miesięcy jako małżeństwo stanowią oni bardzo niedobraną parę. Kulminacją niesnasek między księciem i księżną Walii staje się wyjazd do Ludlow Castle. To także moment zwrotny w małżeństwie Cataliny, która odkrywa, czym jest prawdziwa miłość i jakim wspaniałym mężczyzną jest jej mąż. Czyżby happy end? Tak by zapewne było w zwykłym romansie, jednak nie tym napisanym przez Gregory. Małżonkowie cieszą się nowo odkrytym szczęściem niewiele ponad miesiąc, kiedy to Artur umiera złożony nagłą chorobą - prawdopodobnie tzw. "potami angielskimi". Na łożu śmierci Artur wymógł od Cataliny obietnicę, która nie pozwala jej wrócić do Hiszpanii i zmusza ją do pozostania w Anglii. Obietnicę, która sprawiła, że młoda infantka wypowiedziała kłamstwo wielkiej wagi, a które zaciążyło nad je całym przyszłym życiem.

Catalina nie jest już księżną Walii, a jedynie księżną wdową. Musi zmagać się z biedą, upokorzeniem i niechęcią angielskiej arystokracji, a także brakiem zainteresowania ze strony rodziców. Za to król Henryk VII, który owdowiał kilka miesięcy później, okazuje księżniczce coraz większe zainteresowanie. W końcu oświadcza się jej, lecz ta odrzuca zaręczyny, pragnąc poślubić jego drugiego syna - Henryka, czym czyni sobie w królu zapamiętałego wroga i zapewnia kolejne lata upokorzeń i zapomnienia. Dopiero gdy Henryk VII umiera, jej małżeństwo z Henrykiem VIII dochodzi do skutku i staje się Katarzyną Aragońską, królową Anglii. W ten sposób wypełnia też część złożonej przed laty obietnicy. Kto zna choć trochę historię i czytał o Henryku VIII ten wie, że Katarzyna była jego pierwszą żoną, oddaloną w wyniku unieważnienia małżeństwa i za sprawą knowań Anny Boleyn. Niemałą rolę, a kto wie, może nawet najważniejszą, w upadku Katarzyny, odgrywał fakt, że nie udało się jej dać Henrykowi upragnionego następcy tronu.


"Katarzyna Aragońska, królowa Anglii, proszona przed sąd! To o mnie mowa. To moja chwila. To mój okrzyk bitewny. Postępuje krok w przód."


Philippa Gregory przedstawia na łamach swojej książki jedną z niezapomnianych kobiet minionych wieków - Katarzynę Aragońską, infantkę Hiszpanii, księżną Walii i królową Anglii i Szkocji. Królową znaną jako ta, która została wypchnięta z trony przez Annę Boleyn. Mało kto pamięta o tym, że Katarzyna była pewną siebie i odważną kobietą, która pokonała w polu Szkotów; która mimo przeciwności losu, wytrwale dążyła do celu i nie porzucała swojej dumy. Była księżniczką, którą pokochała cała Anglia. Było to uczucie ze wzajemnością.

Historia nakreślona piórem Gregory nie ma w sobie nic z bajeczek o księżniczkach ratowanych przez dzielnych rycerzy. Pisarka tak dokładnie odtwarza realia historyczne epoki tudorowskiej i tak zgrabnie wplata w akcję wymyślone wydarzenia, że czytelnik ma wrażenie, iż wszystko, o czym pisze, wydarzyło się naprawdę. Postaci są wyraziste, namacalne, nie rażą sztucznością. Do tego należy dołożyć barwne opisy życia dworskiego, bajecznych krajobrazów Hiszpanii i jej mauretańskich zamków rodem z "Baśni tysiąca i jednej nocy", surowej przyrody angielskiej i walijskiej, szczegółowe opisy strojów, pałaców, potraw. Całość składa się na interesującą i ekscytującą powieść o kobiecie, która zamiast poddać się, przejmuje kontrolę nad swoim życiem i dociera na sam szczyt władzy w Anglii.

"Jestem królową Katarzyną, Angielką na wskroś, nie młodą dziewczyną z odległej Hiszpanii, tak bardzo niegdyś zakochaną w pierwszym księciu Walii..."

Muszę napisać jeszcze o dwóch, technicznych, że tak powiem, sprawach związanych z książką "Wieczna księżniczka". Po pierwsze - nie podoba mi się okładka książki. Moim zdaniem sugeruje ona zupełnie inną lekturę mieszczącą się na tych ponad 500 stronach. Tak, wiem, "nie sądź książki po okładce". Ale ... Gdybym nie została zachęcona do jej przeczytania, gdybym nie była przekonana, że warto po nią sięgnąć, prawdopodobnie okładka skutecznie by mnie od tego zamiaru odwiodła. Z tego, co widziałam, pozostałe książki Philippy Gregory wydane na polskim rynku, mają równie "udane" okładki. Na szczęście okładka jest najmniej ważna w odbiorze książki po zapoznaniu się z jej treścią :)

Po drugie - bardzo podoba mi się pomysł pisarki na przeplataną narrację. Raz jest ona trzecioosobowa, by za chwilę przejść w pierwszoosobową. Gregory zrobiła to z taką wirtuozerią, że ten ciekawy zabieg nijak nie utrudnia i nie zakłóca czytania książki. Za to mam wrażenie, że w ten sposób, bardziej zgłębiam opowiadaną historię, poznają różne spojrzenia na przedstawione sytuacje.

Na blogu: http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/2013/09/wieczna-ksiezniczka.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Upiór południa. Czerń

Pierwszy tom "Upiora Południa" konsekwentnie głaskał mnie pod włos. Narracja, albo nieudolnie naśladująca Palahniuka, albo - jeśli wolicie -...

zgłoś błąd zgłoś błąd