Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbyt piękne, żeby było prawdziwe

Tłumaczenie: Marek Skwara
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,75 (48 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
10
6
15
5
10
4
5
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Too Good to Be True
data wydania
ISBN
83-7298-979-6
liczba stron
536
język
polski
dodała
paprotkowa

Carey Browne, kontrolerka ruchu powietrznego, jest przyzwyczajona do radzenia sobie z nieprzewidywalnymi sytuacjami. Kiedy więc Ben Russell, mężczyzna, którego zna zaledwie pięć minut, oświadcza jej się, ona spokojnie radzi sobie ze sprawą - i zgadza się, ku przerażeniu rodziny i przyjaciół. Czy ta kobieta zupełnie oszalała? Pomimo ich dezaprobaty i lodowatego przyjęcia ze strony siostry Bena,...

Carey Browne, kontrolerka ruchu powietrznego, jest przyzwyczajona do radzenia sobie z nieprzewidywalnymi sytuacjami. Kiedy więc Ben Russell, mężczyzna, którego zna zaledwie pięć minut, oświadcza jej się, ona spokojnie radzi sobie ze sprawą - i zgadza się, ku przerażeniu rodziny i przyjaciół. Czy ta kobieta zupełnie oszalała? Pomimo ich dezaprobaty i lodowatego przyjęcia ze strony siostry Bena, Frei, Carey jest zdeterminowana i chce, żeby jej małżeństwo się udało. Przyznaje, że nie znała Bena zbyt długo, ale jest przekonana, że znalazła bratnią duszę. Gdyby tylko wszyscy zostawili ich w spokoju. Zdaje się jednak, że Ben nie mówił jej całkowicie szczerze o swojej przeszłości i Carey zaczyna się wkrótce zastanawiać, czy nie popełniła okropnego błędu. W końcu coś tak idealnego musi być...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3044
nellanna | 2010-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2010

Mimo wyraźnej zachęty od wydawcy, nie przypadła mi do gustu.
...Bierzesz ślub z facetem dopiero co poznanym, czyli ryzykujesz na własne życzenie,zgoda. Postanawiasz uwierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia. Żebyż to było podbudowane jakimś zauroczeniem! Przekonującym dreszczykiem emocji! Nic takiego nie poczułam. Zwykłe "obwąchanie", polegające na dostrzeganiu cech powierzchownych i tyle.
Poza tym nikt nie jest samotną wyspą, mimo Mertona. Krewni i znajomi bohaterki nie chcą jej zostawić z jej szczęściem (sic!)i drążą tak długo, aż się znajdzie dziura w całym. Poprzedni partnerzy też nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Reasumując: takie świeże, nagłe uczucia trafiają się chyba mniej doświadczonym i bardziej naiwnym. I to by było na tyle.
Książka obfituje w dialogi, udeptujące wciąż tę samą kapustę.W potyczkach z "byłymi" sporo bezradności, a nawet braku charakteru.
Zapraszam do lektury tych, co chcą sami się nad tym pogłowić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syndykat

Co ma zrobić ze sobą człowiek, który jest totalnie zagubiony i opuszczony przez wszystkich? Jak ma sobie wytłumaczyć to wszystko? Jakie zabójstwo? Jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd