Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kuchnia Franceski

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,58 (455 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
28
8
65
7
140
6
102
5
66
4
11
3
20
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Beata

Zabawna i poruszająca książka, z bohaterką, której nie można się oprzeć. Kuchnia Franceski to przepyszna historia o dzieleniu się miłością, życiem, radą i – nade wszystko – jedzeniem, autorstwa człowieka, który rozkochał Amerykanów w słonecznej Italii. Francesca, samotna matka dorosłych już dzieci, postanawia podjąć pracę gosposi. Nie chce żyć samotnie, a swoją pasją, czyli gotowaniem...

Zabawna i poruszająca książka, z bohaterką, której nie można się oprzeć.

Kuchnia Franceski to przepyszna historia o dzieleniu się miłością, życiem, radą i – nade wszystko – jedzeniem, autorstwa człowieka, który rozkochał Amerykanów w słonecznej Italii.

Francesca, samotna matka dorosłych już dzieci, postanawia podjąć pracę gosposi. Nie chce żyć samotnie, a swoją pasją, czyli gotowaniem pragnie się z kimś podzielić. Jej pracodawczyni, Loretta, początkowo nie jest zachwycona surową, starszą panią. Powoli jednak, przysmaki gotowane przez Franceskę, jej mądrość i życzliwość sprawiają, że dom Loretty staje się prawdziwym domem, gdzie znajdzie się miejsce na przyjaźń, życzliwość, a może nawet na miłość…?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1310
ZielonaCytryna | 2011-12-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2011

Książki o jedzeniu najlepiej czyta się z pełnym brzuchem. Uczucie błogiej sytości gwarantuje, że po trzydziestu pięciu przeczytanych stronach, w okolicach naszego żołądka nie rozlegnie się pełne tęsknoty burczenie i nie będziemy zmuszeni do odłożenia książki, by podreptać do lodówki.

Czytanie "Kuchni Franceski" drugiego dnia Świąt, było fantastycznym pomysłem. Pogoda nie dopisała. Było brzydko, szaro i ponuro, w telewizji zabrakło wartych obejrzenia filmów, a na stoliku obok łóżka leżała książka Pezzellego... Przeczuwając miłe chwile, sięgnęłam po nią i zatonęłam w lekturze.

Poznałam Franceskę, matkę trojga dorosłych dzieci, której mąż zmarł kilka lat temu. Franceska jest kobietą, którą wiele z nas chciałoby mieć w rodzinie – sympatyczną, opiekuńczą, pełną ciepła, bezinteresowną i doskonale gotującą (tak, to jest szczególnie istotne!). Gdy po wizycie u jednej z córek Francesca wraca do swojego domu na Rhode Island, coś zaczyna ją trapić. Tęsknota za rodziną? Kiepska pogoda i brak wprawiającego w dobry nastrój słońca? A może po prostu... samotność? Coś jest nie tak i Francesca ze wszystkich sił pragnie to zmienić. Wszystko zmienia się, gdy kobieta przez przypadek trafia na ogłoszenie, w którym znajduje informację, że matka dwójki dzieci poszukuje dla nich opiekunki. Tym sposobem kobieta poznaje Lorettę i jej dzieci – Penny i Willa. Loretta pracuje jako asystentka w kancelarii prawniczej i, najprościej rzecz ujmując, nie do końca radzi sobie ani z gotowaniem, ani z utrzymaniem porządku w domu. Jest odrobinę zagubiona i odrobinę irytuje ją, że nowa opiekunka, Francesca, sprawia wrażenie doskonałej pani domu. Mimo początkowych zgrzytów, szybko okazuje się, że Francesca doskonale odnajduje się w roli niani, a Loretta i jej dzieci uczą się wiele nowych dla nich rzeczy.

Prosta fabuła, prosty język, a ile radości! Nie jest prawdą, że lekka w odbiorze i z pozoru błaha w treści książka, to coś, czego szanujący się czytelnik powinien unikać. Książka taka jak "Kuchnia Franceski", ma relaksować, bawić i sprawiać przyjemność. Nie musi nieść za sobą wyszukanych metafor i nie musi oznaczać coelhowskich truizmów. Zgadzam się, nie jest to jedna z tych powieści, do których będę wracać rok po roku, czy które odwróciły cały mój świat do góry nogami, ale nie zawsze musi o to chodzić! Jest to przyjemna lektura, dzięki której na parę chwil można zapomnieć o tym, że pogoda nie taka, że nastrój podły, że głowa ćmi. To taki książkowy promyk słońca, gdzie wszystko dobrze się kończy i że bohaterów nie sposób nie lubić. A jeśli dodać do tego spaghetti aglio olio e peperoncino... nie może być źle.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rzęsy na opak

Świat widziany oczami dziecka. Nie jest to bajkowe życie, ale trudne w niezamożnej rodzinie. Dziewczynka ma doczynienia z różnymi mniej lub bardziej t...

zgłoś błąd zgłoś błąd