Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,34 (143 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
17
7
33
6
47
5
22
4
6
3
7
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Home To Italy
data wydania
ISBN
9788308044735
liczba stron
295
język
polski
dodała
Beata

Dwoje samotnych ludzi, smaki i zapachy włoskiej prowincji oraz nadzieja – że nawet po największej życiowej burzy zza chmur może wyjrzeć słońce. Książka, która sprowokowała tysiące Amerykanów do marzeń o słonecznej Italii i z lokalnego dziennikarza Petera Pezzellego zrobiła autora bestsellerowych powieści. Po śmierci ukochanej żony Anny, Peppi postanawia opuścić Amerykę i powrócić do Villi San...

Dwoje samotnych ludzi, smaki i zapachy włoskiej prowincji oraz nadzieja – że nawet po największej życiowej burzy zza chmur może wyjrzeć słońce. Książka, która sprowokowała tysiące Amerykanów do marzeń o słonecznej Italii i z lokalnego dziennikarza Petera Pezzellego zrobiła autora bestsellerowych powieści.

Po śmierci ukochanej żony Anny, Peppi postanawia opuścić Amerykę i powrócić do Villi San Giuseppe, małej wioski we Włoszech, gdzie spędził dzieciństwo. Tam odnajduje Lukę – dawnego przyjaciela, którego zaniedbany ogród okaże się lekarstwem dla szukającego ukojenia Peppiego. Poznaje także Lukrecję, córkę swego druha, która również nosi w sercu żałobę po zmarłym mężu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/562/Do...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/562/Do...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5097

Nigdy nie jest za późno na szczęście

Jest muzyka, która uspokaja, są miejsca, które relaksują i są książki, które wprowadzają pogodę ducha. “Dom w Italii “ najnowsza powieść Petera Pezzellego jest jedną z nich. To historia niby banalna, taka z życia wzięta, która mogłaby wydarzyć się wszędzie, a jednak jeśli dodamy do niej przepiękne krajobrazy Abruzji oraz smaki i zapachy potraw rodem z włoskiej kuchni, to otrzymamy wyborną lekturę godną miana dobrej książki.

Głównym bohaterem powieści jest dojrzały mężczyzna u progu jesieni życia - Peppi. Z pochodzenia mieszkaniec Italli, jako młody chłopiec wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w celach zarobkowych. Choć w Ameryce spędził większą część swojego życia, zawsze z nostalgią i sentymentem wspominał młodość i lata szkolne – czas, który spędził w rodzinnym domu z młynem, u boku kochających rodziców. Peppiego poznajemy w smutnym momencie życia – właśnie, po ponad czterdziestu latach niezwykle udanego związku z Anną, zostaje wdowcem. To dla niego olbrzymia trauma i bolesne przeżycie, z którym ciężko mu się pogodzić. Dopada go smutek i nostalgia, wciąż przypominają mu się szczęśliwe chwile u boku żony. I nagle postanawia opuścić Stany i powrócić do rodzinnych stron, miejsc gdzie spędził beztroskie dzieciństwo – do Abruzji i tam spędzić resztę życia. Po długiej podróży okazuje się, że w Villi San Giuseppe jego mulino (młyn) jest już tylko ruiną i nie nadaje się do zamieszkania. Pomocną dłoń do Peppiego wyciąga przyjaciel z młodości Luca, który udostępnia mu służbowe...

Jest muzyka, która uspokaja, są miejsca, które relaksują i są książki, które wprowadzają pogodę ducha. “Dom w Italii “ najnowsza powieść Petera Pezzellego jest jedną z nich. To historia niby banalna, taka z życia wzięta, która mogłaby wydarzyć się wszędzie, a jednak jeśli dodamy do niej przepiękne krajobrazy Abruzji oraz smaki i zapachy potraw rodem z włoskiej kuchni, to otrzymamy wyborną lekturę godną miana dobrej książki.

Głównym bohaterem powieści jest dojrzały mężczyzna u progu jesieni życia - Peppi. Z pochodzenia mieszkaniec Italli, jako młody chłopiec wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w celach zarobkowych. Choć w Ameryce spędził większą część swojego życia, zawsze z nostalgią i sentymentem wspominał młodość i lata szkolne – czas, który spędził w rodzinnym domu z młynem, u boku kochających rodziców. Peppiego poznajemy w smutnym momencie życia – właśnie, po ponad czterdziestu latach niezwykle udanego związku z Anną, zostaje wdowcem. To dla niego olbrzymia trauma i bolesne przeżycie, z którym ciężko mu się pogodzić. Dopada go smutek i nostalgia, wciąż przypominają mu się szczęśliwe chwile u boku żony. I nagle postanawia opuścić Stany i powrócić do rodzinnych stron, miejsc gdzie spędził beztroskie dzieciństwo – do Abruzji i tam spędzić resztę życia. Po długiej podróży okazuje się, że w Villi San Giuseppe jego mulino (młyn) jest już tylko ruiną i nie nadaje się do zamieszkania. Pomocną dłoń do Peppiego wyciąga przyjaciel z młodości Luca, który udostępnia mu służbowe mieszkanie na terenie fabryki czekoladek. Peppi wciąż walczy ze smutkiem i żałobą, ale powoli zaczyna znów realizować dawne pasje – uprawia ogród i wybiera się na rowerowe przejażdżki. Wszystko powoli zaczyna się zmieniać na lepsze, gdy w jego życiu pojawia się kobieta – osoba również po przejściach i z bolesnym bagażem doświadczeń.

“Dom w Italli” to pierwsza książka Pezzellego jaką miałam przyjemność przeczytać i która szalenie przypadła mi do gustu. Autor urzekł mnie swoim lekkim piórem, ciekawym i naturalnym opisem historii zwyczajnej, ale napisanej w wyrafinowany sposób, prostym językiem, pełnej nadziei i pogody ducha.

Akcja powieści rozgrywa się w pięknej, włoskiej krainie, ale to nie krajobrazy, malownicze widoki, zabytki, winnice czy gaje oliwne pozostają na pierwszym planie. To książka o człowieku boleśnie doświadczonym przez los, któremu nagle zostaje odebrana ukochana osoba, a w zamian otrzymuje ból i pustkę, wydającą się nie do zapełnienia. A jednak życie obfituje w niespodzianki i okazuje się, że różne scenariusze są możliwe.

Pezzeli napisał książkę pełną nadziei na lepsze jutro, która uczy wiary w przyszłość, bo nigdy nie wiadomo co nam ona przyniesie. Czy zostaniemy obdarzeni najpiękniejszym prezentem jakim jest miłość i oddana nam osoba? Ta powieść jest też dowodem na to, że wiek nie jest barierą w spełnianiu marzeń i posiadaniu planów. Dopóki bije nasze serce, dopóty możemy realizować najskrytsze pragnienia. Nie warto zamykać drzwi własnego serca przed uczuciem. Trzeba chwytać to, co przeznaczenie niesie nam w darze i nie można zamykać się w skorupie żyjąc wyłącznie przeszłością. W trakcie czytania zapadło mi w pamięć mądre zdanie z książki: ”Trudno jest doświadczyć szczęścia, jeśli nie zaznało się smutku.” ( str. 195).

“Dom w Italii” to świetna lektura dla Pań w każdym wieku, doskonałe czytadło na plażę, do parku i na działkę. Serdecznie polecam.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (440)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5946
allison | 2013-05-07
Przeczytana: 07 maja 2013

Ciepła, optymistyczna powieść - jak inne książki autora. Momentami zabawna, momentami wzruszająca i skłaniająca do refleksji.
Czyta się szybko i z wielką przyjemnością, mimo tego, że fabuła jest przewidywalna, zwłaszcza wątek miłosny; trudno nie domyślić się zakończenia, więc fani mocnych wrażeń i suspensu mogą sobie darować lekturę "Domu w Italii".

Po przeczytaniu nisko ocenionej przeze mnie "Winnicy marzeń" Caro Feely, powieść Petera Pezzelli okazała się miodem na moje serce, łaknące o każdej porze roku południowych klimatów, do których miłość mam chyba zapisaną w genach:).

książek: 1476
Kasia | 2014-06-20
Przeczytana: 19 czerwca 2014

To druga książka tego autora jaką przeczytałam. "Dom w Italii" ma swoje nieśpieszne tempo. To książka, z której, aż bije upalne, słoneczne lato Włoch. Czujemy przede wszystkim soczyste, pełne smaku pomidory jakie Peppi uprawiał w swoim ogrodzie. W tej książce Peter Pezzelli wziął na warsztat właściwie dwa tematy: jak poradzić sobie po utracie ukochanej żony/męża oraz temat różnicy wieku w związkach damsko-męskich.

Głównym bohaterem książki jest Peppi. Poznajemy go w momencie dość krytycznym w jego życiu, a mianowicie gdy umiera jego ukochana żona Anna. Przeżyli oni ze sobą już wiele lat, więc to tak jakby kolejy etap. Nie są zaskoczeni, gdyż mają też swoje lata. Peppi jednak nie potrafi sobie poradzić z samotnością i postanawia wrócić do swoich stron rodzinnych, wyjeżdza z Ameryki do Włoch. Na miejscu okazuje się, że jego dom rodzinny, słynne mulino zostało zniszczone podczas trzęsienia ziemi. Więc nasz bohater zamieszkuje w małym jednopokojowym mieszkanku przy fabryce swojego...

książek: 340
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2013

To bardzo dobra powieść o tym, żeby nigdy nie mówić nigdy. nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak potoczą się nasze dalsze losy, a tym bardziej, jakie przyjdzie nam jeszcze przeżyć górnolotne emocje. To życie pisze naszą historię, a my mamy w tym niewielki udział. Wszystko zależy od tego, kogo nam los postawi na naszej krętej i wyboistej drodze życia.
Polecam.

książek: 2963
jjon | 2012-03-06
Przeczytana: 05 marca 2012

Dom w Italii Petera Pezzellego to ciepła opowieść o godzeniu się z losem i o nadziei na lepsze jutro.

Mario zwany Peppim to rodowity Włoch, który znaczną część swego życia spędził w Stanach. Po smutnych doświadczeniach życia, a dokładnie po śmierci żony Anny, decyduje się powrócić do swej ojczyzny. Nie może pogodzić się ze stratą i nie jest gotowy na to, aby na nowo ułożyć sobie życie. Obecność i bliskość zaprzyjaźnionej rodziny, w skład której oczywiście wchodzi piękna Włoszka z ognistym temperamentem – Lukrezia, oraz poczucie, że jest się potrzebnym, pomagają mu dojść do siebie. Okazuje się, że Lukrezia i Peppi świetnie się rozumieją, choć jest między nimi spora różnica wieku. Jednak podobne przeżycia i wewnętrzne problemy bardziej zbliżają niż dzielą... Cóż więcej powiedzieć? Resztę trzeba przeczytać. A czyta się tę książkę bardzo szybko i lekko. I choć sama historia nie poraża oryginalnością, to płynące z niej ciepło i optymizm oraz wiara w lepsze jutro sprawiają, że spokojnie...

książek: 11180
Mońcia_POCZYTAJKA | 2012-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2012

Ciepła i nostalgiczna opowieść o powrocie do własnych korzeni, miłości i przyjaźni, o tym, że nigdy nie jest za późno na szczęście. Nasze życie często zatacza koło, a miejsce urodzenia i dorastania jest dla człowieka dużo ważniejsze, niż to nam się wydaje. Często dzieje się tak, że dorastając pragniemy jak najszybciej opuścić rodzinny dom, wyruszyć w świat i wziąć życie za przysłowiowe „rogi”. Proza codzienności, natłok obowiązków i dążenie do wyznaczonych celów powoduje, że nie oglądamy się za siebie, nie wracamy do miejsc naszego dzieciństwa. Jednak gdy nagle coś się wydarzy, a los spłata nam figla, próbujemy przewartościować swoje życie. Wtedy do głosu dochodzą wspomnienia, przypominamy sobie o tym co ważne i często wracamy myślami w rodzinne strony. Dawno opuszczone miejsca nabierają nowego znaczenia, zaczynają działać jak magnes i właściwie sami nie do końca wiemy dlaczego tak się dzieje. A jednak…

Właśnie coś takiego przydarzyło się Peppiemu – bohaterowi powieści Petera...

książek: 32306
Muminka | 2016-03-01
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2016

Pogodna opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na nową miłość. Każdą bajkę pisaną ku pokrzepieniu serc przyjmuję od P. Pezzelliego bez zastrzeżeń. Tym razem mamy Peppiego o włoskich korzeniach, który przedwcześnie owdowiał. Zniechęcony i ze złamanym sercem rusza do kraju przodków. Planuje osiąść w należącym do siebie mulino czyli młynie gdzieś w wiejskim zakątku Włoch. Chce też rozpocząć forsowne treningi i przygotować się do Giro di Italia. Z zamiłowania jest doskonałym ogrodnikiem. W pociągu spotyka sympatycznych młodych ludzi, Loredanę i Claudia. Choć to dziwne, zwierza się ze swojej żałoby i samotności. Wspomina ukochaną żonę Annę. Po dotarciu do Villi San Giuseppe odnajduje swojego dawnego kumpla Lucę, poznaje jego żonę i resztę rodziny. Przygarniają go na jakiś czas i dziwnie reagują gdy chce odnaleźć swoją posiadłość. Zwraca uwagę na bojowo nastawioną i piękna młodą kobietę, która niczym burza gradowa wszystkim warzy humory. To Lucrezia, córka Luki, od 10 lat wdowa i...

książek: 1151
Sara | 2011-10-04

Peter Pezzelli to amerykański pisarz, który dorastał w Rhode Island, ale jednak w rodzinie o włoskich korzeniach. Podobno do napisania "Domu w Italii" zainspiowały go wspomnienia domu swojej babki znajdującego się aż w Abruzzo. Ja miałam okazję zapoznać się z tą książką, i muszę przyznać, że jest bardzo smakowita. A pierwszy raz usłyszałam o tym autorze od pani Doroty Wellamn, która w swoim programie "Czytam, bo lubię" wychwalała powieść "Kuchnia Franceski", za która również mam zamiar się zabrać.

Po śmierci swojej ukochanej żony nasz główny bohater Peppi postanawia na stale osiedlić się w Toskanii, a dokładnie w swoim dawnym domku we włoskiej wiosce Villa San Giuseppe, gdzie spędził swoje dzieciństwo, i gdzie rozwijała się jego pasja, gdzie zostawił najlepszego przyjaciela oraz cząstkę siebie. Niestety, kiedy staje "na progu" swojego dawnego miejsca zamieszkania, przeżywa szok. Można jednak powiedzieć, że wszystko w jakiś sposób ułożyło się w miarę dobrze.

Cieszę się, że w...

książek: 121
karuzela | 2013-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Cieple, sympatyczne, nieskomplikowane babskie czytadlo na jedno popoludnie. Ostrzegam milosniczki wloskiej kuchni, ze jest sporo opisow serwowanych przysmakow, wiec lepiej siasc do czytania po obiedzie:). Ladnie ukazane relacje damsko-meskie, ktore, wydawaloby sie, beda z gory skazane na niepowodzenie. Zycie czasami plata bardzo mile i jak najbardziej pozadane figle;). I o tym jest "Dom w Italii".

książek: 1409
DM1994 | 2011-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2011

Italia, czy jak kto woli Włochy - to kraj, który kojarzy się nam z charakterystycznym, spokojnym klimatem, przepysznymi i zarazem pięknymi potrawami, fenomenalnymi widokami i po prostu ze swoją oryginalnością, której nie spotkamy nigdzie indziej.

Peter Pezzelli jako jeden z niezbyt wielu pisarzy już nie raz udowodnił, że potrafi oddać niesamowity klimat tego miejsca przelewając go na kartki papieru, zarazem rozkochując wszystkich swoich czytelników w słonecznej Italii. Jednak autor ten nie spoczął na laurach i po raz kolejny przeniósł nas do magicznego, śródziemnomorskiego świata.

Tym razem głównym bohaterem jest Peppi - mężczyzna w podeszłym wieku, który kolokwialnie mówiąc "większość życia już przeżył", choć nadal jest otwarty na nowe doświadczenia. Z pochodzenia jest Włochem i to właśnie we Włoszech spędził najpiękniejsze lata swojego dzieciństwa, jednak będąc młodym mężczyzną wyemigrował do Stanów Zjednoczonych z powodów zarobkowych. Pomimo, iż Peppi w Ameryce spędził...

książek: 44
Editb | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane

3 przeczytane książki danego autora powinny dać nam pojęcie, czy się polubimy, czy nie. To była trzecia książka Petera Pezzelli i z całą pewnością ostatnia, jaką przeczytałam. Niezwykle naiwny, żeby nie powiedzieć, dziecinny styl pisania, którego nie mogłam znieść. Zakończenie przewidywalne aż do bólu. Chociaż akurat w tej książce, to do końca nie mogłam uwierzyć, że tak to się skończyło, mimo że praktycznie od początku pobytu bohatera we Włoszech wiadomo było, dokąd zmierza akcja. I nie chodzi o to, że potępiam związki starszych facetów z młodymi kobietami. Bynajmniej. Ale tu histria nie broniła się. Autor nie potrafił tak pokazać tego uczcucia, żeby można w nie było uwierzyć. Nic na to nie poradzę, że cały czas myślałam, że to tak jakbym ja z jakimś kumplem mojego taty... Fuuuj! Zawinił obraz bohatera stworzony już na samym początku:Peppi staruszek. Tak myślał o sobie on sam, tak go postrzegali inni. Tym bardziej dziwi to ogniste uczucie, jakim zapałała do niego Lukrecja....

zobacz kolejne z 430 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd