Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piórko na wietrze

Tłumaczenie: Dorota Kozińska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,37 (422 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
47
8
106
7
162
6
49
5
22
4
4
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Feather in the Storm: A Childhood Lost in Chaos
data wydania
ISBN
978-83-2471-109-3
liczba stron
366
słowa kluczowe
Chiny, rewolucja kulturalna
język
polski
dodała
Alicja

Poruszająca, autobiograficzna historia młodej Chinki, dorastającej w czasach rewolucji kulturalnej pod rządami Mao Zedonga w latach 1960/70. Maomao urodziła się w "czarnej" rodzinie, oskarżonej o "skrzywienie prawicowe". Dzieci z takich rodzin musiały dźwigać brzemię winy swoich ojców. Izolowana w szkole, także i w domu miała mniejsze prawa niż jej bracia... Pełna szczegółów z codziennego...

Poruszająca, autobiograficzna historia młodej Chinki, dorastającej w czasach rewolucji kulturalnej pod rządami Mao Zedonga w latach 1960/70. Maomao urodziła się w "czarnej" rodzinie, oskarżonej o "skrzywienie prawicowe". Dzieci z takich rodzin musiały dźwigać brzemię winy swoich ojców. Izolowana w szkole, także i w domu miała mniejsze prawa niż jej bracia... Pełna szczegółów z codziennego życia opowieść o przetrwaniu i nadziei w czasach głodu i terroru, które pochłonęły w komunistycznych Chinach miliony ofiar.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3643
kinga | 2011-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2011

Brutalny chiński świat widziany oczami dziecka, potem nastolatki i wreszcie, młodej kobiety. Niesamowita książka, wstrząsająca do głębi.

Rządy Mao, rewolucja kulturalna, prześladowania, szykany, nędza, głód, upodlenia itp. Ludzie zostają odarci ze swego człowieczeństwa. Znana praktyka: numer zamiast nazwiska...

"-Dobry z pana człowiek - mówi. - Jak się pan nazywa?
- Jak się nazywam? Nazywam się 905131."

Już najmłodsze dzieci były szczute, szykanowane, upokarzane w imię "czerwonego słońca":

"Rzucałam piłkę, chwytałam pałeczki i pisałam lewą ręką. Nie wolno było tego robić. Pod rządami komunistów jedność liczyła się w każdej dziedzinie życia, także w wykonywaniu określonych czynności prawą ręką. Wszyscy musieliśmy być praworęczni."

Chyba nie trzeba dodawać, że małe dziecko miało trudności z przestawieniem się na jedyną słuszną prawą dłoń, taka niesubordynacja wywoływała napomnienia, potem bicie...

Żaden inteligent, naukowiec nie pozostał ocalony, ojciec Yimao Wu był profesorem, za co solidnie zapłacił... Malutka Yimao została wciągnięta w tworzenie plakatów szkalujących ojca, na jednym z nich musiała podpisać się nazwiskiem. Wykorzystanie nieświadomych dzieci do walk politycznych było na porządku dziennym. Jednakże wykorzystywanie to przybierało niekiedy bardzo tragiczny obrót - mała Yimao została skrzywdzona przez żołnierza, co pozostawi na niej piętno do końca życia.

Największą winą małej bohaterki-narratorki (autorki) było jej pochodzenie. Ojciec był ciągle wzywany przez rewolucjonistów, bity, maltretowany, rodzina przymierała głodem, nagminne rewizje i kradzieże - to było dzieciństwo "prawicowych" dzieci. Jednakże Yimao znalazła w tym podłym świecie swoją "odskocznię". Odkryła stos książek, przeznaczonych do spalenia. Codziennie przychodziła i w ukryciu czytała zachodnie książki. Literatura spełniła swoją terapeutyczną funkcję.

"Wracałam do książek przez kilka następnych dni. Zaczytana, odcinałam się od rzeczywistości, wchodząc w świat dzieci ze zdjęć i bohaterów najrozmaitszych historii. Porzuciłam własną, smutną codzienność, płynąc ku życiu, które ledwie umiałam sobie wyobrazić. Odwracałam każdą kolejną stronę coraz bardziej podekscytowana i zawsze było mi przykro, że opowieść się kończy. W wielu miejscach śmiałam się na głos. Wpadałam w rozpacz, kiedy bohaterowie borykali się z przeciwnościami losu. Ich życie stało się moim życiem i na odwrót."

Te literackie przygody, a także opowieści zasłyszane od ojca przyjdą jej na ratunek jeszcze wielokrotnie. Rodziny podejrzane politycznie zmagały się z niewyobrażalnymi torturami, zwłaszcza natury psychicznej. Odmawiano im wszystkiego, żyli w nędzy, schorowani, głodni, bici i upodlani na każdym kroku. Często przenoszono ich z miejsca na miejsce, oddzielano rodziców od dzieci (rodzice zostawali aresztowani lub zsyłani na roboty), dzieci wychowywały się w ochronkach. I tak właśnie, dzięki zapamiętanym lekturom i opowiadaniom, Yimao i reszta dzieciaków umilała sobie swój smutny żywot słuchaniem niesamowitych historii. Rodzina Wu raz złączona, raz oddzielona radziła sobie jak mogła w tych warunkach, kilkuletnia dziewczynka musiała z dnia na dzień stać się zarówno matką, jak i żywicielką młodszego brata.

Jakby tego było mało, życie doświadcza dziewczynkę jeszcze okrutniej. Poznaje ona bowiem, czym jest śmierć, widzi ją z bliska, niemalże jej dotyka. Giną bliskie jej osoby, a każda utrata to dla mniej bolesny cios.

Wspomnienia te, to nie tylko okrutny los komunistów, żołnierzy czy ogólnie mówiąc systemu. To także brutalność zwyczajów, tradycji, a ściślej ludzi, którzy z klapkami na oczach podążają tą drogą. Szczególnie uderzyła mnie historia przyjaciółki Yimao, Chunying.
Chiny to przyszłość dla mężczyzn, kobiety nie mają zbyt dużo do powiedzenia, poza tym kobiet nie powinno być zbyt wiele. Dziewczynki są zbędnym ciężarem... Chunying - młoda dziewczyna, wydana za mężczyznę, którego wybrała jej rodzina. Ma "pecha" do rodzenia dziewczynek. Ale miejscowi doskonale umieją radzić sobie z takim "problemem"...

"- Gdzie są teraz dziewczynki?
- Gdzie są? Nazajutrz po Nowym Roku... zabraliśmy je Chunying, kiedy spała, i wrzuciliśmy do rzeki."

Jak się okazuje, takie praktyki to codzienność...

W swoich wspomnieniach, Emily Wu opisuje życie, jakie trudno jest sobie wyobrazić. Książka składa się z krótkich rozdziałów, być może autorka potrzebowała złapać oddech między jednym a kolejnym wspomnieniem, taki oddech potrzebny jest na pewno czytelnikowi...


http://dajprzeczytac.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyjaciółki

Dorothy Koomson (ur. 1971 w Londynie) - angielska pisarka pochodząca z Ghany. Zachowując political correctness powinienem napisać Af...

zgłoś błąd zgłoś błąd