Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mniej niż nic

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,14 (325 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
44
8
56
7
125
6
46
5
30
4
5
3
5
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ten thousand sorrows
data wydania
ISBN
83-7311-320-7
liczba stron
192
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
mad28

Nazwali to "honorowym zabójstwem", ale dla małej dziewczynki, która patrzyła, jak jej dziadek i wuj powiesili matkę na drewnianej krokwi w kącie małej koreańskiej chaty, było to morderstwo przeprowadzone z zimną krwią. Jej Omma popełniła grzech cudzołóstwa z amerykańskim żołnierzem i wydała na świat nie tylko bękarta, lecz dziecko mieszanej krwi - warte mniej niż nic. Porzucona w...

Nazwali to "honorowym zabójstwem", ale dla małej dziewczynki, która patrzyła, jak jej dziadek i wuj powiesili matkę na drewnianej krokwi w kącie małej koreańskiej chaty, było to morderstwo przeprowadzone z zimną krwią. Jej Omma popełniła grzech cudzołóstwa z amerykańskim żołnierzem i wydała na świat nie tylko bękarta, lecz dziecko mieszanej krwi - warte mniej niż nic. Porzucona w chrześcijańskim sierocińcu w powojennym Seulu, po pewnym czasie adoptowana została przez bezdzietnego pastora i jego żonę, którzy zabierają ją do Stanów Zjednoczonych. Czym było dzieciństwo i młodość wśród społeczności, która nie akceptowała jej azjatyckich rysów twarzy? Czy małżeństwo stało się dla niej oparciem, czy kolejną udręką? Kim napisała chwytający za serce pamiętnik, w którym w sposób przejmujący mówi nam, że każdy ma prawo do radości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (707)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1116
Booka | 2014-02-25
Na półkach: 2014 ◄, Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2014

Elisabeth Kim w swojej autobiograficznej książce pokazuje czytelnikowi losy swojego dzieciństwa.
Poznajemy ją jako trzyletnią koreańska dziewczynkę, która będąc ukrytą w plecionym koszu widzi śmierć swojej matki. Później przez całe następne życie będzie miała tę scenę przed oczami...
Dalsze losy tej bezimiennej dziewczynki są wręcz tragiczne. Kiedy już otrzymuje imię Elisabeth i wraz z nową rodziną wyjeżdża do Ameryki - można by pomyśleć, że to koniec jej koszmarów. Nic nie zapowiada, że to dopiero początek...

Jakie jeszcze przeciwności losu dosięgną małą (później nastoletnią) Elisabeth? Czy jako dorosła kobieta zazna spokoju? I jaki wpływ na jej dzieciństwo (oraz dorosłe życie) będą miały demony przeszłości? Odpowiedzi na te i inne pytania w tej autobiograficznej historii.

Większa część książki jest intrygująca i wstrząsająca. Wciąż nie mieści mi się w głowie jak dorośli mogą skrzywdzić, małą, bezbronną istotę na dodatek wmawiając jej, że wszystko co robią, robią dla jej dobra?...

książek: 1085
CicheBaBum | 2015-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2015

"Czytanie o cudzych cierpieniach i rtyumfach powstrzymuje mnie przed użalania się nad sobą" oraz "smutek, samotność i opuszczenie należą do kondycji ludzkiej, nie są wyłącznie moją własnością"- pisze osoba, która kryje się pod imieniem Elizabeth Kim. Pół Amerykanka- pół Koreanka. Osoba, która zachowując anonimowość może być w pełni szczera.
Podczas czytania przyłapywałam siebie to na ściskoszczęku, to na silnym ściskaniu książki, stanach zawrotów głowy, łzach płynących z wdzięczności spowodowanych przejawami szlachetnych uczuć. Czy jedna osoba może doświadczyć tylu boleści?
Oryginalny tytuł to w wolnym tłumaczeniu "Dziesięć tysięcy smutków" ( porównaj str. 172). Czytałam książkę uważnie, wnikliwie posiłkując się niekiedy "ciocią Wiki." w momentach niezrozumiałych. Przeczytałam wspomnienia ( nie pamiętnika jak piszą na okładce) kogoś kto nauczył się tego co próbowała przekazać mu jedyna osoba, która ja kochała. Radości i smutków jest tyle samo, ale tak jak głęboko przezywamy żal...

książek: 2244

Książki takie jak "Mniej niż nic" Elizabeth Kim pokazują nam, że w świecie, w którym przyszło nam żyć nie wszystko jest piękne i łatwe, że tak naprawdę często za fasadą uśmiechu i optymizmu gdzieś w środku drugiego człowieka może kryć się demon przeszłości, strach przed samotnością i czysty, fizyczny ból.
Elizabeth dla ludzi ze swojej wioski była nieosobą, ponieważ miała w sobie część krwi amerykańskiej. Nieosoba nie zasługiwała na imię. Elizabeth nie wie, kiedy tak naprawdę przypadają jej urodziny ani ile dokładnie ma lat. To wszystko zostało jej nadane dopiero przy adopcji, ponieważ jej matka popełniła grzech cudzołóstwa z amerykańskim żołnierzem.
Pani Kim opisuje swoje życie z adopcyjnymi rodzicami, fundamentalnymi chrześcijanami, którzy nie potrafili zaakceptować inności Elizabeth. Opisuje lata poniżeń, cierpienie, samotność, małżeństwo z D. oraz największą radość jej życia - córkę Leigh.
Polecam książkę wszystkim, którzy są otwarci na taką tematykę, a także wszystkim, którzy...

książek: 5941
allison | 2011-11-01
Przeczytana: 31 października 2011

Poruszająca opowieść o życiu, którego balastem można by obdzielić setki ludzi...

Autorka opowiada o swoim dzieciństwie i dorosłości w sposób prosty, szczery, ale bez rozdzierania szat. I to właśnie ta prostota wypowiedzi w zderzeniu z opisywanym okrucieństwem najbardziej porusza czytelnika. Narracja nie jest pozbawiona emocji, ale pisarka nie stara się grać na odczuciach odbiorcy. Po prostu opowiada... A jest o czym, bo losy jej (i jej matki) pokazują, że piekło jest na ziemi - często bardziej przerażające i bolesne niż na obrazach Boscha.

Książka demaskuje nie tylko okrucieństwo koreańskiej obyczajowości. Zakłamanie i bezwzględność to także prawdziwa twarz amerykańskich fanatyków religijnych, których wiara nie ma nic wspólnego z ideami prawdziwego chrześcijaństwa.

Opowieść E. Kim to również hymn na cześć prawdziwego macierzyństwa. Opisy relacji między autorką i jej prawdziwą matką należą - moim zdaniem - do najpiękniejszych i najbardziej wzruszających fragmentów w literaturze.

książek: 1369
grażyna | 2013-04-26
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 2013 rok

Biograficzna opowieść koreańskiej dziewczynki, która była świadkiem zabójstwa swojej matki dokonanego przez dziadka i wujka dziewczynki. Przechodząca piekło sierocińca oraz adoptowana przez amerykańskie małżeństwo opisuje swoje życie jako następny koszmar. Poniewierana przez dzieci w szkole potem przez męża opisuje swoje przeżycia i odczucia bycia nikim.
Smutna opowieść lecz warta przeczytania i zastanowienia się nad tym czy czasmi nie popełniamy błędów osądzając innych, pogardzając nimi z powodu koloru skóry lub przynależności do jakiejś innej wiary niż nasza własna.

książek: 1843
anya | 2011-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2011

Książka wzbudziła we mnie wiele emocji, treść ściska za serce...

nie wiem ile może człowiek znieść w swoim życiu...

Los dotyczy dziecka,dziewczynki która widzi na własne oczy jak jej rodzina zabija jej ukochaną matkę, później przebywa w śmierdzącym, strasznym sierocińcu, gdzie wybierają dzieci jak przedmiot. Kolejno trafia do "chorej" rodziny adopcyjne, dalej musi wyjść za mąż, za okrutnego człowieka i w końcu dziewczynie (kobiecie)rodzi się dziecko na które może przelać miłość, której nie doświadczyła całe życie,tylko od swojej mamy, którą jej zabrali...

Jest to ksiązka o pieknej miłości córki do matki, ale zarówno opis co czuje człowiek po takich przejściach... bardzo smutne i przygnębiajace

polecam

książek: 493
Magota | 2010-07-26
Przeczytana: 25 lipca 2010

Smutna i przygnębiająca książka. Pozostawia ślad i daje do myślenia, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że nie jest to fikcja literacka, a biograficzna opowieść losu kobiety, której życie na każym kroku dopiekło. Urodzona w Korei, jako nieślubne dziecko, a do tego "mieszaniec" (owoc romansu matki z amerykańskim żołnierzem) staje się świadkiem "honorowego zabójstwa" dokonanego na jedynej osobie, która ją kochała i akceptowała, w efekcie czego trafia do obskurnego sierocińca a następnie zostaje adoptowana przez amerykańskie małżeństwo - maniakalnych wręcz katolików, którzy to adopcję dziecka z Korei postrzegają jedynie jako misję od Boga, w celu ukształtowania dziewczynki na podobieństwo Stwórcy. Po przykrym okresie dorastania, kiedy to Kim próbuje się dostosować do otaczającego ją świata, zostaje jej wybrany mąż. Pozornie dobry i ogólnie szanowany człowiek okazuje się podłym sadystą, a jedynym szczęściem w tym związku staje się dziecko, które też w pewnym momencie...

książek: 147
Hana | 2015-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 czerwca 2015

Książka jakiej drugiej nigdzie nie spotkam. Momentami poruszała mnie do tego stopnia, że zamykałam książkę, oczyszczałam umysł i dopiero mogłam wrócić do czytania.Każdą częścią byłam wstrząśnięta. Nie mogłam uwierzyć, że to co czytałam wydarzyło się naprawdę. Były tam postacie dobre, ale były też postacie na które nie ma określenia. Podziwiam autorkę za to, że przeszła tyle w życiu, ale najbardziej za to, że dała radę opisać i pokazać to jak, nie tyle co świat, ale ludzie potrafią być okrutni. Jedyne czym mogę to zakończyć to : Dziękuję.

książek: 761
Lillianna | 2013-01-27
Przeczytana: 24 stycznia 2013

To poruszająca książka, w której znajdziemy wiele smutnych scen z życia koreańskiej dziewczynki. Książką ani na chwilę nie przestaje zasmucać. Gdy wydaje nam się, że w końcu nadszedł czas, że w życiu dziewczyny coś się zmieni okazuje się jednak, że jest jeszcze gorzej. Smutne dzieciństwo w Korei, wymagający rodzice zastępczy w Ameryce. Kim została „żywcem” wyjęta ze swojego świata, który, choć okrutny nie był dla niej obcy i przeniesiona do nowego miejsca, do Ameryki, która była jej zupełnie cudza. Z początku nawet nie rozumiała swoich rodziców ani tego co się wokół niej dzieje.

Życie Kim nie szczędziło. Poznała jak nikt nigdy nie pozna, co to cierpienie , ból, brak zrozumienia… Czasami zastanawiam się dlaczego tak dużo kobiet musi przejść tak wiele. Znam już odpowiedź – kobiety są w stanie przetrzymać wszystko. Są silne i nigdy się nie poddają.

książek: 640
wrublik7 | 2016-01-27
Przeczytana: 27 stycznia 2016

rzadko czytam biografie, zazwyczaj są napisane tak jednostronnie, że trudno się czyta.
tu pomimo nie wielu dialogów czyta się szybko.

to niezwykła historia Koreanki, która w swoim życiu przeszła nie mało ,czasem ogrom cierpienia opisywanego na stronach książki wydawał się, że nie potrafi już być większy...

zobacz kolejne z 697 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd