Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Schodów się nie pali

Wydawnictwo: Znak
7,62 (519 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
27
9
98
8
150
7
165
6
58
5
16
4
3
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7006-727-1
liczba stron
212
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Zbiór reportaży, które należą do najlepszych drukowanych w polskiej prasie w latach 90. Wojciech Tochman opowiada m.in. o bliźniaku, który odszukał swojego brata, chłopcu o brzydkiej twarzy, dzieciach odebranych rodzicom, Wandzie Rutkiewicz, Piotrze Skrzyneckim czy Grzegorzu Przemyku. Niezależnie jednak od tego, kto jest bohaterem tekstu, reporter w poruszający sposób ukazuje mroczne sekrety...

Zbiór reportaży, które należą do najlepszych drukowanych w polskiej prasie w latach 90. Wojciech Tochman opowiada m.in. o bliźniaku, który odszukał swojego brata, chłopcu o brzydkiej twarzy, dzieciach odebranych rodzicom, Wandzie Rutkiewicz, Piotrze Skrzyneckim czy Grzegorzu Przemyku. Niezależnie jednak od tego, kto jest bohaterem tekstu, reporter w poruszający sposób ukazuje mroczne sekrety ludzkiej duszy i odważnie docieka motywów zachowań i życiowych wyborów. Przejmująco opowiadając o oddaleniu, tęsknocie i poszukiwaniu, maluje jednocześnie wnikliwy obraz współczesnej Polski.

Książka finalistka Nagrody Literackiej Nike 2001

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1217)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1377
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 listopada 2014

Zachwycałem się Tochmana /ur.1969/ „Eli, Eli”, a teraz mam zbiór 11 jego reportaży, wspaniałych reportaży, róznorodnych, bulwersujących...
Już pierwszy: o pięknej kobiecie, Wandzie Rutkiewicz, która życie osobiste poświęciła swojej pasji - himalaizmowi, której śmierć osobiście mnie dotknęła jako że byłem cichym jej adoratorem, a może lepiej – kibicem jej wyczynów. Jestem pod wrażeniem dwoch następnych, lecz szoku dostaję przy lekturze czwartego o Grzegorzu Przemyku. Ja, który wszystkich we wsi Warszawa znałem, w tym wspomnianego w opowiadaniu Stachurę; ja - dla którego nie było tajemnic na Krakowskim Przedmieściu i Starówce; ja - który stale „urzędowałem” w mieszkaniu wskazywanym, jak się śmiał Zdzisiek Maklakiewicz z Himilsbachem, przez Pana Jezusa przed kościołem św. Krzyża, nie znałem speluny pani poetki Sadowskiej na ul. Hibnera, gdzie wóda się tak samo ...

książek: 524
Justyna | 2014-12-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia 2014

11 reportaży, 11 różnych historii przedstawiających różnych ludzi, z różnych warstw społecznych, z różnymi problemami. Czynnikiem spalającym te wszystkie historie jest wrażliwość autora na ludzki los, przedstawianie faktów takimi, jakie są, bez komentowania. Umiejętność eksponowania bohaterów na pierwszym planie, traktowanie ich z szacunkiem, opisywanie rzeczywistości bez sentymentu są cechami, dzięki, którym reportaże Tochmana mają tak doskonały kształt.

książek: 589
FromNorwayWithLove | 2013-08-27
Na półkach: Przeczytane, Reportaże
Przeczytana: 20 sierpnia 2013

Oskarżam Wojciecha Tochmana o agresję literacką. Podstępnie chwyta brzydkie odblaski rzeczywistości, starannie opatula je w ładne zdania i wkłada je łagodnie do mojej głowy. Zdania są tak gładkie, że nie budzą obaw i są przyjmowane z pełną gościnnością. Niestety, po wniknięciu do pamięci słodycz zdań znika, a to co zostaje - czyli dostrzeżona reporterskim okiem potworność - zaczyna się panoszyć w moim wnętrzu.

Od wielu dni noszę w głowie nieproszone obrazy i nie mam jak się od nich uwolnić. Pojawiają się na ekranie mojej świadomości i sprawiają, że rzeczywistość budzi niepokój, nawet uwiera.

I jest to chyba duży sukces dla reportera.

książek: 1259
IwonaGa | 2014-02-03
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 lutego 2014

Nie zawiodłam się! Niezwykłe historie ,czasem okrutne,często zwyczajne,ale najbardziej wstrząsające jest to,że za każdą kryje się prawdziwe życie,autentyczni ludzie,którzy w tym są,muszą przez to przejść,to się dzieje.

książek: 568
Radosław Gabinek | 2016-11-30
Przeczytana: 28 listopada 2016

"Schodów się nie pali" to debiut Wojciecha Tochmana, jednego z moich ulubieńców jeżeli chodzi o literaturę faktu. Książka kultowa jeśli chodzi o fanów gatunku. Kiedy tylko dowiedziałem się o jej wznowieniu, to wiedziałem że na pewno ją przeczytam. Rożnie pisze się o zawartych tu tekstach, ale dla mnie najbliższym jest to co napisano o " Schodów się nie pali" w Tygodniku Powszechnym, a mianowicie ( czytamy w opisie na stronie wydawnictwa ), że tematem przewodnim tych reportaży jest miłość. Nie jest to jednak miłość cukierkowa, banalna często, taka rodem z tandetnych filmów, ale miłość skomplikowana, trudna do zrozumienia, wyrażenia, czasami pogmatwana, niekompetentna, niespełniona i także ta która sprawia ból i rozczarowanie. Zainteresowani? No ja myślę, bo naprawdę są ku temu powody :)


Gdybym miał wyróżnić którykolwiek z reportaży to nie umiałbym chyba tego dokonać, bo "Schodów się nie pali", choć na pozór może się wydawać zbiorem tekstów bardzo różnorodnych, to paradoksalnie...

książek: 278
KMaria | 2016-01-29
Przeczytana: styczeń 2016

Pana Tochmana interesują relacje międzyludzkie,zupełnie różne sposoby życia i myślenia bliźniego, kontakt ze "zwyczajnym" człowiekiem który tak naprawdę jest niezwykły,bo każdy z nas jest inny,ma swoją niepowtarzalną historię - ten klimat,fascynacja istotą ludzką ,bez oceniania czy negowania to dla mnie strzał w dziesiątke.Do tego autor ma talent,daje nam dawkę emocji, czyta się świetnie.

Zbiór reportaży o naszych rodakach w większości dotąd nie znanych,pojawiają się też postacie takie jak ; Stachura,W.Rutkiewicz,B.Sadowska,Grześ Przemyk.Ale wszystkie te reportaże są o człowieku,takim jakim jest.I to jest niezwykłe.Człowieku i jego relacjach z innymi,o potrzebie bliskości,o szukaniu drugiego człowieka ważnego dla nas. O smutku,stracie i tęsknocie.Ale nie tylko.Również o nadziei,pragnieniach, marzeniach , rozstaniach i spotkaniach tak ważnych.

"Wszyscy tęsknimy.Poza świadomością, bo nie da się tęsknić świadomie do czegoś, czego nie możesz pamiętać"

książek: 74
Darek Jaroń | 2014-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Zbiór reportaży Wojciecha Tochmana z bardzo wysokiej półki. Niektóre historie dotknęły mnie bardziej, inne mniej. Opowieść o bliźniakach odnalezionych po latach - wstrząsająca. Największą wartością tej publikacji jest dla mnie warsztat autora. Sprawia wrażenie, jakby z łatwością wydobywał delikatne informacje od swoich rozmówców. To wielka sztuka. I do tego potrafi cholernie dobrze pisać.

książek: 586
PiórkoAngeliki | 2013-11-28
Na półkach: Przeczytane, 2013, Zrecenzowane
Przeczytana: 28 listopada 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

To moje pierwsze spotkanie z p.Tochmanem- powiem tak,wszystkie te opowieści są tak uniwersalne,ze spokojnie można zmienić nazwiska i miejsca a szkielet historii pozostanie taki sam,nie wiem,czy to dobrze,czy źle-
ale nasuwa mi się jeden wniosek:
tam,gdzie jest człowiek zawsze jest dobro i zło,smutek i radość,nadzieja i rozpacz,ale najważniejsze jest ,ze żaden stan nie trwa wiecznie.
Matka czekająca na powrót córki,która prawie na pewno nie żyje,ale"póki nie ma ciała,póty jest nadzieja".
Dziewczyny wyjeżdżające w poszukiwaniu lepszego życia do innego kraju-czyż to nie opowieść znana na całym świecie?i wszędzie kończąca się tak samo:niewolnictwem w burdelu?
Kilka dni temu czytałam na necie o mężczyźnie zaginionym 33 lata temu i znalezionym teraz na fc,o tym opowiada reportaż:"Znalazł się człowiek":że ludzie uciekają od bliskich i układają sobie życie na nowo,a rodziny ich szukają,"bo póty nie ma ciała,póty jest nadzieja",szkoda,że uciekinierzy nie zastanowią się,co czują bliscy.
Jak...

książek: 2427
Michał | 2011-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2011

Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałem książkę w jeden dzień. Lektura tej zajęła mi trochę ponad.

Wcześniej o książkach i reportażach W. Tochmana czytałem tylko recenzje, teraz już wiem, że Autor w pełni zasługuje na pochlebne słowa. Najlepsza w Tochmanie jest jego bezinteresowność i chęć pomocy innym - czy to poprzez znalezienie zaginionego rodzeństwa, czy to pisząc o wyjątkowych, acz zapomnianych ludziach, czy zwyczajnie wysłuchując historii o bliskich komuś osobach.

Zbiór reportaży o historiach ludzi zwyczajnych, lecz czy historia każdego z nas może być zwyczajna? Co znaczy być zwyczajnym? Czy możemy powiedzieć jak Jan Nowicki, że "umarł człowiek, konferansjer"? Chyba jednak nie, być może ukrytym zamiarem Tochmana było uniezwyklić te historie. Chociaż czy on sam miał jakikolwiek ukryty zamiar pisząc o tych ludziach?

książek: 1395
Evik | 2015-04-11
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

Przeszkadzało mi to, że kilka reportaży powtarza się, czytałam je wcześniej w książce „Bóg zapłać”. Średnio poruszył mnie felieton o Marcie Kucharskiej. Bardziej przemówiły do mnie „Outside” – o dziewczynie, która trafiła do sekty i „Czekam pod adresem Berlin” – o dziewczętach z Europy Wschodniej wywożonych do (nie tylko) niemieckich domów publicznych.

zobacz kolejne z 1207 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Krall
    Krall
    Wojciech Tochman, Mariusz Szczygieł
  • Kontynenty
    Kontynenty
    Andrzej Stasiuk, Wojciech Tochman, Mariusz Wilk, Paul Theroux, Marcin...
  • Wściekły pies
    Wściekły pies
    Wojciech Tochman
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd