Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
5,71 (89 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
7
7
16
6
20
5
23
4
12
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mammoth Book of Best New Horror: Volume Eighteen
data wydania
ISBN
9788375741803
liczba stron
376
słowa kluczowe
horror, opowiadania
kategoria
horror
język
polski
dodał
Maeg

Być może, nienazwane nie może mieć imienia. Nigdy. Być może, my, ludzie, dumni władcy własnych krain, jesteśmy tylko kruchymi lalkami. Marionetkami, które wciąż i wciąż grają w jakimś opętanym teatrze, budząc ledwie śmiech diabła… A gdy wreszcie oswoimy swój świat, nazwawszy go poznanym i bezpiecznym, w jednej przenikającej chłodem sekundzie coś lub ktoś roznieca nowy spektakl przerażenia. Jak...

Być może, nienazwane nie może mieć imienia. Nigdy.
Być może, my, ludzie, dumni władcy własnych krain, jesteśmy tylko kruchymi lalkami. Marionetkami, które wciąż i wciąż grają w jakimś opętanym teatrze, budząc ledwie śmiech diabła… A gdy wreszcie oswoimy swój świat, nazwawszy go poznanym i bezpiecznym, w jednej przenikającej chłodem sekundzie coś lub ktoś roznieca nowy spektakl przerażenia. Jak nieskończenie wiele ludzkich światów, tak nieskończoną jest liczba lęków…
Autorzy: Peter Atkins, Michael Bishop, Ramsey Campbell, Mark Chadbourn, Christopher Folwer, John Gordon, Elizabeth Hand, Glen Hirshberg, Caitlín R. Kiernan, Jay Lake, Joel Lane, F. Gwynplaine MacIntyre, Richard Christian Matheson, David Morrell, Mark Morris, Kim Newman, Nicholas Royle, Lynda E. Rucker, Geoff Ryman, Mark Samuels, Al Sarrantonio, David J. Schow, Don Tumasonis, Gene Wolfe.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2010

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 393
Sylwek | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2013

Pierwszy tom "Wielkiej Księgi Horroru" miałem okazję czytać tuż po jego ukazaniu się, a więc dobre trzy lata temu. Chociaż w owym czasie nie miałem zbyt wielkiej styczności z literaturą grozy, to antologia nie wzbudziła we mnie większego strachu; mimo to ogólne odczucia z lektury były bardzo dobre, a niektóre z opowiadań na długo zapadły mi w pamięci. Dlatego też oczywistym było, że prędzej czy później sięgnę po drugi tom.

Co otrzymujemy w środku? Osiem opowiadań, a więc o połowę mniej niż było to w przypadku pierwszej antologii. Z tego powodu historie są dłuższe i bardziej rozbudowane, a jedna z nich aspiruje wręcz do miana mini-powieści. Ośmioro zaprezentowanych w tym zbiorze autorów to sami twórcy z najwyższej półki - niemal wszyscy to pisarze wielokrotnie nagradzani nie tylko nagrodami dla literatury z gatunku horroru, ale też i tymi ogólnofantastycznymi.

Pierwszym opowiadaniem, na jakie natrafimy po otwarciu antologii, jest "Rzucony" autorstwa Dona Tumasonis. Główni bohaterowie, Marline i Martin, to turyści przemierzający Kretę. Martin jako dziecko nigdy nie lubił nieba, bo uważał, że "coś z nim jest nie tak", a teraz w końcu dowiaduje się, skąd miał takie przeświadczenie... Samo opowiadanie do samego końca skrywa przed czytelnikiem o co tu naprawdę chodzi, nie jest jednak w żaden sposób straszne, zaś język w jaki zostało napisane w żaden sposób nie czyni lektury przyjemną.

Caitlin R. Kiernan jest autorką opowiadania "Wszystkie domy zniknęły, zalało je morze" . Jest to historia w narracji pierwszoosobowej, opisująca związek narratora z Jacovą Angevine. Stworzyła ona sektę Otwarte Wrota Nocy i pewnego dnia ona i jej wyznawcy popełnili samobójstwo topiąc się w oceanie. Opowieść skacze pomiędzy retrospekcjami ukazującymi wspólne życie głównego bohatera z Jacovą, a teraźniejszością, w której odkrywane są coraz to nowe fakty dotyczące założycielki sekty. Niestety, tak przeplatana fabuła okazała się być ciężką przeprawą, w dodatku nie dającą żadnego poczucia grozy.

Trzecie opowiadanie jest jednocześnie pierwszym, które mi się podobało. Historia, która nosi tytuł "One", a której autorem jest David Morrell, przedstawia nam dwunastoletnią dziewczynkę i jej rodzinę, którzy żyją na skraju lasu w pewnej odległości od wsi. Problem pojawia się, gdy nadchodzi zima, a w okolicy pojawiają się tytułowe One. Nikt nie wie czym są te przypominające wilki inteligentne bestie, które w krótkim czasie zabijają okoliczną zwierzynę i zaczynają czyhać na życie schowanych w drewnianym domku ludzi. Czytając to opowiadanie nieraz można poczuć strach, co potęgowane jest dodatkowo tym, że całą sytuację widzimy oczami małej dziewczynki.

"Mechaniczny horror" to utwór napisany przez Fergusa Gwynplaine'a MacIntyre'a, który wbrew wiele obiecującemu tytułowi horrorem nie jest. Otrzymujemy zgrabnie napisaną historię o Edgarze Allanie Poe i jego spotkaniu z automatonem, mechanicznym człowiekiem grającym w szachy (w dodatku dość często wygrywającym!). Historia skupia się raczej na samej postaci głównego bohatera i jego zdolnościach dedukcyjnych, a sam autor po prostu postarał uzupełnić fikcją pewne luki w biografii znanego pisarza. Chociaż w ani jednym momencie opowiadanie nie przeraża, jest ono spójne i bardzo przyjemne w lekturze.

"Szafki" autorstwa Richarda Mathesona to dość specyficzny utwór - ciężko nazwać go opowiadaniem, zważywszy, że mieści się on na dwóch stronach formatu a5. Nie mamy też tutaj klasycznej linii fabularnej, otrzymujemy za to dość nietypowy opis przeżyć osoby, której bliski okazał się być seryjnym mordercą. Ogrom przeżyć i emocji zawartych w tak niewielkim tekście poraża i przeraża, zmusza też czytelnika do przemyśleń. Opowiadanie jest idealnym dowodem na to, że nie liczy się ilość lecz jakość.

Następny w tym zestawieniu znalazł się Geoff Ryman wraz z "Piękną córką Pol Pota". W opowiadaniu śledzimy losy nastoletniej latorośli byłego dyktatora Kambodży, którą nawiedzają dusze osób zamordowanych przez jej ojca. A że Tatuś rządził surową ręką, to i duchów jest co niemiara. Pomimo takiej tematyki historia nie jest straszna, skłania ona natomiast do przemyśleń. Autorowi w znakomity sposób udało się uchwycić różnicę między najbiedniejszymi, a najbogatszymi mieszkańcami Phnom Penh, zręcznie wplatając w to wszystko ludowe wierzenia mieszkańców Indochin.

W "Uśmiechu diabła" autorstwa Glena Hirshberga poznajemy Selkirka, pracownika Inspektoratu Latarni Morskich Stanów Zjednoczonych. Udaje się on do należącej do urzędu placówki w celu poinformowania o jej zamknięciu. Gdy dociera na miejsce opiekująca się latarnią pani Marchant opowiada mu o tym, jak zginął jej mąż. Cała opowieść ma depresyjny wydźwięk i skupia się na przerażającej potędze, jaką jest zdający się posiadać własną osobowość ocean. Niestety, konwencja oparta na wysłuchiwaniu wspomnień pogrążonej w depresji kobiety nie wzbudzi u czytelnika strachu, a jedynie smutek i współczucie.

Ostatnie opowiadanie w zbiorze jest też jednocześnie najdłuższym. "Człowiek, który wysiadł z Pociągu duchów" Kima Newmana zajmuje ponad jedną trzecią książki, może więc wydać się nieco przydługie w porównaniu z pozostałymi utworami. W tej historii poznajemy Richarda Jepersona, członka Klubu Diogenesa, tajnej organizacji chroniącej Wielką Brytanię przed zagrożeniami ze strony zjawisk paranormalnych. Podczas nieplanowanego postoju na stacji kolejowej w Culler Richard opowiada młodszemu koledze z Klubu swoje pierwsze śledztwo prowadzone dla stowarzyszenia, które dotyczyło tytułowego Pociągu Duchów. Historia charakteryzuje się typowym angielskim flegmatyzmem, przez co czytelnik musi cierpliwie czekać aż autor odkryje przed nim wszystkie karty. Dzięki temu zabiegowi do niemalże samego końca jesteśmy trzymani w niepewności, co tylko podsyca wyobraźnię. Na plus zaliczyć trzeba także otoczkę, w jaką opowiadanie zostało ubrane - sposób kreacji bohaterów idealnie oddaje przekrój społeczeństwa brytyjskiego z połowy dwudziestego wieku.

Przyznaję, że po przeczytaniu drugiego tomu "Wielkiej Księgi Horroru" miałem mieszane odczucia. Z jednej strony jest to może nie wybitna, ale wciąż całkiem dobra antologia, z historiami potrafiącymi wciągnąć na długie godziny. Wadą natomiast jest to, że spodziewałem się opowieści grozy, których nie uświadczyłem zbyt wielu w tym zbiorze. Opowiadania wywoływały we mnie różne uczucia i emocje, strachu jednak w tym wszystkim było najmniej. Mimo to śmiało mogę polecić tę antologię każdemu, kto lubi poznawać nowe krótkie opowieści, zwłaszcza, że książka ta jest okazją do poznania pisarzy znających się na swoim rzemiośle. Jednak żeby uniknąć rozczarowania lepiej nie nastawiać się na solidną dawkę przerażenia...

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
451° Fahrenheita

KSIĄŻKA W OBRONIE KSIĄŻEK Ray Bradbury to zdecydowanie jedno z największych i najbardziej rozpoznawalnych nazwisk autorów fantastyki. Choć tworzył w...

zgłoś błąd zgłoś błąd