Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Decathexis

Cykl: Decathexis (tom 1) | Seria: Mroczny Świat
Wydawnictwo: Grasshopper
6,86 (118 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
8
8
18
7
42
6
23
5
12
4
1
3
6
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361725145
liczba stron
264
słowa kluczowe
steampunk, tanatologia, śmierć
język
polski

W roku 1888, w świecie Kirkegaardu, religią panującą jest Śmierć, której podporządkowano każdy aspekt ludzkiego życia. Właśnie w takich realiach o sens istnienia walczą główni bohaterowie – młody tanatolog Jon Pendergast, człowiek o błyskotliwym umyśle i nieprzeciętnej wiedzy na temat zmarłych, oraz jego dobry przyjaciel, pierwszy szermierz królowej – Tancerz Śmierci, Danse...

W roku 1888, w świecie Kirkegaardu, religią panującą jest Śmierć, której podporządkowano każdy aspekt ludzkiego życia. Właśnie w takich realiach o sens istnienia walczą główni bohaterowie – młody tanatolog Jon Pendergast, człowiek o błyskotliwym umyśle i nieprzeciętnej wiedzy na temat zmarłych, oraz jego dobry przyjaciel, pierwszy szermierz królowej – Tancerz Śmierci, Danse Macabre.

Bohaterowie starają się rozwiązać zagadkę zmarłych, którzy w niewyjaśniony sposób znikają z cmentarzy. Wiele wskazuje na to, że za mroczną tajemnicą stoi tajemniczy Kościół Morii i jego najwyższy kapłan Abaddon La Roche.

Zanurz się w ponury świat Decathexis i dowiedz się, dlaczego trupy lepiej palić, a nie zakopywać w ziemi. Poznaj mroczną tajemnicę sprzed wieków i prastare zło, którego nie pokonają ani półtoraręczny miecz fechmistrza, ani muszkiety żołnierzy Czarnego Hufca.

Nadchodzi Matka Śmierć i wkrótce wszyscy będziemy musieli przeżyć własne DECATHEXIS...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Grasshopper

źródło okładki: Wydawnictwo Grasshopper

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (370)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 710
Reckless Bastard | 2014-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2014

6/10 – DOBRA

W królestwie Kirkegaardu od wieków panującą religią jest reprezentowany przez Kościół Morii kult śmierci. Od momentu przejęcia władzy przez młodą królową Geneview, podejmuje ona starania mające na celu ograniczenie wpływów wyznawców tego makabrycznego wierzenia. Taka postawa władczyni sprawia, że co raz częściej dochodzi do tarć pomiędzy nią a najwyższym kapłanem kościoła Abaddonem La Roche'em. W ostatnim czasie w dziwnych okolicznościach z cmentarzy zaczynają znikać zwłoki dopiero co zmarłych ludzi. Wyjaśnieniem tej zagadki zajmuje się inspektor Jon Pendergast, któremu w sukurs przychodzi jego przyjaciel i zarazem najlepszy fechmistrz w królestwie – Danse Macabre. Wspólnie odkrywają, że za tajemniczymi zniknięciami kryje się przerażająca prawda.

W krótkiej przedmowie do tej książki autor przyznał się, że lubi eksperymentować i niniejsza powieść jest efektem takich właśnie literackich doświadczeń. „Decathexis” to pełna czarnego humoru oraz makabry gatunkowa hybryda...

książek: 701
Klakier | 2012-08-22

Rzadko, bardzo rzadko trafia się książka, co do której nie miałbym jakiegoś "ale". Taki już ze mnie czepialski twór, a czepiać się potrafię o naprawdę błahe rzeczy.
Z "Decathexis" mam ten problem, że nie sposób się do niej przyczepić. Idealnie zachowane proporcje, wartka akcja, kapitalne ilustracje, wyraziści główni bohaterowie. I klimat który kładzie na łopatki.
Śmigiel, krótko mówiąc/pisząc, pozamiatał.
W tym gatunku nie znajduję dla tej książki konkurencji, tak na rodzimym podwórku, jak i wśród zagranicznych twórców.
Mam już taki zwyczaj, że bez wyraźnej potrzeby nie sięgam ponownie po książkę już raz przeczytaną, ale... stawiam dolary przeciwko orzechom, że dorwę ją w swoje łapy prędzej niż później.
Absolutny majstersztyk

książek: 830
cykuta | 2011-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2011

Śmigiel igra ze Śmiercią. I w "Decathexis" robi to całkiem... zgrabnie! Wzorem średniowiecznych tancerzy z Danse Macabre bawi się cmentarną tematyką, czyniąc z niej afirmację życia. Niemożliwe? Nie dla polskiego autora! ;)

Bohaterowie powieści żyją w świecie doczesnym, jednak wszystko co robią podporządkowane jest śmierci. W państwie o nazwie Kirkegaard [aluzja do nazwiska egzystencjalisty nieprzypadkowa] kultem, który zdominował życie jest śmierć. Kościół Morii ma silny wpływ zarówno na państwo i jego organy, jak i umysły obywateli. Przywiązał ich do siebie poprzez wiarę oraz popierające ją absurdalne rytuały i nie ma ochoty oddać raz zdobytego poletka. Tymczasem panująca w kraju królowa ma pewne zapędy reformatorskie... które, nawiasem mówiąc, nie kończą się dla niej i jej poddanych najszczęśliwiej. Ale tym komentarzem niebezpiecznie zbliżam się do spojlera, więc może tyle, jeśli chodzi o część fabularną.

Właściwie przez cały czas trwania fabuły Śmigiel w sposób popisowy bawi...

książek: 374
ZadokAllen | 2013-12-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Naprawdę przyjemna lektura z ciekawie z wykreowanym światem. Fajny klimat tworzy wymyślona przez autora religia panująca w świecie Kirkegaardu. Dokładne opisy świąt i obrzędów, mimo że w większości niesmaczne jednak czyta się je z prawdziwą przyjemnością. :) Książka przesiąknięta dokumentnie trupem i zgnilizną.
Główni bohaterowie zostali całkiem nieźle wykreowani, można poczuć do nich sympatię.
Książka jednak ma jedną wadę, nie za bardzo sprawdza się jako powieść grozy, raczej mało straszy, ale jako lektura fantasy z elementami horroru radzi sobie znacznie lepiej. Szkoda także że ma tak mało stron, do tego pochłania się ją naprawdę bardzo szybko.Czekam na drugi tom!

książek: 51
Priebiglis | 2011-06-01
Na półkach: Przeczytane

Interesująca powieść Łukasza Śmigiela, z którą warto się zapoznać. Jeśli ktoś z was szuka książki, która "pachnie" śmiercią i nie miał jeszcze styczności z Decathexis, niechaj szybko nadrobi ten błąd.

książek: 323
Fenrir | 2010-03-25
Przeczytana: 25 marca 2010

Łukasz Śmigiel stworzył naprawdę oryginalny świat który wciąga swoim klimatem.

książek: 208
firanka | 2013-04-24
Przeczytana: 23 kwietnia 2013

Książka niesamowita, dopracowana do perfekcji. W pewnych momentach nie wiedziałam gdzie kończą się realia a zaczyna fikcja literacka. Rewelacyjne połączenie rożnych gatunków, świetnie skonstruowani bohaterowie. Jak już skończyłam czytać to miałam ochotę zacząć od nowa. Tak dużo treści w takiej malej książeczce. No i ilustracje- magia! Polecam!!

książek: 503
Lavdrynka | 2015-08-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Styl Łukasza Śmigla można spokojnie określić osobliwym, wystarczy spojrzeć na powitanie, jakie nam przygotował w Kirkucie, stolicy Kirkegaardu: mroczne ulice przyozdobione rytualnymi barwami czerwieni, końskie kopyta uderzające o bruk, koła powozu ślizgające się w domyślnym błocie i... mężczyzna srający z mostu do rzeki. Tak, przyznam, że ja byłam zaskoczona taką bezpośredniością w doborze słów. Chociaż czytałam już wiele mrocznych i brutalnych książek, tu jakoś wyjątkowo wywarło to na mnie wrażenie, podobne jak połączenie kostiumu od Chanel i glanów. Na pewno można to nazwać pewną alternatywą, powiewem świeżości (jakże trafny dobór słów droga Ati, w przypadku mężczyzny srającego z mostu), ale - skoro już jestem w klimacie modowym - słowa, jak buty, nie zawsze do wszystkiego pasują. Zmierzam do tego, że nie trzeba używać dosadnych słów, aby wprawić czytelnika w określony nastrój grozy i brudnego, brutalnego świata.

Więcej: http://gexe.pl/ksiazki/art/1917,decathexis

książek: 990
iusta | 2016-07-23
Na półkach: Przeczytane

Pomysł interesujący, ale taka jakaś "letnia" ta książka. Nie pobudza do jakiegokolwiek zaangażowania emocjonalnego. Bohaterowie są ledwo zarysowani, to w ogóle taki trochę zarys powieści, ewentualnie dłuższe opowiadanie... Może gdyby autor pomiędzy wersami pomysłowo nakreślonego świata dodał trochę "życia"... nawet w fantastyce bohaterowie muszą posiadać jakiś zarys realnych osób, nawet gdyby chodziło o demona albo kosmitę, a tu nawet ci główni bohaterowie, jeszcze za życia jacyś tacy martwi... Można przeczytać dla naprawdę ciekawie nakreślonego świata skoncentrowanego wokół bóstwa śmierci, no ale tak poza tym, to nie zachwyca...

książek: 598
Ludi | 2015-06-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2015

Bardzo przyjemna książka, o ile przyjemną można nazwać książkę pełną naturalistycznych trupich opisów (ja mogę). Ujął mnie i porwał pomysł na świat, gdzie wyznaje się Śmierć, analogie do realnych wielkich religii, opisy obrzędów. Jedyne, za co mogę oderwać trochę punktów (od bezy w kształcie czaszki), to miejscami rwąca się, zbyt uboga w opisy i odrobinę niezgrabna narracja. Nie mam jednak do autora o to wielkiego żalu - wszystko to można wyćwiczyć, to warsztat, a talentu i pomysłowości mu nie brakuje. Dodatkowym plusem jest fakt, że Decathexis jest naprawdę ładnie wydana. Przyjemnie ją mieć.

zobacz kolejne z 360 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd