Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gra Geralda

Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Albatros
6,35 (2781 ocen i 211 opinii) Zobacz oceny
10
89
9
172
8
364
7
754
6
650
5
416
4
121
3
153
2
33
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gerald's game
data wydania
ISBN
8373593853
liczba stron
350
słowa kluczowe
powieść, strach, trup, gra
język
polski
dodał
Marcin

Inne wydania

To, co wydarzyło się 30 lat wcześniej nad jeziorem Dark Score, podczas całkowitego zaćmienia Słońca, rzuca posępny cień na życie Jessie, przykutej kajdankami do łóżka w domku letniskowym, z trupem męża po przeciwnej stronie sypialni. Perwersyjna gra erotyczna Geralda zmienia się w dwudziestoośmiogodzinny horror, a półnaga Jessie zostaje sama z tym, co czai się w mroku - w mroku lasu za oknem,...

To, co wydarzyło się 30 lat wcześniej nad jeziorem Dark Score, podczas całkowitego zaćmienia Słońca, rzuca posępny cień na życie Jessie, przykutej kajdankami do łóżka w domku letniskowym, z trupem męża po przeciwnej stronie sypialni.
Perwersyjna gra erotyczna Geralda zmienia się w dwudziestoośmiogodzinny horror, a półnaga Jessie zostaje sama z tym, co czai się w mroku - w mroku lasu za oknem, mroku zaćmienia, mroku jej samej. Zobaczy tam coś, od czego mało nie postrada zmysłów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 49
PaulaCOBHC | 2012-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Psychologiczny horror o erotycznym podłożu? O, coś nowego. Muszę przyznać, że po odłożeniu jej z powrotem na półkę, przepełniały mnie dosyć mieszane uczucia i dlatego też miałam poważny problem z wystawieniem oceny i opinii, która 'sprawiedliwie' odzwierciedliłaby bogactwo jej treści i fabuły.
Swoją krótką recenzję zacznę od samego konceptu, wokół którego opiera się akcja rozwijająca się w różnym tempie, nie raz męcząca i nużąca, z kolei za innym zapierająca dech. Pomysł i początek wprowadzający nas w nastrój i fabułę książki był zdecydowanie budzący zainteresowanie, ale nie zapominajmy, iż mamy tutaj do czynienia z prawdziwym mistrzem gatunku i nikt, kto poznał dogłębnie twórczość i geniusz Kinga nie może temu faktowi zaprzeczyć. I tym razem natykamy się na szczegółowe opisy działające na wyobraźnię w taki sposób, że w głowie nawet nie wiemy kiedy sam tworzy się obraz domku, w którym rozgrywa się akcja, bohaterów no i oczywiście samych wydarzeń. I to jest właśnie to, za co Kinga tak bardzo sobie cenię.
Kiedy już na poważnie zabrałam się za czytanie i przebrnęłam przez dobrą jedną trzecią tekstu, nie mogłam dłużej ukrywać przed samą sobą jak bardzo powieść owa była dla mnie męcząca, a wręcz nużąca. Absurdalne wydawało mi się to, iż te kilkaset stronic miały dotyczyć jednego i tego samego - nieszczęsnej kobiety przykutej kajdanami do łóżka, dręczonej przez swoją własną psychikę. Wtedy też pomyślałam, że to jedna z najcięższych lektur jakie przyszło mi czytać. Mimo wszystko dałam radę zdobyć się na to, by skończyć to, czego się podjęłam i przeczytać Grę Geralda do ostatniej strony. Smętne i nudne przeciąganie okazało się być później przerywane wydarzeniami, które wryły mi się w pamięć do tego momentu, mimo, iż książkę odłożyłam dobre kilkanaście tygodni temu. Do tej pory czuję pozostałość silnych emocji, których przysporzyły mi opisy molestowania głównej bohaterki w dzieciństwie, a także najbardziej pamiętna chwila opisująca jej niekonwencjonalny, krwawy sposób ostatecznego uwolnienia się z kajdan. Z tego miejsca muszę złożyć kolejny pokłon Stephenowi Kingowi za ten niesamowicie przejmujący opis. Okazał się on dla mnie być tak trudny do przeczytania i wywołał tak silne odczucia, że musiałam zmuszać się wręcz do patrzenia na kolejne słowa.
Jeszcze jednym wątkiem wartym wspomnienia jest postać Raymonda Andrew Jouberta. Po Kingu zawsze można spodziewać się czegoś genialnego - nigdy jednak do końca nie wiemy, czym nas zaskoczy i tak właśnie było z wyżej wymienioną postacią. Zastanawiałam się kim on w ogóle jest, czy istnieje naprawdę, czy jest tylko urojoną halucynacją... Bez skrupułów przyznam, że moje jej wyobrażenie było na tyle niepokojące, że ciemny kąt własnego pokoju wydawał się okrywać mrokiem tę twarz, której nigdy nie chciałabym ujrzeć.
Jedyne co mnie bardzo zawiodło to zakończenie. Fascynacja Raymondem rosnąca wraz z każdym jego nieoczekiwanym pojawieniem się w domku bohaterki została zabita i to w drastyczny sposób, który ciężko mi wybaczyć. Cała ta historyjka rzucająca światło na jego osobistość była po prostu jedną wielką bajeczką wziętą z księżyca, wprost nie do kupienia. Mój ulubiony dotychczas wątek został zniszczony wraz z tym, gdy rozwiązała się tajemnica otaczająca postać.
Szczerze mówiąc, nawet po głębszym zastanowieniu się po raz kolejny nad tą powieścią nadal nie wiem, co o niej sądzić. Z pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla fanów autora, lecz odradzałabym ją nowicjuszom, bo łatwo o zniechęcenie do ogółu twórczości Kinga. Jest to pozycja dosyć nietypowa, wyróżniająca się gatunkiem i treścią, a jednak zawierająca też te elementy, za które kochamy pisarza. Wystawiam ocenę "dobra" i uważam ją za jak najbardziej adekwatną. Książka pozostawiła po sobie negatywne wrażenie, jednakże nie ze względu na styl pisania, a same wydarzenia, opisane traumy i fikcyjny świat przedstawiony. I nie sądzę, by efekt ten nie był zamierzony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

Tak, tak, TAK! Wreszcie!! WRESZCIE skończyłam czytać!!! Jeden wielki koszmar. I to wcale dlatego że TO mnie przestraszyło, nie nie, nies...

zgłoś błąd zgłoś błąd