Książka roku 2017
w kategorii:
Horror
1 955 głosów
Powiększ

Śpiące królewny

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,87 (848 ocen i 175 opinii) Zobacz oceny
10
42
9
61
8
165
7
264
6
189
5
82
4
25
3
8
2
8
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sleeping Beauties
data wydania
ISBN
9788381230421
liczba stron
736
kategoria
horror
język
polski
dodała
Aneta Wiola

W przyszłości tak realistycznej i bliskiej, że mogłaby być współczesnością, coś dziwnego dzieje się z kobietami, które zasypiają: szczelnie owija je zwiewna substancja przypominająca kokon. Gdy ktoś je budzi, gdy obrastający je materiał zostaje naruszony bądź zerwany, uśpione kobiety wpadają w dziką furię i stają się szaleńczo agresywne; śpiąc, przenoszą się do innego świata − świata, w którym...

W przyszłości tak realistycznej i bliskiej, że mogłaby być współczesnością, coś dziwnego dzieje się z kobietami, które zasypiają: szczelnie owija je zwiewna substancja przypominająca kokon. Gdy ktoś je budzi, gdy obrastający je materiał zostaje naruszony bądź zerwany, uśpione kobiety wpadają w dziką furię i stają się szaleńczo agresywne; śpiąc, przenoszą się do innego świata − świata, w którym panuje harmonia, a konflikty są rzadkością. Tajemnicza Evie jest jednak odporna na błogosławieństwo, bądź klątwę, niezwykłej śpiączki. Czy jest medyczną anomalią, którą należy przebadać? A może demonem, którego trzeba zabić? Porzuceni mężczyźni, zdani na siebie i swoje coraz bardziej prymitywne odruchy, dzielą się na wrogie frakcje, niektórzy pragną zabić Evie, inni ją ocalić. Część wykorzystuje panujący chaos, by zemścić się na starych bądź nowych wrogach. W świecie nagle opanowanym przez mężczyzn wszyscy uciekają się do przemocy.

Osadzona w małym mieście w Appalachach, gdzie największym pracodawcą jest więzienie kobiece, powieść „Śpiące królewny” to dająca do myślenia, nadzwyczajnie wciągająca historia, która dziś wydaje się szczególnie aktualna.

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 911

I ty, co tak się smucisz, gdy piszesz te słowa…

Nazwisko King jest ostatnio niemal wszędzie. Głośno o nim zarówno w świecie literatury, jak i filmu. Najgłośniej jednak w tym pomiędzy nimi - w świecie adaptacji. „Mroczna wieża” z Idrisem Elbą w roli Rolanda nie okazała się co prawda hitem, ale osobiście nie uważam jej też za porażkę. Natomiast ekranizacja powieści „To” - to już zupełnie inna bajka. Film ten zgromadził w kinach nieprawdopodobną liczbę widzów. I nie ma się co dziwić - jest to bowiem nie tylko genialny obraz sam w sobie, ale także świetne przeniesienie rewelacyjnej książki na wielki ekran. Również serialowy gigant, jakim jest Netflix, wziął się za to słynne nazwisko i wyprodukował w tym roku dwa filmy na podstawie prozy Stephena Kinga - „Grę Geralda” i „1922”. To wszystko są jednak teksty, które istnieją od lat, a czytelnicy z zapałem czekają na nowości. Mieszkający w Maine pisarz nie zawodzi ich - niedługo światło dzienne ujrzy „Pudełko z guzikami Gwendy”, a na półkach księgarnianych już teraz pyszni się 700-stronicowa powieść autorstwa ojca i syna - Stephena i Owena Kingów. I choć za wcześnie, by cokolwiek mówić o ekranizacji książki „Śpiące królewny”, to ja już teraz nie mam wątpliwości, że jest to świetny materiał na film, a nawet serial.

Przychodzą nieustannie z tamtej strony ciszy
Psy, wierzby, nagłe sady, ćmy białe, ćmy szare
I próżnię zapełniają, gdzie czasem brak myszy,
By zasklepić czymkolwiek w świat wyziorną szparę.

Witajcie w Dooling - niewielkiej mieścinie, stolicy hrabstwa Dooling, położonego w...

Nazwisko King jest ostatnio niemal wszędzie. Głośno o nim zarówno w świecie literatury, jak i filmu. Najgłośniej jednak w tym pomiędzy nimi - w świecie adaptacji. „Mroczna wieża” z Idrisem Elbą w roli Rolanda nie okazała się co prawda hitem, ale osobiście nie uważam jej też za porażkę. Natomiast ekranizacja powieści „To” - to już zupełnie inna bajka. Film ten zgromadził w kinach nieprawdopodobną liczbę widzów. I nie ma się co dziwić - jest to bowiem nie tylko genialny obraz sam w sobie, ale także świetne przeniesienie rewelacyjnej książki na wielki ekran. Również serialowy gigant, jakim jest Netflix, wziął się za to słynne nazwisko i wyprodukował w tym roku dwa filmy na podstawie prozy Stephena Kinga - „Grę Geralda” i „1922”. To wszystko są jednak teksty, które istnieją od lat, a czytelnicy z zapałem czekają na nowości. Mieszkający w Maine pisarz nie zawodzi ich - niedługo światło dzienne ujrzy „Pudełko z guzikami Gwendy”, a na półkach księgarnianych już teraz pyszni się 700-stronicowa powieść autorstwa ojca i syna - Stephena i Owena Kingów. I choć za wcześnie, by cokolwiek mówić o ekranizacji książki „Śpiące królewny”, to ja już teraz nie mam wątpliwości, że jest to świetny materiał na film, a nawet serial.

Przychodzą nieustannie z tamtej strony ciszy
Psy, wierzby, nagłe sady, ćmy białe, ćmy szare
I próżnię zapełniają, gdzie czasem brak myszy,
By zasklepić czymkolwiek w świat wyziorną szparę.

Witajcie w Dooling - niewielkiej mieścinie, stolicy hrabstwa Dooling, położonego w Appalachach. To tutaj rozegrają się wydarzenia, które będą miały wpływ na losy całego świata. Brzmi patetycznie, ale bez obaw - książka wcale taka nie jest. Poznamy tu wielu ludzi, wiele kobiet i mężczyzn, którzy w którymś momencie powieści będą ważni dla fabuły. Do tych najważniejszych należą jednak: Lila, która jest lokalnym szeryfem; Clint - jej mąż i psychiatra w miejscowym zakładzie karnym dla kobiet; Frank - hycel, a także porywczy mąż i ojciec; Tiffany - młoda narkomanka uzależniona nie tylko od prochów, ale także od wpływu swojego kuzyna dilera; Michaela - znana dziennikarka pochodząca z Dooling; Eve, która przybyła znikąd, a także lis. W ciągu kilku dni, w trakcie których rozegra się akcja powieści, wszystkie te postaci, a także cała masa tych, których nie wymieniłam, będą musiały podjąć bardzo ważne decyzje; decyzje, do podjęcia których nikt ich nie przygotował. Staną przed wyborami, o których nigdy by nie pomyśleli, że mogą w ogóle zaistnieć w ich świecie. Czy wszyscy wybiorą dobrze i mądrze? Oczywiście, że nie. Bohaterami u Kingów są przede wszystkim ludzie z krwi i kości, a pisarze postawili sobie za cel, by pokazać ich słabość w całej rozciągłości - nikogo nie usprawiedliwiając i nikogo nie wybielając. Co więcej, dają oni tym fikcyjnym postaciom szansę, jaką nie zawsze wykorzystują rzeczywiste - dostrzeżenia własnych błędów i próbę ich zrozumienia.

Kiedy do przyczepy pewnego ćpuna, w której przebywa aktualnie zamroczona narkotykami i zniszczona życiem Tiffany, przychodzi piękna, odziana jedynie w męską koszulę kobieta, nikt nie przeczuwa ani tragedii, ani niczego niespotykanego. Ot, pewnie była kochanka dilera przychodzi z pretensjami lub po kolejną działkę. Podobnie sprawy stoją z doniesieniami na temat zasypiających i niebudzących się kobiet. Informacje docierające do Dooling pochodzą z tak daleka i brzmią tak nieprawdopodobnie, że nikt nie bierze ich na poważnie. Nikt - zupełnie jak w przypadku półnagiej kobiety zjawiającej się przed przyczepą w lesie - nie przewiduje tragedii i tego, że za moment świat stanie na głowie, a ludność pogrąży się w panice i chaosie. Doniesienia brzmią absurdalnie - kobiety miałyby po zaśnięciu obrastać białymi nićmi, wysnuwającymi się z ich włosów i uszu, formującymi się finalnie w coś przypominającego kokon. Kobiety takie rzekomo żyją, a ich funkcje życiowe są w normie, ale się nie budzą. Kolejne pojawiające się w telewizyjnych wiadomościach obrazy budzą jednak coraz większą grozę, a towarzyszące im mrożące krew w żyłach relacje, każą spojrzeć na sprawę na nowo. Podnoszą się nerwowe, apelujące głosy, żeby pod żadnym pozorem nie naruszać tych kokonów. By zakazu nie zlekceważono, jedna ze stacji telewizyjnych decyduje się puścić niezwykle brutalny i krwawy materiał, na którym widać, jak kobieta, wyrwana ze swojego nienaturalnego snu, poprzez rozerwanie kokonu przez jej męża, odgryza mu nos w istnym, nieopanowanym ataku furii.

W następnych godzinach kobiety z Dooling, jedna po drugiej, zaczynają zasypiać. Najpierw padają te najbardziej zmęczone, które pracowały na nocne zmiany lub którym nie dawało zasnąć malutkie dziecko. Zasypiają przede wszystkim te, które jeszcze nie zdążyły obejrzeć wiadomości i nie wiedzą, że ten sen, może okazać się wieczny. Te przedstawicielki płci pięknej, które wiedzą już, co się dzieje na świecie, robią wszystko, żeby nie zasnąć. W ruch idą nie tylko hektolitry mocnej kawy, ale także środki apteczne i te, które można by znaleźć we wspomnianej wcześniej przyczepie. Panika zaczyna ogarniać cały świat. Lekarze i naukowcy nie potrafią powiedzieć ani dlaczego tak się dzieje, ani czy jest na to jakiekolwiek lekarstwo. Jeden z mężczyzn wysuwa nawet teorię, jakoby był to jakiś skrajny przypadek zbiorowej histerii. No cóż… niezbyt szczęśliwa dla niego hipoteza. I podczas gdy cały świat szuka bezskutecznie wyjaśnienia i rozwiązania tej zagadki, okazuje się, że w małym Dooling jest jedna jedyna kobieta, która może normalnie zasnąć i budzi się potem jak gdyby nigdy nic.

Poznajcie Eve. Nikt oczywiście nie wie, jak nazywa się naprawdę, ale można mówić na nią Evie Black. To właśnie ona tego feralnego dnia stanęła przed przyczepą, w której pewien mężczyzna handlował narkotykami. To właśnie ją szeryf Lila zgarnęła z drogi po tym, jak jechała na wezwanie do masakry, która miała miejsce w przyczepie. To właśnie ona ląduje tymczasowo w zakładzie karnym dla kobiet w Dooling i nikt nie wie, co z nią począć. To ona zasypia i budzi się zupełnie normalnie. To właśnie ona podzieli mężczyzn hrabstwa. Kiedy bowiem rozejdzie się wieść, że istnieje kobieta, która nie zapadła na aurorę (jak zaczęto nazywać tę przedziwną epidemię), w umysłach mężczyzn, których matki, żony, kochanki, córki i przyjaciółki zasnęły owinięte kokonem, rodzić się będą najróżniejsze pomysły. Jedni będą chcieli, by przebadali ją wykwalifikowani lekarze, inni, widząc w niej jedynie zagrożenie i siedlisko zła, będą chcieli ją zabić. Znajdą się również ci, którzy postanowią ją chronić. Za wszelką cenę. W imię swoich śniących kobiet. Modląc się, aby okazało się, że właśnie tak trzeba.

Przychodzą potłumione zielenią otchłanie,
I dziewczęta, co w oczach dźwigają los nieba -
I obłoków nad ziemią srebrne górowanie
I ta wiara, że właśnie tak trzeba, tak trzeba…

Wraz z pojawieniem się Evie, wraz z rozprzestrzenianiem się aurory, w Dooling zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Tu i ówdzie widywane są chmary ciem, niespotykane w takiej ilości i o takiej porze. Niejeden mężczyzna będzie musiał opędzać się niecierpliwą dłonią od nocnego motyla niczym od natrętnej muchy. Kto to widział ich tyle naraz? Cóż za plaga…?

„Śpiące królewny” to nie tylko wciągająca i świetnie napisana powieść z elementami fantasy. To również bardzo odważne, ale i niepokojące spojrzenie na nasz świat, w którym podział na mężczyzn i kobiety zawsze budzi największe dyskusje i kontrowersje, choć przecież nie da się go uniknąć. Czy Stephen King i jego syn, Owen King, ryzykowali w jakikolwiek sposób, stwarzając tę historię? Myślę, że tak. Myślę również, że dzieło to może okazać się jednym z ważniejszych w bibliografii Króla Horroru, choć niekoniecznie ze względu na komercyjny sukces. Stawia wiele ważnych pytań i udziela odpowiedzi, które - choć niesformułowane do końca - nie zawsze nastrajają pozytywnie.

Świat bez mężczyzn, świat bez kobiet - to nie jest problematyka poruszana po raz pierwszy w literaturze i ogólnie w kulturze. Ale dzieło napisane przez ojca i syna ma pewną zaletę, która odróżnia je od większości tych o podobnej tematyce. Ukazuje bowiem prawdopodobny obraz obu tych światów niemal jednocześnie. Obserwujemy więc zarówno pogłębiający się w przemocy, agresji i ogniu bezsensownych walk świat, w którym pozostali niemal sami mężczyźni, ale także zaglądamy do innego wymiaru, w którym istnieją wyłącznie kobiety. To pozwala nam zestawić ze sobą te dwa światy, porównać je z bardzo bliska, niczego nie pomijając i o niczym nie zapominając. Kontrast pomiędzy męską a damską rzeczywistością jest uderzający. Owen King i jego ojciec nie pozostawiają wątpliwości, co do tego, jak wyobrażają sobie naszą planetę i społeczeństwo, gdyby pozostali przy życiu przedstawiciele tylko jednej płci.

Cieszę się, że powieść podejmująca taką tematykę, wyszła spod pióra (a raczej piór) mężczyzn. Ich bowiem nikt nie posądzi od razu o feminizm, nikt nie zlekceważy tej wizji, zrzucając ją na karb rozbuchanej kobiecej wyobraźni, której właścicielka miała pecha, trafiając zapewne w swoim życiu na nieodpowiednich mężczyzn. Jestem niemal pewna, że gdyby Śpiące królewny napisała kobieta, zostałyby one odebrane inaczej - bardziej oschle, bardziej wymijająco, może nawet z przymrużeniem oka. Tymczasem najnowsze dzieło Stephena Kinga i jego syna to lektura, która daje tym więcej do myślenia, im jesteśmy bliżej jej zakończenia. Jeśli chodzi o finał powieści właśnie - którego, muszę przyznać, nieco się obawiałam - to jest on jednym z najsilniejszych atutów książki. Słodko-gorzkie zakończenie, z naciskiem na “gorzkie”, pozostawia czytelnika z dziwnym, dość nieprzyjemnym uczuciem, które jednak bardzo dobrze świadczy o lekturze. Niektóre wybory, choć wiemy, że są słuszne, i nie żałujemy ich, odciskają na nas piętno do końca życia, przytłaczając wizją alternatywy, którą odrzuciliśmy.

Sięgając po „Śpiące królewny“, obawiałam się nieco, że odczuwalny będzie fakt, iż książkę pisało dwóch autorów. Szybko jednak przestałam się nad tym zastanawiać, zatopiona w lekturze. Podobno ojciec i syn tworzyli tę książkę fragmentami, a każdy napisany przez Stephena Kinga, przesyłany był do syna, i na odwrót. Później musieli tak popracować nad tekstem, aby nie dało się odróżnić, że dany akapit czy rozdział pisał bardziej lub mniej znany King. I w moim odczuciu udało się to znakomicie - gdybym nie wiedziała, byłabym święcie przekonana, że czytam książkę napisaną przez jednego autora. Jedyne, co rzuca się w oczy, to to, że czytelnicy przyzwyczajeni do prozy autora Mrocznej Wieży, być może będą oczekiwać charakterystycznych, zapadających głęboko w pamięć bohaterów - jednego lub dwóch, może trzech, którzy będą się mocno wyróżniać na tle innych. O których odbiorca będzie myślał częściej i chętniej. W Śpiących królewnach raczej tego nie znajdzie, a na pewno nie w takim stopniu, w jakim mógł oczekiwać. W powieści występuje naprawdę bardzo dużo postaci - nie bez powodu przed pierwszym rozdziałem otrzymujemy spis wszystkich bohaterów z krótkim opisem, kto jest kim. To z kolei przesądziło o tym, że żadnej nie zostało poświęcone tyle czasu, by stała się ona dla kogoś ulubionym książkowym bohaterem - nie zdążyliśmy nikogo poznać bowiem aż tak dobrze. Na szczęście jednak to, co z prozy Kinga przesiąkło do książki napisanej wspólnie z synem, to ta dobrze znana małomiasteczkowość, na tle której rozgrywa się większość historii siedemdziesięcioletniego pisarza.

Można pokusić się o stwierdzenie, że Śpiące królewny to swego rodzaju apokalipsa, a raczej jej wizja. Świat pogrążony w chaosie, zdruzgotany przez tajemniczą aurorę, która zabrała mężczyznom ich kobiety, opuszcza bezwładnie ręce, bo nie wie, co ma ze sobą zrobić. Wiele jest w tej historii zła i złych ludzi - nie tylko mężczyzn, choć nie da się ukryć, że to oni tutaj wiodą prym, jeśli chodzi o agresję i rozlew krwi. Kiedy niemal wszystkie kobiety na świecie śpią - przemoc wydaje się być najlepszą metodą. Jednak czy tylko tak potrafią rozwiązywać problemy mężczyźni? Smutne to spojrzenie na świat i smutny musiał być ojciec z synem, gdy dochodzili do takiego wniosku, pisząc tę powieść. Niezwykle udaną i skłaniającą do przemyśleń powieść.

I przychodzą modlitwy o większą tęsknotę,
Źli bogowie, złe wiosny i mgła zagrobowa,
Bzy bez jutra, bez wczoraj, ćmy czarne, ćmy złote
I ty, co tak się smucisz, gdy piszesz te słowa…*

* Bolesław Leśmian - „Ćmy”

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2767)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 628
Aneta Wiola | 2017-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 października 2017

„Nieważne, czy jesteś mądra czy głupia,
Czyś biedna czy bogata.
Taka już dola kobiety na tym świecie,
Że facet nią pomiata,
I gdy kobietą się rodzisz,
Czeka cię życie pełne krzywd.
Będziesz deptana,
Okłamywana,
Zdradzana
I traktowana jak zupełne nic.”
Sandy Poesy, „Born a Woman”


ŚWIAT BEZ KOBIET
Najpierw dzieje się to w Hawajach, później w Australii, aby następnie obiegło cały świat – tajemnicza śpiączka zwana „aurorą”. Zapadają na nią jedynie kobiety, otoczone czymś w rodzaju kokonu. Nie można ich zbudzić, nie można też w jakikolwiek sposób uratować. Skąd się wzięła? Naukowcy bezskutecznie próbują odpowiedzieć na to pytanie, by znaleźć antidotum.

Dooling, w zakładzie karnym dla kobiet dochodzi do zamieszek. Osadzone chcą się bronić przed snem najlepiej jak potrafią. Jednak czy można uniknąć tego, co nieuchronne? W tym samym czasie do zakładu przybywa kobieta podejrzana o zabójstwo. Nic o niej nie wiadomo, oprócz tego, że ma na imię Evie i jako...

książek: 1747
Piotr | 2017-10-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2017

King, uwielbiany przez miliony czytelników, oraz jego syn Owen napisali wspólną książkę. A ja mam problem. Świadomość wspólnego pisania spowodowała, że zastanawiałem się w trakcie lektury, kto napisał który fragment. Nigdzie nie znalazłem dwóch rożnych stylów, nie mogę przyczepić się fabuły, czy też postaci, które tutaj są wyjątkowo mnogie, ale jest to zrozumiałe ze względu na akcję. Nie znalazłem spoiwa towarzyszącego innym duetom literackim, w których bez problemu można odnaleźć granice twórczości każdego z piszących. Tutaj tego nie ma. Tekst jest płynny, jakby w całości napisany przez Mistrza Grozy.

Sama fabuła do wybitnie oryginalnych nie należy. Kobiety, które usypiają przemieniają się w coś, co przypomina kokon. Nie można ich budzić, kiedy ulegają przemianie, gdyż potrafią być agresywne. I są agresywne. Kiedy śpią, znajdują się w innym wymiarze - czują się bezpieczne i szczęśliwe, a powrót do realiów doprowadza je do szału. To jeszcze nic. Spora część akcji ma miejsce w...

książek: 1608

"[...] ludzie z dużymi księgozbiorami płacą za ogrzewanie mniej niż ci, którzy nie czytają w ogóle, bo książki dobrze zastępują izolację cieplną".
Już wiem dlaczego mam w domu tak ciepło ;)

"Śpiące królewny" czyli Stephen King w duecie z synem biorą się za pisanie wspólnej książki. Jakie są tego efekty?

Od razu zaznaczam, że nawet nie próbowałam analizować, który z nich pisał dany fragment. Mnie interesował produkt końcowy. A historia dziwnej przypadłości, atakującej tylko kobiety, troszeczkę mnie wymęczyła. Początek był niezły, zasypiające kobiety okrywają się czymś na kształt kokonu, nikt nie wie jak nad tym zapanować, część pań walczy ostatkiem sił ze snem. Później historia rozwija się, a ja coraz bardziej widziałam nad tym wszystkim aurę "Bastionu", a może nawet i "Pod kopułą". Tym razem jednak "zagładą" miał być świat pozbawiony kobiet. Feministyczne momenty budziły we mnie dziwne uczucia, bo nie byłam do końca pewna, czy sobie panowie przypadkiem żartów z tego nie stroją....

książek: 6521
allison | 2017-12-17
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 17 grudnia 2017

Świetna książka napisana przez Kingów dwóch, niesamowicie trzymająca w napięciu, ale i dająca do myślenia.

Pochłonęłam całość w dwa dni, kosztem przedświątecznych porządków, dlatego radzę potencjalnym czytelnikom zarezerwować sobie czas na lekturę, bo naprawdę ciężko się od niej oderwać.

Co szczególnie mi się spodobało?
Na pewno pokazanie różnych reakcji na nową, przerastającą ludzi sytuację, jaką jest masowe zasypianie kobiet, dodatkowo spowijanych tajemniczym kokonem.
Początkowe zaciekawienie i niepokój stopniowo przekształcają się w panikę i coraz bardziej groźne, brutalne zachowania.

W przypadku prozy Stephena Kinga to nic nowego, można nawet powiedzieć, że w tej kwestii osiągnął mistrzostwo, czego przykładem jest powieść "Pod kopułą".

Na pewno ciekawe są relacje między kobietami i mężczyznami, chociaż ten problem, któremu w żaden sposób nie ujmuję rangi, potraktowany został nieco łopatologicznie.
Ważne jednak, że został podjęty, gdyż kładzie nacisk na brak...

książek: 1340

Mówią, że z kobietami źle...
..., ale bez nich jeszcze gorzej...
...
To samo można powiedzieć w drugą stronę...

Czytając opis tej powieści, byłem strasznie ciekawy w jakim kierunku podąży fabuła, w jaki sposób wypełnią ją tręścią.
Opis wydał mi się tak zawiły, poplątany, że ciężko mi było sobie to wyobrazić...
Najlepiej było się przekonać czytając, więc nie zwlekając zbyt długo, na krótko po zakupie książki stanąłem przed jej obliczem, otworzyłem, zacząłem kartkować poszczególne strony i z miejsca wciągnąłem się w jej rzeczywistość...
...
Bohaterów poznajemy co nie miara. Nie możliwym jest wybrać jednego, głównego. Każdy od siebie wnosi swoją cząstkę, coś, co nadało treści charakter i osobowość.

Ta powieść to ze strony Kinga i jego syna czystej postaci hołd oddany wszystkim kobietom. On spełniony pisarz, szczęśliwy i kochający mąż, ojciec dobrze wie, co znaczy być mężczyzną pośród kobiet. Doskonale wie, jak wielkie w naszym życiu odgrywają znaczenie. Ich mentalność i sposób...

książek: 2949
wiejskifilozof | 2018-01-24
Na półkach: Przeczytane

Kiedy dowiedziałem się,że King napisał nową powieść.Zastanowiłem się,czy długo będę czekał.Na nią w naszej bibliotece.
Ale już tym się nie martwię,bo książka jest.
I nie musiałem wydawać 50 zł,co mnie ucieszyło.
Właściwie,to książkę napisało dwóch panów.
Stephen i Owen King.
Śpiące Królewny,to według mnie książka dobra.
A momentami bardzo dobra...z tym.
Że ja jej nie uważam za horror.
To dla mnie powieść fantastyczno-obyczajowa z elementami thrillera.
Co przyciąga uwagę,na pewno te kokony.
W któryxh zapadają w sen kobiety,akcja w więzieniu.
Widać ,że Kingowie mocno się do tego przygotowali.
Bardzo realistyczne opisy.
Kolejna sprawa , to opisy obyczajowe dotyczące życia kobiet.Teraz i dawniej i powiem.Że kiedyś raczej nie było lepiej.
Książka,mnie wciągnęła.
Ale nie wystraszyła,zaciekawić tak.
Pobudzić do myślenia ?
Tak,ale jakieś wielkiej grozy.Nie było.
Mimo,to warta przeczytania.

książek: 1311
Heisenberg | 2017-11-06

Nie wiem jak procentowo prezentował się udział Stephena, a jak jego syna w napisaniu tej powieści, ale chyba nie ma to najmniejszego znaczenia bo nazwisko King tak czy siak jest na znowu na topie! Subiektywnie stwierdzając napiszę, że w tak dobrej formie Mistrz nie był przez kilka swoich ostatnich książek. Wiadomo że do jego topowych dzieł „Śpiącym królewnom” trochę brakuje, ale jak weźmiemy pod uwagę np. „Przebudzenie” czy „Bazar złych snów”, a więc jego ostatnie dokonania, to progres jest zauważalny gołym okiem! Być może to Owen King wprowadził powiew świeżości, nie wiem… Nieistotne. Stephen tutaj zrobił to, co robi najlepiej – gawędził tak jak tylko on potrafi, wciągając w swoją opowieść bez reszty; tak przynajmniej stało się ze mną. Tradycyjnie małomiasteczkowy klimat, w którym COŚ się wydarzy. I dokładnie wydarzyło się tak, że złego słowa nie powiem. Choćbym chciał to nie ma się tu do czego przyczepić. Te 700 stron z groszami przeczytało mi się błyskawicznie, a że się troszkę...

książek: 612
Marcin Kowalczyk | 2017-11-03
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 03 listopada 2017

Wszystko to już było.
Człowiek czeka i się liczy na cud. Cuda nie wszystkim są pisane.
Książka rodzinna Kingów jest dla mnie przeciętna i wtórna zarazem. Pomysłem nawiązuje do Bastionu, Komórki. Ale jest pozbawiona klimatu. Przypomina bardziej niesamowity reportaż z dość trywialnym zakończeniem. Postacie są rozbudowane i ich rys psychologiczny dość głęboki. Czasami miałem wrażenie, że jest on daniem głównym książki. Tylko mi już to się przejadło. Jeżeli dołożymy do tego niezbyt oryginalny pomysł i banalne zakończenie - kończy się bólem brzucha.
"Królewny" miejscami są przeładowane i przygniatają.
Przeczytałem, ale już nie z tak dużym entuzjazmem. Nie chciało mi się wnikać w e wnętrza bohaterów. Czytanie o ich rozterkach stanowiło balast spowalniający akcję. Nudziło...
Tym razem wodolejstwo Kinga bez solidnego scenariusza razi. Tak jakby na siłę starali się wypełnić czymś książkę. Niektóre historię bohaterów są przejaskrawione i niedopasowane do realiów. Podobnie było "Pod...

książek: 133
Tomek | 2018-02-23

Jaka szkoda!!
Skończyłem czytać książkę której nie chciałem skończyć:(
To King,właściwie dwóch,z tym że za nic nie mogę rozpoznać jak to rozkłada się procentowo..jakiego lubię,niekwestionowany mistrz suspensu,ponad 700 stron cudownej lektury.
Świat bez kobiet..właściwie z nimi,tylko śpią.Lepiej nie budzić bo mogą dokuczyć(czyt.zabić).Z drugiej strony świat bez mężczyzn-lepszy,bez wojen,bólu,kłótni i tęsknoty..czy aby na pewno lepszy?
To także książka,baśń,o trudnych wyborach i niesprawiedliwośći..
KTOŚ napisał że to już wszystko było,że King się powtarza
KTOŚ napisał że King czym starszy tym gorszy i nie ma już nic ciekawego do zaproponowania..
Ten KTOŚ napisał że jest Jego największym fanem i ma Jego wszystkie książki..ja odpowiem:
Panie KTOŚiu,myślę że każdy fan potrafi w każdej kolejnej książce Kinga znależć coś co go zainteresuje,da do myślenia i sprawi że pomyśli:kurcze,warto było przeczytać:)
KTOŚiu:jeśli Ci się nie podoba-nie czytaj!!!!


"Dobro jest towarem...

książek: 109
artur | 2017-12-02
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Demokrata King na początku oraz końcu powieści w bezpardonowy sposób atakuje prezydenta republikanina. Czy bieżąca polityka, i to jeszcze stawiana na ostrzu noża, jest tu potrzebna? Książka sprasowana przez ojca i syna, by stworzyć stylistyczną spójność. Lecz w jednym rozdziale, dotyczącym ucieczki dwóch bandytów z rozprawy sądowej, King senior jednak wychyla głowę. Luz, czarny humor, dystans. Przebłysk starego dobrego Kinga. Przez większą część powieści bohaterzy są przedstawieni w wręcz kliniczny sposób. U starszego Kinga lubiłem to, że charaktery postaci wychodziły podczas dialogów, czynów, zdarzeń. A nie: byli tacy a tacy. Powieść przypomina mi ostatnie amerykańskie filmy wojenne: wstęp, a następnie krwawa jatka. Książka mogłaby być nieco krótsza. Nie udało się Kingom stworzyć tak wyrazistych postaci, jak np. w Pod Kopułą. Do żadnego bohatera się nie przywiązałem. (Z wyjątkiem więźniarki, która ratuje przy końcu magiczne drzewo, i nieszczęśliwie przy tym ginie. Sympatyczna...

zobacz kolejne z 2757 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Po zeszłotygodniowym obżarstwie nie zostało już śladu. Z jeszcze większą werwą zabraliśmy się za kolejne książki, Wszak leżenie na kanapie i czytanie książek również spala kalorie! Sprawdźcie co będziemy czytać w najbliższych dniach, i jak zwykle podzielcie się waszymi planami w komentarzach!


więcej
Przyszłość filmu należy do Stephena Kinga

Mroczna Wieża, Gra Geralda, Coś, Pan Mercedes i 1922 (ze zbioru opowiadań Czarna bezgwiezdna noc). To ekranizacje prozy amerykańskiego mistrza grozy z samego 2017 roku. Patrząc na listę przyszłych projektów w oparciu o książki Stephena Kinga, jego nazwisko szybko nie zejdzie z afisza, a czytelnicy będą mieli pełne ręce roboty w porównywaniu literackich oryginałów z filmowymi adaptacjami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd