Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fikołki na trzepaku. Wspominki z podwórka i nie tylko

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,78 (517 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
25
8
35
7
103
6
123
5
99
4
30
3
52
2
13
1
16
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7506-359-2
liczba stron
332
słowa kluczowe
autobiografia, wspomnienia
język
polski
dodała
espeja

Tym razem Autorka bestsellerowej mazurskiej sagi postanowiła, wykorzystując doskonałą pamięć, spisać dla własnych dzieci wspominki z podwórka, wakacji, uroczystości oraz zwykłych zajść rodzinnych. Smak lodów z prawdziwą wanilią, bary mleczne czy fikołki na trzepaku dzisiaj urastają już do nostalgicznych wspomnień. Jest tam też kilka rodzinnych historii, a nade wszystko koloryt bezpiecznych...

Tym razem Autorka bestsellerowej mazurskiej sagi postanowiła, wykorzystując doskonałą pamięć, spisać dla własnych dzieci wspominki z podwórka, wakacji, uroczystości oraz zwykłych zajść rodzinnych. Smak lodów z prawdziwą wanilią, bary mleczne czy fikołki na trzepaku dzisiaj urastają już do nostalgicznych wspomnień. Jest tam też kilka rodzinnych historii, a nade wszystko koloryt bezpiecznych podwórek; wieś, na której autorka spędzała wakacje biorąc udział w sianokosach, żniwach; zakola Biebrzy, grzybne lasy i dziecięca beztroska.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 328
yakamoz | 2013-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 07 lipca 2013

Tą książkę wypatrzył mój mąż na stercie tanich książek. Powiedział: "Popatrz, coś dla Ciebie, może sobie kupisz?" Tego mi 2 razy powtarzać nie trzeba bo kupowanie książek to jedno z moich nałogów, a cena była po prostu symboliczna. Kupiłam. Przyniosłam do domu i postawiłam na półkę pod tytułem: "Kolejny nieprzeczytany dowód mojego książkowego uzależnienia".
Zaczęłam ją czytać, ponieważ wpadła mi w ręce kiedy pakowałam się do wyjazdu. "A co mi tam, niech będzie". No i przepadłam.
Nie było mnie na świecie w czasach opisywanych przez Małgorzatę Kalicińską, to czasy młodości, nawet dzieciństwa moich rodziców. Ale jakże wspaniale było się przenieść w ten świat. Świat, w którym ludzie mieli jeszcze czas aby żyć, w którym wyjeżdżali na wakacje na polską wieś zamiast do Egiptu, w czasach kiedy markowe ciuchy można było dostać tylko w paczce z Ameryki i nikt nie narzekał, że używane.
Książka daje pole do rozmyślań nad tym, że nasze czasy dały nam wiele dobrego, ale również wiele cennych wartości odchodzi w zapomnienie. Dobrze, że znalazł się ktoś kto nie kojarzy lat 60 i 70 tylko z polityką i, że opisał życie zwykłych ludzi w tamtym okresie, mimo wszystko mających wiele zalet. Zapraszam do lektury, warto. :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Proces

Dosyć długo zabierałem się za "Proces" Kafki, mając obawę, że to nudna i jednowymiarowa powieść, jak duża część lektur szkolnych. R...

zgłoś błąd zgłoś błąd