Psy ras drobnych

Wydawnictwo: Wydawnictwo Korporacja Ha!art
6,46 (50 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
10
7
10
6
9
5
6
4
3
3
2
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365739377
język
polski
dodała
Sluchainaya

Bohaterka: pacjentka (lat 28) depresyjna, bezczynna, zalegająca w łóżku, wycofana z relacji towarzyskich, przyjęta do szpitala psychiatrycznego z powodu pogarszania się stanu psychicznego i nadużywania leków. Cechuje ją postępująca apatia, spadek energii z zaleganiem w łóżku, utrata zainteresowań, gorsze skupienie i koncentracja uwagi, unikanie ludzi, płaczliwość z myślami i tendencjami...

Bohaterka: pacjentka (lat 28) depresyjna, bezczynna, zalegająca w łóżku, wycofana z relacji towarzyskich, przyjęta do szpitala psychiatrycznego z powodu pogarszania się stanu psychicznego i nadużywania leków. Cechuje ją postępująca apatia, spadek energii z zaleganiem w łóżku, utrata zainteresowań, gorsze skupienie i koncentracja uwagi, unikanie ludzi, płaczliwość z myślami i tendencjami samobójczymi. Pierwszej nocy w szpitalu płacze tak głośno i mruczy tak żałośnie, że pozostałe pacjentki w akcie zbiorowej zemsty okradają ją z gazety i mydła.

Miejsce wydarzeń: szpital w Kobierzynie, antyarka załadowana kobietami przeznaczonymi do wyginięcia, odrzuconymi egzemplarzami cechującymi się fatalną kombinacją genów.

• • •

Olga Hund zabiera nas w podróż przez lecznicę rozczarowania światem. Światem, w którym wszystko może być urojone, tylko przemoc jest prawdziwa. Sam szpital psychiatryczny to metafora systemu, w którym żyjemy. Jest lokalna waluta i jej zmienny kurs, władza i monopol na sprawowanie przemocy, kultura i sztuka. Jest też odpowiednik parlamentu i demokracji, które dają tak samo mało nadziei, jak te prawdziwe. Te „wczasy dla smutnych dzieci” są tylko po to, żeby przywrócić bohaterki do tego, co je tu przywiodło: do ojców, wujków, mężów, matek, Kościoła, rachunków, eksmisji i chwilówek. Do rozczarowania, które muszą nauczyć się przeżywać po cichu.

Katarzyna Rakowska, Inicjatywa Pracownicza

Czyta się z wypiekami, śmiechem i przerażeniem. Świetna na wakacje, do lasu, do autobusu, do grobu, na depresję i zbyt dobry humor. Wykręca mózg.

Ziemowit Szczerek

 

źródło opisu: http://www.ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5338-psy-ras-drobnych.html

źródło okładki: http://www.ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5338-psy-ras-drobnych.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (143)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 714
Na półkach: Przeczytane

W ramach serii prozatorskiej Korporacja ha!art proponuje ciekawy debiut Olgi Hund „Psy ras drobnych”. Jest to krótka w formie impresja na temat pobytu na oddziale psychiatrycznym. Młoda pisarka wychodzi ponad nurt relacji opisujących nieprawdopodobne przypadki – nowych Chrystusów, wodzów w dobie sukcesu, superbohaterów – i skupia się na istotach pokrzywdzonych przez otoczenie i system. Ich codzienność wyznaczają walka o spokój, mało istotne rozmowy, wieczory muzyczne, czytanie w koło tych samych dzieł polskich pisarzy. Te z pozoru banalne czynności i towarzyszące im przedmioty, w zamkniętej przestrzeni zyskują moc artefaktów, są najważniejszymi elementami wyznaczającymi kształt wspomnień. A przecież właśnie o to co było tutaj chodzi, bo ta książka dla autorki to przede wszystkim lek na niewygodną przeszłość.

Kreśląc proste, często koślawe i urywane zdania Olga Hund stara się oddać pejzaż emocjonalny towarzyszący jej bohaterce podczas szarej codzienności w szpitalu. Miejsce do...

książek: 699
Radosław Gabinek | 2018-09-26
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com

Jak wygląda rzeczywistość widziana oczami pacjenta szpitala psychiatrycznego? Jak człowiek radzi sobie z sytuacją, kiedy dociera do niego świadomość choroby? Choroba to coś nienaturalnego, a w momencie konfrontacji z nią uruchamia się cała gama mechanizmów obronnych i książka "Psy ras drobnych" to właśnie spektrum tego co jesteśmy w stanie zrobić, aby przetrwać w sytuacji nienaturalnej, represyjnej, a momentami wręcz nieludzkiej.



Uwielbiam kiedy trafiam na książki, które powalają ogromem treści, a jednocześnie nie są przepełnione dłużyznami a ilość stron nie powoduje ataku przerażenia już przy pierwszym kontakcie. Te kilkadziesiąt stron, które stworzyła osoba ukrywająca się pod pseudonimem Olga Hund nie zajmie wam dużo czasu jeśli chodzi o lekturę, a jednocześnie pozostawi wiele materiału do refleksji. Czytałem opinie o tej książce, które posądzają autorkę o występowanie w obronie kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Nie potrafię się z tym...

książek: 1234
Naia | 2018-10-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 października 2018

Krzywdę trochę sobie zrobiłam, sięgając po tę książkę w takim jesiennym, ciężkim czasie. Bo od śmiechu, gorzkiego, ale jednak śmiechu, autorka stopniowo przechodzi i wciąga czytelnika w mroczne zakamarki umysłu, gdzie człowiek zostaje bez pomocy, jest jak ogień, świeci w ciemności sam dla siebie. Wiele smutnych zdań i metafor z tej książki robi wrażenie, ale naprawdę wstrząsnęła mną opowieść o wychodzeniu ze strefy komfortu, o wchodzeniu w rolę „wesołej autostopowiczki”, o kłamstwach narratorki, że podróżowała w ten sposób, bo lubi poznawać nowych ludzi, podczas gdy tak naprawdę tego nie znosi i stojąc na poboczu modliła się, by nikt się nie zatrzymał. Ilu z nas robi to samo? Próbuje żyć tak, jak wydaje się „fajnie”, tak, by zaimponować znajomym, by wpisać się w schemat człowieka szczęśliwego i otwartego na świat, by nie mieć poczucia, że coś mu w tym życiu umyka, ale wcale nie czuje się z tym dobrze? Teraz wiem, że i ja to robię.

książek: 478
Kamil | 2018-09-23
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2018

Myślę, że Psy ras drobnych Olgi Hund to jedna z ważniejszych książek ostatnich tygodni. Sporo się o niej mówi, głównie w kontekście poruszanego tematu – pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Autorka, pisząca zresztą pod pseudonimem, przedstawia problem hospitalizacji w sposób bardzo oszczędny pod względem narracyjnym, decydując się na formę ni to diariusza, ni impresji – krótkich, zarysowujących wydarzenia tekstów.


To, co wydaje się kluczowe w recepcji tej prozy, to forma, sposób narracji. Hund opowiada bardzo lapidarnie, esencjonalnie, skupiając się na relacjonowaniu czy komunikowaniu faktów oraz przedstawianiu obserwacji bohaterki-narratorki. Świat, który ukazuje, sprowadzony jest do prostych czynności, to na ich przebiegu funkcjonuje cała literacka rzeczywistość, a ich chronologiczność – mniej lub bardziej widoczna – podszyta jest perspektywą dwóch porządków: szpitalnego i zewnętrznego, poza murami. Choć między kolejnymi fragmentami Psów ras drobnych nie zachodzi większa...

książek: 409
KenGoKang | 2018-09-11
Na półkach: Komórkowo, Przeczytane
Przeczytana: 07 września 2018

Drobniutka to książeczka, malutka. tyci tyci. Skusiły mnie jednak pochlebne opinie, które gdzieniegdzie mi mignęły, nadzieje spore żywiłam. Oczekiwania duże miałam, lecz się rozczarowałam. Może nie srodze, lecz znacząco, gdyż treść tej książki też jest taka mikro mikraśna. Składają się na nią drobne anegdotki - trochę śmieszne, zabawne. Refleksja, zaduma nad naturą normalności i szaleństwa się pojawia, lecz w dawkach właściwych dla kuchni molekularnej. Żarty o śmierdzących bamboszkach, handlowaniu szlugami. Być może moja niewrażliwa dusza nie dostrzegła w tym głębokiej głębi. Przykro mi.

Na plus na pewno zaliczę styl autorki. Czytało mi się sprawnie, szybko i przyjemnie. Bardziej zabawnie niż strasznie i przytłaczająco. Ot, taka próba jednostkowego zmierzenia się z własną chorobą, odrobinę z dystansem i w krzywym zwierciadle. Przeczytałam w mig i natychmiast o tym dziele zapomnę. Odradzać nie będę, potworniaście potwornych wrażeń nie odniosłam. Obawiam się jednak, że za...

książek: 1542
Elwira | 2018-10-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 września 2018

http://naregale.com.pl/proza-ktora-jatrzy-debiut-olgi-hund/

"Najpierw spadł śnieg i byłam bezradna. Później zaczęło się jątrzyć."

Śnieg. Bezradna. Jątrzyć. Zdanie otwierające może albo kogoś uderzyć albo trącić przeciętnością wymieszaną z pretensjonalnością. Dla wielu jest kluczowe i jest warunkiem sprawiającym, że książkę chwycimy i wyniesiemy z księgarni. Możliwe, że podobnie będzie z odbiorem całej narracji wykreowanej przez Olgę Hund. Ja nie potrafiłam odnaleźć źródła tego silnego pokrewieństwa z narratorką, gdy przeczytałam te dwie, z pozoru proste, linijki. Wiedziałam tylko, że zabieram te otwierające zdania ze sobą „do domu”. Jednak po chwili dotarło do mnie, że to dobór tych trzech słów:

Rzeczownik: śnieg.

Przymiotnik: bezradna.

Czasownik: jątrzyć.

Kto dziś jeszcze „jątrzy”? Czyż to nie jest piękne słowo? Z definicji „jątrzyć się” to wywoływać lub wzmagać ropienie rany, irytować kogoś, podburzać, przybierać gwałtowną formę. Niewinny śnieg zestawiony z przyznaniem się...

książek: 593
Iliana | 2018-09-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 03 września 2018

„Ludzie myślą, że mężczyźni na oddziałach psychiatrycznych piszą poezję i traktaty filozoficzne albo siedzą za wywrotowe myślenie i działalność opozycyjną. Myślą też, że na oddziałach psychiatrycznych znajdują się tylko seryjne morderczynie, wiedźmy, mówiące językami szeptuchy, chore na pląsawicę i wściekliznę potomkinie zwierząt urodzone z zębami i szóstym palcem. To też. Ale większość dziewczyn na oddziałach nie jest aż tak szalona i pamięta, co robili im ojcowie, wujkowie, mężowie, matki...”

Nie bez przyczyny swoją opinię rozpoczęłam od tego cytatu. Dosyć przewrotny i metaforyczny tytuł tej osobliwej i niecodziennej książki przywołuje bardzo jednoznaczne obrazy. Wbrew tytułowi, nie znajdziecie tutaj ani fotografii psów, ani atlasu ras typowych dla psów drobnych. Autorka celowo użyła tego określenia zestawiając wyimaginowane obrazy z codziennymi problemami, z jakimi muszą zmierzyć się ludzie psychicznie chorzy.

Bohaterka tej fragmentarycznej opowieści przenosi nas do szpitala...

książek: 41
Pisacja | 2018-09-19
Na półkach: Przeczytane

„Na oddziale śmierdzi bąkami. Co za gadownia. Ciepłe wydechy i smród i pot. Jak w tropikalnych pawilonach ogrodu zoologicznego” – pisze w swojej pierwszej książce Olga Hund, malując miikroświat szpitala psychiatrycznego, groteskowy, przygnębiający, momentami śmieszny, a jednocześnie - odrażająco ludzki.

Odważny to debiut, osobisty, intymny; zaskakująco dobry; opowieść przepuszczona przez filtr pamięci indywidualnej, pocięta na fragmenty. Zachwyciła mnie ta filigranowa książka złożona z urywków, zdań, charakterystyk zamkniętych w jednym akapicie. Świetna proza poetycka, mocno introwertyczna, opowiadająca w drobnych obrazach, w krótkich impresjach jak działa system w systemie, a w nim mniejsze systemy. Pokoje, piętra, dolne i górne, pokłady tej antyarki załadowanej po brzegi ludźmi, którzy sobie nie poradzili. Z rozczarowaniami, z innymi ludźmi, z życiem.

„Bo co to jest szaleństwo? Ta psychiczność? To my przysz na wolności wszyscy tak samo popierdoleni, prawda, jesteśmy, tylko tu...

książek: 515
Adrianna Strzyżewska | 2018-10-17
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2018

Znalazłam w tej książce jeden nieco dłuższy cytat, który zwrócił moją uwagę. Reszta nie do końca do mnie trafiła i przekonała mnie na gruncie emocjonalnym. Ale tym jednym chętnie się z Wami podzielę:
„Patrzę na Czarną i mam wrażenie, że w tej chwili mogłaby raz na zawsze przed tą chorobą uciec. Ma na sobie nawet buty do biegania. Może choroba nie będzie jej gonić jakoś bardzo długo ani daleko. Może wystarczyłoby uciec przed nią tylko na dół, do ogrodu, albo pod łóżko, albo na świetlicę. A może ta jej choroba nawet nie szukałaby wlascicielki, tylko rozpłynęłaby się i zniknęła. Tylko że ani Czarna, ani ja, ani nikt tu nie ma siły nigdzie uciekać. Dlatego jesteśmy tutaj, gdzie są leki trzy razy dziennie. A te spowalniają myśli o ucieczce, a co dopiero ją samą.”
Można przeczytać, ale czy trzeba - oceńcie samo. Książka jest na tyle krótka, że warto zaryzykować.

książek: 107
zabnica | 2018-09-25
Na półkach: Przeczytane

Książka drobna, raczej wprawka niż pełnoprawne dzieło. Wiele fragmentów wartych uwagi, nie tworzą jednak spójnej całości. Sprawny język, czyta się dobrze. Może za mało "uwiera" czytelnika ten język, jeśli wziąć pod uwagę temat książki (pobyt w szpitalu psychiatrycznym), trochę za gładko to idzie. Będę jednak przyglądać się kolejnym książkom autorki z optymistycznym zainteresowaniem.

zobacz kolejne z 133 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd