Brzuch Matki Boskiej

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
5,88 (17 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
1
6
5
5
1
4
1
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380497436
liczba stron
176
język
polski
dodała
Cardio

Trzy siostry, Kazia, Wacia i Ziuta, dorastały w jednym domu. Każda z nich inna, już od dzieciństwa. Jedna łagodna, zgadzała się na wszystko, druga zamknięta w swoim wewnętrznym świecie, trzecia harda i nieposłuszna. Tylko Kazia urodziła dziecko. Dziewczynkę – Gabrysię. Gabrysia urodziła Martę. To Marta opowiada tę historię. To ona zadaje pytania. I to za jej sprawą losy trzech pokoleń kobiet...

Trzy siostry, Kazia, Wacia i Ziuta, dorastały w jednym domu. Każda z nich inna, już od dzieciństwa. Jedna łagodna, zgadzała się na wszystko, druga zamknięta w swoim wewnętrznym świecie, trzecia harda i nieposłuszna. Tylko Kazia urodziła dziecko. Dziewczynkę – Gabrysię. Gabrysia urodziła Martę.

To Marta opowiada tę historię. To ona zadaje pytania. I to za jej sprawą losy trzech pokoleń kobiet układają się w ich wspólną opowieść o miłości, wierze, śmierci i mężczyznach. Bo mężczyzna jest potrzebny, ale nie jest niezbędny. Zwykle są z nim jakieś kłopoty: pije, bije, odchodzi albo znienacka umiera. Nie płacze się po nim zbyt długo. Prawdziwie ważne okazują się bowiem więzi między kobietami: sieć skomplikowanych relacji pełnych bezwarunkowego przywiązania, ale także nieporozumień, goryczy i nudy.

Debiutancka proza Marty Handschke to czuła, choć miejscami szorstka opowieść o kobietach, które umieją kochać tylko siebie nawzajem.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/brzuch-matki-boskiej

źródło okładki: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1015649321...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1641

Opowieść jest kobietą

Po lekturze „Brzucha Matki Boskiej” jestem, drodzy Państwo, trochę urażony. Uraza moja bierze się po części stąd, że przy okazji wykonywania głównego zadania, jakie Marta Handschke postawiła sobie podczas tworzenia powieści, czyli opisu losów trzech pokoleń Polek, autorka nakreśliła szczególnie negatywny obraz polskiego mężczyzny. Przede wszystkim jednak uraza moja bierze się stąd, że ten obraz wydaje się nad wyraz celny.

Trudno kwestionować siłę bardzo starego toposu kultury zachodniej, który każe pokazywać wzajemne relacje kobiet w sposób magiczny, pierwotny i mroczny (o jego szkodliwości natomiast można godzinami dyskutować), a jego żywotności dowodzi choćby „Suspiria” Luki Guadagnina z genialną rolą Dakoty Johnson z tego roku – szkoła taneczna okazuje się w filmie przykrywką dla sabatu. Ciężka praca specjalistów od szkiełka i oka udowadnia jednak, że stosunkami ludzkimi rządzą siły nieco bardziej przyziemne niż czary i demony – są to namiętności, ambicje, żale i pretensje, które potrafią pęcznieć latami, żeby zatruć największą nawet przyjemność. I to ten drugi, prozaiczny – a przecież nie mniej skomplikowany – świat Handschke postanowiła sportretować.

Dostajemy w „Brzuchu Matki Boskiej” opowieść gorzką i szorstką – bo czasy, w których przyszło żyć czterem z pięciu najważniejszych bohaterek, z pewnością łatwe nie były – ale zarazem pełną ciepłych uczuć. Ciepłych, bo płynących z oparcia, jakie kobiety znajdują w sobie nawzajem. Niekiedy oparcie owo nieco słabnie, choćby z...

Po lekturze „Brzucha Matki Boskiej” jestem, drodzy Państwo, trochę urażony. Uraza moja bierze się po części stąd, że przy okazji wykonywania głównego zadania, jakie Marta Handschke postawiła sobie podczas tworzenia powieści, czyli opisu losów trzech pokoleń Polek, autorka nakreśliła szczególnie negatywny obraz polskiego mężczyzny. Przede wszystkim jednak uraza moja bierze się stąd, że ten obraz wydaje się nad wyraz celny.

Trudno kwestionować siłę bardzo starego toposu kultury zachodniej, który każe pokazywać wzajemne relacje kobiet w sposób magiczny, pierwotny i mroczny (o jego szkodliwości natomiast można godzinami dyskutować), a jego żywotności dowodzi choćby „Suspiria” Luki Guadagnina z genialną rolą Dakoty Johnson z tego roku – szkoła taneczna okazuje się w filmie przykrywką dla sabatu. Ciężka praca specjalistów od szkiełka i oka udowadnia jednak, że stosunkami ludzkimi rządzą siły nieco bardziej przyziemne niż czary i demony – są to namiętności, ambicje, żale i pretensje, które potrafią pęcznieć latami, żeby zatruć największą nawet przyjemność. I to ten drugi, prozaiczny – a przecież nie mniej skomplikowany – świat Handschke postanowiła sportretować.

Dostajemy w „Brzuchu Matki Boskiej” opowieść gorzką i szorstką – bo czasy, w których przyszło żyć czterem z pięciu najważniejszych bohaterek, z pewnością łatwe nie były – ale zarazem pełną ciepłych uczuć. Ciepłych, bo płynących z oparcia, jakie kobiety znajdują w sobie nawzajem. Niekiedy oparcie owo nieco słabnie, choćby z powodu zaawansowanego wieku czy zadawnionych uraz, ale ukojenie w samotności zawsze smakuje słodko. Handschke nie pozwala sobie jednak nawet na gram sentymentalizmu, zawsze pozostaje uczciwa: nie ma idealnych matek, które rezygnują dla dzieci ze wszystkiego (zawsze istnieje ryzyko, że pogonią za własnym szczęściem), nie ma idealnych sióstr (zawsze istnieje ryzyko, że czegoś tej drugiej zazdroszczą), nie ma idealnych córek (zawsze istnieje ryzyko, że nie znajdą siły, żeby wesprzeć matkę).

Nie ma też idealnych mężczyzn, o czym boleśnie przekonują się wszystkie bohaterki. Problem jednak w tym, że ci, jak słabi by nie byli, i tak pozostają silniejsi od kobiet, a swoją moc wykorzystują w najgorszy możliwy sposób. Handschke wprowadza na karty powieści agresorów, pijaków, gwałcicieli i latających za spódnicami przyjemniaczków. Przykładów pozytywnych brak, choć każdy przecież coś dobrego w sobie ma: alkoholik może pracować jak wół, kobieciarz może pomagać pokrzywdzonym, a pedofil okazywać hojność. Dlatego też trudno uznać stanowisko autorki za szczególnie tendencyjne – stawia kobiety w roli ofiar, to na pewno, ale porządnie tę narrację uzasadnia. Bardzo pomaga jej w tym rzetelny, niemal reporterski styl (z doskonałym wyczuciem barw, plastyka scen zasługuje tu na docenienie); pisarka zawsze stawia na fakty, a te po prostu układają się w przerażająco smutny, acz pozbawiony zbędnego tragizmu obraz.

„Brzuch Matki Boskiej” z całą pewnością jest debiutem ciekawym. To literatura sprawnie napisana, rzetelna, autentyczna, w niezwykły sposób łącząca intymność z uniwersalizmem. Próbę oddania głosu tym, których zmusza się do milczenia, zawsze należy docenić, a ta podjęta w powieści okazuje się jak najbardziej godna zainteresowania.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (125)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2175
Renax | 2018-12-11
Przeczytana: 10 grudnia 2018

Książka z półeczki recenzenckiej
Jeśli mam być szczera, to opis tej książki sprawił, że chciałam ją przeczytać. Sama więc jej chciałam. I jeśli mam być szczera, to nic mnie tak ostatnio nie rozczarowało z książek tak jak ten utwór. Przeczytałem ją do końca, ale dlatego że to książka od wydawnictwa. Tak jak mówię, sama jestem sobie winna, bo chciałam ją przeczytać. Spodziewałam się pogłębionej prozy kobiecej na temat rozczarowań z mężczyznami. Otrzymałam całkiem coś innego. Inną formę, niż oczekiwałam i ta forma mi przeszkadzała.
To opowieść czterech kobiet o swoim życiu: 3 siostry, córka i wnuczka. Smutne opowieści, traumatyczne przeżycia, bo mąż pijak, bieda, bicie, a nawet gwałty, ale i wzajemne wsparcie, jakie te kobiety niosą sobie przez życie. Sama prawda życia, choć na szczęście prawda, jakiej nie wszyscy doświadczaliśmy. Tam, w tej rodzinie panowało jakieś fatum niewłaściwych facetów. Co jeden to gorszy. I o tym skarżą się te kobiety. I tego nie ośmieszam i nie neguję, to...

książek: 1461
vandenesse | 2018-10-21
Na półkach: 2018, Przeczytane, BOK
Przeczytana: 21 października 2018

Bardzo lubię takie historie... szorstkie, smutne, skłaniające do refleksji nad naszymi własnymi relacjami z najbliższymi... Paradoksalnie takie gorzkie opowieści napawają mnie jakimś takim dziwnym optymizmem na przyszłość...

książek: 876
Kaś | 2018-11-13
Przeczytana: 08 listopada 2018

Brzuch Matki Boskiej to opowieść o kobietach, które łączą silne więzi – nie tylko rodzinne, ale też emocjonalne. Główną narratorką jest Marta, najmłodsza z nich, ale na kartach powieści głos oddawany jest również pozostałym. Kobiety opisują swoje doświadczenia, trudności, wybory, blaski i cienie codzienności, a wszystkie fragmenty składają się w całość obrazu życia rodzinnego.

Jeśli miałabym określić tę książkę jednym słowem powiedziałabym, że jest po prostu "zwykła". Nie znajdziemy tu zaskoczeń, zwrotów akcji, zagadek czy ogromnych emocji. W moich oczach to po prostu świadectwo życia pewnej rodziny, podobnej do wielu innych rodzin mieszkających w naszym kraju. Dzięki przeplatającym się wspomnieniom i opowieściom trzech pokoleń kobiet, naszym udziałem staje się niełatwa historia pełna trudnych wyborów, walki o przetrwanie i adaptację. Brzuch Matki Boskiej to opowieść o prozie życia, zmianach społecznych, więziach rodzinnych oraz codziennych wzlotach i upadkach. Tylko tyle i aż...

książek: 13
awaria | 2018-12-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2018

Książka dla każdej i każdego. Żadna fikcja nie jest w stanie być ani ciekawsza ani bardziej wciągająca niż autentyczne historie pisane przez życie ;)

książek: 268
Esztere | 2018-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 listopada 2018

Piekna ksiazka.Połknęłam w dwa dni.

książek: 2592
Antagonista Esklaważu | 2018-12-13
Na półkach: Przeczytane
książek: 1641
Zicocu | 2018-12-02
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2018
książek: 187
hagap | 2018-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 listopada 2018
książek: 921
Justyna Techmańska | 2018-11-12
Na półkach: Przeczytane
książek: 266
emulsja | 2018-11-08
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 115 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Polska złota jesień rozgościła się już na dobre, a to oznacza, że przed nami mnóstwo chłodnych wieczorów z gorącą herbatą z miodem i cytryną, grube swetry oraz więcej czasu na czytanie. W taką pogodę czytać można nie tylko pod kocem, ale również w parku wśród czerwonych jesiennych liści. Żeby umilić Wam ten poniedziałkowy poranek, prezentujemy listę książek, którym z dumą patronujemy.


więcej
Jesienne zapowiedzi wydawnicze

Jesień rozgościła się na dobre - w kalendarzu i za oknem. Krakowskie Targi Książki za pasem - najwyższy więc czas sprawdzić jakie tytuły przygotowały wybrane wydawnictwa. Wśród naszych propozycji odnajdą się zarówno miłośnicy prozy artystycznej, jak i tej rozrywkowej. Czytelnicy poezji i biografii także znajdą coś dla siebie! Nie zabraknie głośnych nazwisk, jak i debiutantów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd