Trafikant

Tłumaczenie: Ewa Kochanowska
Wydawnictwo: Otwarte
7,35 (82 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
15
8
22
7
17
6
16
5
3
4
2
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Trafikant
data wydania
ISBN
9788375155044
liczba stron
288
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Franz terminuje w trafice. Poznaje tam Zygmunta Freuda i liczy, że profesor pomoże mu zdobyć serce pięknej tancerki. Jednak wydarzenia w Austrii 1937 roku zmienią ich świat w sposób nieodwracalny. W trafice Ottona Trsnjeka nie sprzedaje się tylko gazet i wyrobów tytoniowych. Dobry trafikant, jak mawia właściciel, sprzedaje przyjemność i pożądanie, a czasami grzeszne namiętności. Ta i inne...

Franz terminuje w trafice. Poznaje tam Zygmunta Freuda i liczy, że profesor pomoże mu zdobyć serce pięknej tancerki. Jednak wydarzenia w Austrii 1937 roku zmienią ich świat w sposób nieodwracalny.

W trafice Ottona Trsnjeka nie sprzedaje się tylko gazet i wyrobów tytoniowych. Dobry trafikant, jak mawia właściciel, sprzedaje przyjemność i pożądanie, a czasami grzeszne namiętności. Ta i inne lekcje są dla siedemnastoletniego Franza, prowincjusza, czymś zupełnie nowym. Zwłaszcza że dopiero zaczyna terminować u Trsnjeka.
Jednym ze stałych klientów trafiki jest Zygmunt Freud. Chłopak ma nadzieję, że profesor powie mu, jak żyć, i pomoże zdobyć serce tancerki Anezki. Jednak dla światowej sławy psychoanalityka kobiety są taką samą zagadką jak dla Franza.

Jest rok 1937. Do Austrii zbliża się nawałnica, która uderzy także w trafikę i zmieni świat Franza, Ottona i profesora Freuda w sposób nieodwracalny.

Miłość i psychoanaliza, naziści i terror, tchórzliwi obywatele i nieliczni odważni.
Robert Seethaler potrafi opowiadać o rzeczach najważniejszych z niezwykłą wrażliwością. Nie ma tu zbędnych zdań. To wielki talent autora.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1233

Obyś żył w ciekawych czasach

Biorąc do ręki „Trafikanta” Roberta Seethalera, nie wiedziałem niczego o autorze, a jednak po książce spodziewałem się wiele. Być może było to w jakiejś mierze zasługą okładki, przykuwającej uwagę wyjątkową klasą i urodą, a może wynikało z nadziei na odkrycie kolejnego pisarza piszącego po niemiecku, którego utwory łączyłyby atrakcyjność fabularną z klasą artystyczną. Jak by nie było, miło mi poinformować, że „Trafikant” wszystkie moje oczekiwania spełnił nawet z nawiązką.

Zacznijmy od fabuły: główny bohater, siedemnastoletni Franz Huchel, przybywa do Wiednia w roku 1937, aby pracować w trafice znajomego matki. Mamy więc do czynienia z powieścią typu Bildungsroman, gdyż na naszych oczach Franz z chłopca staje się młodym mężczyzną, który zarabia na swoje utrzymanie, zakochuje się, poznaje Wiedeń i coraz więcej rozumie z bieżących wydarzeń. Te, niestety, nie napawają optymizmem. Stolica Austrii w przeddzień Anschlussu to miejsce coraz mniej sympatyczne. Narastają nastroje profaszystowskie i antysemickie. Zaczyna działać gestapo. Na okładkach gazet króluje wizerunek Führera.

Mogłoby się wydawać, że powieść Seethalera, osadzona w tak ponurej rzeczywistości „ciekawych czasów”, okaże się lekturą ciężką i przygnębiającą. Otóż jest wręcz przeciwnie. „Trafikanta” czyta się trochę jak baśń, gdyż styl autora jest bardzo oszczędny, lekki, a przy tym nieco odrealniony. Podczas lektury miałem skojarzenia z „Lektorem” Schlinka i „Pachnidłem“ Süskinda, czyli moimi ulubionymi powieściami...

Biorąc do ręki „Trafikanta” Roberta Seethalera, nie wiedziałem niczego o autorze, a jednak po książce spodziewałem się wiele. Być może było to w jakiejś mierze zasługą okładki, przykuwającej uwagę wyjątkową klasą i urodą, a może wynikało z nadziei na odkrycie kolejnego pisarza piszącego po niemiecku, którego utwory łączyłyby atrakcyjność fabularną z klasą artystyczną. Jak by nie było, miło mi poinformować, że „Trafikant” wszystkie moje oczekiwania spełnił nawet z nawiązką.

Zacznijmy od fabuły: główny bohater, siedemnastoletni Franz Huchel, przybywa do Wiednia w roku 1937, aby pracować w trafice znajomego matki. Mamy więc do czynienia z powieścią typu Bildungsroman, gdyż na naszych oczach Franz z chłopca staje się młodym mężczyzną, który zarabia na swoje utrzymanie, zakochuje się, poznaje Wiedeń i coraz więcej rozumie z bieżących wydarzeń. Te, niestety, nie napawają optymizmem. Stolica Austrii w przeddzień Anschlussu to miejsce coraz mniej sympatyczne. Narastają nastroje profaszystowskie i antysemickie. Zaczyna działać gestapo. Na okładkach gazet króluje wizerunek Führera.

Mogłoby się wydawać, że powieść Seethalera, osadzona w tak ponurej rzeczywistości „ciekawych czasów”, okaże się lekturą ciężką i przygnębiającą. Otóż jest wręcz przeciwnie. „Trafikanta” czyta się trochę jak baśń, gdyż styl autora jest bardzo oszczędny, lekki, a przy tym nieco odrealniony. Podczas lektury miałem skojarzenia z „Lektorem” Schlinka i „Pachnidłem“ Süskinda, czyli moimi ulubionymi powieściami pisarzy niemieckojęzycznych. Wspólnym mianownikiem jest tu sugestywność i wyobraźnia autorów, a także pewna powściągliwość, unikanie sentymentalizmu, błyskotliwość i ironia.

Wszystkie te cechy występują w komplecie, gdy na scenie pojawia się sam Zygmunt Freud. Pomimo przekroczonej osiemdziesiątki, twórca psychoanalizy, ożywiony przez Seethalera, imponuje lotnością umysłu, poczuciem humoru i dystansem do siebie samego. Pomysł zestawienia postaci sędziwego mędrca i naiwnego młokosa sprawdził się znakomicie. Dyskusje tych dwóch tak na pozór niedobranych przyjaciół przywodzą na myśl oświeceniowe powiastki filozoficzne Woltera i Diderota. Najlepsze są fragmenty, w których spragniony rady Franz, nieszczęśliwie zakochany w niejakiej Anezce, prosi o skuteczne porady, a w odpowiedzi słyszy jedynie bezradne konstatacje w rodzaju: „Na skałach kobiecości roztrzaskują się nawet najlepsi”.

Gdy recenzowane książki nie wzbudzają mego zachwytu, oddaję je mojej czytającej przyjaciółce, mającej jeszcze trochę miejsca na półkach domowej biblioteczki. Gdy jednak uda mi się otrzymać do recenzji powieść wybitną, do której na pewno jeszcze wrócę, wtedy książki nie oddaję, a jedynie pożyczam, po jakimś czasie domagając się zwrotu. Chyba nie muszę dodawać, że tak właśnie będzie w przypadku „Trafikanta”.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (36)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 383
Ida_wrześniowa | 2019-07-14
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2019
Przeczytana: 07 lipca 2019

Rok 1937, Austria, wielkie wydarzenia, które na zawsze już wpłyną na nasz świat. W tym wszystkim Franz, chłopak, który przyjeżdża do wielkiego miasta, aby zacząć swoją przygodę z dorosłością poprzez pracę w trafice. Na świecie zawierucha i w człowieku zawierucha, a ja odnoszę wrażenie, że właśnie w nim, tym młodym chłopaku, zachodzą zmiany, które są znacznie większe i ważniejsze niż wszytko dookoła. Bo one go ubogacają, wznoszą, nakręcają na działanie, poznanie siebie, stawianie pytań i szukanie odpowiedzi. Stawia je też swojej matce (poprzez prowadzoną z nią korespondencję), którą mam wrażenie, dopiero teraz, pomimo/dzięki odległości, poznaje, docenia. Prowadzi długie dyskusje z klientem trafiki profesorem Zygmuntem Freudem. Wprawdzie obaj często nie znajdują na nie odpowiedzi, ale to w niczym im nie przeszkadza, bo "przyjaciele mogą sobie czasem pozwolić na niewiedzę". Książka uwiodła mnie swoją prostotą, minimalizmem, ukazaniem metamorfozy, jaka zachodzi w dojrzewającym...

książek: 880
Opera | 2019-07-05
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 05 lipca 2019

Austria,Wiedeń,lata tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Młody człowiek rozpoczyna pracę w trafice znajomego matki. Na jego drodze staje profesor Sigmund Freud, z którym prowadzi mądre dysputy.Burza w sercu i w polityce. Fala faszyzmu zalewa i topi Austrię. Antysemityzm.Gestapo morduje Otto Trsnjeka. Franz widząc to wszechogarniające zło chce ratować Anezkę, ona jednak wybiera inną drogę. Profesor musi uciekać. Franz godnie żegna swojego przyjaciela i jego historia kończy się w siedzibie gestapo. Anezka zwiedza powojenny Wiedeń...

książek: 70
zanys | 2019-06-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 kwietnia 2019

Przechadzka po Wiedniu, pełna wzruszeń, dramatów i odkrywania miłości. Robert Seethaler potrafi przyciągnąć czytelnika. Pochłonęłam jednym tchem.

książek: 354
Mikila | 2019-05-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-book
Przeczytana: 27 maja 2019

Rzecz dzieje się w Wiedniu w latach 1937-38. Do miasta przybywa młody chłopak z prowincji 17-letni Franz Huchel, którego matka wysyła do pracy w trafice Ottona Trnsjeka. Młodzieniec przeżywa szok zmieniając spokojną leniwą egzystencję w pięknej wiosce nad jeziorem na pracowite życie w gwarnym, hałaśliwym wielkim mieście. W przyśpieszonym tempie dojrzewa, uczy się pracować i poznaje świat. Chcąc nie chcąc zostaje wplątany w sprawy polityczne. Zakochuje się szaleńczo i cierpi z tego powodu, gdyż jego ukochana Czeszka Anezka nie odwzajemnia uczuć.
Wiedeń zostaje opanowany przez nazistów, którzy brutalnie rozprawiają się z przeciwnikami i szykanują tych, którzy ich nie popierają, a przede wszystkim bezwzględnie atakują Żydów. To kolejny szok - Franz jest zagubiony, długo nie może zrozumieć o co chodzi, zostaje nie jeden raz mocno pobity, kiedy zachowuje się przyzwoicie i broni napadanych ludzi. A bije nie tylko gestapo, ale także sąsiedzi, poplecznicy Hitlera.
Wspomnę o kilku...

książek: 400
Agnieszka | 2019-05-27
Na półkach: Przeczytane, Samo życie
Przeczytana: 18 maja 2019

Książkę Roberta Seethaler'a czytało mi się przyjemnie i z zainteresowaniem, może część treści była zbędna, niemniej ogólnie oddawała klimat czasu i miejsca. Dowiedziałam się z niej kilku nowych rzeczy. Dlatego zdecydowanie nie był to czas stracony.

Zaczyna się ciekawie, bo kolorową okładką z błyszczącymi dachami, nostalgiczną i przywołującą pozytywne wspomnienia.
Najpierw autor zabiera nas do małej miejscowości Salzkammergut na północy Austrii, malowniczej, otulonej górami, otoczonej jeziorem, w której poznajemy głównego bohatera. Wychowywanego przez matkę Franza, dbała o jego dostatek dzięki swojemu kochankowi. Nie miał chłopak żadnych obowiązków, miał za to czas na szkołę i kontemplację przyrody. Ich los się odmienił kiedy pewnej niedzieli późnym latem nadciągnęła burza, której ofiarą stał się ów kochanek matki. Rozpaczała biedaczka nad swoim i syna losem, ale niedługo po tym zdarzeniu wyprawiła Franza do znajomego z dawnych lat mieszkającego w Wiedniu. Jakoś nieobytemu Franzowi...

książek: 390
Na półkach: Przeczytane

Wiedeń 1937, dojrzewanie, miłość, przyzwoitość, wojna i Zygmunt Freud - to słowa klucze Trafikanta, mojej pierwszej powieści Roberta Seethalera.
Trafika Ottona Trsnsjeka - tytułowego Trafikanta, to miejsce, do którego w ramach swojej pierwszej pracy trafia Franz, młody chłopak z austriackiej wsi. To także miejsce, w którym nie sprzedaje się tylko gazet i cygar, ale także miłość i pożądanie.
Franz swoją pierwszą miłość poznaje jednak nie w kiosku, ale na Praterze, a jego niepewności związanych z ponętną Czeszką nie jest w stanie rozwikłać nawet mózg słynnego psychoanalityka Zygmunta Freuda.
Co sądzę o tej powieści? Na pewno ma swój klimat. Jest eteryczna i inna niż wszystkie. Świetnie napisana i czyta się ją z przyjemnością, ale... mnie nie porwała. Chyba liczyłam na więcej Freuda w tym wszystkim - dosłownie i w przenośni. A może mi się to tylko śniło?

książek: 1908
Ola | 2019-05-05
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2019
Przeczytana: 29 kwietnia 2019

Kolejna piękna książka o psychoanalizie. Pięknie napisana, bardzo klimatyczna, oddająca niuanse pracy Zygmunta Freuda. Osoba twórcy psychoanalizy wspaniale daje tło do opisania kondycji człowieka, do opisania miłości i zmagania się bohatera samego ze sobą. Do tego Wiedeń, odrobina historii i talent autora sprawiły, że czytanie Trafikanta było dla mnie ogromną przyjemnością.

książek: 183
toptangram | 2019-04-29
Na półkach: Przeczytane

Robert Seethaler Trafikant, Wiedeń, późne lata 30-te, wojna zdaje się już być nieuchronna, a świat za chwilę nie będzie taki sam. Przepięknie napisana kameralna i oszczędna w słowach powieść o wkraczaniu w dorosłość, miłości, byciu wiernym swoim zasadom. 17 letni Franz dopiero zaczyna dorosłe życie, a musi już mierzyć się z jego nieprzewidywalnością. Jak potoczy się jego historia? Czy znajdzie odpowiedzi na swoje pytania? Oszczędność i prostota opowieści przypomina mi trochę film Cinema Paradiso reżysera Giuseppe Tornatore. Ponadto powieść w ubiegłym roku została zekranizowana w niemiecko-austriackiej współpracy i nosi tytuł Der Trafikant.

książek: 1145
xVariax | 2019-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jest tok 1937. Franz trafia do Wiednia na praktykę u miejscowego sklepikarza. Od teraz staje się trafikantem, sprzedawcą tytoniu, prasy i bacznym obserwatorem swojej klienteli. Pewnego dnia do sklepu wchodzi znany w okolicy profesor, nie kto inny, jak sam Sigmund Freud. Tak rodzi się między nimi przyjacielska relacja, a chłopak ma nadzieję, zyskać wiedzę, jak zdobyć serce dziewczyny.

Trafikant to druga powieść Roberta Seethalera, jaką miałam okazję poznać. Książka jest równie zachwycająca, co Całe życie, choć skupiona na zupełnie innych rzeczach. Obie traktują o zagubieniu i uczuciach głównego bohatera, jednak Trafikant w dużej mierze dotyka też spraw społecznych i niedorzeczności związanych z nadchodzącą wojną. Pisarz idealnie oddał przypuszczalny klimat tamtych czasów i to, jak z przyjaciela, w jednej chwili, można stać się wrogiem.

Sklepikarz od lat służył mieszkańcom swojej dzielnicy. Starał się ich poznać, reagować na ich potrzeby i zwyczajnie witać po imieniu, gdy wstąpili...

książek: 1320
Parapet Literacki | 2019-03-19
Przeczytana: 26 lutego 2019

Dużą rolę w książce odgrywał Wiedeń i to autorowi wyszło, to mi się podobało. Seethaler potrafi uważnie spojrzeć na miejsce, w tym przypadku na miasto i dać czytelnikowi sporo okazji do zatrzymania się. Inna sprawa, że ostatnio okrutnie chce mi się wrócić do Wiednia, prawie tak bardzo jak do Oslo, więc możliwe, że dlatego ten motyw tak do mnie przemówił.
Więcej niż możliwe.
Wspomniany Franz przenosi się więc do stoicy Austrii z małej wioski i zaczyna tam nowe życie. Znajduje pracę w trafice, zakochuje się, poznaje Zygmunta Freuda, dorasta, normalne ludzkie sprawy się dzieją. Do tego mamy '37 rok, w Austrii czuje się już pierwsze podmuchy, a potem już solidne uderzenia, powietrza przesiąkniętego nazizmem. Widmo wojny.

Dwójka wspomnianych bohaterów niestety rozczarowuje. Brak im charakteru, a cechuje naiwność, podobnie jak całą fabułę. Historia po prostu jest. Prosta i przewidywalna i linearna. a. ;)
Natomiast jeśli ktoś potrzebuje lektury niewymagającej, dość przyjemnej w...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film (16.07.2019)

W dzisiejszym przeglądzie książkowo-filmowym prezentujemy film o pisarzu, który nigdy nie istniał, a także zaskakujące plotki dotyczące obsad nowego „Bonda” oraz kolejnej ekranizacji „Bastionu” Stephena Kinga. A na dokładkę serwujemy trailer fanowskiego filmu opartego na wiedźmińskiej sadze. Zapraszamy!


więcej
Poznajcie Zygmunta Freuda. „Trafikant“ w kinach od 19 lipca [KONKURS]

Zygmunt Freud, burzliwe dzieje historii i niezwykła przyjaźń w Wiedniu lat 30. „Trafikant” w reżyserii Nikolausa Leytnera to adaptacja międzynarodowego bestsellera o tym samym tytule. Z okazji nadchodzącej premiery można wygrać bilety na film, nad którym mamy przyjemność objąć patronat. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd