5,47 (60 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
14
6
14
5
11
4
6
3
4
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La fille qui lisait dans le métro
data wydania
ISBN
9788324583027
liczba stron
192
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Powieść feel good prosto z Paryża! Juliette codziennie o tej samej porze wsiada do wagonu metra i pokonuje tę samą drogę do pracy w agencji nieruchomości. Jej ulubionym zajęciem jest obserwowanie pasażerów zatopionych w lekturze. Dziewczyna przypatruje się im wszystkim z zaciekawieniem i czułością, jakby ich lektury i pasje, odmienność życia każdego z nich mogły ubarwić jej własne życie – tak...

Powieść feel good prosto z Paryża!
Juliette codziennie o tej samej porze wsiada do wagonu metra i pokonuje tę samą drogę do pracy w agencji nieruchomości. Jej ulubionym zajęciem jest obserwowanie pasażerów zatopionych w lekturze. Dziewczyna przypatruje się im wszystkim z zaciekawieniem i czułością, jakby ich lektury i pasje, odmienność życia każdego z nich mogły ubarwić jej własne życie – tak monotonne, tak przewidywalne.
Pewnego dnia Juliette postanawia wysiąść dwie stacje wcześniej i dalej iść piechotą, wybierając nieznaną uliczkę. Ten drobny kaprys odmienia jej życie.

Wspaniała powieść, która uświadamia, że w erze mediów społecznościowych literatura piękna jest nam potrzebna jak nigdy dotąd.
„Madame Figaro”

Perełka, której nie wolno przeoczyć!
„La Tribune du Réseau Presse”

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1892

Chcesz zmienić życie? Przeczytaj książkę

Ile razy słyszeliśmy, że jakaś książka odmieniła czyjeś życie. To stwierdzenie jest tak znane i utarte, że czasem można zapomnieć, ile się w nim prawdy kryje. Sama kiedyś uważałam, że przeczytanie jakieś pozycji nic nie zmienia, dziś nie jestem tego aż tak pewna, jak wcześniej. Wystarczyło, że w pewnym momencie w moje ręce wpadło kilka ciekawych książek, dzięki czemu obecnie zupełnie inaczej patrzę zarówno na siebie, swoje poglądy oraz na rzeczywistość. To jest niesamowite. Tym bardziej, że teraz mamy pod ręką powieść, która potwierdza, że czytanie zmienia życie – jest nią „Dziewczyna, która czytała w metrze” Christine Feret-Fleury.

Juliette, główna bohaterka książki, uwielbia literaturę. To jej pasja, ale w życiu codziennym ma mało czasu, aby ją rozwijać: pracuje w agencji nieruchomości, do której codziennie dojeżdża metrem. Aby umilić sobie czas, obserwuje innych pasażerów, zwłaszcza tych, którzy zagłębili się w lekturze. Tym samym kobieta wyobraża sobie ich możliwe życie, pasje, tajemnice... Pewnego dnia postanawia wysiąść parę stacji wcześniej, aby dojść do pracy na piechotę. Dzięki temu poznaje niezwykłego człowieka, którego zajęcie okazuje się mieć dużo wspólnego z książkami. I to spotkanie odmienia monotonne życie Juliette...

„Dziewczyna, która czytała w metrze” ma jeden, konkretny cel – wywołanie uśmiechu na twarzy czytelnika. Jednak nie chodzi o rozbawienie odbiorcy, ale sprawienie, żeby na moment oderwał się od rzeczywistości i poznał historię o tym, że życie...

Ile razy słyszeliśmy, że jakaś książka odmieniła czyjeś życie. To stwierdzenie jest tak znane i utarte, że czasem można zapomnieć, ile się w nim prawdy kryje. Sama kiedyś uważałam, że przeczytanie jakieś pozycji nic nie zmienia, dziś nie jestem tego aż tak pewna, jak wcześniej. Wystarczyło, że w pewnym momencie w moje ręce wpadło kilka ciekawych książek, dzięki czemu obecnie zupełnie inaczej patrzę zarówno na siebie, swoje poglądy oraz na rzeczywistość. To jest niesamowite. Tym bardziej, że teraz mamy pod ręką powieść, która potwierdza, że czytanie zmienia życie – jest nią „Dziewczyna, która czytała w metrze” Christine Feret-Fleury.

Juliette, główna bohaterka książki, uwielbia literaturę. To jej pasja, ale w życiu codziennym ma mało czasu, aby ją rozwijać: pracuje w agencji nieruchomości, do której codziennie dojeżdża metrem. Aby umilić sobie czas, obserwuje innych pasażerów, zwłaszcza tych, którzy zagłębili się w lekturze. Tym samym kobieta wyobraża sobie ich możliwe życie, pasje, tajemnice... Pewnego dnia postanawia wysiąść parę stacji wcześniej, aby dojść do pracy na piechotę. Dzięki temu poznaje niezwykłego człowieka, którego zajęcie okazuje się mieć dużo wspólnego z książkami. I to spotkanie odmienia monotonne życie Juliette...

„Dziewczyna, która czytała w metrze” ma jeden, konkretny cel – wywołanie uśmiechu na twarzy czytelnika. Jednak nie chodzi o rozbawienie odbiorcy, ale sprawienie, żeby na moment oderwał się od rzeczywistości i poznał historię o tym, że życie pozytywnie zaskakuje, zwłaszcza jak trafi się na odpowiednią osobę lub książkę. Juliette od razu zdobywa sympatię – to bohaterka idealna do takiej powieści: na początku zagubiona, oddana rutynie, jaką sama sobie narzuciła, potem następuje w niej zmiana, która prowadzi kobietę ku lepszemu. I to dzięki literaturze, jej największej pasji. Książka nie jest gruba, można ją przeczytać nawet w kilka godzin, ale za to jaki to jest czas! Przyjemny, odprężający, pozytywnie nastrajający do rzeczywistości, własnej pasji, ludzi, nawet do samego siebie. I naprawdę jest tutaj pokazane, że książka odmienia życie – co prawda jest to fikcja literacka, ale ma w sobie dużo realizmu.

Ci, którzy również uwielbiają czytać, poznawać nowe historie, nowych bohaterów, od razu polubią „Dziewczynę, która czytała w metrze”. Nie chodzi mi o motyw przewodni – na końcu znajduje się lista pozycji, które pojawiają się w powieści bezpośrednio, albo we fragmentach, opisach fabuły. Od razu powiększy się lista pozycji, które będzie chciało się przeczytać. Jak widzicie, można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – przekonać się o mocy literatury, i poznać nowe tytuły.

Anna Wolak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (446)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1036
Aga Rabe | 2018-05-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, jest bowiem bardzo cienka. Nie jest zła, ale mnie nie zachwyciła, to chyba nie jest mój ulubiony typ powieści. Prawdę mówiąc spodziewałam się po niej czegoś innego...

Powieść opowiada o Juliette, młodej dziewczynie wiodącej szare, nudne, zwykłe życie. Codziennie obserwuje ona swoich współpasażerów w metrze, zwracając szczególną uwagę na książki, które czytają. Pewnego dnia, po wyjściu z metra dziewczyna kieruje się do nieznanej uliczki, gdzie spotyka osoby, dzięki którym może odmienić swoje dotychczasowe życie...

Tak naprawdę, oprócz Juliette, drugim "bohaterem" tej powieści są książki. Jest ich tam wiele - grają ważną rolę, zmieniają życia osób, które je czytają. Dla mnie jednakże ta historia była miła, ale troszkę nudna i taka naciągana. Nie znalazłam w niej nic, co by mnie jakoś szczególnie zachwyciło czy zauroczyło. Nie jest ona źle napisana, bohaterowie są ciekawi, ale to nie będzie moja ulubiona powieść. Nie zmieniła mojego życia,...

książek: 148
Zaczytana | 2018-07-10
Na półkach: 2018, Przeczytane

Faktem jest, że książki które czytamy zmieniają nasze spojrzenie na świat. Autorzy serwują nam cały wachlarz emocji, począwszy od rozbawienia, radości przez zainteresowanie,zaintrygowanie, żal aż po strach a nawet grozę. To one przenoszą nas w odległe zakątki świata a niekiedy nawet w czasie... Dziewczyna, która czytała w metrze to opowieść tak naprawdę o książkach, to one odgrywają tutaj główną rolę, są z nami obecne na każdej stronie powieści. Jest to książka idealna na wolny wieczór. Może nie jest zbyt gruba ale za to pełna optymizmu. Całkiem przyjemnie mi się ją czytało, mimo że wolę książki w których więcej się dzieje :)

książek: 313
książkowe_zacisze | 2018-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2018

"Dziewczyna, która czytała w metrze" wbrew pozorom skrywa opowieść o dziewczynie, która w końcu z metra wysiadła i niespodziewanie znalazła pomysł na życie. Jest to książka o książkach i o ich wpływie na los czytelników. Bo, że książki nas zmieniają, uczą i kształtują jest sprawą jasną i oczywistą niczym słońce!

Powieść to leniwa, lekka i przyjemna. Optymistyczna, z nutką goryczy, goszcząca pośród swoich stron grono bohaterów sympatycznych i na swój sposób wyjątkowych. "Dziewczyna, która czytała w metrze" nie jest może mistrzostwem świata, lecz ma w sobie mnóstwo uroku i pozytywnej energii. Bez fajerwerków, ale za to z przekazem i inspiracją w pakiecie, a do tego z listą tytułów, które mogą Cię zainteresować.

"Dziewczynę, która czytała w metrze" poznać warto, a po lekturze warto wyciągnąć odpowiednie wnioski!

książek: 763
KobieceRecenzje365 | 2018-06-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czy dobra książka może odmienić życie? Oczywiście, że tak i jestem przekonana, że zdaje sobie z tego sprawę każdy książkoholik. Książki uczą, kształtują i zmieniają spojrzenie na świat. Główną bohaterką powieści „Dziewczyna, która czytała w metrze” jest Juliette, ale nie tylko ona, bo obok niej znajdują się także książki, które są ogromnie ważnym elementem tej historii.

Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Książkę czyta się szybko, bo poza tym, że niesamowicie wciąga już od samego początku, to jest także dość krótka, ma zaledwie 189 stron. Uważam, że to wystarczająca ilość strona dla tej historii, autorka zawarła w niej to, co najważniejsze i nie powciskała zbędnych zapychaczy, które mogły zwiększyć objętość książki.

„Dziewczyna, która czytała w metrze” to powieść, która przede wszystkim ma zadanie umilić nam czas i pozytywnymi emocjami wywołać uśmiech na twarzach. Zapewniam Was, że na kilka godzin oderwiecie się od rzeczywistości i z ogromną przyjemnością...

książek: 33
Sweetcheekalexa | 2018-05-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2018

„Dziewczyna, która czytała w metrze” to książka zupełnie inna od wszystkich tych, które uznaję za ulubione (thillery, kryminały). Generalnie mogłabym w związku z tym napisać, że nie jest ani trochę ciekawa. Ale … to byłaby bardzo subiektywna ocena i jednak mimo wszystko – trochę niesprawiedliwa.

Bo w książce Christine Feret-Fleury nie ma wprawdzie morderstw i błyskotliwych detektywów..., ale jest coś takiego... lekkiego, górnolotnego.. W sumie to pięknym językiem napisana powieść o książkach, o ich niesamowitej wartości, szacunku do nich.. A także o tym, że warto poświęcić chwilę i zatrzymać się, by poznać drugiego człowieka. Wszystko to w scenerii paryskiej ulicy..

Może ta książka nie zostanie moją ulubioną, ale absolutnie nie żałuję, że ją przeczytałam – co więcej jestem przekonana, że potrafi zachycić..

Króciutka, ale bardzo relaksująca powieść feel-good z Paryża..

książek: 52
daughter_of_books | 2018-07-29
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

"Dziewczyna, która czytała w metrze" to nie tylko opowieść o losach Juliett, ale przede wszystkim o tym jak wielką moc mogą mieć książki jeśli tylko trafią w odpowiednie ręce. Czytając powieść Christine Feret-Fleury przekonujemy się jak plik kartek potrafi zmienić nasze życie. Jest też trochę o nawykach czytelniczych. Ogólnie rzecz biorąc - książka o książkach.

Autorce należą się także pochwały za język jakim cała historia jest napisana. Czyta się to naprawdę dobrze i mimo dość prostej fabuły (choć to akurat jest raczej kwestia sporna, ponieważ trochę wątków można tam jednak znaleźć) nie nudziłam się w trakcie czytania. Powieść jest też dość krótka. Myślę, że niektóre wątki mogły by być bardziej rozwinięte. Po za tym, chętnie jeszcze chwilę zostałabym w świecie Juliett, bo bardzo mi się on spodobał.

książek: 133
Kamila | 2018-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Dziewczyna, która czytała w metrze" Christine Feret-Fleury to książka która zaskakuje. W cieniutkiej, niepozornej książce, liczącej zaledwie 190 stron mieści się przepiękna opowieść z wielkim przekazem. Zupełnie inna niż romanse, obyczajówki, thrillery czy kryminały. Została ona okrzyknięta powieścią feel-good prosto z Paryża. Poznajcie Juliette. Żyje z dnia na dzień, spokojnie. Każdego ranka wsiada do metra którym pokonuje tę samą drogę do pracy. W metrze Juliette z zaciekawieniem obserwuje czytających ludzi. Wyobraża sobie jakie życie wiodą, kim są. Niektórych z nich spotykała niemalże codziennie. Pewnego dnia główna bohaterka zmęczona monotonią, pragnie zmienić drobny szczegół w swoim życiu i postanawia wysiąść dwie stacje szybciej. Nie zdaje sobie sprawy, że ten jeden, nic nie znaczący, drobny szczegół zamienia się w ogromną zmianę o 180 stopni. Ta książka pokazuje nam jak wielką rolę w naszym życiu odgrywają książki, jak niesamowitą mają moc. Bardzo podobało mi się to, z...

książek: 378
ksiazeczkowy_potwor | 2018-05-11
Na półkach: Przeczytane

„Dziewczyna, która czytała w metrze” to bardzo wzruszająca historia o kobiecie, która jeżdżąc codziennie o tej samej porze metrem do pracy przygląda się z zaciekawieniem czytającym ludziom. Zastanawia się, jak lektury ubarwiają życie innym pasażerom.
Pewnego dnia Juliette postanawia wysiąść dwa przystanki wcześniej i dalej iść piechotą i to odmienia jej życie.
Jest to krótka opowieść o monotonii życia i marzeniach, które są w każdym z nas. To historia o tym, że czasem warto jest siegnąć po coś więcej i odważyć się zrobić krok naprzód, bo inaczej rutyna powoli będzie nas zabijać.
Jest to także historia o tym, jak książki potrafią zmienić życie każdego człowieka.
Polecam serdecznie, jest to mała książka, idealna na jeden wieczór 😊

książek: 1529
kultur-alnie | 2018-07-11
Na półkach: Ebook, 2018, Przeczytane
Przeczytana: 11 lipca 2018

Z miłości do książek przeczytałam. Nie potrafię się oprzeć takim lekturom. Nie jest to tytuł, który zapamiętam, ale króciutka powieść Christine Feret-Fleury relaksuje, koi i na chwilę przenosi do Paryża. To kolejna książka o miłości do papieru, która udowadnia, że słowo pisane może wywrócić nasze życie do góry nogami albo skłonić do wielu refleksji. Życzyłabym sobie, żeby autorka rozbudowała swą historię, bo po przeczytaniu ostatniej strony pozostaje wielki niedosyt i wrażenie, że opowieść nie została zakończona.

książek: 221
Katarzyna_Morland | 2018-06-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 czerwca 2018

Hmmm.... Książka o miłości do książek. Może to być coś dla fanów klasyki, ale to takie czytadło na chwilkę. Coś tam się dzieje, ale podczas lektury bardzo czuć, że głównym bohaterem są książki. Pomysł bardzo fajny, jeśli chodzi o instytucję "Łączników", ale można było go bardziej rozwinąć. Trochę taki niewykorzystany potencjał. I tyle. Książka stworzona po to, żeby przekazać ją dalej. Także pewnie ją gdzieś po prostu zostawię.

zobacz kolejne z 436 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Targi, targi i po targach. Nasza redakcja wróciła z Warszawy z torbami pełnymi książkowych nowości. Oczywiście wszyscy książkoholicy znają zasadę, że nie ma czegoś takiego jak za mało książek, jest tylko za mało regałów. W związku z tym prezentujemy wam premiery, które w tym tygodniu zagoszczą na półkach polskich księgarni.


więcej
Bestsellerowa powieść feel-good prosto z Paryża - konkurs

„Dziewczyna, która czytała w metrze” Christine Féret-Fleury, francuski bestseller sprzedany do 19 krajów, ukaże się na polskim rynku już 23 maja. Z tej okazji wydawnictwo Publicat przygotowało konkurs, w którym do wygrania są przedpremierowe egzemplarze powieści oraz bon na zakup książek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd