Słońce i jej kwiaty

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte
7,21 (260 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
41
8
59
7
55
6
41
5
14
4
3
3
9
2
4
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sun and Her Flowers
data wydania
ISBN
9788375154856
liczba stron
256
słowa kluczowe
Anna Gralak
kategoria
poezja
język
polski
dodała
Ag2S

„Słońce i jej kwiaty” to tętniące kobiecością utwory o dojrzewaniu i samoświadomości. Rupi Kaur ponownie – lecz z jeszcze większą mocą – w krótkich poetyckich formach wyraża troski, pragnienia i radości wielu kobiet. Daje im siłę, by czerpały ze swoich korzeni i doświadczeń pełnymi garściami. Przekonuje, że podobnie jak kwiaty ludzie też muszą czasem zwiędnąć, by rozkwitnąć na nowo.

 

źródło opisu: https://www.znak.com.pl/

źródło okładki: https://www.znak.com.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1897

Mam w sobie pełnię*

Jakiś czas temu, kiedy na polskim rynku wydawniczym ukazał się tomik „Mleko i miód”, to przeczytałam w jednej recenzji zdanie, które do dziś mam w głowie, kiedy pomyślę o twórczości Rupi Kaur. Chodziło o to, że jeżeli w prozie mamy Paula Coelho, to w poezji jego odzwierciedleniem jest właśnie Rupi. Czemu to zrobiło na mnie takie wrażenie? Z prostego powodu – bo nie zgodziłam się z tym określeniem, nawet mnie ono zabolało, ponieważ twórczość tej autorki jest dla mnie... wyjątkowa. Jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu podczas lektury najnowszego tomiku, czyli „Słońca i jej kwiatów”.

Tym razem książka podzielona jest na pięć części: Więdnięcie, Opadanie, Zapuszczanie korzeni, Wschodzenie oraz Rozkwitanie. W każdym z tych elementów, nawiązujących do rozwoju kwiatów, znajdziemy wiersze, zdania, manifesty, rysunki oraz krótką prozę, które tematycznie nawiązują do danego tytułu. I tak w Więdnięciu czytamy o trudnych emocjach związanych z rozstaniem, porzuceniem: smutek, żal, gniew, złość, poczucie pustki, beznadziejności oraz strach o przyszłość. Opadanie mówi o kobiecości, ale tej ciemnej stronie: braku akceptacji siebie i swojego ciała, autoagresja, szukanie aprobaty u innych, dojrzewanie, czyli trudny proces zmiany dziewczynki w kobietę (i w kwestii fizycznej, jak i psychicznej) oraz traktowanie kobiety jako obiekt seksualny czy gwałt. Zapuszczanie korzeni traktuje o imigracji, problemach z tolerancją, nauką życia w odmiennej kulturze, problemach, jakie spotyka...

Jakiś czas temu, kiedy na polskim rynku wydawniczym ukazał się tomik „Mleko i miód”, to przeczytałam w jednej recenzji zdanie, które do dziś mam w głowie, kiedy pomyślę o twórczości Rupi Kaur. Chodziło o to, że jeżeli w prozie mamy Paula Coelho, to w poezji jego odzwierciedleniem jest właśnie Rupi. Czemu to zrobiło na mnie takie wrażenie? Z prostego powodu – bo nie zgodziłam się z tym określeniem, nawet mnie ono zabolało, ponieważ twórczość tej autorki jest dla mnie... wyjątkowa. Jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu podczas lektury najnowszego tomiku, czyli „Słońca i jej kwiatów”.

Tym razem książka podzielona jest na pięć części: Więdnięcie, Opadanie, Zapuszczanie korzeni, Wschodzenie oraz Rozkwitanie. W każdym z tych elementów, nawiązujących do rozwoju kwiatów, znajdziemy wiersze, zdania, manifesty, rysunki oraz krótką prozę, które tematycznie nawiązują do danego tytułu. I tak w Więdnięciu czytamy o trudnych emocjach związanych z rozstaniem, porzuceniem: smutek, żal, gniew, złość, poczucie pustki, beznadziejności oraz strach o przyszłość. Opadanie mówi o kobiecości, ale tej ciemnej stronie: braku akceptacji siebie i swojego ciała, autoagresja, szukanie aprobaty u innych, dojrzewanie, czyli trudny proces zmiany dziewczynki w kobietę (i w kwestii fizycznej, jak i psychicznej) oraz traktowanie kobiety jako obiekt seksualny czy gwałt. Zapuszczanie korzeni traktuje o imigracji, problemach z tolerancją, nauką życia w odmiennej kulturze, problemach, jakie spotyka imigrant w kraju, do którego się sprowadził lub uciekł oraz o losie kobiet z ojczyzny rodziców Rupi. Wschodzenie to rozdział poświęcony miłości, ale tej dojrzałej, namacalnej, rzeczywistej, a nie romantycznej, jak z filmów, wierszy czy powieści. Rozkwitanie to moja ulubiona część „Słońca i jej kwiatów”, ponieważ stanowi hołd autorki dla kobiet, których działanie, praca oraz życie pozwoliły jej i wcześniejszym pokoleniom decydować do sobie i swoim życiu oraz być dumną z własnego pochodzenia. Oprócz tego Rupi Kaur skupia się na akceptacji siebie, swojego ciała, przeszłości, na pokochaniu siebie i stawieniu oporu tym, którzy tworzą nierealistyczne kanony piękna lub próbują wmówić, że jest się brzydką, głupią czy niewartą czyjeś miłości.

„Słońce i jej kwiaty”, w porównaniu z „Mlekiem i miodem”, jest o wiele bardziej rozbudowanym tomikiem. Znajdziemy w nim o wiele więcej utworów, rysunków oraz manifestów światopoglądu, życia oraz osobowości Rupi. Autorka pisze bardzo konkretnie, nie bawi się w ozdobniki i metafory, tylko skupia się na tym, CO chce powiedzieć, a nie JAK. To najbardziej cenię w tych utworach – nie trzeba nad nimi siedzieć bardzo długo, aby zrozumieć, co autorka miała na myśli, tylko od razu widzimy ich sens, przesłanie, które do nas trafiają. Rupi Kaur nie boi się wyrażać swoich opinii na tematy uznawane kiedyś za tabu, a dziś wręcz krzyczące z pierwszych stron gazet, czyli imigrantów, gwałt, feminizm czy pozycja kobiet w kulturze wschodu. Bardzo dużo utworów i pojedynczych zdań mają charakter osobisty, jakbyśmy czytali prywatny dziennik autorki. Jestem w podobnym wieku, co Rupi, i były strony, na których odnajdywałam podobieństwa do swoich doświadczeń, poglądów i emocji, dlatego też lektura „Słońca i jej kwiatów” była dla mnie bardzo emocjonująca, wciągająca, a przede wszystkim osobista. Podobnie jak przy poprzednim tomiku, inaczej nie mogłam czytać całości, bez odnoszenia się do swojej historii. I w tym tkwi siła twórczości Rupi Kaur – nawet jeśli teraz nie jesteś w stanie zrozumieć emocji i sytuacji opisanych w niektórych utworach, to za jakiś czas na pewno dojdzie do ciebie ich sens i przesłanie.

Nie jest możliwe czytanie „Słońca i jej kwiatów” obiektywnie, bez kontaktu z samą sobą i własnymi emocjami oraz przeżyciami. Jak już pisałam, tomiki Rupi Kaur są bardzo osobiste, pełne szczegółów z życia autorki, ale ich wyjątkowość właśnie w tym wszystkim tkwi. Może to autoterapia, może to chęć zaistnienia, czy pokazania światu, jak wygląda życie kobiety we współczesnym świecie (zwłaszcza jeśli jest pochodzenia innego niż europejski), ale mimo wszystko będę cały czas czekała na kolejne tomiki Rupi Kaur. Bo one przemawiają do mnie, i to bardzo mocno. I w innych czytelnikach (zwłaszcza kobiet) pewnie też.

Anna Wolak

* Cytat pochodzi z recenzowanego tomiku

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (808)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1002
FairytaleePrincess | 2018-07-20
Przeczytana: 20 lipca 2018

Drugi tomik poezji Rupi Kaur wszedł z wielkim hukiem na rynek czytelniczy i wszyscy fani "Mleko i miód" (w tym ja) natychmiast się na niego rzucili.
Błędem byłoby powiedzieć, że jestem rozczarowana, ale nie nasycił mnie ten tomik. "Mleko i miód" było zbiorem, z ktorego wyciągnęłam wiecej dla siebie.
"Słońce i jej kwiaty" jest mieszanką utworów jasnych i czytelnych, ale też niezrozumiałych, pięknych i z sensem, ale też takich nijakich, takich, po których braknie z zachwytu słów i takich o których niewiadomo co powiedzieć.
To wciąż dobry tomik, ale do pierwszego nie ma co go porównywać

książek: 592
marcia | 2018-03-27
Przeczytana: 27 marca 2018

Nowy tomik poezji Rupi Kaur jest jeszcze gorszy od poprzedniego. Niby jest o pamiętaniu o tym kim się jest i skąd się pochodzi, a także o miłości i rośnięciu w siłę.... Ja tego jednak nie widzę... Podobno tomik jest głęboki a jego znaczenie można odczytywać na wielu płaszczyznach... Dla mnie jednak jest płaski i nic głębszego w nim nie widzę.
Naprawdę nie rozumiem fenomenu pani Kaur, według mnie na siłę stara się nadać głębię, ukryte znaczenie swoim wierszom, aczkolwiek jej to nie wychodzi za bardzo.

"nie ma już
powodu
do obaw
są tutaj słońce i jej kwiaty"

książek: 432
popiszsieplay | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2018

"the day you have everything
i hope you remember
when you had nothing"

Drugi tomik poezji Rupi Kaur jest równie dobry, jak poprzedni - tak mówią. W moim odczuciu nastąpiła tendencja spadkowa.
Może to zmiana tematyki wierszy. Bo mówią już nie tylko o złamanym sercu - czego nie miałam za złe, a właściwie, to najbardziej do mnie trafiało. Rozprawiają o walce ze szkodliwą działalnością człowieka wobec środowiska, zaakceptowaniu swojego odmiennego pochodzenia, docenieniu bliskich - zwłaszcza rodziców - często poświęcających wszystko dla swoich pociech.
Może nastąpiło już wysycenie tego formatu. Teraz dosłownie wszędzie można się spotkać z kilku(nasto)wyrazowymi "zlepkami" opisującymi rzeczywistość przy użyciu emocji.
Co ciekawe, ten tom jest zauważalnie obszerniejszy od poprzednika. Czyżby autorka tym razem stawiała na ilość?

"a lot of times
we are angry at other people
for not doing what
we should have done for ourselves

- responsibility"

książek: 694
Jabłuszkooo | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 25 lutego 2018

,,Słońce i jej kwiaty'' to tomik tak samo dobry, jak poprzedni zbiór tejże autorki. Rupi Kaur zachowała swój pomysł i tą książkę także podzieliła na podrozdziały dotyczące różnych dziedzin życia, a do nich pogrupowała odpowiednie wiersze. Już od poprzedniego tomu jestem zachwycona poezją, a po tym jeszcze bardziej się utwierdziłam w tym, że może być fajna. Pisarka ma bardzo dogłębny i wrażliwy styl, a także pisze prosto z serca, co doskonale czuć podczas czytania. Mam nadzieję, że w przyszłości wyjdzie więcej utworów spod jej pióra, bo będę czytać w ciemno! Ogromnie polecam!

Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj:
https://jabluszkooo.blogspot.com/2018/02/139-rupi-kaur-sonce-i-jej-kwiaty.html

książek: 913
Gaba_Okey | 2018-03-10
Przeczytana: 10 marca 2018

Poezję Rupi Kaur znam za sprawą znakomitego tomiku „Mleko i Miód”, który stał się moim ulubionym zbiorem poezji. „Słońce i jej kwiaty” utrzymane są w podobnej konwencji, zaczynając od przepięknej oprawy, poprzez tematykę i po bezpośredni styl autorki. Rupi trafia do młodych kobiet, które pod fasadą opanowania i pewnej beznamiętności czasów, w jakich żyjemy, są tak naprawdę wrażliwe i kruche.

Tomik podzielony jest na części – każda dotyczy innego etapu życia, innych uczuć i problemów. Rupi pisze prosto, używając potocznego języka, bez wymyślania, niepotrzebnej kwiecistości czy metafor, które nikt nie rozumie. Nie jestem ekspertką w poezji, nie znam się na rymach, konstrukcji wiersza – dlatego cenię poezję, która mimo wszystko do mnie trafia. A Rupi robi to doskonale. Jestem fanką poezji ulicznej, słów wypisanych sprejem na murach miast, slamu oraz wierszy, które wyróżnia codzienny język, czasem brutalny, pozbawiony wdzięku, ale jednak – prawdziwy i szczery.

Mówi się, że niektóre...

książek: 943
Poetyka | 2018-08-20
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Z utęsknieniem czekałam na nową pozję Rupii. Bardzo się ucieszyłam, kiedy wreszcie dostała się w moje ręce.
Niestety, po kilku pierwszych wierszach, poczułam nutkę irytacji. Autorka pisze o o swojej niespełnionej miłości.
W wersach tych, można wyczytać, że była źle traktowana, a jednak, nieutulona z żalu, rozpamiętuje tamten związek. Niespecjalnie chciałam o tym czytać. :-/
Jednak, z każdym kolejnym rozdziałem:
Więdnięcie (to ten słaby), Opadanie, Zapuszczanie korzeni, Wschodzenie i Rozkwitanie - było coraz lepiej.
Poetka pisze o emigracji, o swojej matce (musiała ją bardzo kochać) i ogólnie o kobietach. Ujęła mnie właśnie tymi wierszami.
Jak zwykle, wspaniałym dopełnieniem, okazują się małe rysunki, bez których, nie wyobrażam sobie książek Rupii Kaur.
Pomimo słabego rozbiegu, książka jest bardzo dobra i nie mogę nisko ocenić "Słońca i jej kwiatów."
Czytajcie!
:)
Kilka wierszy tutaj:...

książek: 1758
Ophelia | 2018-03-24
Przeczytana: 24 marca 2018

Prostota to słowo klucz jeśli chodzi o "poezję" Rupi Kaur. Szczerze mówiąc dziwię się opiniom, które tak wychwalają ten tom "poezji". W mojej ocenie nie jest to nic odkrywczego, z czego większość wierszyków (tak, wierszyków, nie wierszy) napisana na poziomie osoby w wieku max 18 lat. Jak dla mnie są to wierszyki, które nie powinny ujrzeć światła dziennego i w mojej ocenie są zbyt słabe i niedopracowane. Oczywiście nie jest to jakaś tragedia, choć dla mnie szczerze mówiąc to nie jest poezja. Nie traktuję tego jak poezji. To bardziej pamiętnik, coś na kształt zbioru niepoukładanych myśli, w dodatku nie wnoszącego nic odkrywczego, nieopisanego w sposób, który powala na kolana formą i treścią.
Styl, którym posługuje się autorka jest daleki od ideału. Doprawdy nie wiem dlaczego tak proste (ale nie prostackie) wierszyki są traktowane jako ewenement - może po prostu teraz poezja pisana jest w sposób prostszy, bardziej przystępny, by zachęcić czytelników do zapoznania się z nią. Nie wiem....

książek: 2031
natalia | 2018-03-10
Na półkach: 2018, Ulubione, Przeczytane, Poezja
Przeczytana: 10 marca 2018

Bo czasem wystarczy kilka prostych słów, które tworząc całość, poruszają mnóstwo czułych strun, często tych niedokochanych, niechcianych, zaniedbanych. A nawet jeśli nie z wszystkimi utworami mogłam się utożsamić - Rupi w wyjątkowy sposób pokazała mi, jak to jest. Obdarowała całą gamą emocji i obrazów, dzięki którym uczyłam się empatii pełniejszej i głębszej. Dziękuję, Rupi. Czekam na więcej.

książek: 114
katarzynczyta | 2018-02-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2018

www.katarzynczyta.pl/2018/02/slonceijejkwiaty.html

Tomik podzielony jest na 5 głównych części: Więdnięcie, Opadanie, Zapuszczanie korzeni, Wschodzenie i Rozkwitanie. Nazewnictwo iście florystyczne, co zgadza się zarówno z tytułem książki, jak i jej okładką. O czym jednak pisze Rupi Kaur? Przede wszystkim o miłości, o zdradzie, odrzuceniu, radzeniu sobie ze stratą, ale i o imigracji, aborcji czy problemach społeczności indyjskiej. Wachlarz tematów dosyć szeroki, jak na tak stosunkowo krótki tomik, ale czyta się to zaskakująco spójnie.


Twórczość Rupi Kaur jest jednak specyficzna i nie każdemu się spodoba. Miłośnicy Szymborskiej czy Poświatowskiej nie znajdą tu elementów wspólnych z poezją Kaur. Jej utwory są bardzo krótkie, czasami zamknięte w kilkunastu słowach, bardzo dosłowne, raczej nie pozostawiające za dużo dla wyobraźni, ale do przemyślenia jak najbardziej. Zarzuca się Rupi Kaur, że tworzone przez nią treści są niczym statusy wyjęte z facebooka czy tumblra, co jest według...

książek: 430
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem wielką fanką poezji, jednak po premierze Mleko i miód moja siostra często mówiła o tej autorce, więc przy okazji premiery drugiego tomiku postanowiłam się z nią zapoznać. Wiecie, co się okazało? Poezja nie musi być nudna i typowa, a to, co proponuje Rupi Kaur, jest całkiem ciekawe.
Słońce i jej kwiaty to tomik poezji, który mi się spodobał, nie tylko ze względu na jego treść, ale także ze względu na ciekawe wydanie.

http://www.myfairybookworld.pl/2018/03/rupi-kaur-slonce-i-jej-kwiaty.html

zobacz kolejne z 798 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd