Dom ciało. Home body

361 str. 6 godz. 1 min.
- Kategoria:
- poezja
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Home body
- Data wydania:
- 2020-12-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-12-01
- Data 1. wydania:
- 2020-11-17
- Liczba stron:
- 361
- Czas czytania
- 6 godz. 1 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381350730
- Tłumacz:
- Anna Gralak
Nowy tomik autorki poetyckich bestsellerów „Mleko i miód” oraz „Słońce i jej kwiaty”, których na całym świecie sprzedano już prawie 10 milionów egzemplarzy.
W nowym tomiku poezji Rupi Kaur zabiera czytelniczki w intymną i refleksyjną podróż: do przeszłości, w teraźniejszość oraz ku potencjałowi „ja”. „Dom ciało. Home body” to zbiór szczerych rozmów z samą sobą, przypominających o tym, by chłonąć miłość i akceptację, by być częścią wspólnoty i rodziny, by wierzyć w zmianę. Motywy natury i kultury, światła i ciemności znalazły tu dopełnienie w postaci ilustracji autorstwa samej Rupi.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dom ciało. Home body w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dom ciało. Home body
Poznaj innych czytelników
734 użytkowników ma tytuł Dom ciało. Home body na półkach głównych- Przeczytane 378
- Chcę przeczytać 337
- Teraz czytam 19
- Posiadam 97
- Poezja 27
- 2021 20
- Ulubione 14
- 2023 10
- 2020 9
- 2020 7

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom ciało. Home body
„Dom ciało” Rupi Kaur tematycznie trafia do mnie bardziej niż tom „Słońce i jej kwiaty” , który czytałam, ale mimo to pozostawił mnie z poczuciem rozczarowania.
Choć poruszane tu kwestie są ważne i bliskie, styl Kaur wydaje mi się zbyt podobny do tego, co już od niej znam. To, co wcześniej potrafiłam zaakceptować jako część jej poetyckiej konwencji, tym razem przeszkadza mi bardziej. Wiele utworów sprawia wrażenie powtarzalnych, jakby autorka krążyła wciąż wokół tych samych emocji i obrazów.
Doceniam szczerość i intymność, z jaką pisze, ale „Dom ciało” nie przyniósł mi tego poruszenia, na które liczyłam. To wciąż charakterystyczna Kaur — tylko tym razem zaczęłam się zastanawiać, czy może konwencja jest tutaj synonimem braku rozwoju. Przeżycia tu opisane są ważne, bolesne, lecz miałam nadzieję, że pojawi się jakiś progres. Może też w „Mleko i miód” powiedziała to, co najważniejsze (planuję się o tym przekonać).
Prostota Rupi i proste rysunki dały jej rozpoznawalność, ale liczę w przyszłości na nową inicjatywę oraz zmodyfikowanie lub porzucenie starych schematów. Chociaż dostrzegam tutaj wartość, czuję się na to za stara... Teraz rozumiem jakie to uczucie. Wiersze Kaur działają jak emocjonalne lustro, dając poczucie zrozumienia i wspólnoty, ale tym, którzy to (np. depresję, molestowanie seksualne) akurat przeżywają i nie mają sił na nic skomplikowanego, albo tym, którym nie przeszkadza forma wyrazu.
„Dom ciało” Rupi Kaur tematycznie trafia do mnie bardziej niż tom „Słońce i jej kwiaty” , który czytałam, ale mimo to pozostawił mnie z poczuciem rozczarowania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć poruszane tu kwestie są ważne i bliskie, styl Kaur wydaje mi się zbyt podobny do tego, co już od niej znam. To, co wcześniej potrafiłam zaakceptować jako część jej poetyckiej konwencji, tym razem przeszkadza...
Gdy byłam młodsza, poezja dla młodych dziewczyn była tak wyśmiewana, że trochę wstydziłam się, że podoba mi się twórczość Rupi. 10 lat(?) później już w ogóle się tego nie wstydzę, Rupi porusza bardzo ważne tematy w przystępnej formie która trafi do młodych osób które wcześniej nie miały styczności z poezją i tematyką feministyczną AND HOW COOL IS THAT.
Poezja jako kategoria jest bardzo pojemna i to że książki tej autorki są napisane prostym językiem jak dla mnie nie stanowi żadnego zagrożenia dla innych rodzajów poezji
Gdy byłam młodsza, poezja dla młodych dziewczyn była tak wyśmiewana, że trochę wstydziłam się, że podoba mi się twórczość Rupi. 10 lat(?) później już w ogóle się tego nie wstydzę, Rupi porusza bardzo ważne tematy w przystępnej formie która trafi do młodych osób które wcześniej nie miały styczności z poezją i tematyką feministyczną AND HOW COOL IS THAT.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoezja jako kategoria...
Instagramowa poezja - czyli wydmuszka, żaden wiersz nie zapada w pamięć. Bohomazy, które mają wyglądać inteligentnie jako wycinek na socjalmediowym wallu. Żaden tekst mnie nie poruszył. Autorka wybiórczo traktuje temat rasizmu, bo przecież taki kierowany w bladą twarz nie istnieje. Miałam trochę większe oczekiwania po przeczytaniu innego tomiku.
Instagramowa poezja - czyli wydmuszka, żaden wiersz nie zapada w pamięć. Bohomazy, które mają wyglądać inteligentnie jako wycinek na socjalmediowym wallu. Żaden tekst mnie nie poruszył. Autorka wybiórczo traktuje temat rasizmu, bo przecież taki kierowany w bladą twarz nie istnieje. Miałam trochę większe oczekiwania po przeczytaniu innego tomiku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem, niestety przypomina to bardziej zbiór wpisów z social mediów niż tomik poezji.
Moim zdaniem, niestety przypomina to bardziej zbiór wpisów z social mediów niż tomik poezji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarta przeczytania, choć tematyka miłości podjęta w „mleko i miod” bardziej do mnie przemawia.
Warta przeczytania, choć tematyka miłości podjęta w „mleko i miod” bardziej do mnie przemawia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd zakończenia szkoły nieczęsto sięgam po poezję. Najzwyczajniej w świecie nie mam pojęcia, od czego mogę zacząć swoją przygodę z tym rodzajem literatury. Ostatnio przypomniałam sobie jednak, że kiedyś czytałam wiersze Rupi Kaur. Gdy natrafiłam w bibliotece na „Dom ciało”, stwierdziłam, że dam tej pozycji szansę (w szczególności, że dotyczy bliskiego mi tematu, jakim jest samoakceptacja). Książka dzieli się na kilka części - umysł, serce, odpoczynek, przebudzenie. To właśnie ta pierwsza część ma w sobie najwięcej mroku. Czytamy tutaj o napaści seksualnej, wykorzystywaniu przez innych, pustce czy lęku. Jednak to właśnie wiersze o depresji niesamowicie mnie dotknęły, gdyż mogłam się w pełni utożsamić ze słowami, które opisywały tę chorobę. Im dalej zagłębiałam się w dany rozdział, tym coraz bardziej odczuwałam płynącą ze zdań nadzieję oraz motywację. Następnie przechodzimy do serca. Autorka porusza tutaj temat związków, zranienia przez mężczyzn, a także seksualności. Nie boi się używać żadnych słów związanych ze stosunkiem i wszystko opisuje bardzo dosadnie. W piękny sposób pisze o innych kobietach i o tym jak duży wpływ miały na jej życie. Tutaj wraz ze zbliżaniem się do końca rozdziału, czułam rosnącą pewność siebie autorki, która w dużej mierze wynikała z nauczenia się szacunku do samej siebie. I wydawałoby się, że na tym ten tomik poezji mógłby się zakończyć - temat ciała i serca mamy już zamknięty, więc co tu więcej dodać? Otóż niesamowicie ważny zarówno dla dobrego samopoczucia fizycznego, jak i psychicznego, jest też odpoczynek. Tak często przecież o nim zapominamy, ale Rupi Kaur o nim pamiętała. Opisuje pracoholizm, nadmierną produktywność, a nawet życie na imigracji. Zaznacza również, jak ważna jest nasza planeta ziemia, a także łączenie się z naturą. Po przeczytaniu wierszy z tego cyklu, miałam ochotę od razu pójść do lasu czy parku i chłonąć to co mnie otacza wszystkimi swoimi zmysłami. Mam wrażenie, że jestem także osobą, która ”lubi” nakładać na siebie zbyt dużo, więc ten rozdział stał się idealną motywacją do tego, aby nieco zwolnić. Na końcu poznajemy przebudzenie. Umieszczenie na zakończenie wierszy z tej kategorii, jest wprost idealnym zabiegiem. Czuć tutaj odwagę, siłę i poczucie sprawczości. Zaczynamy czytać o spokoju, akceptacji, a także wolności. Wkrada nam się też tutaj dużo poglądów politycznych, co niekoniecznie przypadło mi do gustu, ale rozumiem też dlaczego zostały zawarte właśnie w przebudzeniu. Jak to w takich zbiorach zazwyczaj bywa, nie wszystkie wiersze przypadły mi do gustu, jednak zdecydowana większość dogłębnie mnie poruszyła i chciałabym mieć tę pozycję u siebie na półce, aby móc w każdej chwili do niej wracać.
Od zakończenia szkoły nieczęsto sięgam po poezję. Najzwyczajniej w świecie nie mam pojęcia, od czego mogę zacząć swoją przygodę z tym rodzajem literatury. Ostatnio przypomniałam sobie jednak, że kiedyś czytałam wiersze Rupi Kaur. Gdy natrafiłam w bibliotece na „Dom ciało”, stwierdziłam, że dam tej pozycji szansę (w szczególności, że dotyczy bliskiego mi tematu, jakim jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie fenomenalna. Rupi w formie, chociaż mam wrażenie, że tym razem pozwoliła sobie na odkrycie wielu kart, których nie zaprezentowała wcześniej. We wcześniejszych tomach nie było mowy o takich tematach, a przynajmniej nie tak dosadnie i dominująco, mam na myśli depresję, gwałt, molestowanie seksualne. Pisze też nieco ostrzej o feminizmie, rasizmie, toksycznych związkach. Nie ma moich ulubionych wierszy, a więc tych o miłości psychicznej i fizycznej. Tym razem dużo smutku, żalu, złości, ale i samouwielbienia. Podobają mi się te wiersze, bo mają doskonałą formę i treść. Są takie nieregularne, bez rymów, bardzo ostre, szorstkie, wykrzyczane mam wrażenie. Nie wiedziałam, że autorka ma aż tak traumatyczne przeżycia za sobą i że ma ich aż tak wiele. Mam nadzieję, że pisanie dało jej ukojenie, mnie jako czytelniczce dało pewne poczucie sprawiedliwości i sprawczości.
Wyzwanie czytelnicze LC maj 2024: Przeczytam książkę z gatunku literatura piękna (9)
Absolutnie fenomenalna. Rupi w formie, chociaż mam wrażenie, że tym razem pozwoliła sobie na odkrycie wielu kart, których nie zaprezentowała wcześniej. We wcześniejszych tomach nie było mowy o takich tematach, a przynajmniej nie tak dosadnie i dominująco, mam na myśli depresję, gwałt, molestowanie seksualne. Pisze też nieco ostrzej o feminizmie, rasizmie, toksycznych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNastawiałam się na poezję o ciele, a dostałam ideologiczny bełkot:
*Wszyscy nie-czarni wyrastają na anty-czarnych.
*Biały mężczyzna to beton, którego nie przekonasz nawet dowodami.
*Głos faceta, który uważa się za kobietę, powinien liczyć się bardziej niż głos białej kobiety (i tylko białej, te kolorowe są oczywiście wyżej w hierarchii).
Nie dało się tego odzobaczyć. Mimo kilku naprawdę dobrych tekstów, niesmak pozostał i nie pozwolił mi się w pełni nimi cieszyć.
Nastawiałam się na poezję o ciele, a dostałam ideologiczny bełkot:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to*Wszyscy nie-czarni wyrastają na anty-czarnych.
*Biały mężczyzna to beton, którego nie przekonasz nawet dowodami.
*Głos faceta, który uważa się za kobietę, powinien liczyć się bardziej niż głos białej kobiety (i tylko białej, te kolorowe są oczywiście wyżej w hierarchii).
Nie dało się tego odzobaczyć. Mimo...
Śmieszna sytuacja miałam w planach przeczytać „ukojenie ze słów”, a omyłkowo przeczytałam tę. Dziwiła mnie tematyka bo opis sugerował coś zupełnie innego. Ale potem wszystko się wyjaśniło xD
Kilka lat temu pamiętam, że w social mediach dużo osób cytowało fragmenty „milk and honey”. Więc kojarzyłam ją z tytułu tego tomiku, ale sama go nie znam.
To była moja pierwsza styczność z wierszami i esejami autorki.
Mam mieszane uczucia. Nie spodziewałam się tak poważnej tematyki jak przemoc seksualna wobec dziecka. Nie wiedziałam wcześniej nic o przeżyciach autorki.
Niektóre tematy się powtarzają. Niektóre są bardzo króciutkie i brzmią jak złote myśli. Zdziwiło mnie, że tytuły są na końcu. Nie spotkałam się z taką formą. Nie jest to mój typ poezji.
Śmieszna sytuacja miałam w planach przeczytać „ukojenie ze słów”, a omyłkowo przeczytałam tę. Dziwiła mnie tematyka bo opis sugerował coś zupełnie innego. Ale potem wszystko się wyjaśniło xD
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat temu pamiętam, że w social mediach dużo osób cytowało fragmenty „milk and honey”. Więc kojarzyłam ją z tytułu tego tomiku, ale sama go nie znam.
To była moja pierwsza...
Trochę puste, trochę bólu i trochę niczego.
Trochę puste, trochę bólu i trochę niczego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to