Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rio Anaconda

Wydawnictwo: Bernardinum
7,74 (5133 ocen i 317 opinii) Zobacz oceny
10
451
9
1 228
8
1 135
7
1 625
6
375
5
249
4
29
3
35
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375060225
liczba stron
435
język
polski
dodała
Honda

Inne wydania

Nota od wydawcy:
"Jestem wydawcą od wielu lat, przeczytałem tysiące maszynopisów. Ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Rio Anaconda to opowieść przygodowo-podróżnicza. Trzyma w napięciu jak kryminał, a jednocześnie rozśmiesza do łez. I zapewniam Was, w trakcie lektury będziecie się śmiać na głos! A przy okazji jest to historia prawdziwa."

 

źródło okładki: Wydawnictwo Bernardinum

Brak materiałów.
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2012-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lutego 2012

Bardzo rzadko piszę recenzję od razu po zamknięciu książki. Wszystko musi się "przetrawić", nabrać kształtu, który mniej lub bardziej nadaje się do upublicznienia. W tym przypadku przychodzimy na gotowe - kształt już został nadany. Kształt bez kształtu. Nie rozumiecie? Zrozumiecie, kiedy przeczytacie "Rio Anaconda".

Jako dziecko zaczytywałam się w książkach Szklarskiego o przygodach Tomka. Kochałam je a jednocześnie trochę mnie drażniło to, że przygoda była oddzielona od wiedzy, przypisy były bardzo obszerne, napisane, jak to przypisy, bardzo małym druczkiem. Strasznie mnie męczyły i przyznaję się bez bicia, że często je omijałam, bo - jak reklamy na Polsacie - zwykle pojawiały się w najciekawszym momencie historii.

Tu jest inaczej. Nie dość, że pomimo przestrogi znajdującej się na początku książki, żeby przypisów nie czytać, przypisy czytałam, to na dodatek czytałam je z przyjemnością. Informacje zostały tak wplecione w fabułę, że nawet się ich nie zauważa. A opisy... palce lizać! Z reguły nie lubię opisów przyrody i innych tego rodzaju "zapełniaczy stron", a "Nad Niemnem" śni mi się po nocach. "Rio Anaconda" mogłaby być jednym wielkim opisem i wcale by mi to nie przeszkadzało! Czary, czy co? Na szczęście jednym wielkim opisem nie jest, bo dialogi są po prostu genialne!!

Cejrowski umie opowiadać. I chyba naprawdę ma w sobie trochę szamańskiej Mocy, bo nawet kiedy np. w "Po mojemu" mówi rzeczy, z którymi w żaden sposób zgodzić się nie mogę - słucham....hmm...pełnymi uszami. ;) Gdyby to samo powiedział ktoś inny, dostałby w papę i tyle.

Tak samo jest z "Rio Anaconda". To, co się tutaj dzieje, przechodzi wszelkie pojęcie. Gdyby opowiadał mi to najlepszy przyjaciel, nawet po kilku głębszych bym nie uwierzyła. A tymczasem... nie sposób nie wierzyć! Znikające ścieżki, duchy, telepatia, czytanie w myślach... To niemożliwe! A jednocześnie... prawdziwe. Czytałam kiedyś książkę o Aborygenach. Też opanowali sztukę telepatii. W "Rio Anaconda" też się pojawiają. Zbieg okoliczności?

Tej książki nie można przeczytać ot, tak sobie i zająć się swoimi sprawami. Ja próbowałam. Zrobiłam sobie kawę, zasiadłam do biurka i co...?

I znowu siedzieliśmy nad brzegiem rzeki. Moczyliśmy pięty...
- Widzisz coś w tej wodzie, gringo?
- Nie.
- To czemu tak czujnie patrzysz?
- Czujnie? Wydaje Ci się. Po prostu ma dzisiaj kolor kawy z mlekiem, a ja dawno nie piłem kawy...

Jak widzicie nie można się od tej książki uwolnić. Obawiam się, że dzisiejszy dzień upłynie mi pod znakiem nostalgii i tego specyficznego rodzaju rozkojarzenia, którego nie umiem nazwać. Takiego, które zostaje po obejrzeniu dobrego filmu - wiesz, że nie był o Tobie a w jakiś sposób czujesz, że Ciebie dotyczy...

Żeby nie przeciągać tej i tak już pokrętnej recenzji, pozachwycam się jeszcze tylko wydaniem. Piękna okładka, cudna kolorystyka, a w środku... miód i orzeszki! Sporo (ale ciągle za mało!) prześlicznych zdjęć, papier przyjemny w dotyku ( i ładnie pachnie), nawet takie szczegóły jak numeracja stron utrzymane zostały w podróżniczej, intrygującej konwencji. Dla mnie bomba!

Właścicieli kotów ostrzegam - zaczniecie inaczej na nie patrzeć. A raczej... dostrzegać to, jak one patrzą na Was.



http://misja-ksiazka.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dobra córka

Ten przeklęty dom doprowadza cię do szewskiej pasji. Nie masz pojęcia, kto go zaprojektował, ale jedno jest pewne - w jego umyśle nie działo się zbyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd