Betrojerinki. Reportaże o pracy opiekuńczej i (bez)nadziei

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
6,67 (30 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
5
7
13
6
10
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365853073
liczba stron
224
język
polski
dodała
bromba

Betrojerinką [niem. die Betreuerin – opiekunka] może zostać każda, a nawet każdy z nas – nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji, wystarczy zebrać się w sobie. W Niemczech przydadzą się cierpliwość, umiejętność wyznaczania granic i laptop z zainstalowanym Skype’m. Po dwóch miesiącach można stamtąd przywieźć około 10 tys. złotych i - być może - pytanie, co mnie jeszcze trzyma w Polsce. Jeśli...

Betrojerinką [niem. die Betreuerin – opiekunka] może zostać każda, a nawet każdy z nas – nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji, wystarczy zebrać się w sobie. W Niemczech przydadzą się cierpliwość, umiejętność wyznaczania granic i laptop z zainstalowanym Skype’m. Po dwóch miesiącach można stamtąd przywieźć około 10 tys. złotych i - być może - pytanie, co mnie jeszcze trzyma w Polsce. Jeśli konieczność bycia do dyspozycji dwadzieścia dwie godziny na dobę siedem dni w tygodniu wywołuje w nas pewien niepokój, przed podjęciem decyzji o wyjeździe warto dowiedzieć się, jak w niemieckich domach pracuje się bohaterkom i bohaterom tego reportażu.

 

źródło opisu: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/betrojeri...(?)

źródło okładki: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/betrojeri...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (75)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 442
kuzo | 2018-06-23
Przeczytana: 23 czerwca 2018

Te ksiazke powinna przeczytac kazda Polka zanim zdecyduje sie na wyjazd i prace, bo oczekiwania zleceniodawcow a opiekunek oraz ich agencji posredniczacych rozbiegaja sie czesto. Zwlaszcza w ostatnim rozdziale sporo jest konkretnych informacji.
Poza tym jest to praca graniczaca z niewolnictwem - malo wolnego, ciagla gotowosc na wezwanie. Nie kazdy nadaje sie psychicznie do takiej pracy. Jezeli jest bardzo zle, mozna podopiecznego zmienic. Przez dlugotrwale pobyty zagranica rozpadaja sie malzenstwa, a dzieci traca kontakt z rodzicami.
Do tej pory znalam opiekunki z Polski ze spotkan po polskich Mszach - wiekszosc miala dobre wspomnienia o zleceniodawcach. Znam rodziny, ktore po smierci chorego bardzo opiekunkom pomagaly w znalezieniu pracy i mieszkania w Niemczech, aby mogly tu zostac. Niestety, koszty stalego pobytu tutaj zjadaly wiekszosc zarobkow i dziewczyny wracaly do starego modelu - zlecenie do opieki przez polska agencje. Wtedy mozna prawie caly zarobek zaoszczedzic.
Polki...

książek: 2059
takisobiejac | 2018-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2018

Niewykorzystana szansa. Taki zwrot przychodzi mi na myśl po przeczytaniu książki pani Wiatr. Pomysł na publikację świetny. To, by skorzystać z opowieści samych opiekunek też niegłupie. Ale... no właśnie, sama Anna Wiatr mówi, że nie jest pisarką, i to niestety czuć podczas czytania. Bo tak naprawdę ani nie jest to reportaż (zbyt mało informacji o opiekunkach, w zasadzie czasami pojawiają się jedynie imiona i nazwy miast z których kobiety pochodzą), ani dzieło literackie. Osobiście wolałbym mniejszą ilość historii, ale za to więcej o danej "betrojerince" (cóż za okropne słowo), bardziej szczegółowiej o jej pracy w Niemczech. Np. nie ma nic o przewijaniu i zmianie pieluchomajtek, o tym jak kobiety sobie z tym radzą. Ja nie poradziłbym sobie w ogóle, nawet zmiana pieluszki mojej córki była dla mnie bardzo traumatycznym przeżyciem, często kończącym się wymiotami. Stąd moja ciekawość, czy ten odruch wymiotny, o ile się go posiada, można wyeliminować, o czym się myśli widząc organy...

książek: 2362
Jagoda | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2017

Książka potrzebna. Kobietom, które nie mają dokąd uciec od spirali długów czy od mężów-sadystów, żeby wiedziały, że jest jakieś wyjście i jednocześnie wiedziały jakiej agencji szukać. Specjalistom od prawa pracy, jako kolejny głos, że problem istnieje i należy coś z nim zrobić. Polskim pracodawcom, żeby zobaczyli, że coraz więcej ludzi (płci obojga acz z przewagą kobiet) woli "niegodną" pracę za granicą za godne pieniądze od pracy za mniej niż symboliczną a i tak nie zawsze pewną wypłatę. Wszystkim tym, którzy oburzają się na ludzi, zmuszonych cały swój czas poświęcać obłożnie chorym rodzicom/dzieciom, gdy ci domagają się prawa do urlopu czy choćby symbolicznych świadczeń, pozwalających utrzymać się przy życiu. Generalnie książka warta nie tylko by ją przeczytać ale i by o niej dyskutować.

książek: 141
budzik | 2017-09-10
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 10 września 2017

Książka ważna i potrzebna, nie tylko opisuje prace opiekunek w Niemczech ale także sytuacje na rynku pracy w Polsce (nawet jeśli praca jest nie daje żadnego zabezpieczenia finansowego). Kobiety stają przed trudnym wyborem (często jedynym) i wyjeżdżają na zachód do pracy. Daje im to korzyści finansowe często wysokie jak na Polskie realia, ale często kosztuje bardzo wiele wyrzeczeń (zasadniczo muszą zapomnieć o sobie).
Problem jest złożony, w tle często są rozwody, problemy finansowe, kredyty itp.
Polecam

książek: 64
bookworm | 2018-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2017

Reportaże o pracy niemieckich opiekunek. Trochę straszne, trochę śmieszne. Polskie kobiety, które za parę lat same będą takiej opieki potrzebowały wykonują prace opiekuńcze u dobrych i złych Niemców. Trafia się różnie. Kasa jednak i tak większa niż na polskich oddziałach geriatrycznych. Wiele z opisanych pań największy problem ma z tym, że tyłki które trzeba oporządzać są właśnie niemieckie. Za rzeczniczką rządu: „potępiam takie podejście, ale też je rozumiem” :)

książek: 640
letka82 | 2017-10-22
Przeczytana: 24 września 2017

Rozmowy z kobietami, które wyjeżdżają do pracy w Niemczech jako opiekunki do osób starszych i niepełnosprawnych. Dlaczego to robią? Co je tam spotyka? Czy chcą zerwać z dotychczasowym życiem? Czy jest to praca ich marzeń? Czy zaspokaja ich potrzeby finansowe?

W dzisiejszych czasach każdy z nas ma w swej rodzinie lub wśród znajomych kobiety, które zmuszone są do ciężkiej pracy przy opiece nad chorymi. Czy mają wpływ na to do kogo jadą? Nie. Czy mają szanse na emeryturę po powrocie? Nie. Czy mają czas na życie poza pracą? Nie.

Książka trudna, ale pokazująca jak ten "złoty pieniądz" wygląda z drugiej strony.

książek: 846
marcjn | 2017-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 grudnia 2017

Zbiór ciekawych reportaży pokazujących problemy na jakie napotykają się polskie opiekunki zatrudnione w Niemczech. Widać tu cwaniactwo pracodawców i wszelkie machlojki jakimi państwo zajmować się ochoty nie ma, widać też, że niemieckie pieniądze nie są lekkim chlebem. Polecam.

książek: 155
koszczu | 2018-02-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 stycznia 2018

Polecam książkę i rozmowę z autorką: https://opinie.wp.pl/wybor-pomiedzy-1500-zl-w-polsce-a-1500-euro-w-niemczech-dylemat-kilkuset-tysiecy-polek-6217738888447617a

książek: 867
mairi | 2018-05-31
Na półkach: 2018, Przeczytane

Lubię reportaże. Tak naprawdę mogłabym skończyć na tym zdaniu. Betrojerinki to piękny, czysty klasyczny reportaż podbudowany solidnym badaniem rynku, opisem dotychczasowych działań na rzecz poprawy polskich „pracownic delegowanych”. Z drugiej strony niesie za sobą smutek podbudowany nutką optymizmu. Smutek, który zamyka nam oczy i zmusza do zastanowienia się lub rzucenia kilku soczystych k*** - dlaczego nie może być u nas normalnie i dlaczego te wszystkie kobiety muszą jeździć opiekować się staruszkami w Niemczech, jakby u nas nie było takiego zapotrzebowania. Dlaczego nadal nie możemy dobić do normalnych pensji a pięćdziesięcioparoletnia pani musi tułać się po świecie bo gdyby pracowała u nas to odbiorą jej to kuriozalnie wysokie siedmiuset złotowe świadczenie przedemerytalne. Świadczenie, które się jej przecież należy, przepracowała pół życia. I kto się nami zajmie na starość? Bo przecież jak stwierdza jedna z bohaterek reportażu- do nas to już chyba nikt nie przyjedzie, no chyba...

książek: 39
MoonChild | 2018-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2018
zobacz kolejne z 65 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd