Farba znaczy krew

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,47 (205 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
35
8
60
7
47
6
28
5
11
4
3
3
3
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380494978
liczba stron
312
kategoria
literatura faktu
język
polski

Myśliwi to pasjonaci i miłośnicy przyrody. Lasy, łąki i bagna znają jak własną kieszeń. O zwyczajach zwierząt wiedzą wszystko. Potrafią opowiadać o nich godzinami, nie kryjąc zachwytu dla piękna natury. Tak chcą być postrzegani. A jednak nie wystarcza im podglądanie z ukrycia, podziwianie z daleka. Zabijanie zwierząt uzasadniają tradycją, odwiecznym rytuałem. Przed opinią publiczną...

Myśliwi to pasjonaci i miłośnicy przyrody. Lasy, łąki i bagna znają jak własną kieszeń. O zwyczajach zwierząt wiedzą wszystko. Potrafią opowiadać o nich godzinami, nie kryjąc zachwytu dla piękna natury. Tak chcą być postrzegani. A jednak nie wystarcza im podglądanie z ukrycia, podziwianie z daleka. Zabijanie zwierząt uzasadniają tradycją, odwiecznym rytuałem. Przed opinią publiczną usprawiedliwiają się koniecznością utrzymania naturalnej równowagi w przyrodzie i ochroną upraw.

Tę książkę napisał człowiek, który był przez wiele lat częścią środowiska łowieckiego. Zrozumiał jednak nie tylko, że zabijanie jest złe. Odkrył także, że za pasją do polowania kryje się obsesja sprawowania kontroli nad światem, poczucie siły i władza. I pieniądze, bo myślistwo to także potężny biznes.

Dzisiaj w polowaniach widzi rozłożone na lata samobójstwo. Zabijając zwierzęta i niszcząc przyrodę, unicestwiamy także ekosystem, którego jesteśmy częścią. Ta książka może pomóc to zrozumieć.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (656)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4231

Miałem nie opisać opinii do tej książki, ale bardzo mi przykro – sumienie mi nie pozwala… Uprzedzam, subiektywizm będzie się lał oknami i drzwiami.
Cóż, od zawsze wiadomo, że neofici są najgorsi… I Autor się w to wpisuje idealnie.
Rzucam myślistwo, przechodzę na wegetarianizm. Piję zieloną herbatkę. Sztampa? Sztampa, ale ludziom się widać podoba.
Autor rzuca łowiectwo po dwudziestu latach polowań. I super. Chwała mu za to. Tyle pisze o etyce łowieckiej, powołuje się na różne zapisy, ale jego wspomnienia to niestety wielki jej brak. Nie tylko tej łowieckiej. Kto normalny łapie przez dwa dni osiemnaście szczupaków i wszystkie zabiera do domu?
Że myśliwi są różni to wiem nie od dziś. Że PZŁ to bagno w bagnie to też wiem. Każdy monopol jest słaby, a gdy takim monopolem rządzą jeszcze ludzie żądni władzy – robi się to, co się robi. To, że niektórzy nie powinni zostawać myśliwymi – to jedyny punkt, w którym zgadzam się z Autorem. Ale taki jest PZŁ. Zdawałem egzamin w jednej części...

książek: 1088
Zuba | 2018-01-28
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 stycznia 2018

Farba - krew
Postrzałek - zranione zwierzę, które trzeba dobić
Strzał na komorę - w serce
To przykłady wielu eufemizmów, dzięki którym myśliwi kamuflują niewygodną prawdę - to, że zabijają zwierzęta w ramach hobby. Jest jeszcze parę psychologicznych mechanizmów w użyciu - przywracanie równowagi w przyrodzie, eliminacja chorych osobników itp. Autor, Zenon Kruczyński, eks-myśliwy, przytacza wiele argumentów, którymi grupy łowieckie starają się zamydlić oczy reszcie społeczeństwa oraz przedstawia ich słabość. Faktem jest, że liczba zwierzyny łownej rośnie bo drapieżników jej zagrażających brakuje w ekosystemie. Ale już to, że w wyniku karmienia jej przez myśliwych ogromnymi ilościami pożywienia lochy dzików dojrzewają wcześniej i mają więcej młodych w miocie, było dla mnie nowością. Nie myślałam też nigdy o ilości ołowiu zostawianego w lasach i glebie. Nie sądziłam jak bardzo technika ułatwia zabijanie zwierząt - urządzenia emitujące dźwięki wabiące zwierzęta i broń umożliwiająca...

książek: 258
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Bardzo ważna książka o makabrycznej stronie polskiej "tradycji". Stanowi ważny zaczątek debaty o prawach myśliwych, oraz - całkiem pomijanych - prawach zwierząt, w naszym kraju. O ile "Polowaneczko" (które również polecam) jest prostym wyłożeniem faktów, z których mało osób chce u nas wyciągać wnioski, to w książce Kruczyńskiego mamy do czynienia z głębokim, filozoficznym podejściem do myślistwa człowieka, który przez wiele lat się tym zajmował.

książek: 674
Waszka | 2013-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Wstrząsająca, nie da się przeczytać jednym tchem. Autor obnaża obłudę środowiska myśliwych, które w sposób mistrzowski wykreowało sobie wizerunek zgodnie z którym stoi ono na straży (o zgrozo!) równowagi w przyrodzie. Tymczasem łowiectwo to nic innego, jak okrutny sport.

Według mnie to lektura obowiązkowa dla każdego.

książek: 423
Kazik | 2018-10-03
Przeczytana: 03 października 2018

Dumni opiekunowie lasu, kultywujący odwieczną tradycję i cnoty prawdziwego mężczyzny, cytują w pamięci fragmenty "Pana Tadeusza" przy dmieniu w róg. Coraz więcej jest też takich, dla których myśliwi to wąsate konserwy z wódką w jednej ręce i bronią w drugiej, którzy nie odróżniają niedźwiedzia od pekińczyka na smyczy. Kruczyński wychował się z ojcem myśliwym i próbował wychować syna myśliwego, dziś podczas spacerów po lesie zwierzęta garną do niego jak do księżniczki Disneya.

"Farba znaczy krew" to osobista książka - dane statystyczne i wywiady przeplatają się ze wspomnieniami czy opisami nowego życia. Autor nie próbuje ukrywać swojego emocjonalnego stosunku, co w przypadku tej pozycji jest akurat zaletą. Czuć szczerość, której sprzyja wyraźne oddzielenie, co jest stwierdzeniem opartym na wieloletnim doświadczeniu, a co już w pełni subiektywnym odczuciem.

Kruczyński porusza szeroką gamę tematów, a sama książka dzieli się na kwestie okołoduchowno-psychologiczne i pragmatyczne....

książek: 1016
fosia | 2017-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

Pierwsza część książki daje wielowymiarowy, wstrząsający obraz iście patologicznego hobby, jakim jest nazywane górnolotnie "polowaniem" zabijanie zwierząt. Autor ma dużą, popartą doświadczeniem wiedzę na temat myślistwa i bardzo wiele z niej zawarł w swoim autobiograficznym reportażu. Książka bez wątpienia powinna być obowiązkową lekturą szkolną oraz lekturą dla każdego, kto na temat zabijania zwierząt "nie ma zdania" albo wręcz wierzy, że jest merytorycznie uzasadnione.

Teraz minusy: najmniej udane są składające się na drugą część wywiady - w większości niezbyt pogłębione merytorycznie, mocno zredagowane pod - niestety grafomański - styl pisania autora. Razi też seksistowskie potraktowanie przez Kruczyńskiego rozmówczyń, podkreślanie ich wyglądu i urody - jaki to ma niby związek z tematem? Niestety tego typu komentarze kłócą się z przekazem tej książki - o poszanowaniu każdego istnienia. Czyżby łatwiej było wyzbyć się przyjemności z zabijania, niż z przedmiotowego traktowania...

książek: 251
zek | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane, 2016, E-book

Jestem świeżo po lekturze „Farba znaczy krew” Z. Kruczyńskiego. Jest to książka porażająca i szczera do bólu. Autor to osoba kompetentna (były wieloletni myśliwy). Na kolejnych stronach swojej książki pisarz wytrąca po kolei każdy propagandowy argument myśliwych i obnaża ten nieludzki proceder (często bardzo „plastycznie” i szczegółowo). Ujawnia hipokryzje, ignorancje i brak wiedzy tego środowiska. Nie ukrywa żadnych szczegółów, przytacza przykłady z własnej działalności przez co opisywane historie są tym bardziej wiarygodne.
I jeszcze kilka cytatów z książki:

„Polowanie na ptaki, podobnie jak na pozostały drobiazg leśny i polny, to zabijanie wyłącznie dla czystej przyjemności”

„Nigdy, w czasach gdy polowałem, nie spotkałem się z myśliwym który twierdziłby, że poluje po to, by utrzymać harmonię i równowagę w przyrodzie. Ten slogan zarezerwowany jest dla oficjalnej argumentacji…”

„Właściwie nie wiadomo, co by się miało zdarzyć ze strony jeleni, dzików, zajęcy, dzikich gęsi,...

książek: 1595
MLB | 2014-03-02

Zgadzam się z każdym słowem przedmówców.
Wstrząsająca.
Potrzebna.
Ważna.
Obowiązkowa.
Wyklęta przez lobby myśliwych.
Godna polecenia.
Wyjątkowa.

książek: 1007
nuna21 | 2017-09-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Farba znaczy krew to wstrząsająca książka, której autor bez ogródek obnaża całą prawdę o polskim myślistwie.
Zenon Kruczyński, sam przez wiele lat polował, jego relacja jest opowieścią człowieka silnie związanego z przedstawianym środowiskiem.

Autor w doskonale napisanej pierwszej części książki opisuje patologie, hipokryzje, ignorancje i brak wiedzy myśliwych. Bardzo dosadnie relacjonuje przebieg polowania czy nieszczęśliwe wypadki, często sięga do własnych doświadczeń.

Z kolei druga część to zbiór rozmów zarówno z myśliwymi, żonami myśliwych, weterynarzem, psychologiem czy przyrodnikiem. Jest to zbiór grafomańskich filozoficzno-moralizatorskich wywiadów.
W moim odczuciu tylko jeden z nich zasługuje na uwagę, przeprowadzony z łowczym, który ujawnia mechanizmy środowiskowego konformizmu.

Książka jest szalenie ciekawa, wstrząsająca, przerażająca momentami. Ale nieudolnie przeprowadzone wywiady, grafomania i problemy z jezykiem w drugiej części obniżają wartość merytoryczną...

książek: 3728
żabot | 2017-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2017

Mam mieszane uczucia co do oceny książki. Na pewno jest bardzo dobra, jeśli chodzi o główną myśl, autorski przekaz. Autor w sprawny i konkretny sposób pokazuje, czym stało się myślistwo współcześnie, kiedy zwierzyna nie ma żadnych szans a myśliwy nierzadko to nadziany buc o zerowej wiedzy przyrodniczej, nie mający pojęcia o tropieniu, któremu pod wylot strzelby zanęca się bezbronną zwierzynę. W trakcie lektury, zwłaszcza pierwszej części książki, pewne niecenzuralne słowo ciągle miałem na końcu języka. Świadomość, że całkiem spora grupa ludzi zrobiła sobie rozrywkę z zabijania, zrobiła sobie hobby z ewidentnej rzezi dorabiając do tego chorą ideologię, nie pozwala na bycie obojętnym. O myśliwych i myślistwie miałem już wcześniej wyrobione zdanie, ale do tej pory nie miałem świadomości, jaka jest skala tej plagi. Nie miałem świadomości, jak bardzo myśliwi ingerują w naturalne mechanizmy przyrody najpierw dokarmiając zwierzynę, żeby mnożyła się ponad pojemność środowiska, by potem do...

zobacz kolejne z 646 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd