Rok koguta

Tłumaczenie: Olga Czernikow
Wydawnictwo: Afera
7,33 (55 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
7
8
20
7
18
6
6
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rok kohouta
data wydania
ISBN
9788394169558
liczba stron
368
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
lapsus

Rok Koguta - bestsellerowa, tłumaczona na wiele języków powieść, która wywołała burzliwą dyskusję społeczną w Czechach i za granicą. Autorka, nie oglądając się na poprawność polityczną, z bolesną szczerością przedstawia swoje doświadczenia związane z wychowywaniem dwóch adoptowanych romskich chłopców, którzy u progu dorosłości nieuchronnie zaczynają zmierzać w stronę społecznej i moralnej...

Rok Koguta - bestsellerowa, tłumaczona na wiele języków powieść, która wywołała burzliwą dyskusję społeczną w Czechach i za granicą.

Autorka, nie oglądając się na poprawność polityczną, z bolesną szczerością przedstawia swoje doświadczenia związane z wychowywaniem dwóch adoptowanych romskich chłopców, którzy u progu dorosłości nieuchronnie zaczynają zmierzać w stronę społecznej i moralnej degeneracji. Na dramatyczne wydarzenia rodzinne nakłada się osobisty kryzys pisarki, zmagającej się z niemocą twórczą i nawrotami depresji: heroiczna walka z własnymi ograniczeniami jest jednym z ważniejszych wątków tej książki pisanej jakby na przekór przygnębieniu i poczuciu beznadziei.

Surowe w tonie dziennikowe notatki przeplatają się z wnikliwymi refleksjami na temat literatury i filmu oraz z pełnymi emocji i nieoczekiwanego humoru historiami z życia codziennego, tworząc zaskakującą, wielowymiarową opowieść o niestrudzonym poszukiwaniu radości i ciepła.

 

źródło opisu: wydawnictwoafera.pl

źródło okładki: wydawnictwoafera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1698

365 stron prawdy

365 – tyle stron. 365 – tyle dni w roku. Książka – dziennik, książka – pamiętnik. Książka o roku, o jednym ważnym roku w życiu jednej kobiety. Tereza Boučkova, autorka „Roku koguta”, nie oszczędza na szczerości. Pisze o sobie i o swoim życiu – tak, ta książka to dokument, gdzie element kreacji został sprowadzony do minimum. To jest proza ekshibicjonistyczna, to jest proza niepoprawna, to jest literackie reality-show bez „big brothera”, a jednak jest w niej nuta ubezwłasnowolnienia, coś, co każe bohaterce-autorce myśleć i działać. Czy taka kondensacja prawdy ma sens? Czy literacki „projekt-życie” pozwoli nam przejrzeć się w naszych problemach i kompleksach? Czy wyciąganie swej intymności, intymności kobiecej u progu menopauzy, może uwieść polskiego czytelnika? Moja wstępna odpowiedź na to zasadnicze pytanie jest jednoznaczna – tak! „Rok koguta” wciąga i nie pozwala się oderwać. To fascynująca podróż w świat wewnętrznej prawdy.

Tereza Boučkova jest pisarką, scenarzystką i dziennikarką. Na pewno autorka „Roku koguta” zawdzięcza swoją popularność także postaci swojego ojca, znanego pisarza i dysydenta, Pavla Kohouta – autora wybitnej i znanej także w Polsce powieści „Kacica”. „Rok koguta” w samym swoim tytule nawiązuje do ojcowskiej legendy. Mówi nam o tym także okładka, która wyraźnie pokazuje, że jednym z tematów tej historii jest cień ojca w życiu kobiety. A nie jest to dla Boučkovej doświadczenie o pozytywnej wartości. Sama, działając od najmłodszych lat w opozycji, będąc...

365 – tyle stron. 365 – tyle dni w roku. Książka – dziennik, książka – pamiętnik. Książka o roku, o jednym ważnym roku w życiu jednej kobiety. Tereza Boučkova, autorka „Roku koguta”, nie oszczędza na szczerości. Pisze o sobie i o swoim życiu – tak, ta książka to dokument, gdzie element kreacji został sprowadzony do minimum. To jest proza ekshibicjonistyczna, to jest proza niepoprawna, to jest literackie reality-show bez „big brothera”, a jednak jest w niej nuta ubezwłasnowolnienia, coś, co każe bohaterce-autorce myśleć i działać. Czy taka kondensacja prawdy ma sens? Czy literacki „projekt-życie” pozwoli nam przejrzeć się w naszych problemach i kompleksach? Czy wyciąganie swej intymności, intymności kobiecej u progu menopauzy, może uwieść polskiego czytelnika? Moja wstępna odpowiedź na to zasadnicze pytanie jest jednoznaczna – tak! „Rok koguta” wciąga i nie pozwala się oderwać. To fascynująca podróż w świat wewnętrznej prawdy.

Tereza Boučkova jest pisarką, scenarzystką i dziennikarką. Na pewno autorka „Roku koguta” zawdzięcza swoją popularność także postaci swojego ojca, znanego pisarza i dysydenta, Pavla Kohouta – autora wybitnej i znanej także w Polsce powieści „Kacica”. „Rok koguta” w samym swoim tytule nawiązuje do ojcowskiej legendy. Mówi nam o tym także okładka, która wyraźnie pokazuje, że jednym z tematów tej historii jest cień ojca w życiu kobiety. A nie jest to dla Boučkovej doświadczenie o pozytywnej wartości. Sama, działając od najmłodszych lat w opozycji, będąc sygnatariuszką Karty 77 i ofiarą represji urzędu bezpieczeństwa, konkurowała, a może chciała dorównać mitowi swego ojca – ten „cień ojca” zalega zarówno na jej życiu zawodowym, jak i osobistych wyborach. Z tym także chce się uporać bohaterka a zarazem autorka książki.

Rok koguta w horoskopie chińskim przypadał na czas między 09.02.2005 - 28.01.2006 i właśnie do tego momentu w swoim życiu odnosi się Tereza Boučkova. Wiem, że kobietom nie powinno się wypominać wieku, ale „rok koguta 2006” poprzedzał 50. urodziny autorki, był to dla niej ważny moment, czas życiowego remanentu, uporządkowania swoich spraw i przygotowania się do kolejnego etapu życia. Ten remanent wiąże się z faktem, że Boučkova adaptowała dwójkę romskich dzieci, Patrika i Lukasa. Patrik w 2006 roku osiąga pełnoletność, Lukas kończy 17 lat. Przybrani Rodzice, Tereza i Marek, stają wobec faktów i dylematów, które nie są dla nich łatwe. Patrik i Lukas na tym etapie swego życia, w momencie wejścia w dorosłość, są zlepkiem najgorszych stereotypów na temat cyganów – kradzież, narkotyki, niechciana ciąża stają się dla dwójki rodziców, którzy mieli dobre intencje i chcieli wyjść poza społeczny wizerunek społeczności romskiej, źródłem bólu, ale także dramatycznych wyborów moralnych.

Wydziedziczenie, skierowanie do ośrodka wychowawczego, procesy w sądzie rodzinnym i finansowa odpowiedzialność za czyny podopiecznych – oto z czego składa się życie codzienne Terezy Boučkovej w roku 2006. Autorka w tych opisach jest szczera do bólu. „Rok koguta” w aspekcie romskim nie ma nic wspólnego z poprawnością polityczną. Ukazane są tutaj realne problemy, które przerastają człowieka. Dominuje tutaj nastrój beznadziei i niemożności, uświadomienie, że dobra wola może prowadzić na manowce, że tak naprawdę nic nie da się tutaj zrobić dobrze, bo wszystkie możliwości zostały wyczerpane, a pozostają sądy i strach.

Boučkova pisze o ostracyzmie, z jakim spotkała się ze strony „wszystkich dobrych rodaków” (aluzja do tytułu znanego filmu czechosłowackiej Nowej Fali w reżyserii Vojtěcha Jasný'ego, o którym autorka nieprzypadkowo wspomina także w „Roku koguta”), gdy została niemalże oskarżona o rasizm, gdy odważyła się szczerze opowiedzieć o swoich uczuciach. Jakże jest nam to bliskie! Książka powstawała ponad dziesięć lat temu. Co będzie dziś, gdy polityczna poprawność staje się moralnym i jedynym argumentem w sporach, dotyczących procesów geopolitycznych w Europie.

„Rok koguta” to także autotematyczna opowieść o twórczości, która czerpie z „8 i pół” Felliniego. Rozterki scenarzystki są przeplatane refleksjami na temat literatury i roli sztuki w ogóle. Jest to także dzieło o tworzeniu i powstawaniu dzieła, o tym, co wpływa na twórcę i jak wyglądają jego interakcje ze światem, że proces twórczy to nie uniesienia i natchnienie, ale że odbywa się w konkretnej, często trudnej rzeczywistości. I zostaje tu podważony mit twórcy-demiurga. To bardziej wygląda tak, że to życie pisze ten scenariusz a nie sama autorka, że nawet twórca jest uwieszony na niewidzialnych niciach, które determinują jego samego, że twórczość jest wypadkową tak wielu elementów, na które nie ma się wpływu.

Tak, „Rok koguta” jest książką aktualną, bo szczerość jest zawsze aktualna. Pozostaje jedynie pytanie, czy jesteśmy w stanie z taką dawką szczerości się uporać w świecie gotowych recept, w świecie, gdy zawsze to ci „inni” decydują o tym, co masz myśleć i robić. Za tę „końską dawkę” literackiej prawdy składam podziękowania „Aferze” - wydawnictwu od spraw czeskich i tłumaczce, Oldze Czernikow. „Rok koguta” na pewno nie jest książką pisaną pod tezę, a takich książek bardzo mi dziś brakuje w Polsce. Oby więcej takich dzieł było asumptem do dyskusji, która wyjdzie poza polityczne uwarunkowania, a będzie realnym dialogiem o realnych problemach. Wydaje mi się, że tego, my, Polacy, będziemy musieli się jeszcze długo uczyć. Czesi, jak widać, lekcje szczerości mają już dobrze odrobione.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (17)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 387
Ida_wrześniowa | 2019-05-01
Na półkach: Przeczytane, E_book, 2019
Przeczytana: 02 kwietnia 2019

Mocna, znakomita, pełna bólu i namacalnych emocji nazwanych po imieniu. Matka, żona, kobieta poprowadzi nas po nich pokazując, jak to jest z nimi na co dzień być, jak to jest je przeżywać, jak trwać w niemocy, jak wytrzymać pomimo wszystko, jak zmagać z się z oceną opinii społeczeństwa. Rodzina zastępcza,rodzina adopcyjna, rodzina biologiczna. Niesamowicie rzetelnie, do bólu prawdziwie ugryziona historia. Bardzo polecam nie tylko zainteresowanym tematem. Książka wczepia się w człowieka i na zawsze zostaje, ku refleksji.
"(...)można mieć setkę świetnych, bezproblemowych dzieci, ale wystarczy jedno trudne, niechętne (albo niezdolne) do poprawy czy jakiejkolwiek zmiany, a życie rodzinne zamienia się w koszmar".
" Jaki los czeka niechciane dzieci, od początku nieprzystosowane albo wręcz niezdolne do tego, by odnaleźć się w normalnej, w miarę przyzwoitej egzystencji? Jedyna więź, jaką w przeciągu pierwszego roku życia wykształca się u niekochanych niemowląt z przytułku, to ta z butelką...

książek: 820
setore | 2018-12-13
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 13 grudnia 2018

Książka wpadła mi w ręce w bibliotece. Długo zbierałam się, żeby coś o niej napisać. Książka dotyczy zupełnie mi obcego tematu - adopcji. Autorka odważyła się stanąć na niepoprawnym politycznie stanowisku, że adopcji można żałować. Dziecko nie jest jak pies ze schroniska, który będzie kochał bezwzględnie i będzie bezgranicznie wdzięczny. Czasem różnice kulturowe są zapisane w genach. Wiem już z lektury "Papuszy", że Cyganie mają zupełnie inne podejście do życia niż Słowianie. Do tej pory myślałam, że ma na to wpływ ich wychowanie, ale autorka "Roku koguta" daje nam do zrozumienia, że niektóre zachowania i zwyczaje zapisane są w genach.
Mam wrażenie, że autorka (i zarazem główna bohaterka książki) zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby wychować przybranych synów na ludzi. Dawała im wiele szans. To jak w stosunku do niej odnosili się chłopcy było momentami wręcz szokujące. W tej rodzinie najbardziej poszkodowani zostali rodzice i ich biologiczny syn.
Bardzo ciekawa lektura, która...

książek: 992
Salma | 2018-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2018

Wymęczyłam się zdrowo (albo niezdrowo?) czytając tę książkę. Bouckova adoptowała wraz z mężem swego czasu, przekonana o swojej niepłodności, dwóch romskich chłopców, w nadziei, że wychowa ich w miłości na porządnych czeskich obywateli. Nic bardziej mylnego! - twierdzi po latach i daje upust swojej frustracji w "Roku koguta". a ten upust to jest tak męczący, że czułam się, czytając tę pozycję, jakbym sama musiała owych romskich chłopców wychowywać, łazić z nimi po sądach, znosić ich porażki edukacyjne i wychowawcze, godzić się z ich pobytem w ośrodkach wychowawczych etc. Bouckova zdaje się nie mieć do siebie pretensji w kwestiach wychowawczych, tym bardziej, że syn, którego jednak urodziła już po adopcji dwóch Romów, jest całkiem innym chłopcem - dobrze wychowanym, w miarę zdolnym, z sukcesem realizującym program edukacyjny i przestrzegającym społeczne normy. Wierzę tej kobiecie, że musiała to z siebie wypluć, jeśli faktycznie jest zmęczona "użeraniem" się z tymi dwoma...

książek: 845
jolasia | 2018-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

Trudno zaliczyć „Rok Koguta“ do kategorii literatura (rodzaj: proza, gatunek: powieść). To dziennik najczystszej krwi (a jednak proza!). Czyli relacja z osobistych przeżyć Autorki. I mam wrażenie, że Tereza Bouckova jest w swoich zapiskach do bólu szczera. Zresztą motywy ze swojego życia wykorzystała już wcześniej, m.in. w scenariuszu do filmu „Gnojki“ („Smrady“ po czesku ☺). Prawdopodobnie ten ekschibicjonizm pomaga jej uporać się z trudnymi sprawami, przede wszystkim wielowątkowymi problemami związanymi z adopcją dzieci (w tym przypadku romskich), ale także z bardziej uniwersalnymi sprawami takimi jak: przemijanie, pisanie, historia, małżeństwo, depresja, słowem tym wszystkim, co dotyczy nas wszystkich. Z dobrym dziennikiem jest podobnie jak z dobrą psychoterapią – może pomóc uporządkować własne problemy dzięki spojrzeniu na nie z innej, cudzej perspektywy oraz zobiektywizowanie ich. Mnie Autorka zdołała wciągnąć w swój mikrokosmos. I jeszcze coś: ciekawe refleksje na temat...

książek: 119
kasia1234 | 2018-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2018

Książka -dziennik pisarki dobrze się czyta. Codzienne życie, dylematy, poczucie winy wszystko z czym się zmaga. Czy to książka przełomowa - nie, ale mozna spojrzeć oczami osoby, ktora adoptowała dzieci i te wchodzą w "dorosłość" na problemy jej dnia.

książek: 95
Atanazy | 2018-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2018

Autorka znakomicie opisuje przeżycia głównej bohaterki, jej depresję oraz zawód jakiego doznaje z powodu zachowania adoptowanych synów.

książek: 146
Olga | 2018-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lipca 2018

Trzeba naprawdę wiele odwagi, by opisać i rzucić na żer gatunkowi ludzkiemu, który ubóstwia oceniać , umoralniać i wie wszystko lepiej, taki kawał tego, co leży na sercu. Warto rozmawiać.

książek: 779
Delillah | 2018-07-07
Przeczytana: 05 lipca 2018

Książka bardzo ciekawa, ale czytanie szło mi wyjątkowo opornie

książek: 955
czytankianki | 2018-04-13
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 02 lutego 2018

Czytając zapiski Terezy Boučkovej z jednego zaledwie roku, kilkakrotnie zastanawiałam się, skąd brała siły, żeby każdego ranka wstawać z łóżka, podejmować wyzwanie i walczyć, próbując przy tym nie oszaleć i nikogo ze złości nie udusić.

Problemem nr 1 są adoptowani synowie: pełnoletni już Patrik wybrał życie kloszarda, z kolei 17-letni Lukas notorycznie kłamie, kradnie i nie chce się uczyć. Do listy przewinień dojdą z czasem narkotyki i konflikt z prawem, a przecież o chłopców dbano – nie szczędzono im uwagi, miłości ani czasu, na różne sposoby motywowano i dyscyplinowano. Niestety kilkanaście lat wysiłków poszło na marne.

To rzadki obraz macierzyństwa, mało kto ma odwagę mówić głośno o porażce wychowawczej, zwłaszcza jeśli dotyczy adopcji romskich dzieci. Dla jasności: Tereza i jej mąż nie żałują decyzji o przysposobieniu, są po prostu śmiertelnie zmęczeni długotrwałą i bezowocną szarpaniną, która zaczyna odbijać się na relacjach całej rodziny (Boučkovie mają też biologicznego,...

książek: 1333
asia_z_książką | 2018-02-28
Przeczytana: 26 lutego 2018

Bardzo dobra książka, mocno mnie poruszyła, aż mam ochotę podyskutować z kimś o poruszanych w "Roku koguta" problemach autorki.
Na pewno nie do przeczytania w jeden wieczór, musiałam ją sobie dozować, bo jednak jest dosyć trudna. Oprócz problemów z adopcyjnymi dziećmi, opisuje też inne trudności, które ją w życiu spotykają - mąż, praca, rodzina..

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd