Martwy błękit

Cykl: Christian Abell (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
7,7 (152 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
26
8
36
7
36
6
19
5
6
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328707627
liczba stron
448
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

W Sopocie znalezione zostają zwłoki znanego żydowskiego kolekcjonera i wyznawcy Kabały - Saula Rottenberga. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Wkrótce w makabrycznych okolicznościach giną kolejni członkowie rodziny Rottenbergów. Radca kryminalny Christian Abell podąża niezmordowanie tropem morderców. Aby ich odnaleźć, musi jednak najpierw rozwiązać zagadkę zza grobu, pozostawioną mu przez...

W Sopocie znalezione zostają zwłoki znanego żydowskiego kolekcjonera i wyznawcy Kabały - Saula Rottenberga. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Wkrótce w makabrycznych okolicznościach giną kolejni członkowie rodziny Rottenbergów. Radca kryminalny Christian Abell podąża niezmordowanie tropem morderców. Aby ich odnaleźć, musi jednak najpierw rozwiązać zagadkę zza grobu, pozostawioną mu przez Rottenberga…
Nie będzie to łatwe, ponieważ droga do prawdy usiana jest przeszkodami, a w samym śledztwie nic nie jest oczywiste. Chodzi o pieniądze czy o coś więcej? Czy dzisiejszy Grand Hotel zbudowany został na łapówkach i ludzkiej krwi? A może kluczem do rozwiązaniem zagadki jest Kabała i jej święte litery? Czy rodzina Rottenbergów padła ofiara spisku? Kto torpeduje wysiłki Abella i wyprzedza go ciągle o krok? Pytania się mnożą, a próba znalezienia na nie odpowiedzi może kosztować życie.
W tle mroczny klimat lat trzydziestych na niemieckim Pomorzu. A także historyczne wydarzenia, rzucające długi cień na śledztwo prowadzone przez śledczego Abella.

 

źródło opisu: https://muza.com.pl/sensacja-kryminal/2783-martwy-...(?)

źródło okładki: https://muza.com.pl/sensacja-kryminal/2783-martwy-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1336
Heisenberg | 2017-10-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Poprzednia książka Krzysztofa Bochusa, „Czarny manuskrypt”, była dobra. Tylko dobra, i nic ponadto. Przed lekturą „Martwego błękitu” rzuciłem okiem na opinie o niej - w tym jedną wręcz „ekstatyczną”! - i wydawać by się mogło, że kolejna książka tego cyklu będzie lepsza od swojej poprzedniczki. Tak jednak nie jest. W dalszym ciągu jest to TYLKO dobry kryminał. Ciągle nie da się uniknąć porównań do powieści Marka Krajewskiego o Mocku.
Plusem jest na pewno zakończenie, już nie tak przewidywalne jak w przypadku „Czarnego manuskryptu”; tutaj Autor uczynił progres. Na pewno książka może spodobać się miłośnikom malarstwa, a także architektury; pod tym względem widać bardzo dobre przygotowanie Krzysztofa Bochusa.
Jest też w tej książce potężny minus – co chwilę Czytelnik dowiaduje się jakie wyszukane potrawy konsumuje Abell (sam lub w towarzystwie), a już rzeczą totalnie zbędną jest ciągłe i bardzo detaliczne opisywanie garderoby, jaką nosi wspomniany Abell lub jego towarzyszka Gabi. To jest najważniejsze w powieści kryminalnej??? Nie sądzę. A gdyby zebrał to wszystko razem, to wyszłoby pewnie z 50 zbędnych stron.
Reasumując – po tych wszystkich opiniach spodziewałem się dostać przełomowe dzieło w gatunku ‘kryminał’, a dostałem dobrą, niewymagająca lekturę, którą czyta się szybko i sprawnie, i zapewne tak samo szybko się o niej zapomni.
Naciągnięte sześć gwiazdek i ocena ‘dobra’, czyli identycznie jak w przypadku „Czarnego manuskryptu”.

PS. Chciałbym jeszcze w post scriptum nawiązać do w/w przeze mnie, „ekstatycznej” opinii dotyczącej „Martwego błękitu”. Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie obrazi, i daleki jestem od tego żeby do tego dążyć czy też prowokować, ale muszę się ustosunkować do kilku spraw tam poruszonych. Padają tam m.in. takie słowa, że Abell to nowy bohater w tego typu literaturze – oczytany, lubiący sztukę itp. itd. To jak nazwać Mocka, studiującego filologię klasyczną, miłośnika filozofii i starożytnego Rzymu – to chyba też świadczy o tzw. oczytaniu, nieprawdaż? Trudno więc zgodzić się z taką tezą, że Abell to nowy bohater. Podobnie jak w kolejnym przypadku, gdzie można przeczytać, że pan Bochus wprowadza do literatury realia epoki i historyczne wydarzenia, i jest to novum. Novum??? Już nie będę nawiązywał do Krajewskiego, ale podam tu nazwiska Marcin Wroński, Grzegorz Kalinowski czy Krzysztof Spadło – ten np. rewelacyjnie wplata w opowieści Ropucha w „Skazańcu” wydarzenia historyczne początku XX wieku, więc o jakim novum jest mowa w przypadku pana Bochusa??? Jak wspomniałem wcześniej – nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale chciałem wyrazić to, że z niektórymi kwestiami opisanymi w tej „ekstatycznej” opinii po prostu nie mogę się zgodzić, bo nieco odbarwiają rzeczywistość.
Dziękuję!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie odpychaj mnie

Fajna, słodka i w jednym momencie się nawet zaśmiałam. Szkoda że taka krótka. Może z czasem coś jeszcze wyjdzie.

zgłoś błąd zgłoś błąd