Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,85 (124 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
29
8
25
7
18
6
12
5
4
4
2
3
5
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Mann ohne Eigenschaften
data wydania
ISBN
8306028740
liczba stron
636
słowa kluczowe
Musil, literatura austriacka
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
atalanta

Nad Atlantykiem stał niż barometryczny, który przesuwał się na wschód ku zalegającemu nad Rosją wyżowi i na razie nie zdradzał ochoty wyminięcia go, kierując się ku północy. Izotermy i izotery czyniły swoją powinność. Temperatura powietrza utrzymywała się we właściwym stosunku do przeciętnej temperatury roku, to znaczy do temperatury zarówno najzimniejszego, jak i najcieplejszego miesiąca,...

Nad Atlantykiem stał niż barometryczny, który przesuwał się na wschód ku zalegającemu nad Rosją wyżowi i na razie nie zdradzał ochoty wyminięcia go, kierując się ku północy. Izotermy i izotery czyniły swoją powinność. Temperatura powietrza utrzymywała się we właściwym stosunku do przeciętnej temperatury roku, to znaczy do temperatury zarówno najzimniejszego, jak i najcieplejszego miesiąca, oraz do nieperiodycznych miesięcznych wahań. Wschód i zachód słońca i księżyca, zmiany w natężeniu ich światła, jak również planety Wenus i pierścienia Saturna oraz wiele innych ważnych zjawisk pokrywało się z przewidywaniami kalendarzy astronomicznych. Para wodna w powietrzu miała najwyższą prężność, a nasycenie wilgocią było niewielkie. Słowem, by najlepiej określić stan faktyczny, mimo iż brzmi to może trochę staroświecko: był po prostu pogodny dzień sierpniowy roku 1913.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5
Czernow | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane

„Człowiek bez właściwości” czyli próba odpowiedzi na wszystko.

Czy zdarzyło się komukolwiek znaleźć w sytuacji bez wyjścia (odpowiedzi)? Może inaczej: każą wam wybrać między dwoma odpowiedziami, a wy widzicie dobre strony jednej, złe drugiej i na odwrót, a ponadto przychodzi wam na myśli trzecia możliwa odpowiedź ale mimo tego nie potraficie się zdecydować; sam akt refleksji zajmuje was bowiem tak bardzo, że znaczenia nabiera możliwość wyboru wypaczając konieczność dokonania go. Jeżeli tak, to właśnie powieść o was dusze zatopione w refleksyjności!
Powieść totalna jaką mają w zwyczaju pisać Austriacy (Gutersloha „Słońce i księżyc” lub Brocha „Lunatycy”) Powieść o wszystkim i o niczym. Wcześniejsza recenzja wyjaśnia mniej więcej konspekt powieści ale można, coś nieco dodać – miejsca zawsze za dużo w „doskonałej próżni” recenzentów!
Aby lepiej zrozumieć powieść lub po prostu lepiej się przy niej bawić trzeba najpierw zaznajomić się (jak przy recenzji „Dróg wolności” ktoś napisał, że najlepiej przeczytać pierwej „Humanizm jest egzystencjalizmem” i „Bycie i nicość” tegoż samego francuskiego myśliciela, i całkiem słusznie!) ze zbiorem esejów Musila , pt. „Człowiek matematyczny” i jego zbiorem opowiadań w wydaniu polskim, pt. „Sześć kobiet”, których to rozwinięcia, ba! niemal żywe i w pełnym rozkwicie twory myślowe znaleźć można w „Człowieku…”
Radzę także poczytać i zapoznać się trochę z filozofią Nietzschego i pracami Macha. Jeżeli ktoś chciał kiedyś zapoznać się z pomysłami na życie psychoanalizy w wydaniu freudowskim ale nie mógł tego zdzierżyć (wiadomo czego) ma tutaj podane to w bardzo przystępnej wersji (ironicznie i alegorycznie).
Wspomniałem w tytule o próbie odpowiedzi na wszystko. Tak faktycznie jest – jak ma w zwyczaju powieść totalna – to powieść o wszystkim i o niczym, przez to właśnie, że jest próbą odpowiedzenia na wszystko, co dręczy człowieka za życia, a czego nieborak chwyta się gdy myśli o śmierci, pięknie skomponowana powieść paradoksu. Dzieło życia Roberta Musila, któremu zmarło się przed wykończeniem powieści – ironiczne podsumowanie ironicznie niedokończone – paradoks!
Dlatego Urlich (uznawany przez krytyków za autoportret pisarza) jest w ciągłym zawieszeniu sądu o czymkolwiek. Odpowiedź jest dla niego bez znaczenia, ponieważ zdaje sobie sprawę z teleologicznych konsekwencji podjęcia jakiejkolwiek decyzji i co za tym idzie odpowiada przed sobą w abstrakcjach. Według niego odpowiedź mnoży tylko niepotrzebne pytania i tak bez końca. Jednak nie jest to w żadnym wypadku stawianie pomniku dla nihilizmu. To parodia stawiania pomników! Spostrzeżenie, że człowiek dąży za pośrednictwem czegoś do niczego (Wielka Akcja Jubileuszowa).
Wątki humorystyczne przewijają się tam cały czas i ośmieszają każdego z osobna bohatera, który pragnie osiągnąć coś, przyczynić się do czegoś i uzyskać przez swe starania wpływ na cośkolwiek. Np. kiedy generał przychodzi do biblioteki narodowej i chce dostać książkę „o wszystkim”, aby wyrobić sobie zdanie na każdy temat, dostaje od bibliotekarza katalog ze spisem katalogów! Ironią jest tu przesiąknięte wszystko, a w szczególności ludzkie pojmowanie miłości i odwieczna tęsknota dwojga ludzi do zespolenia się w jedność (polecam przeczytać dramat pt. „Łaknąć” S. Kain)
Ta powieść to jedna wielka teza o eseju traktującym o niczym, a jednak pomimo całej tej ironii czuć tęsknotę autora do osiągnięcia, choćby jednego celu: czy dwoje ludzi może porozumieć się w szczególe, w ogóle i pod każdym innym względem? Wątki romansowe budowane w wyjątkowo oryginalny sposób. Każdy chce kochać ale nie każdy chce zespolić w jedno i prędzej czy później autor pokazuje dlaczego. Jest w tym jakiś tajemniczy cień zawiedzenia się na psychoanalizie.
Nie zgadzam się z autorem wcześniejszej recenzji. To nie jest próba wyperswadowania błędów epoki, to żadne wytłumaczenie eklektyzmu nowoczesności. Nikt nie jest tam bez właściwości. Każda postać jest określonym charakterem ze skomplikowanymi chęciami wypływającymi z jeszcze bardziej pokrętnych labiryntów głębin.
To odpoczynek od ogólnego życia by zrozumieć je w szczególe. Jak pisał Naganowski, tu parafrazuje: „…bo człowiek bez właściwości jakieś właściwości jednak miał.” Pomijając pytania o duszę, która u Musila jedynie cierpi, wszystkie swoje przyrządy filozoficzno-psychologiczno-socjologiczne, te lupy, lunety, mikroskopy i teleskopy Musil skierowuje na pytanie (Mach): skoro czuję wewnętrzną pustkę, brak jakiejkolwiek właściwości, to jakim cudem je posiadam, CO nadaje mi te właściwości? Tytułowy bohater broni się przed właściwościami z zewnątrz ale czy to mu wychodzi? Wątpię…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Twarze zła

No wiecie co? "Twarze zła"? To, że tłumaczenie zagranicznych tytułòw filmów na polskie, bywa często idiotyczne - wiedziałam od dawna. Ale że...

zgłoś błąd zgłoś błąd