Widzę cię

Tłumaczenie: Bartosz Kurowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,79 (176 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
18
8
31
7
60
6
36
5
13
4
6
3
5
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I see you
data wydania
ISBN
9788380971509
liczba stron
533
język
polski
dodała
Ag2S

Nowy thriller autorki międzynarodowego bestsellera "Pozwolę ci odejść". Gdy Zoe Walker zauważa swoje zdjęcie w sekcji ogłoszeń londyńskiej gazety, postanawia się dowiedzieć, jak się tam znalazło. Rodzina jest przekonana, że osoba z ogłoszenia tylko Zoe przypomina. Nazajutrz w gazecie pojawia się zdjęcie innej kobiety, a dzień później – kolejnej. I każda z nich pada ofiarą...

Nowy thriller autorki międzynarodowego bestsellera "Pozwolę ci odejść".

Gdy Zoe Walker zauważa swoje zdjęcie w sekcji ogłoszeń londyńskiej gazety, postanawia się dowiedzieć, jak się tam znalazło. Rodzina jest przekonana, że osoba z ogłoszenia tylko Zoe przypomina. Nazajutrz w gazecie pojawia się zdjęcie innej kobiety, a dzień później – kolejnej. I każda z nich pada ofiarą przestępstwa.

"Widzę cię" to psychologiczny thriller jednej z najgłośniejszych i najbardziej cenionych angielskich debiutantek roku 2015. Powieść, która nie pozwoli zasnąć. Tym bardziej przekonująca, że Mackintosh służyła w policji kryminalnej. Konieczność przeczytania jeszcze jednej strony nabiera tu zupełnie nowego wymiaru.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1492
Pinko1700 | 2017-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017

Komunikacja miejska nie jest nikomu obca; codziennie część z nas przemierza -mniej lub więcej- kilometrów, aby dotrzeć do punktu docelowego. Widujemy "znajome" twarze: ludzi, którzy z jakiegoś powodu zapadli nam w pamięć. I może czasem poświęcimy im w myślach kilka minut naszego czasu, zastanawiając się, kim są.

A teraz pomyślcie, że ktoś przygląda się Wam znacznie dłużej. Uważniej. Że w pamięci zapisuje cechy waszego wyglądu, charakterystyczne zachowania, trasę. I wystawia Was niczym przedmiot na "aukcję". A wygrany może z Wami zrobić, co tylko chce...

Zoe -jak codziennie- przemierza trasę z domu do pracy, i odwrotnie. Właściwie nie wie, jak akurat TA gazeta znalazła się w jej dłoniach, ale z braku lepszego zajęcia przejrzała ją i to, co znalazła wśród ogłoszeń drobnych, wstrząsnęło jej światem w posadach. Krótkie ogłoszenie, opatrzone jej zdjęciem i reklamujące stronę www.ktosciprzeznaczony,com, umieszczone zostało pomiędzy innymi, często erotycznymi, anonsami. Nie była jednak jedyną "twarzą" ogłoszenia, a kobiety, będące tam przed nią... czekał tragiczny los.

Czy Zoe powinna bać się tego, co znajome, czy przeciwnie- tego, co obce?

Od jakiegoś czasu interesują mnie książki, mówiące o stalkingu. Czytając opis, byłam niemalże pewna, że oto trafiłam na jedną z nich. I po części tak, ale... Widzę cię to lektura o wiele bardziej złożona. I dziś spróbuję Wam delikatnie zasugerować, dlaczego.

Pani Mackintosh podarowała nam potrójną perspektywę- Zoe, czyli naszej głównej bohaterki, policjantki Kelly, która owo śledztwo traktuje bardzo osobiście i tajemniczego założyciela strony www.ktosciprzeznaczony.com. Nie jest to kolejny portal randkowy; to coś o wiele bardziej... wyszukanego.

Jest wiele powodów, dla których Widzę cię to trzymający w napięciu thriller, godny polecenia. Punkt pierwszy: nie "zamęczona" jeszcze w literaturze tematyka stalkingu. Owszem, ów temat przewinął się w kilku powieściach (z lepszym bądź gorszym skutkiem), lecz nie było tzw. "wysypu", jak w przypadku np. literatury erotycznej. Znacie to- jeden wątek, przemielony milion razy, może inaczej przyprawiony, aczkolwiek ostatecznie i tak całość pachniała odgrzewanym (i starym!) kotletem. Autorzy, traktujący o prześladowaniu, wciąż mogą nam pokazać, jak bezkresna jest ich wyobraźnia w tym temacie.
Punkt drugi: przy tak wartko toczących się wydarzeniach nie sposób się nudzić. Wydaje nam się, że wiemy, kto stoi za tym całym bałaganem. I nawet kiedy nazwisko sprawcy zostaje ujawnione, szukamy poszlak, jakie łączyły daną postać z wydarzeniami. A ostatecznie... i tak jesteśmy w błędzie. Piękna gra z czytelnikiem!

Po trzecie i najważniejsze- zakończenie to ta moja ulubiona wisienka na torcie. Autorce znakomicie się udało wielokrotne wprowadzenie nas w błąd, wystrychnięcie na dudka, etc. Nie dość, że przeznaczenie strony okazuje się szokiem, to już imię jej stwórcy jest "gwoździem do trumny". A i tak ostatecznie nie jest tak, jak sądziliśmy.

Zaskoczenie co rozdział? Chętnie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłość made in China

Rzadko sięgam po reportaże, ponieważ większość z nich nie ma na tyle interesującej tematyki bym po nie sięgnęła. Jednak ta pozycja jest wyjątkiem. Od...

zgłoś błąd zgłoś błąd