Skazaniec. Zawsze mnie kochaj

Cykl: Skazaniec (tom 5) | Seria: Skazaniec
Wydawnictwo: KAGO
7,87 (258 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
52
8
95
7
66
6
16
5
5
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394580278
język
polski
dodała
mclena

"Dziś sięgam do moich wspomnień z trzech, zupełnie różnych powodów. Pierwszy jest bardzo oczywisty i ma być dowodem na to, że moje świadectwo prawdy, które wyznaję w tych skoroszytach, musi mieć czysty i klarowny obraz. Nie mogę pozostawić żadnych niedomówień lub niejasności. Drugi powód, motywujący mnie do tego wyzwania, jest bardziej wzniosły i uduchowiony. Robię to w hołdzie dla ludzi,...

"Dziś sięgam do moich wspomnień z trzech, zupełnie różnych powodów. Pierwszy jest bardzo oczywisty i ma być dowodem na to, że moje świadectwo prawdy, które wyznaję w tych skoroszytach, musi mieć czysty i klarowny obraz. Nie mogę pozostawić żadnych niedomówień lub niejasności. Drugi powód, motywujący mnie do tego wyzwania, jest bardziej wzniosły i uduchowiony. Robię to w hołdzie dla ludzi, którzy byli bliscy mojemu sercu. Tylko w ten sposób mogę uczcić ich pamięć i chwałę tamtych dni. Natomiast trzeci jest taki, że w głębi duszy pragnę to przeżyć raz jeszcze. Udać się w daleką podróż do moich najszczęśliwszych lat, poddać się magii wspomnień, zamknąć oczy i w wyobraźni powołać do życia świat, który przeminął"
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że V tom powieści "Skazaniec" to kontynuacja fenomenalnego dzieła. Więzień 29-11, który wyrokiem sądu II Rzeczypospolitej został skazany na karę dożywocia nadal snuje opowieść o swym życiu. Jednak w odróżnieniu do poprzednich tomów tym razem Krzysztof Spadło poświęca więcej słów i skupia się na wydarzeniach, które ukazują zamierzchłe losy głównego bohatera. Autor zabiera swoich czytelników w magiczną podróż, wiodącą przez barwne historie o chłopięcej przyjaźni i młodzieńczej miłości. W tle opowieści przewijają się epokowe wydarzenia i można śmiało stwierdzić, że jest to jeden z elementów, które są znakiem rozpoznawczym cyklu powieści "Skazaniec".

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/Skazaniec-184579305046651/?fref=ts

źródło okładki: https://www.facebook.com/Skazaniec-184579305046651/?fref=ts

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 368
Nina | 2017-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2017

Niezbyt często się zdarza, aby, dotychczasowych, pięć części cyklu utrzymało równy, wysoki poziom. W przypadku audiobooków o Skazańcu jest to zasługa zarówno autora, Krzysztofa Spadły, jak i lektora, Leszka Wojtaszaka. Trochę żal, że powieści cieszą się mniejszą popularnością, niż na to zasługują.

W piątym tomie wspomnienia głównego bohatera-narratora, Stanislawa "Stefka" Żabikowskiego, znanego współwięźniom z Wronek jako Ropuch, biegną trójtorowo. Najmniej pisze o czasie teraźniejszym, o tym jak po kilkudziesięciu latach odsiadki znalazł się na wolności i teraz, w wieku dziewięćdziesięciu lat w dolnośląskim miasteczku powoli zmierza ku końcowym rozdziałom swego pamiętnika. Jak to się stało, że mimo wyroku dożywocia wyszedł z Wronek, z kim z przeszłości udało mu się jeszcze spotkać i ewentualnie rozliczyć - o tym pewnie dowiemy się w kolejnych tomach. Autor (ur. 1967) planuje ich razem sześć lub siedem.

Relacja z wronieckiego życia w tym tomie to lata 1945-1951. Z rzeczywistością Polski Ludowej zapoznaje się Ropuch ze skąpych opowieści nowo osadzonych, z obserwacji, z dystansu, pawilonów dla politycznych, z których więźniowie znikają na zawsze, jak wieść niesie, w pobliskich lasach, oraz ze spotkań z byłym kolegą z Kalisza, wtedy noszącym nazwisko Wiktor Kozłowski, obecnie jako sowiecki major Wiktor Kozłow nadzorującym ZK Wronki. Zawiera oczywiście także nowe znajomości w celi i na spacerniaku, choć jest ich mniej niż w poprzednich tomach, a grono najbliższych towarzyszy raczej różni się, z małymi wyjątkami, od typowej więziennej społeczności z minionych lat. Jest wśród nich młody norweski żołnierz, kresowiak skazany za szaber poniemieckiego mienia i jedyny, poza nim, bezterminowiec, który zostaje jego bliskim przyjacielem.

Trzeci nurt wspomnień wyzwoliło pierwsze spotkanie z majorem Kozłowem w 1945 roku, kiedy przez chwilę Stefek łudził się, że wolność jest kwestią paru dni. Jest to powrót do najszczęśliwszych lat młodości, przyjaźni z kaliskimi kumplami, I Wojny Światowej oraz wielkiej odwzajemnionej miłości z Agnieszką i tych paru nieszczęsnych chwil, które skończyły się wyrokiem dożywocia.

Kiedy Żabikowski trafił do Wronek był nespełna dwudziestoletnim analfabetą. Można oczywiście powątpiewać, czy jego rozwój intelektualny w więziennych warunkach, nawet jeśli miał szczęście sptkać tam także naprawdę ciekawych, życzliwych i mądrych ludzi, mógł zeń uczynić tak dojrzałego i refleksyjnego narratora swych losów, wiernego przy tym wyniesionym z domu zasadom moralnym. Innymi słowy, czy aby kreacja literacka autorstwa Krzysztofa Spadły nie poszła za daleko, kosztem osłabienia wiarygodności. Nawet jednak, jeśli ów więzień 2911 jest postacią wyidealizowaną, jego język dalece odbiega od więziennej grypsery, ba, zawiera także wyrażenia współczesnej polszczyzny, których Stefek po prostu znać nie mógł (sądzę, że to świadomy zabieg autora), w najmniejszym stopniu, moim zdaniem, nie umniejsza to walorów powieści. Nie tylko dlatego, że dzięki zmysłowi obserwacyjnemu Ropucha otrzymujemy niezwykle barwny opis zamkniętej społeczności więziennej, zamkniętej ale podlegającej przez siedemdziesiąt lat zmianom zarówno w strukturze funkcjonowania instytucji, jak i w składzie osadzonych, z ich bardzo różnorodnymi doświadczeniami życiowymi. Także dlatego, że metaforycznie rzecz ujmując, przekaz tej więziennej epopei jest prosty, choć może nazbyt optymistyczny: człowieczeństwo można nie tylko zachować, ale warto je pielęgnować i rozwijać w każdych warunkach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sztorm

Dobrze napisane, natomiast wydźwięk - mocno pesymistyczny. Literatura skandynawska może się wydawać interesująca, ale chyba tylko do czasu. Nie wiem c...

zgłoś błąd zgłoś błąd