Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kraina Chichów

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
7,17 (5083 ocen i 301 opinii) Zobacz oceny
10
326
9
751
8
991
7
1 612
6
681
5
457
4
97
3
128
2
11
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Land of Laughs
data wydania
ISBN
978-83-7510-583-4
liczba stron
268
język
polski

Inne wydania

Wznowienie najgłośniejszej powieści Jonatana Carrolla - niezwykłej mieszanki humoru i horroru. Odwołując się do słów samego Carrolla, można by stwierdzić, iż Kraina Chichów to książka, od której czytelnikowi włos się jeży na głowie, gdyż okazuje się, że potworem może być wszystko, co nas otacza: znajomi, jedzenie na stole i półki pełne książek. Jest to też powieść o cudzie i grozie tworzenia -...

Wznowienie najgłośniejszej powieści Jonatana Carrolla - niezwykłej mieszanki humoru i horroru. Odwołując się do słów samego Carrolla, można by stwierdzić, iż Kraina Chichów to książka, od której czytelnikowi włos się jeży na głowie, gdyż okazuje się, że potworem może być wszystko, co nas otacza: znajomi, jedzenie na stole i półki pełne książek. Jest to też powieść o cudzie i grozie tworzenia - porusza problem osiągnięcia artystycznego: czy wielki pisarz jest zarazem wielkim alchemikiem, zdolnym przemienić słowo zapisane na papierze w człowieka w niebieskim kapeluszu, który naprawdę stanie pod naszymi drzwiami? A jeżeli jest do tego zdolny, to czy jest to wspaniałe, czy potworne

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2324
Oceansoul | 2011-01-29
Na półkach: 2001-2004
Przeczytana: 2003 rok

Mój pierwszy kontakt z prozą Jonathana Carrolla miał miejsce przeszło siedem lat temu. Do późnych godzin nocnych i z wypiekami na twarzy zagłębiałam się w „Krainę Chichów”, by zaraz po zakończeniu lektury zaliczyć ją w poczet ulubionych książek. Kiedy sięgałam po nią ponownie, zastanawiałam się przede wszystkim nad tym, jak udało jej się przetrwać próbę czasu i czy za drugim razem będzie w stanie zachwycić mnie równie mocno.

By nie trzymać nikogo w niepewności – „Kraina Chichów” nadal okupuje zaszczytne miejsce wśród tych książek, którymi chętnie obdarowywałabym każdego, kto wygląda na potencjalnego miłośnika literackiego kunsztu Carrolla. Wciąż uważam także, że to najlepsza powieść tego pisarza ze wszystkich poznanych przeze mnie do tej pory. Ostatecznie utwierdziłam się również w przekonaniu, że nic tak nie pociąga mnie w literaturze XX wieku, jak realizm magiczny.

Przedstawiona historia jest na pozór zwyczajna – oto mamy mężczyznę, Tomasza Abbeya, nauczyciela angielskiego w przeciętnym liceum. Zafascynowany twórczością nieżyjącego już Marshalla France’a, autora książek dla dzieci, postanawia napisać jego biografię. Wraz ze spotkaną przypadkowo kobietą, również miłośniczką prozy France’a, udaje się do Gallen, niewielkiego miasteczka, w którym literat spędził ostatnie lata swojego życia. Gallen ma jednak swoje tajemnice, a rola biografa może okazać się bardziej odpowiedzialnym zadaniem, niż ktokolwiek wcześniej śmiał przypuszczać.

Kiedy zastanawiam się, co takiego przyciąga mnie do tej powieści, to odpowiedź może być tylko jedna – magia. I nie chodzi tu o jarmarczne sztuczki rodem z literatury fantastycznej, a o urok świata przedstawionego, w którym to, co całkowicie rzeczywiste, idealnie splata się z wizjami rodem ze snów. Zaś snom tym bliżej do koszmarów niż przyjemnych marzeń sennych. Jest to zabieg charakterystyczny dla prozy Carrolla; „Kraina Chichów” wywołuje pewnego rodzaju niepokój, niepewność, co też czai się na następnej stronie. Ubarwienie realnego świata jedynie kapką elementów nadprzyrodzonych sprawia, że bez wahania wierzy się w to, co zostało zapisane, a narastające poczucie lęku przenika z kart książki do rzeczywistości czytelnika.

„Kraina Chichów” kupiła mnie także swym przewodnim motywem, za który uznaję rozważania na temat kreowania świata za pomocą literatury oraz zmagania z procesem twórczym. Czy pisarz ponosi odpowiedzialność za to, co tworzy? Gdzie kończą się granice swobody literackiej? Kiedy zabawa w twórcę przekracza dopuszczalne granice, a czerpanie inspiracji z życia i otaczających nas osób staje się zbyt daleko posunięte? I wreszcie – czy poprzez swoje dzieła pisarz jest w stanie zachować nieśmiertelność? Pytania te nabierają innego wymiaru po dotarciu do ostatniej strony powieści.

„Czytanie książki jest, przynajmniej dla mnie, jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem”[1] – stwierdza główny bohater, początkujący pisarz. Mogę bez wahania podpisać się pod tą myślą. Co więcej, każda podróż po świecie Jonathana Carrolla to przeżycie niezwykłe i niezmiernie ekscytujące – nigdy bowiem nie wiadomo, co czyhać będzie za tym następnym zakrętem. I to nawet wówczas, gdy czyta się „Krainę Chichów” po raz kolejny.

[1] Carroll, Jonathan „Kraina Chichów”; 2010: Dom Wydawniczy Rebis, Wydanie V, str. 92

---
Zarówno tę recenzję, jak i wiele innych tekstów znajdziecie na moim blogu: http://oceansoul.waw.pl/ Serdecznie zapraszam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wotum nieufności

Zgrabna powieść political fiction. Akcja dzieje się współcześnie i czasami odnosi się do rzeczywistych wydarzeń (np. wielokrotnie wspominany jest kryz...

zgłoś błąd zgłoś błąd