Ogień przebudzenia

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Draconis Memoria (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,08 (169 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
20
8
41
7
52
6
30
5
9
4
3
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The waking fire
data wydania
ISBN
9788374808279
liczba stron
736
język
polski
dodał
skylight

Na rozległych terytoriach kontrolowanych przez Żelazny Syndykat Handlowy najcenniejszym towarem jest smocza krew. Spuszczana z trzymanych w niewoli lub odławianych w dziczy Czerwonych, Zielonych, Niebieskich i Czarnych, po przedestylowaniu służy do wytwarzania eliksirów dających niewiarygodną moc. Tych, którzy potrafią z niej korzystać, nazywa się Błogosławionymi. Mało kto zna jednak prawdę:...

Na rozległych terytoriach kontrolowanych przez Żelazny Syndykat Handlowy najcenniejszym towarem jest smocza krew. Spuszczana z trzymanych w niewoli lub odławianych w dziczy Czerwonych, Zielonych, Niebieskich i Czarnych, po przedestylowaniu służy do wytwarzania eliksirów dających niewiarygodną moc. Tych, którzy potrafią z niej korzystać, nazywa się Błogosławionymi.

Mało kto zna jednak prawdę: smocze rody słabną, a gdy wygasną całkowicie, wojna z sąsiednim Cesarstwem Corvuskim będzie nieunikniona. Ostatnią nadzieją Syndykatu są pogłoski o istnieniu innej rasy smoków, znacznie potężniejszej od pozostałych. Nieliczni wybrańcy losu udają się na jej poszukiwania.

Claydon Torcreek – drobny złodziejaszek i niezarejestrowany Błogosławiony – po wcieleniu do służby w Protektoracie zostaje wysłany w głąb dzikich, niezbadanych krain w poszukiwaniu stworzenia rodem z legend. Lizanne Lethridge – kobieta-szpieg i znakomita zabójczyni – podczas misji na terytorium wroga musi stawić czoło wielkiemu zagrożeniu. Podporucznik Corrick Hilemore służy na krążowniku Syndykatu, który w pogoni za okrutnymi rozbójnikami na odległych rubieżach napotyka inne, znacznie gorsze niebezpieczeństwo. Kiedy żywoty ludzi i państw spotykają się i przeplatają, a to, co znane, zderza się z nieznanym, wszyscy troje muszą dołożyć wszelkich starań, żeby powstrzymać nadciągającą wojnę, która w przeciwnym razie ich pochłonie.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl

źródło okładki: http://www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1806
Blair | 2017-11-06
Przeczytana: 25 października 2017

Krwawe błogosławieństwo

Macie czasami tak, że spojrzycie na okładkę powieści, zerkniecie na opis i wiecie, że to jest absolutnie coś, co musicie w najbliższej przyszłości przeczytać? Ja tak miałam z „Ogniem przebudzenia” Anthony'ego Ryana. Chociaż wcześniej na naszym rynku wydawniczym pojawiła się „Pieśń krwi” oraz jej kontynuacja, „Lord wieży”, nie poświęciłam tym tytułom dłuższej chwili. Po przeczytaniu pierwszej części cyklu Draconis memoria wiem jednak, że nazwisko tego brytyjskiego autora powinnam zapamiętać na dłużej i śledzić jego nowości.

Co czytelnik ma więc szansę znaleźć w „Ogniu przebudzenia”? Żelazny Syndykat Handlowy, Błogosławieni, wolny rynek, na którym największą potęgę zdobywa ten, kto kontroluje produkcję oraz handel smoczą krwią i... oczywiście smoki. Smoki żyjące w niewoli dla krwi, dzięki czemu wybrańcy, pewien procent społeczeństwa, zdobywa szczególne umiejętności. Mogą być zwinniejsi oraz szybciej się leczyć (Zielona); przez pewien moment dzierżyć niesamowitą siłę (Czarna) czy władzę nad ogniem (Czerwona), jak i wchodzić w trans i porozumiewać się na duże odległości (Niebieska). Co jednak może się stać, kiedy źródło zacznie wysychać, a hodowane przez ludzi zwierzęta będą stawać się słabsze, a ich rody powoli obumierać?

Na samym początku załatwmy Sprawę Smoków. Sprawę Smoków, pisaną wielkimi literami, ponieważ to dla mnie też jeden z bardziej interesujących i "kontrowersyjnych" pomysłów przedstawionych w powieści. Anthony Ryan wziął jedno z bardziej czarujących i magicznych stworzeń, jakie można znaleźć w fantasy i zrobił z nich zwykle zwierzęta hodowlane. Ludzie mają pewien respekt przed tymi stworzeniami, jasne. Niestety bardziej dlatego, że to wielkie bydlęta, które mogą zmiażdżyć człowiekowi czaszkę jednym hapsnięciem niż dlatego, że są takie pełne wdzięku i finezji. Co prawda, Ogień przebudzenia niejednokrotnie wspomina o nacji, która swojego czasu bardzo czciła smoki i żyła z nimi w harmonii, co otwiera pole do dyskusji i możliwych teorii, jakie - mam wrażenie - będą tworzyć się już w następnym tomie. W pierwszej części jednak jest powiedziane jasno, że smoki są hodowane, a dzikie okazy łapane i trzymane w niewoli przez właśnie unikalność, jaką jest ich krew oraz możliwości, jakie daje.

Kiedy mamy w książce wyjątkowy środek, dający supermoce, powinniśmy mieć też grupę wybranych; nielicznych ludzi, mogących z niego korzystać. Anthony Ryan nie tłumaczy w „Ogniu przebudzenia”, jak człowiek może stać się/ urodzić się Błogosławionym, czyli osobą, której smocza krew nie wypala na skórze ran, a skonsumowany płyn, obdarza wyjątkowymi zdolnościami. Sam system magii od razu przypomniał mi Ostatnie Imperium Brandona Sandersona, gdzie bohaterowie połykali różne rodzaje metali (np. cynę, miedź) i dzięki temu zyskiwali dodatkowe umiejętności. Myślę, że nie popełnię gafy mówiąc, że fani Sandersona powinni sięgnąć po Draconis Memoria Ryana i przekonać się, czy powieść tego brytyjskiego autora też do nich przemówi. I nie chodzi mi tutaj tylko o leczenie kaca książkowego czymś podobnym fabularnie, ale też porównaniem stylu pisania. Anthony Ryan ma całkiem inny warsztat pisarski; buduje rozległy świat przedstawiony, ale tempo akcji jest wolniejsze, przez co czytelnik ma wrażenie, że niektóre wydarzenia bardzo się ciągną. Czytając „Z mgły zrodzonego” przeżyłam nie lada niespodziankę, ponieważ pewne wątki, które myślałam, że będą ciągnąć się aż do końca trylogii, znalazły swój finał już w pierwszej części. U Ryana tego nie ma.

Cała opinia: http://nocnycien.blogspot.de/2017/11/krwawe-bogosawienstwo-albo-ogien.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tunele. Finał

Można powiedzieć, że wróciliśmy do punktu wyjścia. Pierwsza część serii w ogóle nie przypadła mi do gustu, dałam jej jednak szansę i nie zrażając się,...

zgłoś błąd zgłoś błąd