Tam, gdzie urodził się Orfeusz

Wydawnictwo: Zwierciadło
6,4 (75 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
9
7
18
6
19
5
9
4
3
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365456632
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

To nie jest przewodnik po Bułgarii. I na pewno nie jest to też książka o odkrywaniu uroków życia w nowym dla siebie miejscu. Jeśli jednak chcecie poznać nieznany region Europy, który potrafi zaczarować, to na pewno książka dla Was. Ałbena Grabowska, pisarka, lekarka, znana z magicznych powieści autorka spisała swoje wspomnienia i wiedzę o Rodopach, skąd pochodzi jej rodzina. Tu, w wiosce...

To nie jest przewodnik po Bułgarii. I na pewno nie jest to też książka o odkrywaniu uroków życia w nowym dla siebie miejscu. Jeśli jednak chcecie poznać nieznany region Europy, który potrafi zaczarować, to na pewno książka dla Was.
Ałbena Grabowska, pisarka, lekarka, znana z magicznych powieści autorka spisała swoje wspomnienia i wiedzę o Rodopach, skąd pochodzi jej rodzina. Tu, w wiosce Czepełare, u babci, wśród wspaniałej, dzikiej przyrody spędzała wakacje.
W książce splata się nieco burzliwa historia rodziny z opowieściami o codzienności, kulturze, tradycjach, geografii, historii i bułgarskiej kuchni. Rodopskie korzenie, a jednocześnie polskie pochodzenie pozwalają jej spojrzeć z sympatią, ale i dystansem na różnice kulturowe, językowe i mentalne.
Książka jest podróżą. Dla autorki - w krainę wspomnień, dla nas – do kraju otwartych ludzi, magicznych miejsc, fig i wina. I Orfeusza, który tu wyszedł z wody i tu znalazł przejście do Hadesu, dokąd zszedł, aby odzyskać ukochaną Eurydykę.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5603

Rodopskie wspomnienia

Ałbena Grabowska to lekarka i pisarka, która ma bułgarskie korzenie. Rodzina autorki „Stulecia Winnych” pochodzi z Rodopów, a konkretnie z małej górskiej miejscowości Czepełare. Grabowska właśnie tam spędzała letnie wakacje jako dziecko i nastolatka, tam też przyjeżdżała ze swoim mężem i dziećmi, by pokazać krainę, skąd wywodzą się jej korzenie i gdzie narodził się Orfeusz.

Owocem tych podróży jest jej debiutancka książka, która doczekała się dwóch wydań, a która opowiada o przepięknym zakątku Europy. Nie jest on tak popularny jak włoska Toskania czy greckie wyspy, a jest równie fascynujący i warty odwiedzenia. Tytuł nie jest typowym przewodnikiem, ani też kroniką rodzinną. Książka dzieli się na wiele części – niedługich rozdziałów, które przypominają eseje czy dzienniki, a każdy z nich poświęcony jest jakiemuś zdarzeniu, przygodzie, wycieczce, udziale w święcie czy uroczystości. Każdy z nich zawiera cenne informacje o rodopskich zwyczajach i tradycjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie, kulturze, przyrodzie, historii, obyczajach religijnych, wierzeniach, geografii, a także kuchni.

Bułgaria to kraj leżący w Europie, ale dla wielu tajemniczy i nieodkryty. Ta książka świetnie go przybliża i rekomenduje. Po jej lekturze bez zastanowienia spędziłabym w nim zimowe czy letnie wakacje. Autorka równie ciekawie pisze o wydarzeniach wyjątkowych, jak i o zwykłej codzienności. Opisuje mieszkańców Rodopów – znajomych, sąsiadów i członków swojej rodziny. Ałbena Grabowska pokazuje...

Ałbena Grabowska to lekarka i pisarka, która ma bułgarskie korzenie. Rodzina autorki „Stulecia Winnych” pochodzi z Rodopów, a konkretnie z małej górskiej miejscowości Czepełare. Grabowska właśnie tam spędzała letnie wakacje jako dziecko i nastolatka, tam też przyjeżdżała ze swoim mężem i dziećmi, by pokazać krainę, skąd wywodzą się jej korzenie i gdzie narodził się Orfeusz.

Owocem tych podróży jest jej debiutancka książka, która doczekała się dwóch wydań, a która opowiada o przepięknym zakątku Europy. Nie jest on tak popularny jak włoska Toskania czy greckie wyspy, a jest równie fascynujący i warty odwiedzenia. Tytuł nie jest typowym przewodnikiem, ani też kroniką rodzinną. Książka dzieli się na wiele części – niedługich rozdziałów, które przypominają eseje czy dzienniki, a każdy z nich poświęcony jest jakiemuś zdarzeniu, przygodzie, wycieczce, udziale w święcie czy uroczystości. Każdy z nich zawiera cenne informacje o rodopskich zwyczajach i tradycjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie, kulturze, przyrodzie, historii, obyczajach religijnych, wierzeniach, geografii, a także kuchni.

Bułgaria to kraj leżący w Europie, ale dla wielu tajemniczy i nieodkryty. Ta książka świetnie go przybliża i rekomenduje. Po jej lekturze bez zastanowienia spędziłabym w nim zimowe czy letnie wakacje. Autorka równie ciekawie pisze o wydarzeniach wyjątkowych, jak i o zwykłej codzienności. Opisuje mieszkańców Rodopów – znajomych, sąsiadów i członków swojej rodziny. Ałbena Grabowska pokazuje tamtejsze osobliwości przyrody, zabiera na górskie wycieczki, regionalne uroczystości, zabiera do miejscowego meczetu i cerkwi. Opisuje codzienne życie, zwyczaje rodzinne, ślubne i pogrzebowe. Rytuały związane z pracą na roli, perypetie remontowe gdy odnawia dom w którym kiedyś mieszkała jej babcia, a także zabiera czytelników do tamtejszych restauracji by zapoznali się ze specjałami rodzimej kuchni i potrawami charakterystycznymi dla tego regionu Bułgarii.

„Tam gdzie urodził się Orfeusz” to niesamowita literacka podróż. To przepiękna lektura, która skutecznie rekomenduje wyjątkowy zakątek Europy. Ałbena Grabowska z wyjątkowym talentem i wyczuciem snuje przepiękną opowieść akcentując to, co wyjątkowe, czasem zapomniane i zatracone w pędzie ku nowoczesności. Jej relacja jest niezwykle ciekawa, żywa i dynamiczna. Z barwnych opisów wyłania się kraina pełna ciepłych i gościnnych mieszkańców, którzy nie ulegli sztucznej magii nowoczesności i żyją rytmem otaczającego ich świata gór i dolin. W tytule nie brak przeszłości i teraźniejszości które przenikają się i tworzą spójną całość. Opisana rzeczywistość jawi się jako przyjazne miejsce do spokojnego i szczęśliwego życia (dowodem na to jest osiedlanie się tu choćby mieszkańców z Wysp Brytyjskich).

Ałbena Grabowska stworzyła przepiękną lekturę dla tych, którzy chcą zanurzyć się w innej rzeczywistości. Ta książka dowodzi, że pisarka ma wyjątkowy talent do snucia ciekawej gawędy o swoich korzeniach a swoim zachwytem jest w stanie skutecznie zarazić innych. „Tam, gdzie urodził się Orfeusz” to pozycja idealna dla tych, którzy kochają lektury podróżnicze, relacje o dolce vita w południowych częściach Europy i tych, których interesuje folklor, historia i regionalna tożsamość. Gorąco polecam i przestrzegam, że przeczytanie może grozić zaplanowaniem podróży w opisane miejsca.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (395)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2296
Katula | 2015-01-04
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 04 stycznia 2015

Zacznę nietypowo:)
Zdecydowanie polecam!!!

Ale subiektywnie nie jest to książka na raz i na przeczytanie ot tak jak zwykłe czytadło
Nagromadzenie istotnych elementów jest tak ogromne, że albo trzeba sobie robić notatki:) albo wejść w posiadanie i o zgrozo porobić adnotacje:) pomimo tego, że na końcu jest coś w stylu książki kucharskiej.
No ale jak się chce spamiętać wszystko - ja chciałam to trzeba mieć bardzo pojemną głowę:)
Jedno jest pewne - zachorowałam na podroż w Rodopy, zachorowałam na powidła z fig.
Siła tek jakżeż prawdziwej książki o życiu jest jej zwyczajność.
Zachorowałam i ma to znamiona uzależnienia na każdą kolejną pozycję Pani Ałbeny:)

książek: 599
Marta Kilian | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2013

Piękna opowieść o podróży i próbach osiedlenia się w kraju swoich dziadków. Fantastyczne anegdoty, świetnie opisane przygody. Ta książka to nie tylko opowieść o zakładaniu domu oddalonego od Polski o tysiąc kilometrów, to także przewodnik i studium kulturalno – obyczajowe mieszkańców Rodopów. Autorka ze smakiem przedstawia nam nie tylko ludzi i miejsca, ale także potrawy. Wspomina swoje dzieciństwo i spisuje dzieje rodziny. To pamiętnik, księga rodu, książka kucharska, zbiór baśni i legend. Miejscami autorka powtarza treści, co może być nużące, jednak liczne nawiązania i odwołania do podobnych wątków przyczyniają się do lepszego utrwalenia historii i tradycji jednego z regionów Bułgarii.

książek: 558
variusana | 2014-12-04

Prawdopodobnie nigdy nie będzie mnie stać na to, by podróżować po Europie. Dlatego cieszę się, że mogę czytać książki takie jak ta i wyobrażać sobie Rodopy, otwartych i życzliwych ludzi je zamieszkujących. To nie tylko opis wspomnień i podróży autorki ale także przewodnik kulinarny oraz po miejscach wartych zobaczenia w tamtym regionie. Chce się jechać do Czepełare, górskiego miasteczka gdzie jest upał, pyszne jedzenie w restauracjach, soczyste owoce w ogrodach i na targu, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą.

książek: 396
Chitatel | 2018-09-13
Przeczytana: 13 września 2018

Pełna ciepła, kolorów, zapachów i smaków podróży po bułgarskich Rodopach. Serdeczni ludzie, tradycje i i historia. Po wzieciu książki do ręki znalazłam się w innym świecie. Wspaniała!!!

książek: 550
CzarneEspresso | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane, 2017

Bułgaria nie została wybrana przypadkowo jako przedmiot zainteresowań autorki. To stąd, a konkretnie z Rodopów pochodzi jej rodzina od strony mamy. Pani Ałbena już jako dziecko często przyjeżdżała w to jakże malownicze miejsce - do babci w Płowdiwie, a następnie już razem z nią do Czepełare. Książka jest podzielona na dość krótkie rozdziały podejmujące różną tematykę. Autorka bardzo podkreśla gościnność Bułgarów, ich otwartość, ciekawość. Dla osoby nieprzyzwyczajonej może to być odrobinę krępujące lub męczące - np. odpowiadania na dość osobiste pytania osobom, które znało się tylko z widzenia, a podczas spaceru spotyka się takich osób sporo. W Czepełare wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, a wieści rozchodzą się błyskawicznie. Nie wypływa to jednak ze złych zamiarów, ale z tego, iż Rodopczanie są niezwykle towarzyscy i każda okazja jest dobra, żeby porozmawiać, spotkać się przy dobrym jedzeniu i napitku, poznać nowych ludzi.

Autorka zwraca też uwagę na rolę folkloru w życiu...

książek: 2062
Julka | 2017-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2017

Naprawdę świetna książka autobiograficzna znanej i lubianej autorki powieści obyczajowych o bułgarskich korzeniach.
W książce tej autorka snuje wspomnienia o swoich wakacyjnych pobytach u babci w Rodopach, o życzliwych i otwartych mieszkańcach tych górzystych terenów, przedstawia ich niełatwe życie, zwyczaje, wierzenia oraz przepisy na potrawy... Jest tu również opisana burzliwa historia tych terenów.
W trakcie czytania nabrałam ogromnej ochoty na odwiedzenie Rodopów, posmakowania w realu ich zapachów, smaków i kolorów. Może mi się uda?
Tymczasem polecam lekturę tej magicznej książki.

książek: 609
żabka | 2016-10-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W końcu udało mi się znaleźć tę książkę, w którymś z pudełek... Ale o samej książce...
Książka jest to zbiór historii podróżniczych. Autorka odwiedza region, w którym wychowywała się jej babcia,a ona sama spędzała każde wakacje. Książka jest wesoła, pełna ciekawych anegdot. Polecam

książek: 4276
kinga | 2015-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2015

http://dajprzeczytac.blogspot.com/2015/10/tam-gdzie-urodzi-sie-orfeusz-abena.html

książek: 199
Marcin | 2017-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 maja 2017

Drugie, rozszerzone wydanie debiutanckiej książki Ałbeny Grabowskiej, znanej m in. jako autorka sagi "Stulecie Winnych"
Pisarka, która z mężem i dziećmi spędza wakacje w odziedziczonym po babci domu w miejscowości Czepełare,prezentuje mniej znane regiony Buługarii, która u nas kojarzonej głównie z nadmorskimi kurortami takimi jak Złote Piaski, Słoneczny Brzeg czy Burgas, ewentualnie z Sofią lub Warną.
Poznajemy więc codzienność miasteczek położonych na prowincji u podnóża Rodopów, gdzie życie toczy się w myśl haseł 'njama problemi" i "ne se pritesjawaj" (nie przejmuj się), a najlepszą terapią na wszelkie dolegliwości jest kuracja grozdomecyną czyli rakiją z winogron.
Grabowska przedstawia również historię tych ziem zaczynając od antycznej Tracji, poprzez okresy Wielkiej Buługarii na przełomie IX i x wieku, okupacji osmańskiej, czasy komuny pod rządami Todora Żiwkowa, aż po współczesność. Opisuje ludowe tradycje i obrządki, ludową muzykę w charakterystycznym rytmie siedem ósmych,...

książek: 444
Mru | 2015-02-20
Przeczytana: 04 lutego 2015

Nie wiem naprawdę, jak ocenić tą książkę. Z pewnością porusza wiele ciekawych wątków z życia mieszkańców bułgarskiej wsi. Przenosi czytelnika w piękne rejony, gdzie powietrze aż pachnie ziołami, skarą, gorącą ziemią i słońcem, wibruje od upału, rozleniwia i relaksuje. Ma się wręcz ochotę sięgnąć po pachnące słońcem warzywa, sirene i zimną rakiję. Równocześnie jest napisana w tak irytująco jednostajny, monotonny sposób, że gdzieś w połowie naprawdę zaczyna męczyć i irytować.

zobacz kolejne z 385 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Tego lata na bułgarską plażę zabieramy książki

Kim są Baj Ganjo i homo balcanicus? Skąd pochodzi Orfeusz? Nakład jakiej książki Bułgarzy wykupili w kilka tygodni? A przede wszystkim – co warto wziąć ze sobą na plażę, jeśli urlop zamierzamy spędzić w Złotych Piaskach? O kraju swoich przodków pisze Magdalena Genow, autorka książki „Bułgaria. Złoto i rakija”.


więcej
Ałbena Grabowska odpowiedziała na wasze pytania

Jeśli chcecie się dowiedzieć, która postać z książek Ałbeny Grabowskiej należy do jej ulubionych, czego autorka nigdy nie zrobi i jakie bułgarskie pozycje poleca, to zapraszamy do przeczytania wywiadu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd