Tu byłem. Tony Halik

Wydawnictwo: Agora SA
7,14 (626 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
57
8
180
7
216
6
101
5
34
4
7
3
13
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc. Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest...

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc.

Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest bardziej nieprawdopodobne niż najlepsza powieść.

Większość z nas pamięta go z telewizji, kiedy w programie „Pieprz i wanilia”, tworząc razem z Elżbietą Dzikowską charakterystyczny tandem, opowiadał o swoich egzotycznych podróżach. Ale tak na prawdę zanim urodzony w Toruniu Mieczysław Sędzimir został Tonym Halikiem przeżył kilka różnych życiorysów. Który z nich jest prawdziwy? Odpowiedź - w trakcie podróży po Francji, Meksyku, Stanach Zjednoczonych, Argentynie i Polsce - znalazł jeden z najlepszych polskich reporterów młodej generacji, autor głośnej książki „All Inclusive” Mirosław Wlekły.

Książka, która zachwyciła laureata Nike Marka Bińczyka.

Zrazu bałam się tej książki. Myślałam, że ujawnienie sekretów życia Toniego, tajemnic, których ja nawet nie znałam, w pogoni za dziennikarską sensacją przekładającą się na sprzedaż książki - może zrobić Toniemu krzywdę. Mirosław Wlekły podszedł jednak uczciwie do życia swego wyjątkowego bohatera, starał się zrozumieć motywy jego postępowania, pokazał jego – a czasem nie jego to były - wybory w kontekście czasu i wydarzeń politycznych. Dziękuję mu za to.
Elżbieta Dzikowska

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 514

Chcę być jak Tony Halik

I to tytułowe pragnienie, jak najbardziej osobiste, jest też oczywiście cytatem. Tak (mniej więcej) mówił chłopak, który nie płakał i powtarza to Mirosław Wlekły, tak zaczynając jeden z rozdziałów książki: Chcę być jak Tony Halik: jeść bycze jądra w zielonym sosie w knajpie dla torreadorów! Bo Tony Halik nie bał się żadnego jedzenia. Nie bał się też żadnego miejsca na świecie; nie bał się kul, dyktatorów, wojska, mafii, kanibali, dzikich zwierząt, wulkanów, SB, sztormów i grzybów halucynogennych. Kochał życie a świat go zachwycał. Czerpał z nich pełnymi garściami.

Podróże Halika przyciągały Polaków przed telewizory od lat 70. do 1997 roku, kiedy to zakończono emisję „Pieprzu i wanilii”. (Tony Halik miał wtedy 77 lat, był bardzo chory i nie mógł już pracować). Plotka głosiła, że w szczycie popularności program oglądała w jednym czasie połowa mieszkańców naszego kraju (18 milionów). I nawet jeśli nie jest to możliwe, dobrze oddaje skalę zjawiska pod tytułem „Tony Halik”.

Czytanie tym razem zaczęłam od oglądania. (Właściwie to zaczęliśmy, bo mąż zaglądał mi przez ramię i aktywnie przeszkadzał. Oboje pamiętamy Tony'ego Halika i Elżbietę Dzikowską z dzieciństwa i nasz współdzielony entuzjazm wobec tej wyjętej z koperty przesyłki, jest kolejnym dowodem żywotności ich legendy.) Zdjęć jest w książce mnóstwo. Znakomicie dobrane, zabawnie podpisane, one pierwsze tu opowiadają. Chyba są też właściwym początkiem znajomości z człowiekiem, który uwielbiał swój zawód i swoją...

I to tytułowe pragnienie, jak najbardziej osobiste, jest też oczywiście cytatem. Tak (mniej więcej) mówił chłopak, który nie płakał i powtarza to Mirosław Wlekły, tak zaczynając jeden z rozdziałów książki: Chcę być jak Tony Halik: jeść bycze jądra w zielonym sosie w knajpie dla torreadorów! Bo Tony Halik nie bał się żadnego jedzenia. Nie bał się też żadnego miejsca na świecie; nie bał się kul, dyktatorów, wojska, mafii, kanibali, dzikich zwierząt, wulkanów, SB, sztormów i grzybów halucynogennych. Kochał życie a świat go zachwycał. Czerpał z nich pełnymi garściami.

Podróże Halika przyciągały Polaków przed telewizory od lat 70. do 1997 roku, kiedy to zakończono emisję „Pieprzu i wanilii”. (Tony Halik miał wtedy 77 lat, był bardzo chory i nie mógł już pracować). Plotka głosiła, że w szczycie popularności program oglądała w jednym czasie połowa mieszkańców naszego kraju (18 milionów). I nawet jeśli nie jest to możliwe, dobrze oddaje skalę zjawiska pod tytułem „Tony Halik”.

Czytanie tym razem zaczęłam od oglądania. (Właściwie to zaczęliśmy, bo mąż zaglądał mi przez ramię i aktywnie przeszkadzał. Oboje pamiętamy Tony'ego Halika i Elżbietę Dzikowską z dzieciństwa i nasz współdzielony entuzjazm wobec tej wyjętej z koperty przesyłki, jest kolejnym dowodem żywotności ich legendy.) Zdjęć jest w książce mnóstwo. Znakomicie dobrane, zabawnie podpisane, one pierwsze tu opowiadają. Chyba są też właściwym początkiem znajomości z człowiekiem, który uwielbiał swój zawód i swoją kamerę.

Mirosław Wlekły przejechał śladami bohatera Europę i dwie Ameryki i proponuje czytelnikowi drogę, którą, żeby poznać fakty, sam musiał przejść. Śledzimy więc ten los w zaburzonej chronologii, niejako od końca. Taka struktura książki bardzo dobrze buduje napięcie, czytelnik daje się wciągnąć w stopniowe odkrywanie tajemnic cudzego życia. Jednocześnie jednak ten sposób opowiadania spowodował, że na koniec zastanawiałam się, czy ja przypadkiem nie mam teraz do zrecenzowania dwóch książek. Jednej będącej opowieścią o poszukiwaniu cudzej biografii, o krętej i trudnej drodze, żeby rzetelnie odtworzyć to, co ledwo minione - Mirosław Wlekły wydaje się przekonany, że piętrzące się przed nim nieprawdziwe opowieści, to wynik szalonej, entuzjastycznej i nieco mitomańskiej osobowości Halika, a także jego chęci ukrycia pewnych faktów, ale mi lektura nasunęła wnioski bardziej ogólne. Potwierdziła przekonanie, że choć niezbite prawdy pięknie prezentują się w matematyce, w życiu istnieją tylko wersje (wyobraźmy sobie, dla przykładu i nieco perwersyjnie, podróż w głąb życia własnych rodziców lub dziadków). No i jeszcze ten efekt mikroskopu (prosto z Henry'ego Jamesa): im bliżej, tym struktura rzeczy (życia) robi się bardziej złożona, pytania się piętrzą a prawda okazuje się nieskończona jak wszechświat. Oczywiście, spieszę tu uspokoić przyszłych czytelników, Mirosław Wlekły odkrył to, czego szukał. Sądzę jednak, że coś przy tym zgubił. Z ostatnich rozdziałów, z czasów drugiej wojny światowej, z pewnością będących popisem dziennikarskiej wytrwałości i sumienności, znika Halik, wtedy jeszcze Mieczysław. I było mi jakoś żal. Wolałabym mniej szczegółów, mniej Prawdy, mniej Historii, za to nadal jego jako głównego bohatera.

Natomiast ta druga książka jest wspaniała. Tony Halik nadal skutecznie zaraża pasją. Opowieść o Wielkim Obieżyświacie, szalonym wujku i tacie - wariacie, podróżniku, żeglarzu, Indianinie, mężczyźnie, który kochał Pierrette i kochał Elżbietę, poliglocie bez zdolności do języków, dżentelmenie w szortach, niedoszłym podróżniku na Księżyc wibruje pozytywnymi emocjami.

Wyruszymy w czteroletnią podróż przez dwie Ameryki, pożeglujemy wzdłuż odizolowanej od świata Kuby (szybciutko, bo tylko na chwilę zaprzestano ostrzału wód przybrzeżnych strzegącego granic wyspy przed amerykańskim desantem), wlecimy do środka wulkanu, zadrżymy gdy Totonakowie z Papantli znowu pomodlą się o deszcz, opieprzymy prezydenta Meksyku za telefon o niestosownej porze, odkryjemy zaginioną stolicę Inków Vilcabambę (dwa razy, ze względu na światło), spróbujemy wyśledzić rozgniewanego Castro, gdy podczas wizyty w Warszawie wymknie się ochronie, pogodzimy zwaśnione indiańskie plemiona, lecząc córkę wodza szamańskim tańcem (i penicyliną). Ryby będziemy łowić łukiem, smokingi pechowo pożyczać, steki jeść na śniadanie, konstruować pralki samochodowe, rozdawać polską wódkę, krzyczeć na żołnierzy i zapominać o wszystkim z wyjątkiem dobrego ujęcia.

Przypomnimy sobie, że bardzo często, to jednak my rządzimy własnym życiem, a Prawdziwym Bohaterom może się udać wygrać nawet z Historią.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1851)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1526
deana | 2018-02-15
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2018

Podróżnik. Dziennikarz. Reporter. Fotograf. Łowca przygód. Bajarz. A może prościej ,,pozytywny szaleniec", uwięziony w ciele dorosłego mężczyzny a potem staruszka wieczny marzyciel, pragnący dotrzeć na Księżyc. Jaki właściwie był Tony Halik? Jedno jest pewne wychował całe pokolenia takich samych żądnych przygód marzycieli, którzy chcieli tak jak on przemierzać lądy i oceany. Halik miał to szczęście, że jako jeden z ostatnich podróżował w czasach gdy wyprawa smakowała i pachniała inaczej. Była czymś innym, egzotycznym, niecodziennym, tylko najwięksi zapaleńcy mogli sobie pozwolić na to, żeby ruszyć w świat. Dla Polaków miało to jeszcze bardziej dobitny wydźwięk. Programy podróżnicze Halika pokazywały niedostępny dla nich świat. Budziły tęsknotę, sprawiały, że ludzie zaczynali marzyć, do ich rzeczywistości nagle zaczęły przenikać barwy, smaki i zapachy.

Mirosław Wlekły wyruszył na wyprawę śladami Halika. Chciał lepiej go poznać i zrozumieć. Wyjaśnić białe plamy w jego biografii i...

książek: 936
Agacha | 2018-03-22
Przeczytana: 16 marca 2018

Podziwiam autora za wykonaną pracę. Pisanie o tak barwnej, a zarazem tajemniczej postaci jak Tony Halik, musiało kosztować wiele wysiłku. Chętnie przypomniałabym sobie programy, które w dzieciństwie oglądaliśmy z rodzicami w każdą niedzielę. "Pieprz i wanilia" i inne z serii, były dla całej rodziny wspaniałą podróżą, niemożliwą do odbycia w tamtych czasach "w realu". Książka równie ciekawa.

książek: 4123
ryszpak | 2017-09-02
Przeczytana: 02 września 2017

Dookoła świata na "Darze Młodzieży". Rejs z Kazimierzem Kaczorem i jego żoną po Karaibach. Liczne listy od widzów "Pieprzu i wanilii". Pogmatwane i nie do końca pewne losy podczas II wojny światowej. Praca dla NBC i "Life". Dziesiątki albo i więcej kolorowych zdjęć...
Książka ma troszkę dziwną chronologię, ale można do niej przywyknąć. Autor najpierw przedstawia ostatni okres życia Toniego Halika, a kończy jego losami wojennymi.
Mirosław Wlekły wykonał naprawdę tytaniczną pracę. Odtworzyć biografię takiego człowieka jak Halik to musiał być niełatwy kawałek chleba.

Tony Halik to człowiek-legenda. Dwudziestowieczny potomek Zagłoby, Sabały i innych wielkich gawędziarzy. Do tego jeszcze obdarzony co najmniej w połowie latynoską duszą. Niepozbawiony ciemniejszych punktów w swoim życiorysie. Ale tak to już jest w życiu. Nic nie jest od początku do końca czarne czy białe.
Bardzo polecam. Nie tylko tym, którzy z wypiekami oglądali "Pieprz i wanilię" czy "Tam, gdzie pieprz...

książek: 1092
filipinka | 2017-05-22
Przeczytana: 22 maja 2017

Tony Halik to niezwykle barwna postać. W szaro-burych czasach PRL-u był jak kolorowy motyl. Zjeździł Ziemię wzdłuż i wszerz, w Kosmos polecieć niestety już nie zdążył.

Niezwykle otwarty na ludzi, żądny przygód i zawsze pierwszy, żeby rzucić się w wir zdarzeń. Świetny gawędziarz, ale i mitoman. Dziś trudno ustalić autentczyność niektórcyh jego historii. Może to i dobrze. Białe plamy w życiorysie Halika dodają mu tylko „smaczku”.

Nie jestem przekonana, czy eksperyment w postaci zaburzenia chronologii zdarzeń był dobrym pomysłem.

książek: 39050
Muminka | 2017-10-20
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 19 października 2017

Tony Halik jak kot miał (przynajmniej) dziewięć żyć. Sztuką jest przedrzeć się przez niejasności i zmyślenia, ustalić fakty, odrzeć z tajemnicy tę enigmę. Ze względu na upływ czasu Miroslaw Wlekly podjął się zadania wręcz niemożliwego. Rówieśników Halika jest może kilku, do tego rozproszeni po całym świecie. a jedyny syn Ozana, na dodatek nie władający językiem polskim, nie jest zbyt skłonny do zwierzeń i wspominków.
Jedynym mankamentem tej historii jest achronologiczność. Dopiero w końcowych rozdziałach autor skupia się na genealogii rodu, przodkach Halika i jego dzieciństwie oraz młodości. Grzebie w przeszłości rodziny, ustala, że dziadek Halika sprzedał "narodowi" majątek Oblęgorek, podarowany potem Sienkiewiczowi. niejasne są losy wojenne Halika, z jednej strony zarzekał się, że był pilotem, działał dla francuskiego ruchu oporu, ale jednocześnie ustalenia Wlekłego weryfikują te opowieści. ( Prawdopodobnie miał zakład fotograficzny w Prusach, figurował na volksliście jako Max (...

książek: 586
anika | 2017-12-04
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 02 grudnia 2017

Autor włożył wiele pracy w powstanie tej książki, odbył mnóstwo rozmów, spotkań, podróży do miejsc bliskich Halikowi, a mimo to biografia wyszła mu kiepsko. Książka napisana jest bardzo chaotycznie, i nie mam tu na myśli odwróconej chronologii, ale narrację prowadzoną w taki sposób, że nie raz musiałam się wczytywać w tekst, aby zrozumieć, czy Wlekły pisze o Haliku czy może o sobie. Nie bez znaczenia jest dla mnie również fakt, że biografia należy do tych z rodzaju "Halik wielkim człowiekiem był" i czegokolwiek by nie zrobił, Wlekły podziwia jego zachowanie, nie zdobywa się na słowa krytyki, nawet w sytuacjach, które wręcz o krytykę wołają. Nie lubię takiego braku obiektywizmu.
Nie polecam tej biografii. Lepiej już poczytać teksty samego Halika.

książek: 243
Michał | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane, Biograficznie
Przeczytana: 12 lipca 2017

O tym jak barwne może być nasze życie decydujemy my sami. Tony Halik wiedział o tym doskonale, a że lubił swoje historie przyozdobić wymyślonymi anegdotami, praca nad jego rzetelną biografią musiała być ogromnym wyzwaniem.
Powstała książka nierówna, zawadiacka i nieobliczalna jak jej bohater, napisana ze swadą i dociekliwością, ale pozostająca nieco w cieniu legendarnych programów telewizyjnych.
Trochę za dużo tu, zwłaszcza w pierwszej części niepotrzebnych, jakby wyrwanych z kontekstu fragmentów. Rekompensuje to nieco, część druga, północnoamerykańska i w pewnym stopniu również część ostatnia, dotycząca młodości Halika. Zupełnie nie kupuję natomiast pomysłu z odwróconą chronologią. Zabieg ten bowiem, mimo chęci stworzenia pozornego suspensu i próby zaskoczenia czytelnika, tak naprawdę powoduje jedynie bezsensowne dublowanie wątków.
Biografia trochę rozczarowuje, pozostawiając wiele niedopowiedzeń i nie do końca wyjaśnionych faktów, mimo iż Mirosław Wlakły wykonał mnóstwo pracy,...

książek: 797
CzytAśka | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 marca 2017

www.czytaska.blogspot.com


Życie Tony'ego Halika było jedną wielką zakręconą podróżą. To czym dzielił się z widzami w wyświetlanych u nas seriach z pieprzem, wanilią lub migdałami w tytułach to czubek góry lodowej.
Ekstrawertyczny szaleniec jednocześnie skrywający rozmaite tajemnice swojego życia za niesamowitymi i nieprawdopodobnymi historiami.
Podróżnik, obieżyświat, reporter, operator, dziennikarz - nie ma jednego dobrego słowa by opisać osobę Halika. Żywiołowy do obłędu i zarazem perfekcjonista w swojej pracy. Człowiek z parciem na szkło ale i z głęboko zakorzenionym pędęm poznawczym.

Najbardziej zaskakujące dla mnie w tej biografii są informacje, że Komitet Sienkiewiczowski kupił dworek w Oblęgorku od dziadka Tony'ego Halika?!?! Brat dziadka przyjaźnił się z Żeromskim😱, a jego drugą żoną została stryjeczna siostra Marii Skłodowskiej-Curie. Nie miałam o tych powiązaniach pojęcia. Zresztą nie miałam pojęcia o Haliku w ogóle jak się okazuje!

Świetna książka! Autor...

książek: 188
Gracjan Triglav | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

Tu byłem. Tony Halik (2017)

Reporterska biografia z zaburzoną chronologią. Autor odbywa serie bliższych i dalszych podróży śladami Halika, i poprzez rozmowy, dokumenty, archiwalia prasowe, a także liczne materiały które pozostawił po sobie bohater książki, stopniowo przedstawia jego postać.

Pierwsza część omawia najlepiej znany okres życia Halika, jako uznanego podróżnika i osobistości telewizyjnej, odtrutki na PRL-owską szarzyznę (1974-1998); druga przybliża okres latynoamerykański, początki związku z francuską małżonką, wielką wyprawę na Alaskę i Ziemię Ognistą (1944-1974); trzecia traktuje o dzieciństwie i wczesnej młodości (1921-1942); ostatnia porusza zatajone wojenne koleje losu i wątek partyzancki (1942-1945). Najobszerniejsza jest cz. II – stanowi prawie połowę biografii, cz. I zajmuje około 1/3 objętości, a cz. III i IV są względem siebie porównywalne i stosunkowo niewielkie.

Tekst jest bardzo przyjemny w odbiorze, świetnie relaksuje. Zdania krótkie i konkretne,...

książek: 394
witcherrie | 2017-05-27
Przeczytana: 27 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę to okładka. Jest niesamowita, a jak jej dotknęłam to przepadłam. Zachwycam się dalej- wyklejką, fakturą stron i...zapachem. Kryterium organoleptyczne zaliczone.
O książkę ,,Tu byłem. Tony Halik'' powalczyłam, gdyż nie miałam o tym człowieku zielonego pojęcia. Niedawno ktoś wymienił jego nazwisko, a ja poczułam się okropnie głupio, że nie wiem o kim ten ktoś mówi. Czy jest lepszy sposób na zebranie informacji o kimś sławnym niż czytanie jego biografii?
Mirosław Wlekły w ciekawy sposób zaczął od starości Tony'ego, kończąc na jego dzieciństwie i rozstrzyganiu zagadek z czasów wojny. Sprawiło to, że książka stopniowo zwiększała moje zainteresowanie sławnym podróżnikiem, a na końcu nie mogłam się doczekać odkrycia tajemnic Mieczysława z lat 1939-45.
Biografia jest napisana w bardzo przyjemny dla czytelnika sposób- bezpośredni, prosty i przejrzysty. Autor wzbogacił książkę o zdjęcia, listy, co czyni ją jeszcze ciekawszą.
Dzięki ,,Tu byłem. Tony Halik''...

zobacz kolejne z 1841 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w Wielkanoc

Wesoły nam czas dziś nastał! Przed nami trzy dni wolnego! Jeśli obchodzicie Wielkanoc to i tak między mazurka, baranka, święconkę, kiełbasę i żurek uda Wam się wcisnąć jakąś książkę (albo dwie lub trzy), a jeśli nie obchodzicie, to po prostu macie dodatkowy dzień wolny na robienie tego wszystkiego, co lubicie najbardziej. A jeśli tym, co lubicie robić najbardziej jest czytanie książek, to koniecznie napiszcie z jakim tytułem spędzicie najbliższe dni. 


więcej
Biografia Tony’ego Halika w księgarniach

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II wojny światowej, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc. Właśnie ukazuje się biografia Tony’ego Halika, która jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest bardziej nieprawdopodobne niż najlepsza powieść.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd