Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc. Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest...

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc.

Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest bardziej nieprawdopodobne niż najlepsza powieść.

Większość z nas pamięta go z telewizji, kiedy w programie „Pieprz i wanilia”, tworząc razem z Elżbietą Dzikowską charakterystyczny tandem, opowiadał o swoich egzotycznych podróżach. Ale tak na prawdę zanim urodzony w Toruniu Mieczysław Sędzimir został Tonym Halikiem przeżył kilka różnych życiorysów. Który z nich jest prawdziwy? Odpowiedź - w trakcie podróży po Francji, Meksyku, Stanach Zjednoczonych, Argentynie i Polsce - znalazł jeden z najlepszych polskich reporterów młodej generacji, autor głośnej książki „All Inclusive” Mirosław Wlekły.

Książka, która zachwyciła laureata Nike Marka Bińczyka.

Zrazu bałam się tej książki. Myślałam, że ujawnienie sekretów życia Toniego, tajemnic, których ja nawet nie znałam, w pogoni za dziennikarską sensacją przekładającą się na sprzedaż książki - może zrobić Toniemu krzywdę. Mirosław Wlekły podszedł jednak uczciwie do życia swego wyjątkowego bohatera, starał się zrozumieć motywy jego postępowania, pokazał jego – a czasem nie jego to były - wybory w kontekście czasu i wydarzeń politycznych. Dziękuję mu za to.
Elżbieta Dzikowska

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 313

Chcę być jak Tony Halik

I to tytułowe pragnienie, jak najbardziej osobiste, jest też oczywiście cytatem. Tak (mniej więcej) mówił chłopak, który nie płakał i powtarza to Mirosław Wlekły, tak zaczynając jeden z rozdziałów książki: Chcę być jak Tony Halik: jeść bycze jądra w zielonym sosie w knajpie dla torreadorów! Bo Tony Halik nie bał się żadnego jedzenia. Nie bał się też żadnego miejsca na świecie; nie bał się kul, dyktatorów, wojska, mafii, kanibali, dzikich zwierząt, wulkanów, SB, sztormów i grzybów halucynogennych. Kochał życie a świat go zachwycał. Czerpał z nich pełnymi garściami.

Podróże Halika przyciągały Polaków przed telewizory od lat 70. do 1997 roku, kiedy to zakończono emisję „Pieprzu i wanilii”. (Tony Halik miał wtedy 77 lat, był bardzo chory i nie mógł już pracować). Plotka głosiła, że w szczycie popularności program oglądała w jednym czasie połowa mieszkańców naszego kraju (18 milionów). I nawet jeśli nie jest to możliwe, dobrze oddaje skalę zjawiska pod tytułem „Tony Halik”.

Czytanie tym razem zaczęłam od oglądania. (Właściwie to zaczęliśmy, bo mąż zaglądał mi przez ramię i aktywnie przeszkadzał. Oboje pamiętamy Tony'ego Halika i Elżbietę Dzikowską z dzieciństwa i nasz współdzielony entuzjazm wobec tej wyjętej z koperty przesyłki, jest kolejnym dowodem żywotności ich legendy.) Zdjęć jest w książce mnóstwo. Znakomicie dobrane, zabawnie podpisane, one pierwsze tu opowiadają. Chyba są też właściwym początkiem znajomości z człowiekiem, który uwielbiał swój zawód i swoją...

I to tytułowe pragnienie, jak najbardziej osobiste, jest też oczywiście cytatem. Tak (mniej więcej) mówił chłopak, który nie płakał i powtarza to Mirosław Wlekły, tak zaczynając jeden z rozdziałów książki: Chcę być jak Tony Halik: jeść bycze jądra w zielonym sosie w knajpie dla torreadorów! Bo Tony Halik nie bał się żadnego jedzenia. Nie bał się też żadnego miejsca na świecie; nie bał się kul, dyktatorów, wojska, mafii, kanibali, dzikich zwierząt, wulkanów, SB, sztormów i grzybów halucynogennych. Kochał życie a świat go zachwycał. Czerpał z nich pełnymi garściami.

Podróże Halika przyciągały Polaków przed telewizory od lat 70. do 1997 roku, kiedy to zakończono emisję „Pieprzu i wanilii”. (Tony Halik miał wtedy 77 lat, był bardzo chory i nie mógł już pracować). Plotka głosiła, że w szczycie popularności program oglądała w jednym czasie połowa mieszkańców naszego kraju (18 milionów). I nawet jeśli nie jest to możliwe, dobrze oddaje skalę zjawiska pod tytułem „Tony Halik”.

Czytanie tym razem zaczęłam od oglądania. (Właściwie to zaczęliśmy, bo mąż zaglądał mi przez ramię i aktywnie przeszkadzał. Oboje pamiętamy Tony'ego Halika i Elżbietę Dzikowską z dzieciństwa i nasz współdzielony entuzjazm wobec tej wyjętej z koperty przesyłki, jest kolejnym dowodem żywotności ich legendy.) Zdjęć jest w książce mnóstwo. Znakomicie dobrane, zabawnie podpisane, one pierwsze tu opowiadają. Chyba są też właściwym początkiem znajomości z człowiekiem, który uwielbiał swój zawód i swoją kamerę.

Mirosław Wlekły przejechał śladami bohatera Europę i dwie Ameryki i proponuje czytelnikowi drogę, którą, żeby poznać fakty, sam musiał przejść. Śledzimy więc ten los w zaburzonej chronologii, niejako od końca. Taka struktura książki bardzo dobrze buduje napięcie, czytelnik daje się wciągnąć w stopniowe odkrywanie tajemnic cudzego życia. Jednocześnie jednak ten sposób opowiadania spowodował, że na koniec zastanawiałam się, czy ja przypadkiem nie mam teraz do zrecenzowania dwóch książek. Jednej będącej opowieścią o poszukiwaniu cudzej biografii, o krętej i trudnej drodze, żeby rzetelnie odtworzyć to, co ledwo minione - Mirosław Wlekły wydaje się przekonany, że piętrzące się przed nim nieprawdziwe opowieści, to wynik szalonej, entuzjastycznej i nieco mitomańskiej osobowości Halika, a także jego chęci ukrycia pewnych faktów, ale mi lektura nasunęła wnioski bardziej ogólne. Potwierdziła przekonanie, że choć niezbite prawdy pięknie prezentują się w matematyce, w życiu istnieją tylko wersje (wyobraźmy sobie, dla przykładu i nieco perwersyjnie, podróż w głąb życia własnych rodziców lub dziadków). No i jeszcze ten efekt mikroskopu (prosto z Henry'ego Jamesa): im bliżej, tym struktura rzeczy (życia) robi się bardziej złożona, pytania się piętrzą a prawda okazuje się nieskończona jak wszechświat. Oczywiście, spieszę tu uspokoić przyszłych czytelników, Mirosław Wlekły odkrył to, czego szukał. Sądzę jednak, że coś przy tym zgubił. Z ostatnich rozdziałów, z czasów drugiej wojny światowej, z pewnością będących popisem dziennikarskiej wytrwałości i sumienności, znika Halik, wtedy jeszcze Mieczysław. I było mi jakoś żal. Wolałabym mniej szczegółów, mniej Prawdy, mniej Historii, za to nadal jego jako głównego bohatera.

Natomiast ta druga książka jest wspaniała. Tony Halik nadal skutecznie zaraża pasją. Opowieść o Wielkim Obieżyświacie, szalonym wujku i tacie - wariacie, podróżniku, żeglarzu, Indianinie, mężczyźnie, który kochał Pierrette i kochał Elżbietę, poliglocie bez zdolności do języków, dżentelmenie w szortach, niedoszłym podróżniku na Księżyc wibruje pozytywnymi emocjami.

Wyruszymy w czteroletnią podróż przez dwie Ameryki, pożeglujemy wzdłuż odizolowanej od świata Kuby (szybciutko, bo tylko na chwilę zaprzestano ostrzału wód przybrzeżnych strzegącego granic wyspy przed amerykańskim desantem), wlecimy do środka wulkanu, zadrżymy gdy Totonakowie z Papantli znowu pomodlą się o deszcz, opieprzymy prezydenta Meksyku za telefon o niestosownej porze, odkryjemy zaginioną stolicę Inków Vilcabambę (dwa razy, ze względu na światło), spróbujemy wyśledzić rozgniewanego Castro, gdy podczas wizyty w Warszawie wymknie się ochronie, pogodzimy zwaśnione indiańskie plemiona, lecząc córkę wodza szamańskim tańcem (i penicyliną). Ryby będziemy łowić łukiem, smokingi pechowo pożyczać, steki jeść na śniadanie, konstruować pralki samochodowe, rozdawać polską wódkę, krzyczeć na żołnierzy i zapominać o wszystkim z wyjątkiem dobrego ujęcia.

Przypomnimy sobie, że bardzo często, to jednak my rządzimy własnym życiem, a Prawdziwym Bohaterom może się udać wygrać nawet z Historią.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (925)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 642
CzytAśka | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 marca 2017

www.czytaska.blogspot.com


Życie Tony'ego Halika było jedną wielką zakręconą podróżą. To czym dzielił się z widzami w wyświetlanych u nas seriach z pieprzem, wanilią lub migdałami w tytułach to czubek góry lodowej.
Ekstrawertyczny szaleniec jednocześnie skrywający rozmaite tajemnice swojego życia za niesamowitymi i nieprawdopodobnymi historiami.
Podróżnik, obieżyświat, reporter, operator, dziennikarz - nie ma jednego dobrego słowa by opisać osobę Halika. Żywiołowy do obłędu i zarazem perfekcjonista w swojej pracy. Człowiek z parciem na szkło ale i z głęboko zakorzenionym pędęm poznawczym.

Najbardziej zaskakujące dla mnie w tej biografii są informacje, że Komitet Sienkiewiczowski kupił dworek w Oblęgorku od dziadka Tony'ego Halika?!?! Brat dziadka przyjaźnił się z Żeromskim😱, a jego drugą żoną została stryjeczna siostra Marii Skłodowskiej-Curie. Nie miałam o tych powiązaniach pojęcia. Zresztą nie miałam pojęcia o Haliku w ogóle jak się okazuje!

Świetna książka! Autor...

książek: 1074
filipinka | 2017-05-22
Przeczytana: 22 maja 2017

Tony Halik to niezwykle barwna postać. W szaro-burych czasach PRL-u był jak kolorowy motyl. Zjeździł Ziemię wzdłuż i wszerz, w Kosmos polecieć niestety już nie zdążył.

Niezwykle otwarty na ludzi, żądny przygód i zawsze pierwszy, żeby rzucić się w wir zdarzeń. Świetny gawędziarz, ale i mitoman. Dziś trudno ustalić autentczyność niektórcyh jego historii. Może to i dobrze. Białe plamy w życiorysie Halika dodają mu tylko „smaczku”.

Nie jestem przekonana, czy eksperyment w postaci zaburzenia chronologii zdarzeń był dobrym pomysłem.

książek: 159
Gracjan Triglav | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

Tu byłem. Tony Halik (2017)

Reporterska biografia z zaburzoną chronologią. Autor odbywa serie bliższych i dalszych podróży śladami Halika, i poprzez rozmowy, dokumenty, archiwalia prasowe, a także liczne materiały które pozostawił po sobie bohater książki, stopniowo przedstawia jego postać.

Pierwsza część omawia najlepiej znany okres życia Halika, jako uznanego podróżnika i osobistości telewizyjnej, odtrutki na PRL-owską szarzyznę (1974-1998); druga przybliża okres latynoamerykański, początki związku z francuską małżonką, wielką wyprawę na Alaskę i Ziemię Ognistą (1944-1974); trzecia traktuje o dzieciństwie i wczesnej młodości (1921-1942); ostatnia porusza zatajone wojenne koleje losu i wątek partyzancki (1942-1945). Najobszerniejsza jest cz. II – stanowi prawie połowę biografii, cz. I zajmuje około 1/3 objętości, a cz. III i IV są względem siebie porównywalne i stosunkowo niewielkie.

Tekst jest bardzo przyjemny w odbiorze, świetnie relaksuje. Zdania krótkie i konkretne,...

książek: 495
Guzikowianka | 2017-03-21
Przeczytana: 19 marca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jestem przedstawicielką pokolenia, które niedzielny rosół jadło oglądając program "Pieprz i wanilia". Historie opowiadane przez parę podróżników zachwycały i rozbudzały nie tylko wyobraźnię ale też ciekawość świata. Gdy TVP przestała emitować program z udziałem Tony Halika i Elżbiety dzikowskiej, sami prowadzący też odeszli w niepamięć. Przypomniała mi o nich lektura książki Mirosława Wlekłego, który - w swojej dziennikarskiej dociekliwości - obdarł mojego bohatera z nimbu chwały. A może ja dorosłam i zrozumiałam, że przygody nieustraszonego podróżnika były mniej barwne. Faktem jest, że książka pozwala spojrzeć na życie Halika z zupełnie innej perspektywy. I chociaż, jak zaznaczyłam, bohater został częściowo "obnażony" - nadal zachwyca. Autor zabierając nas w podróż w czasie (i przestrzeni) porównuje punkt widzenia przyjaciół i znajomych Antoniego z jego wspomnieniami. Ciekawym zabiegiem jest również zaburzenie chronologii, dzięki któremu wiem, skąd Tony Halik wziął się w Ameryce...

książek: 687
brasilka2 | 2017-03-14
Przeczytana: 14 marca 2017

https://caipiroskalifestyle.wordpress.com/2017/03/14/tu-bylem-tony-halik/

“Aventurero, był jak trąba powietrzna, co za człowiek – jakby przybywał z innej planety, od dziecka chciał żyć inaczej niż wszyscy dookoła, miał niesamowicie barwne życie, a jeszcze obudowywał je sobie legendami. Nie kłamał. On w nie wierzył” – tak Halika opisują znajomi i przyjaciele.

Jak przez mgłę pamiętam cykl programów podróżniczych “Pieprz i wanilia”, oczywiście kojarzę nazwiska Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej, zatem po ukazaniu się tej książki, miałam pewne pojęcie, o kim ta książka jest. To, o czym nie miałam pojęcia, to jakie barwne życie miał Tony Halik i jakim sam był barwnym człowiekiem.

Uwielbiam książki podróżnicze, zwłaszcza o Ameryce Południowej. Tutaj mamy z Halikiem coś wspólnego – on jest Argentyńczykiem i ma wielki sentyment do tej części świata. Jego umiłowanie przygody i rozmach, z jakim o swoich przygodach opowiada, kojarzy mi się z najlepszymi książkami podróżniczymi z mojego...

książek: 633
Mateusz R | 2017-03-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2017

Wydaje wam się, że znacie Tony'ego Halika? Nic bardziej mylnego, co udowadnia lektura wyśmienitej książki Mirosława Wlekłego, poświęconej życiu Halika.

Programy podróżnicze Halika prezentowane w telewizji PRL-u, były dla społeczeństwa odskocznią, chwilą wytchnienia od codziennej szarzyzny totalitarnego systemu. Wręcz nadzieją i marzeniem o lepszych czasach. Ale to tylko jeden z aspektów jakże bogatego życiorysu Tony'ego Halika.

Nie będę zdradzać fabuły samej książki, żeby nie zepsuć nikomu lektury, a jest ona wartka oraz pełna zwrotów akcji, które zdumiewają. Już sam pomysł konstrukcji książki dzielącej życiorys głównego bohatera na cztery etapy życia podawane od czasów nowszych do starszych wskazuje, że czytelnika czeka dosyć nietypowa przygoda poznania człowieka ze wszech miar przepełnionego nie tylko kreacją wizerunku i legendy, ale także tajemnicy.

Jeden człowiek, a wiele imion, nazwisk, twarzy, paszportów, krajów zamieszkania, systemów politycznych. Lektura życiorysu...

książek: 237
kouba | 2017-04-11
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Duży szacunek dla autora, że nie wystawił Halikowi laurki. Bardzo rzetelna i fachowa robota, włącznie z podążaniem śladami Tony'ego Halika po kilku egzotycznych krajach. Roboty nie ułatwiał sam bohater biografii, który bardzo ubarwiał swoje losy, a korygowanie kolejnych perypetii nastręczało Mirosławowi Wlekłemu sporo kłopotów. Niemniej, czytało (a w zasadzie słuchało) się tego bardzo przyjemnie. Daj Bóg, przeżyć każdemu choć cząstkę przygód z życia wszędobylskiego Tony'ego Halika.

książek: 350
Madelin | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2017

Jaki kraj, taki Indiana Jones!
Fantastyczna opowieść o największym bajkopisarzu Polski! Nie da się ukryć, iż Tony Halik był wielkim podróżnikiem, przeżył niezliczoną ilość przygód, niestety większość z nich była dość mocno ubarwiona…
Tony Halik, (tak naprawdę MIECZYSŁAW Sędzimir Halik) miał ogromną potrzebę bycia lubianym i imponowanie innym, był gadatliwy, narwany, biegające ADHD, mówił w 5 językach – w żadnym poprawnie (włącznie z językiem polski). Stąd chyba jego patologiczna potrzeba koloryzowania wszystkiego. Opowiadał namiętnie, że podczas II WŚ był pilotem RAF’u i został zestrzelony przez Niemców w Francji, tak naprawdę był w Wehrmachcie i zwyczajnie zwiał (dezercja), by się później ukryć w piwnicy rodziców swojej przyszłej żony!
O Elżbiety Dzikowskiej (notabene nie ma na imię Elżbieta, tylko Józefina) mówił „moja żona”, z nią prowadził swój słynny „Pieprz i Wanilia”, a w rzeczywistości nigdy się nie pobrali. Wstydził się, że żyją w konkubinacie, gdyż dla niej zostawił...

książek: 2419
Monika Stocka | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

Zanim święta rozpoczęły się na dobre, zakończyłam podróż z Tonym Halikiem... i nie wiem, co by tu powiedzieć, żeby za dużo nie zdradzić ...
Przede wszystkim ta książka to przygoda, bardzo fajna przygoda. Czytało mi się trochę jak Szklarskiego kiedy miałam jakieś 10 lat tylko w wydaniu dla dorosłych.
Na pewno takiego Halika nie znałam ale nie doznałam szoku, wstrząsu, niesmaku, zdziwienia czy oburzenia. Wlazły jakoś tak to zrobił, że mimo wszystkiego, co o Haliku napisał, przedstawił nam człowieka, którego trudno nie lubić (ale wcale go nie wyniósł na piedestał). I co z tego, że bajdurzył, przesadzał i ściemniał. W zakamarkach jego życia kryje się jeszcze to i owo, ale w moich oczach to mu wcale nie ujmuje.
To był człowiek petarda. Dla mnie wręcz legenda, bo "Pieprz i wanilia" to była obowiązkowa pozycja w moim tygodniowym rozkładzie...
W mojej ocenie książka jest super, pełna opowieści, anegdot, nieznanych faktów czy domysłów. Ale też pełna taktu. (Tak! napisana ze smakiem) To była...

książek: 429
Dawid | 2017-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

" Człowiek, który chciał polecieć na księżyc" - tak się kończy historia Antioniego Halika, a właściwie Mieczysława Sędzimira. Piszę od końca, bo tak zaczyna opowieść Mirosław Wlekły, któremu udało się zamknąć historię naszego podróżnika w 460 stronach. "Tony Halik. Tu byłem" to zgrabna, wciągająca opowieść o człowieku, który nie dawał sobie w kaszę dmuchać i zakasał rękawy kiedy robiło się gorąco.
Mamy tutaj duży wycinek życiorysu polskiego włóczykija, bo nie oszukujmy się, cieżko zawrzeć w książce wszystkie zdarzenia, historię i opowieści jakie miały miejsce podczas ponad 70 lat przygód.
Autor jednak nie daję za wygraną i wciąga nas w wir zdarzeń i trasę po paru kontynentach.
Ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić bo mamy tutaj historię rodziny Halika, jego podróże i opisy pracy reportera, filmowca i fotografa. Pojawia się tutaj wojna, powiązania z CIA i obiad składający się z potrawki z małpy.
Dla fanów turystyki i bohatera Halika pozycja obowiązkowa.

zobacz kolejne z 915 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w Wielkanoc

Wesoły nam czas dziś nastał! Przed nami trzy dni wolnego! Jeśli obchodzicie Wielkanoc to i tak między mazurka, baranka, święconkę, kiełbasę i żurek uda Wam się wcisnąć jakąś książkę (albo dwie lub trzy), a jeśli nie obchodzicie, to po prostu macie dodatkowy dzień wolny na robienie tego wszystkiego, co lubicie najbardziej. A jeśli tym, co lubicie robić najbardziej jest czytanie książek, to koniecznie napiszcie z jakim tytułem spędzicie najbliższe dni. 


więcej
Biografia Tony’ego Halika w księgarniach

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II wojny światowej, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc. Właśnie ukazuje się biografia Tony’ego Halika, która jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest bardziej nieprawdopodobne niż najlepsza powieść.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd