Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ałtorka

Wydawnictwo: Muza
6,18 (107 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
11
7
28
6
22
5
14
4
8
3
9
2
0
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373193669
liczba stron
197
język
polski

Historia wielkiej, nieszczęśliwej miłości opisanej dowcipnie przez autorkę. Bohaterka poznaje świat przez pryzmat alfabetu, kocha litery, z ich pomocą opisuje świat nie tylko słowami, ale też graficznie.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (221)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 846
Sylwia Sekret | 2012-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2012

DZISIEJSZĄ RECENZJĘ SPONSORUJE LITERKA „Z”

A
łtorka jest ałtorką ponieważ uważa się za autorkę niedoskonałą. Pisze przygodowe ksiązki dla młodzieży i w ten sposób zarabia na życie. Wydawca jest z niej zadowolony do czasu pierwszej wielkiej miłości Ałtorki. Wtedy bowiem do świata przedstawionego w jej kolejnym dziele zaczynają wkradać się wątki i sytuacje rodem z harlequinów.
B
abcia Ałtorki miała na nią największy wpływ. To ona nauczyła ją bawić się literami i układać słowne zagwozdki. Nawet po śmierci się nie rozstały i Ałtorka przynosi na grób babci książki, ponieważ ta mając pół alfabetu dzieci, nie miała kiedy czytać za życia.
C
okolwiek by napisać o tej książce, nie można zrobić tego normalnie. Zabawa literami stanowi tło dla całej fabuły książki, dlatego składając poniekąd hołd Ałtorce, za jej pomysłowość i fantazję, muszę, chcąc nie chcąc zrobić to samo.
D
obrze, że Ałtorka nie wie, że w zamieszczonej recenzji wszystkie powiększone i pogrubione litery, po opublikowaniu i...

książek: 768
Beatrycze1717 | 2012-04-16
Na półkach: Przeczytane, 2012 Rok
Przeczytana: 13 kwietnia 2012

„Ałtorka” Budzi Całkiem Dobre Emocje.
Fantazje Graficzne. Historie Intrygujące Język – Kształty Liter, Łamigłówki.
Miłosne (Nie)spełnienia Opowiedziane Plastycznie, Rysunkowo-Słownie.
Treść Utworu Warta Zapoznania.

książek: 3235
kinga | 2012-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2012

Przyjemna książeczka o poszukiwaniu pięknej, romantycznej i namiętnej miłości.
Cuca Canals przestawia historię Ałtorki, kobiety, która ma bzika na punkcie liter, co widać również w szacie graficznej powieści, pełno tu wyszczególniania liter, malowania znaczkami, zmian czcionek, czerwonego koloru (miłości).
Ałtorka pisze powieści młodzieżowe, szukając miłości swego życia kreuje ją piórem, przestawiając historię Omara (Omar=Amor) - pomysłowa to historia, ciekawe rozwiązania. Życie Omara, warunkowane nastrojami kochliwej Ałtorki, w pewnym momencie łączy się z życiem jego twórcy. Ałtorka zapisała sobie historię, której pragnęła, wymarzoną, ale nie mogącą się spełnić.

Smutna, ale i momentami zabawna powieść Canals może stać się rozrywką wieczorową porą, wprowadza pewną świeżość do literatury, ale także trochę męczy (za dużo tam wielkich liter!) - zabawy słowami i tworzącymi je literami mogą zaskakiwać, rozbawiać, zachwycać, ale w odpowiednich proporcjach; tu jest tego zbyt dużo,...

książek: 2789
Oliwia | 2015-06-20
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2015

"Ałtorka" mi się podobała, ale... mam co do niej mieszane uczucia.

Z jednej strony jestem zachwycona formą. Zabawa literami, ich wielkością czy znaczeniem, rysunki z liter sprawiają, że książka jest wizualnie bardzo przyjemna. Jedynie kolor druku na początku nieco mnie irytował, ale to niuans.

Natomiast z drugiej strony jest dość mdła i przewidywalna historia. Historia Ałtorki toczy się równolegle z książką jej autorstwa [dla jednych plus, dla drugich minus, ja pozostaję w tej kwestii neutralna]. Co prawda początek zapowiada się obiecująco, ale kiedy Ałtorka zaczyna ocierać się o harlequina czy powieść erotyczną, pierwsze zauroczenie pęka niczym bańka mydlana. W sumie całość jest przewidywalna i niezbyt wymagająca.


Może miałam zbyt duże oczekiwania wobec Ałtorki i podchodzę do niej bardzo krytycznie, to bez wątpienia jest to zmarnowany potencjał.

książek: 1096
madziusia | 2015-02-06
Przeczytana: 30 sierpnia 2014

"Ałtorka kocha słowa, zdania, litery i akapity". Odkąd pamięta całe jej życie wypełnione jest literami. "Już w dzieciństwie chętniej bawiła się literami, niż lalkami w towarzystwie innych dziewczynek. Zanim nauczyła się czytać, prosiła Świętego Mikołaja o książki, a potem pogrążała się w nich, oglądając litery. W ten sposób odkryła, że żyją one swoim własnym życiem". Miłością do słowa pisanego zaraziła ją babka, która od najmłodszych lat nie tylko podsuwała wnuczce kolejne książki, ale też wymyślała dla niej gry i zabawy związane z literkami, twierdząc, że "A,B,C i inne litery to najlepsze witaminy na świecie".

Wraz z wiekiem Ałtorka nie porzuciła swojej fascynacji literkami i związała z nimi swoją karierę. "Zawsze gdy ją pytają, dlaczego pisze o sobie przez ł, odpowiada, że uważa się za autorkę niedoskonała, właśnie ałtorkę. Musi się przecież jeszcze wiele nauczyć. Kiedy napisze dziesięć powieści, będzie pisać autorka przez u". Obecnie pisze książki dla młodzieży, choć tak...

książek: 67
AliSha | 2012-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 lipca 2012

Książka opowiada o nieszczęśliwej miłości Ałtorki do wymyślonej przez siebie samą postaci. Jest napisana z poczuciem humoru i jest przeplatana z prawdziwym, realnym życiem Ałtorki, a historią wymyślonego przez ni.ą samą Omara. Tutaj możemy również poznać Ałtorkę osobiście, dowiedzieć się jaką jest osobą, jaką miała rodzinę, jakie było jej dzieciństwo. Bardzo polubiłam babkę Ałtorki. Chyba każdy chciałby taką mieć :P. Uczyła wnuczkę zabawy z literami, opowiadała ciekawe historie i miała bujną wyobraźnię czym zaraziła swoją wnuczkę. Natomiast nie podobał mi się jej ojciec, który umiał chyba tylko wymierzać policzki...

Książka ta daje też pewne wnioski o miłości, że nie istnieje miłość idealna i że nawet doskonałość jest niedoskonała. Po prostu zakochujemy się w kimś niezależnie od tego czy jest przystojny, czy umie świetnie gotować, czy jest szarmancki. Jest tak, że każdy znajdzie kogoś w swoim życiu kto mu zakręci w głowie i będzie miał to coś co się tej osobie spodoba. Takie jest...

książek: 1031
buschka | 2011-01-13
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Pierwsza książka Cuki Canals, jaką przeczytałam („Płacz, Radosna„) znalazła mnie; tym razem to ja szukałam pozostałych jej książek. Teraz kolej przyszła na „Ałtorkę”. Książka również wydana przez wydawnictwo Muza, w podobnej formie – papier koloru écru, druk nie czarny, a w tym przypadku ciemnobordowy. Takie połączenie papieru z drukiem nie męczy oczu i książka czyta się w ciągu jednego dnia. Zresztą wszystkie jej książki mają właśnie tę cechę – same się czytają.

Formalnie książka bardzo różni się od pozostałych dwóch (od „Długiej Berty” i „Płacz, Radosna”). Nie ma w niej typowej fabuły, jest za to dużo zabawy słowem, literami, łącznie z rysowaniem portretów głównej bohaterki za pomocą liter alfabetu. W książkach Cuki Canals zawsze magia łączy się z rzeczywistością. Zawsze główni bohaterowie są naznaczeni jakimś piętnem niezwykłości. W tym przypadku słowa Ałtorki (główna bohaterka sama pisze o sobie z błędem ortograficznym, bo wciąż nie uznaje w sobie pisarki z prawdziwego...

książek: 194
Martolcia | 2011-03-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2011
książek: 211
Timeless | 2016-07-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2016

Najciekawsza w tej książce jest okładka. I w sumie tylko dlatego ją kupiłam.
Kompletnie nie wiedziałam, co mnie czeka w środku. Jakieś 40 pierwszych stron zapowiadało naprawdę ciepłą, zabawną, lekką opowieść... tylko jak to często bywa ... dalej czekało mnie wielkie rozczarowanie. Mieszane na siłę poczucie humoru z rozpaczą i tragedią było jak ten gil na kartce. Do końca dotrwałam tylko i wyłącznie dzięki historii Omara. Byłam ciekawa, czy Ałtorka powie mu prawdę i jak to się wszystko rozwinie. W końcu nie często dzieło może rozmawiać ze swym stwórcą. Niestety zamiast fajnego zakończenia, dostałam najprostszy literowy klops.

Książka jest jak chusteczka, po którą przez pół książki sięgała gł. bohaterka - do jednorazowego użytku.

P.S. Dużym plusem jest fascynacja bohaterki literami oraz pokazanie ile można z nimi zrobić np. rysować. No i chciałabym mieć taką babcię.

książek: 2953
nellanna | 2010-05-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2010

Zabawa literami, które współtworzą treść książki i wydają się być samowystarczalne. "Ałtorka" bywa zakochana, opowiada o swojej babci, sama pisze i dyskutuje z wydawcą, miewa apetyt na truskawki...W sumie pomysł niezły, ale dla mnie infantylny.

zobacz kolejne z 211 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd