Życiorysta dwa

Wydawnictwo: W.A.B.
7,26 (31 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
11
7
9
6
4
5
0
4
0
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Powrót zadziornego krytyka i pisarza życiorysty! Zbiór błyskotliwych próz, portretów literackich i recenzji Janusza Rudnickiego Znakomity zbiór felietonów, portretów literackich i małych próz jednego z najlepszych polskich krytyków. Poprzez komentarze do współczesnej literatury, biografie znanych postaci, jak Hans Frank, Zofia Stryjeńska, Stefania Wilczyńska czy Czesław Miłosz, a także celne...

Powrót zadziornego krytyka i pisarza życiorysty! Zbiór błyskotliwych próz, portretów literackich i recenzji Janusza Rudnickiego

Znakomity zbiór felietonów, portretów literackich i małych próz jednego

z najlepszych polskich krytyków. Poprzez komentarze do współczesnej literatury, biografie znanych postaci, jak Hans Frank, Zofia Stryjeńska, Stefania Wilczyńska czy Czesław Miłosz, a także celne obserwacje społeczne i polityczne Rudnicki tworzy wyrazisty, barwny i pasjonujący dyskurs o dzisiejszej Polsce.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1609

Sprawozdanie z rabowania grobów

„Życiorysta dwa”, jak sama nazwa wskazuje, jest kontynuacją wydanego w roku 2014 zbioru krótkich esejów Janusza Rudnickiego. I znowu pisarz bierze na warsztat biografie kilku znanych ludzi (tym razem są wśród nich Zofia Stryjeńska, Czesław Miłosz czy Maria Skłodowska-Curie), znowu bez odrobiny żenady skupia się na najmroczniejszych stronach ich egzystencji, znowu dopieka im złośliwie. Pozostaje przy tym jednak czujny, przenikliwy, krytyczny; przypomina, jak zwykle, tego jednego człowieka w zaplutym barze, który raczej obserwuje, ale kiedy się odezwie, to bez pudła. Aż chce się powiedzieć: Rudnicki pełną gębą!

W drugiej części „Życiorysty”, co dla Rudnickiego typowe (także w tekstach publikowanych w prasie), zdecydowanie najważniejszy jest język. Niepodrabialny i niepowtarzalny styl tego pisarza można wyczuć na kilometr, a literackiego zamieszania, które wprowadza, nie da się z niczym pomylić – jeśli nie wykażą się Państwo rozsądkiem i postanowią podążyć za tymi zapętlającymi się, pokręconymi zdaniami, śledzić te wszystkie gry, w których autor celuje, to koniec okaże się zaskakujący: forma zupełnie pokryje treść, a Pani lub Pan siedzieć będzie w oszołomieniu, zastanawiając się, o czym właściwie czytał. Nie chciałbym nikogo wprowadzić w błąd, dlatego dodam szybko, że Rudnicki nie pisze ładnie, nie ma w jego frazie za grosz patosu, ba, nie ma w niej nawet elegancki – jest to barok, owszem, ale barok brudny, tłusty, upaćkany czym się da, raczej szelmowski niż inteligentny;...

„Życiorysta dwa”, jak sama nazwa wskazuje, jest kontynuacją wydanego w roku 2014 zbioru krótkich esejów Janusza Rudnickiego. I znowu pisarz bierze na warsztat biografie kilku znanych ludzi (tym razem są wśród nich Zofia Stryjeńska, Czesław Miłosz czy Maria Skłodowska-Curie), znowu bez odrobiny żenady skupia się na najmroczniejszych stronach ich egzystencji, znowu dopieka im złośliwie. Pozostaje przy tym jednak czujny, przenikliwy, krytyczny; przypomina, jak zwykle, tego jednego człowieka w zaplutym barze, który raczej obserwuje, ale kiedy się odezwie, to bez pudła. Aż chce się powiedzieć: Rudnicki pełną gębą!

W drugiej części „Życiorysty”, co dla Rudnickiego typowe (także w tekstach publikowanych w prasie), zdecydowanie najważniejszy jest język. Niepodrabialny i niepowtarzalny styl tego pisarza można wyczuć na kilometr, a literackiego zamieszania, które wprowadza, nie da się z niczym pomylić – jeśli nie wykażą się Państwo rozsądkiem i postanowią podążyć za tymi zapętlającymi się, pokręconymi zdaniami, śledzić te wszystkie gry, w których autor celuje, to koniec okaże się zaskakujący: forma zupełnie pokryje treść, a Pani lub Pan siedzieć będzie w oszołomieniu, zastanawiając się, o czym właściwie czytał. Nie chciałbym nikogo wprowadzić w błąd, dlatego dodam szybko, że Rudnicki nie pisze ładnie, nie ma w jego frazie za grosz patosu, ba, nie ma w niej nawet elegancki – jest to barok, owszem, ale barok brudny, tłusty, upaćkany czym się da, raczej szelmowski niż inteligentny; przepychanie znaczeń, poszukiwanie wspólnych brzmień zupełnie obcych sobie wyrazów, nieskończone, zdaje się, podążanie za jednym niby tropem, który w wyniku wszystkich tych mutacji po jakimś czasie zupełnie nie przypomina samego siebie. Ja daję się złapać na zapach surowego mięsa tkwiący w zdaniach Rudnickiego za każdym razem i zastanawiam się, dlaczego właściwie nie wymienia się go w gronie najlepszych polskich stylistów.

Nie jest to oczywiście lektura dla wszystkich. Esteci powinni trzymać się od „Życiorysty dwa” z dala – choć wydaje się, że biografia to gatunek wręcz stworzony dla czytelników ceniących spokój i wyważenie, to w zderzeniu z dzikim Rudnickim staje się po prostu wybuchowa. Warto dodać, że w ostatniej części książki zatytułowanej „W stronę prozy”, zebrane zostały teksty, z braku lepszego słowa pod językiem, fabularne – a w tych pisarz folguje sobie już zupełnie, nie tylko rzuca wulgaryzmami i kpi z bohaterów, ale pokazuje obrazy odrzucające. Choć nie ukrywam, że przy zamykającym tom opisie spotkania Rudnickiego z Kuczokiem śmiałem się w głos, a to zdarza mi się przy lekturze wyjątkowo rzadko.

Zakończę tym, od czego wielu czytelników w księgarniach zaczyna spotkanie z książką – od blurba. Nie będę go, oczywiście, przytaczał, ale jeśli rozważają Państwo kupno tego zbiorku, to polecam przeczytać to, co na tyle okładki Rudnicki sam o sobie powiedział. Te kilka zdań doskonale oddaje dziki urok tomiku – to rzeczywiście raczej działalność hieny cmentarnej niż biografa. Hieny, dodajmy, diablo utalentowanej.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (81)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 144
ZCYKLU | 2017-04-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

Całość prezentuje się jak wielowarstwowy tort i od strony formalnej każda jej część smakuje wybornie. Jest Rudnicki recenzentem totalnym, takim, co za dobro wynagradza, a za zło karze. Czyli sędzią sprawiedliwym, jak Bóg. Lubię książki, w których autorzy ujawniają swoje literackie zainteresowania. Pisali o nich Rylski, Sobolewska, Kundera i Dehnel. Rudnicki jednak robi to inaczej. Jest jak swędzący strup – musisz go drapać aż do krwi. Tylko wtedy poczujesz perwersyjną rozkosz czytania.

Całość dostępna na: http://zcyklu.pl/na-czasie/564/Rudnicki-swedzi-rozkosznie.

książek: 870
czytankianki | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

Rudnicki jak zwykle pisze ze swadą i z humorem, choć trzeba przyznać, że z rzadka zdarza mu się pojechać po bandzie i robi się wtedy niesmaczny (patrz: „Błękitny anioł”). Ze względu na nieprzeciętny styl warto jednak przymknąć oko na ten wybryk, bo recenzje i życiorysy w wydaniu tego autora to rzecz szczególna. Rudnicki nawet o niczym potrafi pisać interesująco, jak np. w tekście o blokadzie pisarskiej.

książek: 78
amelqa | 2017-06-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2017

Rudnicki jak zwykle w swoim stylu, który nie wiem jakim cudem przeniósł do tej formy literackiej, ale zrobił to po mistrzowsku. Jeśli zna się chociaż połowę pozycji lub postaci, do których odnosi się Rudnicki w "Życioryście dwa", to ma się szczęście, bo czyta się to z ogromną przyjemnością i świadomością, a czasem jakąś wewnętrzną polemiką. Jeśli nie zna się nawet połowy, to też szczęście, bo Rudnicki skutecznie zachęca do tego, żeby wejść "głębiej" i sięgnąć do tych historii. Z nim po prostu nie można się nudzić.

książek: 95
Dolores | 2017-10-06
Na półkach: Przeczytane, 2017

Trafiona zatopiona po raz kolejny. Kapitalny Pan Rudnicki. Inteligentne poczucie humoru to z pewnością znak rozpoznawczy tego Pana. Ja Go uwielbiam.

książek: 29
Kot | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane

Krótkie niezależne od siebie rozdziały, w większości powiązane z biografiami znanych osób. Dla fanów Rudnickiego oczywista oczywistość, trzeba przeczytać. Dla tych co jeszcze nie znają: żywy, poetycki język, styl gadędziarski mistrzowsko imitujący mowę codzienną.

książek: 2084
emil | 2017-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2017

Rudnicki kolejny raz pokazuje, że jest mistrzem świata

książek: 172
MammaMia | 2017-11-20
Na półkach: Przeczytane

Szkoda, naprawdę wielka szkoda, że pan Rudnicki okazał się januszem przez małe jot. Że w jego głowie pełnej niebanalnych porównań i metafor słowo "kobieta" kojarzy się z jednym tylko rzeczownikiem również na literę ka. Więc zakończę przygodę z jego tekstami na drugim życioryście.

książek: 346
Basia_J | 2018-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 kwietnia 2018
książek: 163
Poziomka | 2017-11-09
Na półkach: Przeczytane
książek: 173
Sylwia Rogowska | 2017-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2017
zobacz kolejne z 71 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd