Wszystkie dzieci Louisa

Seria: Seria Reporterska
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
7,2 (486 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
49
8
128
7
179
6
88
5
21
4
7
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394725426
liczba stron
304
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
elfijka

W latach 80. w Holandii rodzą się dzieci o skórze ciemniejszej, niż było to w planie. Jedną z zaskoczonych matek jest Sonja. Rok wcześniej wybiera cechy dawcy nasienia: wysoki, wykształcony, dyrektor w sektorze bankowym, żonaty, posiadający własne dzieci. Biały i przypominający jej męża. – Dzieci będą podobne do państwa, a dawca pozostanie anonimowy – uśmiecha się doktor Jan K. Kobieta rodzi...

W latach 80. w Holandii rodzą się dzieci o skórze ciemniejszej, niż było to w planie.
Jedną z zaskoczonych matek jest Sonja. Rok wcześniej wybiera cechy dawcy nasienia: wysoki, wykształcony, dyrektor w sektorze bankowym, żonaty, posiadający własne dzieci. Biały i przypominający jej męża.
– Dzieci będą podobne do państwa, a dawca pozostanie anonimowy – uśmiecha się doktor Jan K.
Kobieta rodzi dziewczynkę, później chłopca. Z początku wyglądają tak, jak Sonja sobie wymarzyła. Później ich skóra niespodziewanie ciemnieje. Po latach okaże się, że Jan K., szef kliniki w Barendrechcie, stosował innowacyjną metodę poprawiającą skuteczność zapłodnień: mieszał nasienie różnych mężczyzn. O innowacji nie mówił przyszłym rodzicom, tak jak o tym, że wymyślał dane dawców.
Jedna z gazet pisze, że w dokumentacji Dawcy S., którego kartę wybrała Sonja, lekarz pominął kilka informacji. Dawca był Holendrem, ale surinamskiego pochodzenia. Pracował w banku, lecz na szeregowej pozycji. Podobno nie był wysoki, nie miał nigdy żony, przyznał za to, że cierpi na lekką postać autyzmu. Charakteryzuje się ona m.in. ograniczoną empatią i obsesyjnymi zainteresowaniami. Jednym z nich miało być dla Dawcy S. posiadanie jak największej liczby dzieci, przez 19 lat spłodził ich około 200.
Kiedy po latach córka Sonji dzięki bazie DNA odnajduje swojego biologicznego ojca, okazuje się, że uważa się on za nadczłowieka, który odniósł największy ewolucyjny sukces w kraju. Cieszy go, że w puli genetycznej Holandii jeszcze długo pozostanie jego ślad.
W bazie DNA rejestrują się kolejne dzieci Dawcy S., dziś już dorośli. Jednym z 200 jest Bjorn, dwudziestopięciolatek, który wpada na niecodzienny pomysł:
– Odnajdę ich wszystkich. Odnajdę moich braci i siostry.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 547
Jeżynka | 2017-07-17
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 17 lipca 2017

I jak tu nie mówić że czytanie poszerza horyzonty, zmusza do refleksji i stawiania sobie trudnych pytań. Lektura "Wszystkich dzieci Louisa" Kamila Bałuka kazała mi zrewidować moje myślenie o bankach spermy, dawcach i dzieciach które urodziły się dzięki tej metodzie.
Do tej pory oddawania nasienia traktowałam na równi z honorowym krwiodawstwem czy zapisaniem się do bazy dawców szpiku. Byłam przekonana że to po prostu jedna z metod walki z niepłodnością w związku bądź też szansa samotnych kobiet na bezpieczne poczęcie dziecka.

Reportaż Kamila Bałuka, opisujący początki powstawania banków spermy w Holandii i totalny brak kontroli nad tymi instytucjami w latach 80-tych i 90-tych w ubiegłym wieku uświadomił mi że temat jest bardziej skomplikowany a dzieci poczęte w ten szukają informacji o swoich biologicznych ojcach aby odpowiedzieć sobie na pytanie kim są i jakie mają korzenie.
Kiedy w Holandii pojawiały się pierwsze banki spermy dawcom gwarantowana była anonimowość. Obowiązywały też przepisy o ograniczonej liczbie inseminacji z nasienia konkretnego dawcy. Można było też wybrać sobie dawcę posiadającego pożądane cechy (wzrost, kolor oczy, wykształcenie).
Przypadek który opisuje autor dobitnie pokazuje że była to tylko mrzonka gdyż dyrektorzy klinik omijali przepisy bo liczba dawców była niewielka.
Tytułowy Louis spłodził blisko 200 dzieci a sprawa wyszła na jaw tylko dlatego iż jako pół Surinamczyk miał śniadą cerę i prawie wszystkie dzieci urodzone z jego nasienia odziedziczyły tę cechę po nim. Oczywiści matki były przekonane że ich dawca ma urodę typowego Holendra.

Autor dociera do dzieci które przyszły na świat dzięki nasieniu Louisa, samego bohatera oraz lekarza odpowiedzialnego za inseminacje. Stara się poznać mechanizm i motywację dawcy jak i dyrektora kliniki. Zrozumieć dorosłe już dziś osoby które szukają prawdy o sobie.

Kamil Bałuk to kolejny młody, zdolny reportażysta który zmusza czytelnika do myślenia i stawiania głośno pytań które pewnie wcześniej nawet nie pojawiły się w jego głowie.
Jest dociekliwy, cierpliwy a w książce widać pasję z jaką pisze. Warto śledzić jego karierę. Ja na pewno będę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nieuprzejmość

“Nieuprzejmość” zaczyna się do telefonu, który główna bohaterka i narratorka odbiera od swojej przyjaciółki Julki. Julka informuje ją, że właśnie się...

zgłoś błąd zgłoś błąd