Konklawe

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,9 (889 ocen i 208 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
61
8
172
7
304
6
225
5
51
4
23
3
16
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Conclave
data wydania
ISBN
9788379859443
liczba stron
336
język
polski
dodał
Omega30

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany...

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany nikomu kardynał Benitez z Filipin, którego zmarły papież podniósł do tej godności w tajemnicy przed watykańskimi urzędnikami.

Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania. Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Ostateczny wynik konklawe okaże się jednak i tak nie całkiem zgodny z jego intencjami.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 516
Czytoholik_pl | 2017-10-27
Na półkach: Legimi, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 26 października 2017

To miała być recenzja zawierająca prawie same superlatywy. Podczas lektury książki Roberta Harrisa pt. "Konklawe" w głowie układały mi się zdania do recenzji, którą miałem napisać tuż po zakończeniu tej wciągającej powieści. W myślach kotłowały się określenia: intrygująca, ciekawa, z wartką akcją, pełna niespodzianek, obfita w szczegóły, otoczona aurą tajemniczości. Aż przyszedł finał i klops. Ale o tym za chwilę.

To moje pierwsze spotkanie z Robertem Harrisem, znanym chyba przede wszystkim z "Trylogii Rzymskiej" (którą chciałbym w przyszłości pochłonąć), ale również z innych powieści, w których wydarzenia historyczne wplata w wątki swoich książek. Na wielu blogach spotkałem się z ciekawymi recenzjami jego najnowszego dzieła, dlatego z dużymi oczekiwaniami sięgnąłem po "Konklawe". Oczekiwania w dużej mierze zostały spełnione.

"Nie jest tak, że tego pragnę, rozumiesz? Nikt zdrowy na umyśle nie może pragnąć papiestwa."

Sam tytuł książki sugeruje, o czym ona jest, dlatego nie będzie zbyt odkrywcze, gdy napiszę, że wydarzenia mają miejsce w okresie "bezkrólewia" w Watykanie, a rozpoczynają się w dniu, w którym umiera papież. Niemal natychmiast po jego śmierci ma miejsce wiele tajemniczych zdarzeń, które bardzo mocno frapują dziekana Kolegium Kardynalskiego, na którego barkach spocząć ma organizacja konklawe. To właśnie z perspektywy kardynała Jacopo Lomelego czytelnik ma możliwość przyjrzeć się całemu procesowi wyboru nowego papieża. Ale zanim nastąpi sam wybór, należy dokonać wszelkich niezbędnych przygotowań, zaprosić wszystkich kardynałów-elektorów z całego świata, by spośród nich dokonać odpowiedniego wyboru. Cała procedura opisana jest w wyjątkowo ciekawy sposób i tu trzeba oddać Harrisowi, że warsztatowo przygotował się bardzo dobrze. Choć, by mieć całkowitą pewność, musiałbym skorzystać z opinii jakiego watykanisty... Jest takowy pośród czytelników tego wpisu? 😉

Dodatkowym atutem powieści jest bardzo szczegółowy opis poszczególnych zabudowań Watykanu, ich wnętrz i otoczenia. Dzięki temu mogłem niemal przenieść się na miejsce wydarzeń i być uczestnikiem tych wyborów. Dawno z takim zainteresowaniem nie czytałem opisów miejsc, w których miała miejsce akcja. Kaplica Sykstyńska, Dom św. Marty, Pokój Łez i wiele, wiele innych. Całość świetnie oddawała klimat Stolicy Apostolskiej. Harris bardzo szczegółowo opisywał także poszczególne etapy głosowania, umiejętnie wprowadzał łacińskie nazwy, a w dodatku stworzył bardzo ciekawych bohaterów, spośród których osoba zmarłego papieża budzi wiele skojarzeń z obecnym Biskupem Rzymu - Franciszkiem. Ponadto wplata w swoją opowieść postacie historyczne oraz odwołuje się do wielu wydarzeń mających miejsce w ubiegłym wieku. Dodaje to pozoru autentyczności tej fikcyjnej historii.

Jednak najbardziej wciągającym elementem powieści Harrisa jest sam przebieg głosowania. Intrygi, spiski, emocje i zagorzała rozgrywka, które tworzą niezwykle interesującą całość, przyczyniając się do obudzenia w czytelniku zaciekawienia. Z wielką uwagą śledziłem poszczególne etapy głosowania, ich nieraz dramatyczny rozwój, który ostatecznie, jak na rasowy thriller przystało, musiał zakończyć się sporym zaskoczeniem. A wszystko to oglądane z punktu widzenia kardynała Lomelego, starającego się zachować maksymalny obiektywizm, wsłuchującego się w swoje sumienie w poszukiwaniu tam głosu Boga, a przy tym będącego jednym z potencjalnych kandydatów.

Jeśli zatem wszystko było tak interesujące, skąd moja niska ocena?

Odpowiedzią jest rozczarowująca końcówka. Zakończenie książki zawierało dwufazowe zaskoczenie. Pierwsza faza nie była dla mnie wielką niespodzianką, dość wcześnie przewidziałem wynik konklawe, ale drugi element zaskoczenia faktycznie mnie przerósł. Pytanie tylko czy był w ogóle potrzebny. Dla mnie była to tania zagrywka na sensację. Zagrywka, w efekcie której poczułem jedynie niesmak i ocena książki w ciągu jednej minuty spadła o cały stopień.

Czy jednak ów finał "Konklawe" faktycznie był tak zły, że mógł tak mocno zaniżyć moją ocenę? Pewnie dla części czytelników był tylko kompletną niespodzianką i to faktycznie można by poczytać na plus tej książki. To, że nie znajdzie się chyba nikt, kto przewidział, co się stanie. Dla mnie jednak była to słaba zagrywka na wywołanie szoku (nie cierpię takich), by zyskać rozgłos i to w sposób zupełnie niepotrzebny tej powieści. Bowiem do tego momentu książka Harrisa broniła się sama, swoją pełną detali treścią, intrygującą rozgrywką i ciągłymi niespodziankami. Ostatni raz tak mocno rozczarowało mnie zakończenie "Hannibala" autorstwa, co ciekawe, pisarza o takim samym nazwisku jak w przypadku "Konklawe", Thomasa Harrisa. Coś chyba jest z tymi Harrisami... 😉

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drzewo Anioła

Amnezja. Mroczna przeszłość. Sekrety rodzinne. Drzewo Anioła Lucindy Riley to pięknie napisana i uzależniająca od pierwszej strony powieść. Kilku poko...

zgłoś błąd zgłoś błąd