Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach

Wydawnictwo: Znak Horyzont
7,63 (427 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
51
9
59
8
104
7
134
6
58
5
15
4
6
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324041732
liczba stron
288
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie. Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji. Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia...

Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.

Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.

Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.

Karol Tendera, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o „polskich obozach zagłady”.

Stefan Lipniak, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.


Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 190
Magnolia71 | 2017-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2017

"Dobranoc, Auschwitz" to nie fikcja literacka, napisana przez mniej lub bardziej lotnego autora, którą można jednoznacznie ocenić. To prawdziwe opowieści i wspomnienia, za którymi stoi żywy człowiek, jego historia i jego życie.
Nie mam odwagi ocenić zawartości tej książki, bo to nie ja byłam poddawana eksperymentom medycznym, nie ja dostawałam raz dziennie mętną, wodnistą breję określaną zupą, a do tego "porcję" chleba 2x2 cm szumnie zwaną kromką, nie ja kradłam obierki od ziemniaków, żeby choć na chwilę zapełnić krzyczący z głodu żołądek, nie ja wolałam spać na gołych deskach podłogi, bo w siennikach na pryczach dotkliwie gryzły pchły, wszy i pluskwy, nie ja pracowałam ponad siły i co dzień umierałam ze strachu o swoich najbliższych i siebie, i w końcu nie ja oglądałam wysokie hałdy utworzone z martwych ciał - a to ledwie drobny ułamek obozowej rzeczywistości.
Nie każdy był w stanie znieść ten koszmar, tak jak główni bohaterowie tego reportażu, ludzie z twardym charakterem, jeszcze mocniejszą psychiką, dużym szacunkiem dla ludzi, ale też z ogromnym poczuciem humoru i wolą życia.
Byli i tacy, którzy nie znieśli tej traumy, którzy upadli, wyzbyli się człowieczeństwa, donosili i wkradali się w łaski hitlerowców dla porcji chleba, lub nadziei na kolejny przeżyty dzień.
Ale ich też nie zamierzam oceniać, czy potępiać,mając w głowie obraz tego do czego zdolny jest człowiek, aby przeżyć. Łatwo oceniać z pozycji ciepłego domu, pełnej lodówki i poczucia bezpieczeństwa. Tak myślę, że chyba nie przeżyłabym w tym piekle jednego dnia, a na samą myśl, że mogłabym być w ich położeniu czułam pierwotny strach i lodowate ciarki na plecach, dlatego mam ogromnie dużo wyrozumiałości dla osób , które się poddały i nie dały rady znieść tego brzemienia, mając potem zapewne wyrzuty sumienia, albo zepchnęli te wspomnienia w czarny kąt niepamięci, by móc dalej żyć.
Z ciekawością czytałam również dalsze losy naszych bohaterów,jak wyglądało ich życie po Auschwitz, o założonych , szczęśliwych rodzinach, ale też trudnych relacjach. O tym , że praktycznie do końca życia "żyli" obozem, nieustannie opowiadali o swoich doświadczeniach w wywiadach, na wykładach, lekcjach w szkołach,na corocznych spotkaniach byłych więźniów każdemu kto chciał słuchać. Dla mnie to byłoby jak wieczne rozdrapywanie nigdy nie zabliźnionych ran, ale dla nich to codzienność, konieczność, w trosce o pamięć tamtych dni. Chylę czoło przed Nimi z dumą i podziwem, a książkę polecam jak dopełnienie posiadanej wiedzy o piekle na ziemi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna wchodzi do baru

Dorwałam interaktywna książkę i uważam, że to wspaniała koncepcja, być bohaterem książki którą czytasz i decydować o tym, jak ma się potoczyć histori...

zgłoś błąd zgłoś błąd