Czternasta kolonia

Tłumaczenie: Adam Olesiejuk
Cykl: Cotton Malone (tom 11)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,85 (79 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
2
8
19
7
21
6
16
5
8
4
3
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The 14th Colony
data wydania
ISBN
9788379998937
liczba stron
520
język
polski
dodała
Ag2S

Zaczyna się odliczanie do wielkiej zemsty…
Za trzy dni zostanie zaprzysiężony nowy prezydent Stanów Zjednoczonych. Były agent KGB, w którym wciąż płonie nienawiść z czasów zimnej wojny, szykuje się do ataku. Czy wskazówki pozostawione przez sekretne stowarzyszenie pomogą odkryć prawdę? Czy Cotton Malone i jego drużyna zdołają uchronić Amerykę przed grożącym jej niebezpieczeństwem?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
książek: 365
veinylover | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

Autor jest z wykształcenia prawnikiem i właśnie to, na czym się zna, jest najciekawsze w tej książce. Dla mnie najbardziej pasjonującym fragmentem książki był wywód dotyczący sukcesji prezydenckiej w razie śmierci prezydenta i wiceprezydenta łącznie. To, co mnie w tym wywodzie najbardziej poraziło (w najlepszym tego słowa znaczeniu) jest moment, gdy prawnicy konstytucjonaliści zastanawiają się, jak członek organu ustawodawczego miałby zastąpić prezydenta (bodajże tzw. speaker kongresu). Jeśli składając przysięgę prezydencką będzie jeszcze członkiem organu ustawodawczego, to złamana zostaje konstytucja w części O ROZDZIALE WŁADZY USTAWODAWCZEJ, WYKONAWCZEJ I SĄDOWNICZEJ, bo członek organu ustawodawczego nie tylko nie może tam pełnić funkcji prezydenta, ale nie może nawet pełnić żadnej funkcji w rządzie, ani urzędzie państwowym. Taki rozdział tych 3 rodzajów władz to rozumiem. Wreszcie to rozumiem i patrzę na ten żałosny produkt, którym nas obdarowali postkomuniści i nazwali konstytucją. W demokracji Stany Zjednoczone są przed nami o lata świetlne. Tamten problem nie bardzo jest jak rozwiązać, bo gdy członek parlamentu najpierw złoży rezygnację z funkcji parlamentarnej i zwolni miejsce, to nie może być prezydentem, bo nie ma go na liście sukcesorów, gdyż staje się po złożeniu rezygnacji Kowalskim. Ten precedens proponuje się rozwiązać w ten sposób, że członek parlamentu składający przysięgę prezydencką JEDNOCZEŚNIE zwalnia miejsce w parlamencie. W sumie wystarczyłoby chyba w ich konstytucji zapisać, że sukcesję obejmuje OSOBA, która pełni taką a taką funkcję w parlamencie - po złożeniu mandatu w parlamencie i przysięgi prezydenckiej jednocześnie, w jednym akcie.
W każdym razie mają to nieuregulowane i to potrafił autor wyciągnąć, imponujące. A w mojej refleksji pojawiła się myśl, że i w Polsce aby był prawdziwy rozdział władzy ustawodawczej i wykonawczej, to żaden poseł nie powinien pracować w organach państwowych, w tym w spółkach skarbu państwa bez zwolnienia mandatu posła. Jakież to oczywiste.
Tą naszą konstytucję trzeba napisać w wielu rozdziałach od nowa, nie przytoczę tu innych moich refleksji konstytucyjnych, bo nie mają powiązania z niniejszą książką.
Autor stara się dość wnikliwie prześwietlać pewne mało znane fakty historyczne, a na plus z mojego subiektywnego punktu widzenia jest włączenie do swoich rozważań Polski, mamy polski wątek!
Poziom wnikliwości, jeśli odnieść to do tego, co ja wiem, bo tu żyję jest średni, ale być może autor i tak wykazuje się kosmiczną wiedzą historyczną w porównaniu do przeciętnego Jankesa, rzadko widzącego dalej, niż na długość własnej strzelby.
Do pozytywnych cech tej książki należy dość wartka akcja, jak na tego autora, tak że czyta się tą powieść dość przyjemnie.
Kolejny pozytyw, z mojej perspektywy - jako że jestem wielbicielem baaaaaaardzo niegrzecznych dziewczynek - choć całkiem subiektywny: mamy kilka uroczych, umięśnionych i gustujących w mordobiciu pań, przy których należy sprawdzać całość własnego szkieletu kostnego i uzębienia, o ile się spotkanie z taką przeżyje.
To lubię...
Negatywne jest u tego autora zawsze to samo: jak w poprzednich książkach - opisy akcji, a szczególnie walk jest nierealne.
Odnosi się wrażenie, że główni bohaterowie prowadzą swoje akcje specjalne, jak nieudacznicy, w trakcie czytania łapałem się na tym, że sam zorganizowałbym kolejne akcje o niebo lepiej (ucieczka Ani, brak zabezpieczania tyłów, itd.). W służbach specjalnych walki nie polegają na okładaniu się pięściami po brzuchu: raczej można się spodziewać elementów walki typu krav maga i zwycięzca wówczas bierze wszystko i szybko, gdy już naprawdę dochodzi do starcia. Polecam autorowi zbadanie tych zagadnień, albo przyjrzenie się, jak to wygląda u takich autorów akcji, jak Lee Child, czy Harlan Coben.
Autor gubi także upływ czasu, ja wiem, że trudno oddać upływ czasu w narracji, ale u autora biegnie on w sposób nierzeczywisty.
Mimo wszystko cenię tego autora bardzo wysoko i książkę bardzo polecam, szczególnie z uwagi na „poboczną” zawartość informacyjno-historyczną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Osaczona

Książka do przeczytania na raz, w jeden wieczór zakończyłam swoją przygodę z nią. Wiedziałam czego się mogę spodziewać. Wczesna twórczość Tess charakt...

zgłoś błąd zgłoś błąd