Amerykańscy bogowie

Seria: Gaiman
Wydawnictwo: Mag
7,41 (7233 ocen i 582 opinie) Zobacz oceny
10
553
9
1 280
8
1 742
7
1 955
6
961
5
439
4
125
3
121
2
36
1
21
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
American Gods
data wydania
ISBN
9788374806763
liczba stron
608
język
polski
dodała
Nelyt

Najsłynniejsza powieść Neila Gaimana, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. „Amerykańscy bogowie” to opowieść o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co nowe a tradycjami, które powstawały przez wieki. Opowiada o pasji, miłości, nienawiści i śmierci, o codziennych problemach i rozterkach trapiących nas ludzi na początku nowego tysiąclecia. Po trzech...

Najsłynniejsza powieść Neila Gaimana, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. „Amerykańscy bogowie” to opowieść o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co nowe a tradycjami, które powstawały przez wieki. Opowiada o pasji, miłości, nienawiści i śmierci, o codziennych problemach i rozterkach trapiących nas ludzi na początku nowego tysiąclecia.

Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność. Ale w miarę jak do końca odsiadki pozostają tygodnie, godziny, minuty, sekundy, czuje narastający niepokój. Na dwa dni przed zakończeniem wyroku, jego żona, Laura, ginie wypadku samochodowym w tajemniczych okolicznościach – wszystko wskazuje na zdradę małżeńską. Oszołomiony Cień powraca do domu, gdzie spotyka tajemniczego Pana Wednesday, twierdzącego, iż jest uchodźcą wojennym, byłym bogiem i królem Ameryki. Razem wyruszają oni w niesamowitą podróż przez Stany, rozwiązując zagadkę morderstw, które co zimę są dokonywane w małym amerykańskim miasteczku. Jednak podąża za nimi ktoś, z kim Cień musi zawrzeć pokój...

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 343
rehab-e | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"To nie jest dobry kraj dla bogów".
Już dawno żadna książka mnie tak nie zmęczyła jak "Amerykańscy bogowie". Każdy kolejny rozdział był jak droga przez mękę (a przynajmniej do połowy), co jest zaskakujące, bo styl Gaimana - bardzo bezpośredni - naprawdę mi się podoba.
Głównym bohaterem jest Cień, który po trzech latach spędzonych w więzieniu w końcu ma być wolny. Zostaje zwolniony dwa dni przed terminem, bo jego żona ginie w wypadku samochodowym, a on nagle zostaje wdowcem, który nie ma pracy, żadnej rodziny i nie wie, od czego zacząć. Dlatego zaczyna od kąpieli, a później wybiera się w podróż po Ameryce z tajemniczym mężczyzną, który przedstawia mu się jako Wednesday i zatrudnia go jako swojego ochroniarza.
Cień jest dla mnie postacią całkowicie bezpłciową, pozbawioną charakteru. Nie mogę powiedzieć, że go lubię lub nie lubię. Nie wzbudzał we mnie żadnych uczuć. Jak zresztą każdy bohater tej książki.
Pierwsza część mnie zanudziła. Dopiero gdy Cień stał się Ainselem i zamieszkał w małym miasteczku gdzieś na końcu świata, gdzie w zimę temperatura nigdy nie była większa niż dwadzieścia pięć stopni na minusie, bardziej zainteresowałam się głównym bohaterem i tym, co się z nim dzieje. Tak naprawdę tajemnica Lakeside była dla mnie ciekawsza od wojny pomiędzy bogami.
Te wszystkie historie o bogach, którzy przybyli do Ameryki dzięki ludziom, będące swego rodzaju przerywnikiem historii Cienia, a zarazem dopełnieniem i wyjaśnieniem niektórych kwestii, podobały mi się najbardziej. Żałuję, że było o nich tak mało informacji, bo właśnie to, skąd ci wszyscy zapomniani przez ludzi bogowie się wzięli, jest najciekawsze. W ogóle sam pomysł na tę książkę zyskał moje uznanie. Nie ma bogów bez ludzi, którzy w nich wierzą. Bogowie umierają wraz z wierzącymi, a na ich miejsce pojawiają się nowi i tak będzie zawsze. Niby jest to dla mnie oczywiste, ale i tak ujęło mnie to spostrzeżenie. W ogóle uważam, że ta książka może skłonić do przemyśleń, choć cała historia nie do końca mnie przekonała.
Wszystko okazało się przebiegłym planem dwóch bogów, którzy kierowali życiem Cienia jak tylko chcieli. I niektórzy zapewne mogą twierdzić, że to jest swego rodzaju ukazanie tego, jak ludzie są mali w obliczu jakiegokolwiek bóstwa, ale żadne bóstwo nie istnieje bez ludzi, jak pokazał to Gaiman, więc ja tak tego nie odbieram. A co za tym idzie, nie bardzo mi się podoba zakończenie. W jednej chwili główny bohater okazuje się marionetką bez rozumu, a w drugiej przekonuje starych i nowych bogów (internet, telewizje i dosłownie wszystko, co nas obecnie otacza, co też nie do końca mnie trafia), że mogą spokojnie koegzystować, bo i tak kiedyś wszyscy zostaną zapomniani. I oczywiście oni przyznają mu racje, a cały misterny plan Odyna i Lokiego, któremu poświęcili dziesięć lat, w jednej chwili upada przez człowieka, który nie bardzo ogarnia, co w ogóle robi. Muszę przyznać, że trochę mnie to rozczarowało, nawet jeśli Cień rzekomo został oświecony, gdy znalazł się po drugiej stronie.
Reasumując, miałam i mam ogromny problem z tą książką. Znalazłam w niej dużo wartościowej treści i dużo zupełnie nieinteresujących wydarzeń związanych z "boskim planem". Nie wiem, dlaczego była to dla mnie tak ciężka lektura i nie jestem pewna, czy mogę stwierdzić, że mi się podobała, ale na pewno przeczytam jeszcze coś autorstwa Gaimana.
"Bogowie są wielcy, lecz serce jest większe, bo właśnie z niego przychodzą i do naszych serc powrócą".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obywatel Coke. Kapitalizm według Coca Coli

Któż z nas nie lubi Coca-Coli? Coca-Cola poświęciła masę czasu i pieniędzy na promowanie swojego wizerunku. John Stith Pemberton-aptekarz z Georgii, k...

zgłoś błąd zgłoś błąd