Historia spisana atramentem

Cykl: Historia spisana atramentem (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,16 (130 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
12
7
36
6
37
5
12
4
7
3
11
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380694699
liczba stron
600
język
polski
dodała
Ag2S

Miłość potrafi spaść z siłą żywiołu. Nie ma przed nią ucieczki nawet dla… księdza. Bez względu na przeciwności, bez względu na cenę, jaką przyjdzie płacić przez resztę życia. Czy było warto? Gruby brulion w kartonowych okładkach, z mocno pożółkłymi kartkami, zapisywanymi atramentem przez długie wieczory i noce. Dzieje wielkiej, zakazanej miłości, która narodziła się przeszło sto lat temu....

Miłość potrafi spaść z siłą żywiołu. Nie ma przed nią ucieczki nawet dla… księdza. Bez względu na przeciwności, bez względu na cenę, jaką przyjdzie płacić przez resztę życia. Czy było warto?

Gruby brulion w kartonowych okładkach, z mocno pożółkłymi kartkami, zapisywanymi atramentem przez długie wieczory i noce. Dzieje wielkiej, zakazanej miłości, która narodziła się przeszło sto lat temu. Czy to takie niezwykłe? Owszem, gdy bohaterem tej historii i autorem pamiętnika jest ksiądz.
To opowieść o młodym duchownym, od początków jego drogi kapłańskiej, poprzez rozterki i walkę z przymusem dochowania celibatu. O próbach opuszczenia Kościoła i powrotach przed ołtarz.
Czy miłość do kobiety przezwycięży autentyczne powołanie do służby Bogu?

Autorzy powieści odwiedzili wszystkie miejsca, gdzie toczy się akcja tej opowieści, a jest ich sporo – Królestwo Polskie, Ukraina, Wołyń, Podole, stary Paryż i daleka Ruś. Udało im się przywołać tamtą atmosferę, dawne klimaty wiejskich plebanii i magnackich posiadłości, wielkie bale i tupot końskich kopyt na bruku miasteczek o znajomo brzmiących nazwach, gdzie jeszcze z rzadka słychać język polski.
A do tego pojawia się pewna tajemnica, którą tropią współcześni bohaterowie, podążający śladami księdza i jego ukochanej.
Dodatkową inspiracją dla prowadzonych z niemałym trudem poszukiwań stał się fakt, że gdyby pewien dziesięcioletni chłopiec sto lat temu nie postanowił uciec z domu, to współautorki tej książki nie byłoby na świecie…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1892

Przez miłość dla Niej – współziomkowie – sądźcie mnie wyrozumiale*

Maria Ulatowska i Jacek Skowroński, znany w ostatnim czasie duet literacki, kojarzy mi się bardzo przyjemnie. Miałam przyjemność recenzować ich pierwszą wspólną książkę, czyli „Autorkę”, niezwykłe połączenie opowieści obyczajowej z zagadką kryminalną w tle. Jednocześnie był to mój debiut jako oficjalna recenzentka lubimyczytac.pl, dlatego też z przyjemnością sięgnęłam po najnowszą pozycję autorstwa tego duetu, czyli „Historię spisaną atramentem”. To trzecia już, po wymienionej wyżej „Autorce” i „Pokoju dla artysty”, powieść Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z historią opartą na faktach.

Bohaterem powieści jest Czesław, młody człowiek, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, który postanawia zostać księdzem. Po wielu perypetiach w seminarium (niekoniecznie miłych), mężczyzna zostaje wysłany w świat, aby móc jako duchowny pomagać ludziom, dawać im dobry przykład oraz wypełnić zadania, które nakazuje mu Kościół. Wszystko zmienia się, kiedy do parafii, gdzie mieszka Czesław, przyjeżdża młodsza siostra wraz z przyjaciółką Marią, jego znajomą z dzieciństwa. Oboje – młody ksiądz oraz jego dawna przyjaciółka – zakochują się w sobie, wbrew konwenansom i potępieniu w społeczeństwie. Jednocześnie poznajemy współcześnie żyjących bohaterów, Matyldę oraz Janusza, którzy odnajdują pamiętnik dziadka kobiety (wspomnianego Czesława) i zapoznają się z zawartą w nim treścią...

„Historia spisana atramentem” może wydawać się nieprawdopodobna, jednak...

Maria Ulatowska i Jacek Skowroński, znany w ostatnim czasie duet literacki, kojarzy mi się bardzo przyjemnie. Miałam przyjemność recenzować ich pierwszą wspólną książkę, czyli „Autorkę”, niezwykłe połączenie opowieści obyczajowej z zagadką kryminalną w tle. Jednocześnie był to mój debiut jako oficjalna recenzentka lubimyczytac.pl, dlatego też z przyjemnością sięgnęłam po najnowszą pozycję autorstwa tego duetu, czyli „Historię spisaną atramentem”. To trzecia już, po wymienionej wyżej „Autorce” i „Pokoju dla artysty”, powieść Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z historią opartą na faktach.

Bohaterem powieści jest Czesław, młody człowiek, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, który postanawia zostać księdzem. Po wielu perypetiach w seminarium (niekoniecznie miłych), mężczyzna zostaje wysłany w świat, aby móc jako duchowny pomagać ludziom, dawać im dobry przykład oraz wypełnić zadania, które nakazuje mu Kościół. Wszystko zmienia się, kiedy do parafii, gdzie mieszka Czesław, przyjeżdża młodsza siostra wraz z przyjaciółką Marią, jego znajomą z dzieciństwa. Oboje – młody ksiądz oraz jego dawna przyjaciółka – zakochują się w sobie, wbrew konwenansom i potępieniu w społeczeństwie. Jednocześnie poznajemy współcześnie żyjących bohaterów, Matyldę oraz Janusza, którzy odnajdują pamiętnik dziadka kobiety (wspomnianego Czesława) i zapoznają się z zawartą w nim treścią...

„Historia spisana atramentem” może wydawać się nieprawdopodobna, jednak sama świadomość, że oparta jest na faktach – chodzi o dziadków Marii Ulatowskiej – robi wrażenie. Miłość księdza do kobiety to ciekawy temat, na którym oparło się wiele powieści (m.in. „Ptaki ciernistych krzewów), ale książka Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego ma w sobie specyficzny urok – podobnie jak niektóre książki o Kresach Wschodnich mamy interesujących bohaterów (zwłaszcza drugoplanowych), opisy pięknego krajobrazu oraz dawne zasady panujące w społeczeństwie, których złamanie groziło wykluczeniem. Mimo wszystko miłość, która połączyła Marię i Czesława, jest naprawdę piękna i poruszająca, mimo ryzyka, jakie oboje zdecydowali się podjąć, aby móc stworzyć szczęśliwy związek. I to stanowi najważniejszą zaletę „Historii spisanej atramentem”. Jedyne, do czego muszę się przyczepić, to mała ilość fragmentów pamiętnika dziadka autorki sagi o Sosnówce – ten język i sposób opowiadania przeszłości pasował do całej powieści idealnie, ale było go za mało. Naprawdę za mało.

W porównaniu z „Autorką”, debiutem literackim tego popularnego duetu pisarzy, „Historia spisana atramentem” stanowi jedną całość. O ile w pierwszej powieści Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego wyraźnie było widać, kto napisał dany rozdział, to w ich wspólnej trzeciej książce granica między stylami obu autorów zaciera się. Może to wynikać z faktu, że na początku mieliśmy do czynienia z eksperymentem literackim, który po sprawdzeniu i entuzjastycznym przyjęciu doczekał się dalszej kontynuacji, tym razem w innej formie – czytelnikowi w „Historii...” trudno będzie zauważyć, jaki fragment stworzyła pani Maria, a co wyszło spod pióra pana Jacka...

„Autorka”, „Pokój dla artysty” oraz „Historia spisana atramentem” - Marii Ulatowskiej i Jackowi Skowrońskiemu naprawdę ciężko będzie zakończyć współpracę na polu literackim, ponieważ jaką książkę nie wydadzą wspólnie, to na pewno stanie się wydarzeniem literackim na polskim rynku wydawniczym.

Anna Wolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (461)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1031
mclena | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane, 2017 ✔
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Pierwszy raz nie zdecydowałam sie wystawić oceny książce, którą przeczytałam, gdyz nie chce jej krzywdzic moimi osobistymi uprzedzeniami i pewnymi kwestiami, które tak naprawdę nie powinny brać udziału w ocenie.

Książka od początku wzbudziła we mnie duże zainteresowanie zwłaszcza tym, że jest pisana na faktach, na podstawie pamiętnika księdza, który to zakochując się w kobiecie, postanawia porzucić życie kapłańskie. Na początku poznając samego głownego bohatera - Czesława od początku wzbudził we mnie takie ciepłe uczucia, że z każdym rozdziałem z przyjemnością odkrywałam jego życie w domu rodzinnym, później w seminarium, a następnie juz jako księdza - tutaj już pojawiają się we mnie pierwsze negatywne emocje skierowane bezpośrednio w strone kościoła katolickiego, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta instytucja jest bardziej zakłamana, niz ktokolwiek mógłby to sobie wyobrażać.

W międzyczasie fabuła przeskakuje do dnia współczesnego, którego narratorką jest wnuczka Czesława...

książek: 3085
wiejskifilozof | 2018-04-07
Na półkach: Przeczytane

By się chciało,powiedzieć ksiądz.Też człowiek,ma prawo do słabości.
Co ważniejsze,miłość czy posłuszeństwo wobec kościoła.
Ja chociaż,lubię opisy,wiejskich chat czy rozjeżdżonych dróg.
To,tu raczej mnie się podobało średnio.
Chwilami,było nudnie i tak sobie myślę.
Że,szybko o tym zapomnę.

książek: 3263
Anna | 2017-11-30
Przeczytana: 29 listopada 2017

Cóż mam napisać o tej książce, której fabuła oparta jest na faktach, a dodatkowo wiąże się z rodziną autorki. Gdyby nie pewien przypadek, nigdy nie mielibyśmy szansy na przeczytanie żadnej powieści Marii Ulatowskiej, bowiem ta historia dotyczy jej dziadka.

Miłość uderza jak grom, nie zważając na pochodzenie, stan czy status społeczny; ale miłość to nie tylko mocniejsze bicie serca, nie tylko słowa, ale czyny, to odpowiedzialność za drugą osobę, dojrzałość, oddanie i zdecydowanie. Tego jednak przez długi czas brakowało głównemu bohaterowi - Czesławowi, który nie potrafił wybrać między stanem kapłańskim, a uczuciem do Marii. Święcenia kapłańskie i służbę Bogu traktował jako swoisty biznes, na którym można zarobić na przyszłe życie u boku ukochanej. Kiedy porzucił na pół roku kapłański stan i wyjechał z Marią do Paryża, nie potrafił znaleźć pracy, zapożyczał się, narażając kobietę na niepewność i niedostatek, aby w efekcie powrócić na łono Kościoła, by tam zapracować i zaoszczędzić...

książek: 457
Jolka | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 maja 2018

"Historia spisana atramentem "nie zachwyciła mnie tak bardzo a szkoda bo myślałam,ze książka oparta na autentycznych wydarzeniach będzie miała w sobie swojego "pazura".
Autorka książki ,która jest zarazem wnuczką głównego bohatera --księdza Czesława,który zrzuca sutannę,by poślubić ukochaną-przedstawia nam w swojej książce życie swojego dziadka,jego rozterki,wielką miłość i namiętność.Autorka wraz z drugim autorem p.Januszem cofa się prawie 100 lat wstecz by rozwikłać skrywaną przez dziadka tajemnicę.
To książka dla tych ,którzy kochają podróż w przeszłość,w podróż przez wiele ciekawych miejsc i spotkań z wieloma historycznymi postaciami.

książek: 1359
Madi | 2017-08-22
Przeczytana: 22 sierpnia 2017

Historia ,owszem ciekawa,ale drażniła mnie naiwność Czesława -jak zabrakło pieniędzy ,to szybko wracała do kapłaństwa i miał nadzieję ,że nic się wyda,a swoją kochaną Marysię przerzucał z konta w kont i i nie mógł się do końca zdecydować co wybrać. Na szczęście wybrali za niego inni stawiając go pod murem.
Drażniła mnie też narracja-miejscami za dużo opisów ,co powodowało,że powieść się ciągnęła i trochę przynudzała.
Opisane współczesne czasy też do mnie nie przemówiły.
Powieść tylko dobra,a szkoda ...Zapowiadało się ciekawie.

książek: 1343
Katherina87 | 2018-03-17

Miłość potrafi spaść z siłą żywiołu. Nie ma przed nią ucieczki nawet dla... księdza. Bez względu na przeciwności, bez względu na cenę, jaką przyjdzie płacić przez resztę życia. Czy było warto?...

To opowieść o przemianie młodzieńca, który wstąpił do seminarium- od początków jego drogi kapłańskiej, poprzez rozterki i walkę z przymusem dochowania celibatu. O próbach opuszczenia Kościoła i powrotach przez ołtarz. Bo największa i najpotężniejsza instytucja tego świata, której ślubował wierność, ani przez moment nie zapomniała o swym zbuntowanym słudze...
Czy miłość do kobiety przezwycięży autentyczne powołanie do służby Bogu? Autorzy powieści odwiedzili wszystkie wymienione w pamiętniku miejsca. Dotarli nawet tam, gdzie oficjalnie wstęp jest zakazany. Przywołana sprzed ponad wieku atmosfera miejsc, w których toczy się akcja- Królestwo Polskie, Ukraina, Wołyń, Podole, stary Paryż i daleka Ruś. Dawne klimaty wiejskich plebani i magnackich posiadłości, zapomniane stroje, wielkie bale i...

książek: 2677
Marianna | 2017-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Historia spisana atramentem to opowieść, która niesamowicie wciąga, tym bardziej, że oparta jest na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w rodzinie autorki. Cała opowieść jest ciekawie opowiedziana, pisana prostym, ale pięknym językiem. Kolejna udana powieść pani Ulatowskiej i pana Skowrońskiego. Wzbudzająca emocje, czasem mieszane uczucia, ale nie sposób jej nie czytać z wypiekami na twarzy, zastanawiając się, co za chwilę nastąpi. Ja bardzo lubię takie powieści. Historie o ludziach ich zmaganiach z losem. W tym przypadku o wielkiej miłości księdza do kobiety, o poświeceniu, cierpieniu, trudnych wyborach. Taka była bowiem historia miłości dziadków autorki. Bardzo podobała mi się również część współczesna, opisująca podróż Matyldy i Janusza, w ślad za wydarzeniami opisanymi w pamiętniku, w celu rozwiązania zagadki sprzed wieku. Jak dla mnie świetna lektura. Z pewnością sięgnę po inne powieści duetu Ulatowska i Skowroński. Polecam.

książek: 2526
Grażyna | 2016-12-22
Przeczytana: grudzień 2016

Tak ,ta historia u mnie zasłużyła na najwyższą notę.Zostałam na tyle zauroczona , że trochę tych przedświątecznych "robótek" poszło w odstawkę... a tę dzisiejszą noc na tyle zarwałam ,aby zamknąć ostatnią kartkę.... nad ranem.Dobrze ,że to tak się skończyło bo po "drodze" nie zawsze na to się zapowiadało.Czesław Cesarz -dziadek autorki,a więc historia autentyczna z wątkami tajemnicy .Czyż życie nie pisze najlepszych scenariuszy? Ta "podróż" autorów we wszystkie miejsca opisane w pamiętniku także uważam za frapującą . Dzieje miłości "zakazanej" bo gdy bohaterem jest ksiądz ....a obiektem miłości -kobieta...i tak moje myśli krążą wokół tego celibatu....powinien być czy niekoniecznie...? Ale nie będę zagłębiać się w ten temat bo i tak nic nie wymyślę.Moim zdaniem każda sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie .....ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę ,że trudno jest "walczyć" z potężną instytucją tego świata...tak było przeszło 100 lat temu i czy tak wiele się...

książek: 1033
Asia | 2017-02-07
Na półkach: Obyczajowe, 2017, Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2017

"Historię spisaną atramentem" zaliczam do moich najgorszych rozczarowań literackich. Bardzo się zawiodłam na tej powieści. Nie miałam do tej pory do czynienia z autorami, ale następnym razem głęboko się zastanowię czy sięgnę po jakąkolwiek ich książkę.
Do tej pory, raz jedyny w życiu chciałam odłożyć książkę w trakcie czytania, było to przy "Białe kłamstewka" Lesley Lokko, a teraz niestety zdarzyło mi się to drugi raz... Jednak doczytałam do końca, ale niestety, jak dla mnie był to tylko stracony czas.
Zdecydowałam się ją przeczytać bo miałam nadzieję na naprawdę piękną historię. Opis tak ją przedstawiał... Niestety moje rozczarowanie jest ogromne. Jedyny plus dla powieści, to taki, że jest napisana na podstawie prawdziwego życia. Ale mało w niej uczuć. Nic mnie nie ciągnęło do przekręcania następnych stron. No oprócz tego, żeby mieć ją już za sobą. Wiem, że może jestem za bardzo krytyczna, bo są osoby którym ta książka bardzo się podobała, ale niestety ja się do nich nie...

książek: 7488
Anna-mojeksiążki | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane

Duet Ulatowska&Skowroński pisze znakomite powieści i jest wyjątkowo płodny, a przy tym zaskakujący. Ich powieści są oryginalne, świeże i niepowtarzalne. Lekki język, dowcip i zagadka – to ich znaki szczególne. Potrafią zaintrygować czytelnika i wciągnąć bez reszty w swoją opowieść.

Najnowsza powieść pary autorów „Historia spisana atramentem” przyciąga wzrok i czaruje swoją piękną okładką, a co ciekawsze jest to opowieść napisana na faktach i dotyczy dziadka autorki. Jak się okazuje życie pisze najlepsze opowieści, o czym świadczy ta książka.

„Historia spisana atramentem” to opowieść o księdzu, który dla miłości i kobiety porzucił swe powołanie i postawił wyżej inne wartości niż życie w stanie duchownym. Zapłacił za to cenę, czy okazała się ona adekwatna do czynu? Oceńcie sami J

Stary brulion stanowiący odręczne zapiski księdza Czesława stanowi kanwę do tej opowieści, która przebiega dwutorowo. Z jednej strony mamy fragmenty pamiętnika i opowieść o życiu Czesława, a z drugiej...

zobacz kolejne z 451 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Większość przyjemnych rzeczy robi się w duecie – Maria Ulatowska i Jacek Skowroński

To już trzecia, po „Autorce” i „Pokoju dla artysty”, książka popełniona przez ten literacki duet. Inspiracją do opowiedzianej tym razem historii o młodym księdzu, który musiał wybierać pomiędzy miłością a powołaniem, było życie dziadka współautorki tej powieści. Autorzy opowiadają o „Historii spisanej atramentem”.


więcej
Patronaty tygodnia

Przed nami kolejny miesiąc obfitujący w premiery. Dziś polecamy książki, które ukażą się w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Wśród nich znajdą się powieści, kontynuacje cykli i tytuły wyróżnione nagrodami literackimi. Jakie? Sprawdźcie! Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd