Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyobraź sobie, że jest pierwiastek, który stanowi niewyczerpane źródło energii. Dwa tiry tego surowca starczą, by zapewnić energię elektryczną dla USA na cały rok. Jest tylko jeden problem… Złoża znajdują się na Księżycu. Rok 2058. Zdehumanizowany świat, gdzie omnifony zastąpiły więzi społeczne, filmiki z MegaNetu wyparły media i kulturę, a iwenciarze stali się bogami informacji. Świat,...

Wyobraź sobie, że jest pierwiastek, który stanowi niewyczerpane źródło energii.
Dwa tiry tego surowca starczą, by zapewnić energię elektryczną dla USA na cały rok.
Jest tylko jeden problem… Złoża znajdują się na Księżycu.

Rok 2058.
Zdehumanizowany świat, gdzie omnifony zastąpiły więzi społeczne, filmiki z MegaNetu wyparły media i kulturę, a iwenciarze stali się bogami informacji.
Świat, gdzie koncerny i rządy podzieliły się władzą w hodowaniu miliardów bezrefleksyjnych konsumentów, staje na krawędzi konfliktu.

Norbert, iwenciarz z zasadami, wierzy, że mocna i odpowiednio podana informacja może wstrząsnąć i obudzić społeczeństwo. Tylko czy jednostka rzucona między stalowe walce systemów jest w stanie przeżyć dostatecznie długo, by coś zmienić?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 48
Dominik | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Liczyłem na dobre hard-scifi z elementami społeczno-politycznymi, a dostałem kiepską, absurdalnie dystopiczną i nasączoną eurosceptycznymi poglądami autora w taki sposób, że musiałbym czytać z zamkniętymi oczami, aby tego nie zauważać, powieść, w której 3/4 książki nie ma żadnego związku z okładką. Czarę goryczy dopełnia skrajnie archaiczna i nierealistyczna koncepcja samego Meganetu - miejsca, w którym publikowane są maksymalnie 15-minutowe "iventy". Według autora to bardzo krótko, a same materiały są tworzone w sposób mający tylko i wyłącznie przyciągnąć uwagę widza, co jest według niego miarą upadku społeczeństwa (o czym nie omieszka się z czytelnikiem podzielić co mniej więcej kilkanaście stron). Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałem się gdzie był autor podczas gdy popularność zdobywał oferujący możliwość udostępnienia 6 sekundowych (sic!) filmików Vine, fail compilations na YT lub chociażby Periscope - jest 2056 i nikt nie wpadł na to, aby streamować eventy na żywo...? To żart, prawda?
Przykładów skrajnego niepomyślunku autora można znaleźć wiele ale dziwnym trafem zapamiętałem jeden, szczególny, o którym jeszcze nikt nie wspomniał (a naprawdę nie chcę wracać do tej książki, tak więc musi wystarczyć). Gdy główny bohater - Pan Fokus - wrócił do swojego mieszkania po tym, jak jego osobisty omnifon został zniszczony, dziękował sobie w duchu, że nie wybrał go, jako sposobu otwierania drzwi - przecież wtedy nie dostałby się do mieszkania! Tak, poważnie. Nie wiem czy autor celowo starał się kreować głównego bohatera - a przez to i czytelnika, który ma się z nim utożsamiać - za idiotę, lub też w swoich anty-liberalnych urojeniach zapomniał, że twórcy systemów bezpieczeństwa idiotami nie są, tak czy inaczej taki szczegół skutecznie zniszczył moją immersję...
Tak, drogi Panie autorze, jeśli na pańskim smartphonie 5 razy narysuje Pan kwadracik zamiast trójkącika to zawsze może Pan jeszcze zalogować się on-line. No chyba, że zapomniał Pan również hasła do maila oraz imienia swojego pierwszego zwierzątka. Wtedy to Pana wina.

Końcówki nawet nie skomentuję, bo została dopisana po tym, jak wydawca poinformował Pana Grzędowicza, że powieść jest na tyle słaba, iż nie wyda sequela.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne

„Reportaż historyczny to specyficzna forma pokazywania przeszłości. Nie rości sobie praw do wyczerpującego jej opisania”, napisał w komentarzu dr hab....

zgłoś błąd zgłoś błąd