Pochwała cienia

Tłumaczenie: Henryk Lipszyc
Wydawnictwo: Karakter
8,11 (141 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
40
8
40
7
36
6
7
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
陰翳礼讃 (In'ei Raisan)
data wydania
ISBN
9788365271266
liczba stron
80
słowa kluczowe
estetyka, japońska, esej, Tanizaki
język
polski

Słynny esej z 1933 roku poświęcony japońskiej estetyce, tłumaczony na wiele języków, studiowany na wydziałach architektury i historii sztuki na całym świecie. Japoński pisarz próbuje zdefiniować w nim podstawy japońskiej estetyki, odwołując się do kategorii cienia jako metafory wieloznaczności, ulotności i przemijalności. Wychodząc od spostrzeżeń dotyczących budowy japońskiego domu czy...

Słynny esej z 1933 roku poświęcony japońskiej estetyce, tłumaczony na wiele języków, studiowany na wydziałach architektury i historii sztuki na całym świecie. Japoński pisarz próbuje zdefiniować w nim podstawy japońskiej estetyki, odwołując się do kategorii cienia jako metafory wieloznaczności, ulotności i przemijalności. Wychodząc od spostrzeżeń dotyczących budowy japońskiego domu czy kształtu przedmiotów codziennego użytku, Tanizaki zastanawia się nad tym, co charakteryzuje japońską estetykę, i jak wyraża się w niej stosunek do egzystencji. Książka poprzedzona wstępem Henryka Lipszyca.

 

źródło opisu: www.karakter.pl

źródło okładki: www.karakter.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
kako książek: 98

Barbarzyńcy w japońskim ogrodzie

Co determinuje nasz sposób postrzegania piękna? Wrodzone poczucie estetyki, bezpośredni wpływ otaczających nas ludzi a może tradycja, w której wyrośliśmy? Japoński pisarz Jun'ichirō Tanizaki udziela w swym eseju intrygującej odpowiedzi, kreśląc przy okazji ciekawy obraz różnic, dzielących kultury Wschodu i Zachodu.

Przed rozpoczęciem lektury warto poznać kilka podstawowych faktów o autorze i czasie powstania jego zapisków. Tanizaki to jeden z najbardziej znanych japońskich pisarzy, gruntownie wykształcony erudyta i kandydat do literackiej Nagrody Nobla (1964). Autor „Pochwały cienia” urodził się pod koniec XIX wieku a jego młodość przypadła na okres gwałtownych, społeczno-kulturowych transformacji, które zaszły w społeczeństwie japońskim przed II wojną światową. Warto o tym pamiętać, gdyż hasło „japońska modernizacja” kojarzy się zazwyczaj z intensywnym rozwojem technologicznym, który nastąpił w latach 50-ych XX w.

„Pochwała cienia” ukazała się drukiem w 1933 roku. Esej Tanizakiego można odczytać dwojako. Z jednej strony jest to swoisty „hymn” na cześć tradycji przodków, z drugiej – spostrzegawczy opis skutków zderzenia dwóch kultur, tradycyjnej kultury japońskiej i nowożytnej kultury Zachodu. Przedmiotem rozważań autora są takie dziedziny jak: architektura, kuchnia, teatr, piśmiennictwo, ceramika a także sposób pojmowania kobiecego piękna. Każdy z powyższych tematów jest analizowany przez pryzmat tytułowego „światło-cienia”.

Tanizaki przekonuje, że stosunek do cienia lub...

Co determinuje nasz sposób postrzegania piękna? Wrodzone poczucie estetyki, bezpośredni wpływ otaczających nas ludzi a może tradycja, w której wyrośliśmy? Japoński pisarz Jun'ichirō Tanizaki udziela w swym eseju intrygującej odpowiedzi, kreśląc przy okazji ciekawy obraz różnic, dzielących kultury Wschodu i Zachodu.

Przed rozpoczęciem lektury warto poznać kilka podstawowych faktów o autorze i czasie powstania jego zapisków. Tanizaki to jeden z najbardziej znanych japońskich pisarzy, gruntownie wykształcony erudyta i kandydat do literackiej Nagrody Nobla (1964). Autor „Pochwały cienia” urodził się pod koniec XIX wieku a jego młodość przypadła na okres gwałtownych, społeczno-kulturowych transformacji, które zaszły w społeczeństwie japońskim przed II wojną światową. Warto o tym pamiętać, gdyż hasło „japońska modernizacja” kojarzy się zazwyczaj z intensywnym rozwojem technologicznym, który nastąpił w latach 50-ych XX w.

„Pochwała cienia” ukazała się drukiem w 1933 roku. Esej Tanizakiego można odczytać dwojako. Z jednej strony jest to swoisty „hymn” na cześć tradycji przodków, z drugiej – spostrzegawczy opis skutków zderzenia dwóch kultur, tradycyjnej kultury japońskiej i nowożytnej kultury Zachodu. Przedmiotem rozważań autora są takie dziedziny jak: architektura, kuchnia, teatr, piśmiennictwo, ceramika a także sposób pojmowania kobiecego piękna. Każdy z powyższych tematów jest analizowany przez pryzmat tytułowego „światło-cienia”.

Tanizaki przekonuje, że stosunek do cienia lub ciemności to podstawowy czynnik, różnicujący postrzeganie przestrzeni i piękna w dwóch, odmiennych kulturach. Zdaniem eseisty, mieszkańcy Zachodu boją się ciemności, unikają jej i poświęcają mnóstwo energii na „przepędzanie” jej ze swojego otoczenia. Skutkiem takiego podejścia ma być m.in. pęd do powszechnej elektryfikacji, rzęsiste oświetlenie miast czy powszechne uwielbienie dla błyszczących powierzchni. Japończycy z kolei sympatyzują z przestrzeniami ukrytymi i zacienionymi. Tanizaki (nie bez dumy) podkreśla, że tak jak większość rodaków wierzy w wyższą wartość tego, co zakryte, niż tego, co jest widoczne i dostępne dla przypadkowego przechodnia. Piękno, aby nabyć właściwej wartości, musi być zatem stopniowo odkrywane. Podane wprost – utraci całą swoją tajemnicę, odkryte zbyt szybko – zmniejszy przyjemność zdobywania, ukazane niewłaściwej osobie lub w niewłaściwym czasie – nie zaprezentuje pełnej palety barw lub smaków. Mówiąc krótko: na obcowanie z pięknem trzeba sobie zasłużyć.

Autor „Pochwały cienia” stawia błyskotliwe, nieoczywiste pytania o różnice w pojmowaniu kategorii piękna. Dlaczego ludzie Zachodu lubią piękno afiszowane i dostępne? Czy zachodni pęd do odkrywania stoi za pędem do zdobywania i rozpowszechniania własnej kultury, wiedzy, technologii? „Jak inaczej wyglądałoby nasze życie” – rozmyśla autor – „gdyby Orient wykształcił odmienną, sobie właściwą cywilizację naukową. Gdybyśmy na przykład stworzyli własną fizykę, własną chemię, to czy wyrosłe na ich podstawie rzemiosło i przemysł nie rozwinęłyby się wedle zupełnie innych wzorców?”

Takie pytania można mnożyć i co ważne, nie tracą one dzisiaj na aktualności. Co wyniesie współczesny czytelnik z tego błyskotliwego, przedwojennego eseju? Nie będzie to z pewnością przekonanie o wyższości jednej kultury nad drugą (nie było to też celem samego autora). Czytający może jednak zastanowić się nad sensem głębokiej, uważnej obserwacji i koniecznością zadawania pytań o wartości, leżące u podstaw różnorodnych kultur i tradycji. Tanizaki pisze: „natura nauczyła nas praw rządzących ciemnością”. Może warto zatem zadać sobie pytanie: jakie prawa zdeterminowały kulturę, w której żyjemy współcześnie?

Katarzyna Pryga

*wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (558)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 185
alak | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 kwietnia 2017

Jeszcze kontempluję myśli zawarte w esejach. Piękno i zachwyt nad tym, co ukryte w cieniu, wydaje się dominować nad obnażonym bezwstydnie naszym oczom miejscom oświetlonym elektrycznością. Przyznaję rację autorowi, że migotliwe światło świec tworzy niepowtarzalny nastrój. Jasność centrum jest pochłaniana przez coraz ciemniejsze miejsca oddalonych przestrzeni. Jeśli postawimy zapaloną świecę w centralnym punkcie pomieszczenia, powiedzmy na stole, mamy wrażenie przestronności miejsc, które znikają w mroku. Nie zauważamy ich końca, więc mogą wnosić wrażenie większej powierzchni niż jest w rzeczywistości. Nierozłączna przy tym obawa - co się czai w ciemnym miejscu, dodaje tylko pikanterii rozbudzonym zmysłom i wyobraźni. Junichiro Tanizaki wskazuje na znaczenie cienia w chińskich sztukach teatralnych i zgubnym wpływie światła elektrycznego na aktorów odgrywających swoje role.
Piękno gry nikłego światła odbijającego się w złotych figurkach i artefaktach rozstawionych w starych domach...

książek: 1260
Dociekliwy_Kotek | 2016-11-25
Przeczytana: listopad 2016

O książce tej już pisałam w kontekście jej angielskiego przekładu - powodem, dla którego wracam do tej książeczki raz jeszcze jest psikus, jaki sprawiła mi moja własna pamięć w połączeniu z czasem.
W trakcie lektury "Pochwały cienia" cały czas miałam wrażenie, że już to gdzieś czytałam, że słowa brzmią znajomo i nie miało to nic wspólnego z niedawną lekturą "In praise of shadow". Rzut oka na metrykę wydawniczą wszystko wyjaśnił - osiem lat temu przeczytałam "Pochwałę cienia" w trzecim tomie "Estetyki japońskiej" pod redakcją Krystyny Wilkoszewskiej.

Polski przekład jest zatem dostępny w wydawnictwie - śmiem twierdzić - bardziej wartościowym, bowiem pokazującym również kontekst kulturowy i rodowód estetyki, którą tak pięknie chwali autor we wszechobecnym japońskim cieniu. Ale jeśli chodzi o estetykę - dawno nie wiedziałam książki wydanej tak pięknie, jak "Pochwała cienia" z Karakteru. Polecam dla samej przyjemności obcowania z typografią najwyższej...

książek: 1260
Dociekliwy_Kotek | 2016-09-05
Przeczytana: lipiec 2016

Przychodzi taki dzień w życiu każdego japonofila, że musi się pogodzić z faktem, że przekładu najciekawszych pozycji na swój język ojczysty może się nie doczekać i trzeba korzystać z tego, co jest. Ironia mojej sytuacji polegała na tym, że nie wiedziałam nic o wydawniczych planach Karakteru, który polskie wydanie "Pochwały cienia" ma wypuścić - jeśli już nie wypuścił - na rynek.

Czym jest "Pochwała cienia"? To nie tyle hymn pochwalny ani panegiryk, co raczej subtelnie i - dla zachodniego czytelnika - niejednokrotnie zaskakująco ułożona lista estetycznych wartości półmroku i cienia. Półmroku i cienia, które są związane z naturą, z tajemnicą, niedopowiedzeniem, z dyskrecją, raczej z zacieraniem granic i łączeniem niż z dzieleniem.
Na podstawie tych rozróżnień autor buduje antynomię między kulturą Wschodu i zachodu, skąpanego w świetle, lubującego się w jasności, w lśnieniu glazury na ceramice, w wielkich oknach i jasnych pomieszczeniach, jakże chłodnych, nieprzyjemnych i obcych...

książek: 79
Furyu | 2017-07-20
Na półkach: Japonia, Przeczytane

O japońskiej estetyce przeciętny człowiek Zachodu ma raczej niewielkie pojęcie. Zwykło nazywać się ją po prostu minimalistyczną i -mimo uroku- ubogą w detale. Nic bardziej mylnego. "Pochwała cienia" napisana została przez człowieka o bardzo wnikliwym, głębokim poczuciu piękna. Ukazuje on, że w japońskiej kulturze detale są niewidzialne, subtelne, budowane przez światło i cień - przemyślnie tworzone przede wszystkim dla duszy a nie gołego oka jak na Zachodzie. Właśnie z tym zachodnim kultem jaskrawości, sterylności i połysku Jun'ichito Tanizaki zestawia estetykę japońskiego półmroku, zdrowej niedoskonałości i naturalnych tworzyw. Krytykując też bezrefleksyjny pęd ku udogodnieniom nowoczesności, która stawia na funkcjonalność za wszelką cenę, często kosztem natury, formy i piękna. Esej znakomicie odkrywa japońską mentalność, przybliżając specyfikę i głębię tej kultury. Dla zainteresowanych światem dalekiego Wschodu jak i ludzi o silnym poczuciu piękna pozycja obowiązkowa. Pochwała...

książek: 258
spacer_biedronki | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2018

Tytuł mówi sam za siebie. Ciekawe spojrzenie na jakże inne postrzeganie przestrzeni i przedmiotów. Ludzie Wschodu - parafrazując -stwarzają piękno z cieni, które odszukują w banalnych, najmniej oczekiwanych miejscach."Tacy już jesteśmy,że piękno znajdujemy nie w rzeczach, lecz w smugach cienia, które powstają przez oddziaływanie rzeczy na siebie, w grze światła i cienia". Warto o tym pomyśleć gdy oślepieni bielą skandynawskich wnętrz szukamy wytchnienia. Wyłącz żarówki. Zapal świecę i patrz jak tańczy cień na suficie. A może to wiatr?

książek: 268
Panna_Nikt | 2017-03-25
Przeczytana: 25 marca 2017

Ciężko ocenić klasyka. Tak samo jak ciężko ustalić wartość myśli czy zrecenzować zuihitsu. Czy powinno się w ogóle oceniać klasyka lub geniusza? Nie wiem, ale zrobię to, może dokonując czegoś nieodpowiedniego, mimo że to ocena pozytywna.
"Pochwała cienia" jest genialna. Pięknie wydana, każdym elementem, łącznie z jakością papieru i wielkością marginesów, nawiązując do treści. Nie trzeba jej wymyślnej okładki ani pięknych zdjęć – wystarczy kaligrafia i trochę cienia.

Od dłuższego czasu zadaję sobie pytanie: od kogo najlepiej uczyć się o Japonii i Japończykach? Pozornie najprostszą odpowiedzią byłoby wyznaczenie po prostu ich, rdzennych wyspiarzy, ponieważ powiedzą o sobie najwięcej, jednak niemal od razu pojawiły się w mojej głowie pewne wątpliwości, dotyczące nie tylko pewnych cech czy zachowań, które automatycznie pominiemy z uwagi na tak powszechne ich wykonywanie, że nawet nie zwracamy na nie najmniejszej uwagi. Nie tylko, bo także kwestii kulturowych, a może nawet tego, czego...

książek: 1223
Iluzjonistka | 2018-02-10
Przeczytana: 05 lutego 2018

Jestem zachwycona tą książką - jej prostotą, spójnością, wieloznacznością i pięknym wydaniem. Tanizaki snuje opowieść o Japonii z niezwykłym kunsztem i lekkością. Niepostrzeżenie przechodzi od jednego wątku do drugiego, raczy nas celnymi uwagami na temat różnic kulturowych i tłumaczy, dlaczego cień odgrywa tak istotną rolę w życiu Japończyków. Ku mojej radości autor nie próbuje podawać czytelnikom jednoznacznych odpowiedzi. Zamiast tego na przestrzeni całej książki pozostawia liczne wskazówki, które zebrane w całość pozwalają na wyciągniecie wielu wniosków - zaskakujących, ale i przygnębiających. Tanizaki pisze o architekturze, teatrze, kinie, kobietach, papierze, szlachetnych kamieniach i ceramice. Co więcej, podkreśla on wartość i piękno codziennych czynności, dzięki czemu możemy poczytać o zupie miso, tokonomie czy problemach związanych z przystosowaniem nowoczesnych urządzeń do tradycyjnych japońskich wnętrz. Wydawać by się mogło, że ta podróż po Japonii to bajkowa iluzja,...

książek: 780
Rondelek | 2018-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2018

Piękna, uwznioślająca lektura. Pozwala zrozumieć odrobinę lepiej japońską naturę czy może jej korzenie i źródła. Ale nie to stanowi o uroku książki, a jej nostalgia, ciepło, poetyckość. Opisane cienie, miejsca, ludzie i sytuacje potraktowane są przez autora ogromną dawką uczucia i delikatności, a z każdą przeczytaną stroną rośnie wrażenie przytulności i komfortu, na ustach mimowolnie zakwita lekki uśmiech. Nawet u osoby o naturze gwałtownej, charakterze bliższym raczej światłu i płomieniom, rodzi się spokój, uczucie błogości i potrzeba zaszycia się w opisanym opiekuńczym cieniu.
Dobrze jest czasem zwolnić w pędzącym dookoła świecie. Ta lektura nadaje się to tego idealnie. Pomaga pochylić się nad tym, czego na co dzień nie zauważamy. Zatrzymać się i zastanowić. Także nad sensem własnego postępowania.
Zadziwiające, ile artyzmu i jednocześnie filozofii zawrzeć można w tak banalnej z pozoru tematyce, potraktowanej przez autora z lekkością i przymrużeniem oka.

książek: 53
Tartaruga | 2017-03-25

Bardzo miła lektura po męczarni jaką były "Dziennikiem szalonego starca" i "Niektóry wolą pokrzywy". Wygląda na to, że autor jest daleko lepszym eseistą niż pisarzem. Sporo interesujących spostrzeżeń na temat japońskiego postrzegania estetyki i odmienności kulturowej. Warta lektury dla lepszego zrozumienia mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, nawet pomimo tego że część idei zdążyła już umrzeć na wskutek amerykanizacji Japonii. W końcu, która Japonka w dzisiejszych czasach czerni sobie zęby?

książek: 138
wypuklytalerz | 2018-09-13
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2018

Gdyby było w tym troszkę więcej samoświadomej ironii to pewnie trawiłoby się to znacznie lepiej, a tak to nieco trudno z miejsca przyswajać tak archaiczne, wizualne manifesty. Mimo wszystko niosą w sobie one niemało tak zwanej magii.

zobacz kolejne z 548 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowy numer„Książek. Magazynu do czytania”

Już we wtorek, 22 listopada premiera nowego numeru „Książek. Magazynu do czytania”. Znajdziecie w nim m.in. wywiady z Margaret Atwood, Agnetą Pleijel i Richardem Flanaganem oraz fragment najnowszej powieści Joanny Bator. Czego jeszcze możecie spodziewać się po tym wydaniu magazynu?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd