Miłość głupca

Okładka książki Miłość głupca
Jun'ichirō Tanizaki Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Proza Dalekiego Wschodu literatura piękna
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Proza Dalekiego Wschodu
Tytuł oryginału:
痴人の愛 / Chijin no Ai
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2019-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-16
Data 1. wydania:
2001-04-10
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366272552
Tłumacz:
Nikodem Karolak
Tagi:
literatura japońska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
71 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
45
45

Na półkach:

Pierwsza jedna trzecia powieści jest odważna, intrygująca, inteligentna i wciągająca. Niestety, Tanizaki kompletnie traci kierunek wraz z opisem arcy długiej i przegadanej sceny kursu tańca. Na tym etapie książka staje się ni to komedią, ni to satyrą, ni to metaforą zderzenia kultury Japonii z Zachodem. Nie wiadomo skąd nagle pojawia się masa nic nie wnoszących postaci, których przegadane dialogi po prostu nic nie wnoszą.

Pierwsza jedna trzecia powieści jest odważna, intrygująca, inteligentna i wciągająca. Niestety, Tanizaki kompletnie traci kierunek wraz z opisem arcy długiej i przegadanej sceny kursu tańca. Na tym etapie książka staje się ni to komedią, ni to satyrą, ni to metaforą zderzenia kultury Japonii z Zachodem. Nie wiadomo skąd nagle pojawia się masa nic nie wnoszących postaci,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
145
145

Na półkach:

Prawdopodobnie odczułem już lekki przesyt twórczością tego pisarza a konkretnie to jednym z jej elementów – ekstrawagancją. O ile mogę tak powiedzieć to w innych jego przeczytanych przeze mnie powieściach, tj. 'Dziennik szalonego starca' oraz 'Klucz' było to dość ciekawe, tak tutaj dało już się odczuć nadmiar serwowanych nam zewsząd bodźców w postaci kontrowersyjnych zachowań czy też toku dochodzenia do pewnych rzeczy/ich postrzegania. A im dalej w las, tym gorzej pod tym względem. Jakiekolwiek chwilowe odejście od tego jest tylko pojedynczym krokiem w tył poprzedzającym długi skok w przód: rozgrzewką przed nowymi przejawami absurdu, z jakimi będzie nam dane obcować. Już sama myśl o opisywaniu tych scenek wywołuje uczucie skrępowania, dlatego też odpuszczę sobie w dalszej części szczegóły. Ogólnie ujmując, treść stała się coraz to bardziej męcząca niżeli interesująca. Balans, który w poprzednich pracach został zachowany, tutaj się zachwiał i dał w wyniku potworka o trudnej do określenia twarzy mogącej się spodobać naprawdę nielicznej grupie czytelników przynajmniej w naszym kręgu kulturowym. Wobec tego odradzam sięganie po ten tekst jako pierwszego z repertuaru Junichiro Tanizakiego, albowiem można się zwyczajnie do niego zniechęcić, mimo że zostawił po sobie kawałek dobrej prozy wartej, chociażby zapoznania. Nie można na pewno odmówić kreatywności – to już pewien plus. Nie mam też zarzutów, jeśli chodzi o sam warsztat autora; w tej sprawie się tradycyjnie nie zawiodłem. Dałbym wiele za to, by reszta pisarzy miała coś z jego oszczędnego, ale jednocześnie wymownego stylu pozbawionego dorabiania ozdobników na zwłaszcza gruncie natury ludzkiej, która jest, jaka jest i jej upiększanie postrzegam jako to taki wabik na idealistów. Portret literacki postaci jest więc naprawdę bardzo szczery, mimo że całość jest właściwie retrospekcją, co zawsze w moich oczach tej prawdziwości trochę odbiera. W każdym razie trzeba tylko przełknąć tę dawkę dekadencji połączonej z wybijającym się nieustannie fetyszyzmem i powinno być okej.

Koncepcyjnie bezsprzecznie 'Miłość głupca' będzie dla wielu, nie lada powiem świeżości, choć nieoczekiwanie z dalszej niż bliższej przeszłości. Dla mnie to przede wszystkim historia o quasi-groomingu gdzie to ta osoba wyżej postawiona w relacji staje się ofiarą swoich działań. Stąd też uważam tę powieść za dość nowoczesną jak na swoje lata. Z jednej strony tragiczna, z drugiej zaś komiczna wtrąca nas w ten ciąg zdarzeń prowadzący nie wiadomo dokąd. Kawai Joji – mężczyzna przed trzydziestką o stabilnej sytuacji społecznej i finansowej – postanawia przyjąć pod swoje skrzydła młodziutką, bo niespełna piętnastoletnią dziewczynę, Naomi, której sytuacja nie daje jej dobrych widoków na przyszłość, by po odpowiednim ukształtowaniu jej osoby wziąć ją za żonę. Na przestrzeni lat będziemy obserwować poczynania, jakie podjął Joji, by uczynić z Naomi damę mogącą stanąć twarzą w twarz z kobietą Zachodu. Na własne oczy zobaczymy jak bardzo oczekiwania i cele mogą się rozlecieć niczym domek z kart, gdyż pozory składające się na Naomi okażą się czymś nierzeczywistym, patrząc z perspektywy tego, kim się stała. Nim Naoji w ogóle się zorientuje, będzie już owinięty wokół jej palca, przystając na każde jej żądania. Lata budowania jej ego swoim kosztem przyniosą owoce w postaci kobiety-zwierzęcia, 'dziwki, suki, szmaty' – jak sam by jej nie określił, to wszak właśnie o nią rozbiły się jego ideały. Umysł i dusza przestają mieć dla niego znaczenie i ostatecznie zadowala się samym ciałem, które będzie mógł jednak podziwiać tylko z oddali. Ciało to, czego by nie zrobiło, ma go pod swoim panowaniem.

'Jeśli widzicie w niej jakiś morał, niech wam posłuży jako nauczka.': Nie mam chyba nic więcej do dodania. Kronika małżeńska państwa Kawai oddaje świetnie, do czego prowadzi ślepa pogoń za nowomodnymi zwyczajami i obraza na wszelkie tradycyjne normy. Dzieje tego osobliwego związku są niczym innym jak właśnie lekcją z życia samego autora, której on sam nie przyjął, trwając w podobnej relacji dla samej jednostronnej miłości, bez zdaje się dostrzegania innych aspektów tych zgubnych w skutkach (przede wszystkim dla niego) poczynań małżonki. Najchętniej tak bym zamknął temat, ale byłoby to nie fair w stosunku do autora. Wybiegając trochę szerzej, myślę, że poza tym pokazuje on też w ten sposób lub co najmniej próbuje pokazać swoją niezależność od opinii społeczeństwa. Stąd też uważam, że prawdziwym przesłaniem powieści jest bardziej to by żyć na własnych zasadach bez patrzenia na co, co mogą sobie o tym pomyśleć inni, jeżeli tylko odnajdujemy w tym swoje osobiste szczęście. Z tym że Junichiro zamknął je w formie nie do przyjęcia dla wielu ludzi i w efekcie rozmywając się w niej stanie się bezrefleksyjnie wyłącznie powodem do śmiechu – co w zakończeniu zresztą sam założył. Jednakże zamysł pomimo tej nieprzystępności pozostaje nadal godny podziwu. Trzeba być naprawdę specyficzną osobą, by wpaść na coś takiego i jeszcze wydać jako powieść. 'Powieść o sobie' jako gatunek zaskarbia tym samym coraz mocniej moją sympatię. Stanowi on prawdziwą kopalnie różnorakich perełek literatury.

Prawdopodobnie odczułem już lekki przesyt twórczością tego pisarza a konkretnie to jednym z jej elementów – ekstrawagancją. O ile mogę tak powiedzieć to w innych jego przeczytanych przeze mnie powieściach, tj. 'Dziennik szalonego starca' oraz 'Klucz' było to dość ciekawe, tak tutaj dało już się odczuć nadmiar serwowanych nam zewsząd bodźców w postaci kontrowersyjnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1668
86

Na półkach:

Słodko gorzka historia opowiadająca o losach małżeństwa Jojiego i Naomi.

Naiwność głównego bohatera sprawia, że czytelnik na przemian czuje żal, współczucie, gorycz jak i politowanie.
Oddany bezgranicznie Naomi, Joji chce ukształtować kwintesencję idealnej kobiety rodem z zachodu.

Ślepota ślepotą, ale trzeba przyznać, że w swoim zachowaniu Kawai niesie z sobą ciężar ludzkich słabości - ambicji, wyjątkowości jak i bycia kochanym za wszelką cenę.

Chorobliwe przywiązanie i szyderczy uśmiech zagłady lgną do siebie niczym deszcz na suche skrawki ziemi. Ale wielki deszcz nie tylko daje życie glebie - może przecież zniszczyć swą siłą całe plony.

Słodko gorzka historia opowiadająca o losach małżeństwa Jojiego i Naomi.

Naiwność głównego bohatera sprawia, że czytelnik na przemian czuje żal, współczucie, gorycz jak i politowanie.
Oddany bezgranicznie Naomi, Joji chce ukształtować kwintesencję idealnej kobiety rodem z zachodu.

Ślepota ślepotą, ale trzeba przyznać, że w swoim zachowaniu Kawai niesie z sobą ciężar...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Reklama
avatar
251
150

Na półkach:

Polecając tę książkę innym, powiedziałabym, że to coś pomiędzy "Lolitą" Nabokova a "Szelmostwami niegrzecznej dziewczynki" Llosy. Opis mówi o farsie, parodii i komizmie, ale to świetny obraz relacji damsko-męskich, które w mniejszej lub większej części obecne są prawdopodobnie w każdym związku. Lektura bardzo wciąga.

Polecając tę książkę innym, powiedziałabym, że to coś pomiędzy "Lolitą" Nabokova a "Szelmostwami niegrzecznej dziewczynki" Llosy. Opis mówi o farsie, parodii i komizmie, ale to świetny obraz relacji damsko-męskich, które w mniejszej lub większej części obecne są prawdopodobnie w każdym związku. Lektura bardzo wciąga.

Pokaż mimo to

avatar
450
445

Na półkach:

"Miłość głupca" traktuje o młodej kobiecie, która wykorzystuje swój wygląd i zdolność manipulacji do prowadzenia dokładnie takiego życia, jakie sobie wymarzyła, oraz o przeciętnym salarymanie, który usiłuje ją sobie przysposobić na żonę - poczynając od nastoletniości - i ponosi całkowitą klęskę. Będzie to lektura satysfakcjonująca dla czytelników sympatyzujących z Naomi i niewątpliwie denerwująca dla tych, którzy oczekują od narratora, że ocali godność. Tanizaki antycypował tutaj wyłonienie się nowej kasty kobiet i drastyczne zmiany w stosunkach społecznych w Japonii, a także podśmiewał się z bezkrytycznego uwielbienia dla kultury zachodu; nawet jednak bez tego fascynującego kontekstu, "Miłość głupca" jest całkiem zajmującą, choć niezaskakującą powieścią obyczajową.

"Miłość głupca" traktuje o młodej kobiecie, która wykorzystuje swój wygląd i zdolność manipulacji do prowadzenia dokładnie takiego życia, jakie sobie wymarzyła, oraz o przeciętnym salarymanie, który usiłuje ją sobie przysposobić na żonę - poczynając od nastoletniości - i ponosi całkowitą klęskę. Będzie to lektura satysfakcjonująca dla czytelników sympatyzujących z Naomi i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
168
36

Na półkach:

Ot powiastka o toksycznym związku i destrukcyjnych siłach miłości. Wciągająca, ale brakuje w niej, zdecydowanie, ducha Tanizakiego, język jest dość banalny. Interesująca pod względem zmian społeczno kulturowych i zachwytu Zachodem w przekształcającej się Japonii.

Ot powiastka o toksycznym związku i destrukcyjnych siłach miłości. Wciągająca, ale brakuje w niej, zdecydowanie, ducha Tanizakiego, język jest dość banalny. Interesująca pod względem zmian społeczno kulturowych i zachwytu Zachodem w przekształcającej się Japonii.

Pokaż mimo to

avatar
476
348

Na półkach:

Czytanie tej książki to ćwiczenie w buddyzmie zen, ponieważ wiele razy chciałam narratorowi i głównemu bohaterowi dać w pysk, że tak łatwo daje się omotać i pozwala wchodzić sobie na głowę.
Bardzo intrygująco napisana historia japońskiego mężczyzny zakochanego w sporo młodszej kobiecie, której daje wszystko, a która chce jeszcze więcej. Niezwykle ciekawie zarysowane jest społeczne tło tej historii i typowe dla Japonii sprawy związane z honorem.

Czytanie tej książki to ćwiczenie w buddyzmie zen, ponieważ wiele razy chciałam narratorowi i głównemu bohaterowi dać w pysk, że tak łatwo daje się omotać i pozwala wchodzić sobie na głowę.
Bardzo intrygująco napisana historia japońskiego mężczyzny zakochanego w sporo młodszej kobiecie, której daje wszystko, a która chce jeszcze więcej. Niezwykle ciekawie zarysowane jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
25
3

Na półkach:

Miłość głupca, a może raczej miłość szaleńca? Ten, który chciał uwięzić ptaszka w klatce, sam dał się omamić i ubezwłasnowolnić. Oprócz obszernego opisu oczarowania każdą częścią (nie oszukujmy się - przede wszystkim ciała) młodej dziewczyny autor ujął też kwestię podążania za modą z Zachodu, którą w tamtym czasie zachłysnęli się Japończycy.

Miłość głupca, a może raczej miłość szaleńca? Ten, który chciał uwięzić ptaszka w klatce, sam dał się omamić i ubezwłasnowolnić. Oprócz obszernego opisu oczarowania każdą częścią (nie oszukujmy się - przede wszystkim ciała) młodej dziewczyny autor ujął też kwestię podążania za modą z Zachodu, którą w tamtym czasie zachłysnęli się Japończycy.

Pokaż mimo to

avatar
138
2

Na półkach: , , ,

Tylko ktoś, kto przeżył takie uczucie, mógł napisać tę książkę. Inny, który nigdy nie był trawiony taką obezwładniającą siłą, nigdy jej w pełni nie zrozumie, a tym bardziej - nie byłby w stanie w tak kronikarski sposób jej opisać.

Tylko ktoś, kto przeżył takie uczucie, mógł napisać tę książkę. Inny, który nigdy nie był trawiony taką obezwładniającą siłą, nigdy jej w pełni nie zrozumie, a tym bardziej - nie byłby w stanie w tak kronikarski sposób jej opisać.

Pokaż mimo to

avatar
527
259

Na półkach: ,

Bardzo zgrabnie napisana książka, co zaskakujące prawie w ogóle nie czuć tego, że od jej powstania minęło już prawie 100 lat (być może to kwestia tłumaczenia?). Choć niewątpliwie w 1925 roku musiała odbić się szerokim echem.

Bardzo zgrabnie napisana książka, co zaskakujące prawie w ogóle nie czuć tego, że od jej powstania minęło już prawie 100 lat (być może to kwestia tłumaczenia?). Choć niewątpliwie w 1925 roku musiała odbić się szerokim echem.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Miłość głupca


Reklama
zgłoś błąd